- Jesteś taki piękny - powiedział masując jego pupę, krążąc palcem wokół jego dziurki.
- Pozwól mi… - jęknął Louis biorąc małą butelkę lubrykantu z kieszeni w spodniach, podczas gdy Harry spojrzał na niego całkowicie przerażony - Co? Jestem napalony cały czas i potrzebuję żebyś mnie pieprzył. Nie osądzaj mnie - spojrzał, rozlewając płyn z buteleczki na penisa Harry’ego.
- Nie-Nie będę… - jęknął Harry, ciesząc się uczuciem rąk Louisa na nim.
Harry połączył się z Louisem, gdy mniejszy obniżał się na nim, wydając malutkie skomlenie tu i tam, podczas gdy Harry całkowicie zakrywał pośladki obydwoma rękoma. Raz Harry był głęboko wewnątrz Louisa, następnie delikatnie go podnosił i opuszczał ponownie. Gdy zaczął wypychać biodra na spotkanie w połowie drogi w górę, obaj mężczyźni zaczęli ciężko dyszeć. Harry sięgnął by złapać kutasa mniejszego w rękę, próbując bardziej go stymulować nie chcąc dać się złapać na gorącym uczynku, przez kogokolwiek.
- O-o kurwa - jęknął mniejszy ukrywając twarz w zagięciu szyi Harry’ego, gdy doszedł. Przesunął się w prawo w dłoni Harry’ego, spowalniając ruchy, aż zaprzestał je całkowicie podnosząc się, wyciągając z siebie Harry’ego i usadawiając się na jego kolanach.
- Och.. - dyszał Louis, przesuwając ręce by dotknąć jego brzucha.
- Co? Wszystko dobrze, co się dzieje? - zapytał Harry, przerażony.
- Ruszają się - powiedział, patrząc na Harry’ego ze łzami w oczach. Harry natychmiast położył dłonie na brzuchu męża, czując małe trzepotanie.
- Jedźmy do domu - wyszeptał Harry podnosząc Louisa, ustawiając go na fotelu. Louis w tym czasie oczyszczał samego siebie i rękę Harry’ego.
Zdjęcia króla i królowej opuszczających szpital, na których Louis był w wielkiej bluzie, zostały wydane następnego dnia. Pojawiające się plotki o ewentualnej ciąży, oraz debaty czy tym razem będzie książę czy księżniczka, zmusiły Louisa do pozostania w pałacu, aby to ukryć. Harry zdołał uniknąć pytań po nieobecności Louisa. Ludzie z Cheshire byli coraz bardziej przekonani, że królowa rzeczywiście była w ciąży i nie mogli być bardziej zadowoleni.
Miesiące mijały i Louis był prawie w dziewiątym miesiącu ciąży, bardzo wydęty do takiego punktu, gdzie potrzebna mu była pomoc przy chodzeniu lub wykonywaniu innych czynności, które zwykł robić sam. Po pięciu miesiącach miał załamanie wiedząc, jak daleko zaszedł, kiedy stracił Daphne on i Harry mieli najgorszy moment w swoich życiach. Dlatego Harry mówił Louisowi jaki był i Louis to całkowicie rozumiał.
Harry powiedział mu, że był bezwzględnym draniem bez żadnej litości dla słabych, że kontynuował wojnę z Doncaster z zemsty, za to co stało się z jego rodziną. Przez to został sam, musiał zostać królem i wziąć koronę, której nigdy nie chciał. Chciał znaleźć mężczyznę, za którego mógł wyjść, ustatkować się i mieszkać w normalnym domu, z dala od pałacu. Musiał uspokajać Louisa, że był zadowolony, że został koronowany, bo nie spotkałby wtedy Louisa. Co dało wszystkie zazdrosne myśli Louisowi o tym, że Harry mógłby poślubić innego mężczyznę jednak po wielu pocałunkach i słowach “Kocham cię” uwierzył mu.
Wyjaśnił, jak bardzo bał się stracić rodzinę, zwłaszcza Gemmę z którą był bardzo blisko. Chciał przynajmniej jeszcze raz ją zobaczyć, przytulić, powiedzieć jej jak bardzo ją kocha. Był zgorzkniały ponieważ nie miał nikogo, przyjechał do Mary i przyjaciół, ponieważ został zmuszony do poślubienia kobiety, do wyprodukowania potomka. Płakał do poduszki blisko swoich dzieci, podczas gdy Louis śpiewał ten sam utwór co Harry dla niego wiele razy w nocy, kiedy obudził się płacząc z tęsknoty za córką.
Teraz, gdy jest już prawie gotowy do porodu w każdej chwili. Stał w pokoju Daphne rozglądając się i starając nie płakać, z jedną ręką na brzuchu, a z drugą na jej białym łóżeczku. Odmówił pozbycia się wszystkiego co należało do dziewczynki po tym jak Harry kazał zrobić to służącym, jakby spodziewał się innej dziewczynki. Nie zamierzał z nich korzystać jednak chciał zatrzymać je tam, aby wiedzieć, że miałaby już prawie rok gdyby ich nie zostawiła. Oczywiście przygotowali nowy motyw dżungli w pokoju dla nowych dzieci, w którym wszystko było przeznaczone dla chłopca i dziewczynki. Martwiło go, że razem z Harrym nie wybrali jeszcze imion, przez to, że Styles chciał czekać aż do urodzin.
Louis zdołał ukryć ciążę. Zawsze był bardzo ostrożny, kiedy szedł na jego badania kontrolne. Zayn, Niall i Liam zawsze byli gotowi do wyjścia, gdy Louis miał ochotę na wyjście bez względu jaka to była pora. Oczywiście ludzie byli przekonani bardziej niż kiedykolwiek, że rodzina królewska spodziewa się potomka, ale starali się zachować to dla siebie, bo król był tak zirytowany, kiedy ludzie pytali. Starał się przenieść kiedy ostry skurcz podobny do tych ostatnich uniemożliwił mu poruszanie się.
- Nie teraz… HARRY ! - krzyknął próbując oddychać, czuł się trochę lepiej gdy Harry przybiegł do pokoju.
- Co si-O cholera! - Harry szybko złapał Louisa, krzycząc na Eleanor aby wzięła rzeczy, gdy wkładał męża do samochodu.
Ponieważ samochód znajdował się blisko bramy, ludzie na zewnątrz od razu zauważyli, króla niosącego królową w zaawansowanej ciąży do auta, a następnie bardzo nerwową i nieśmiałą dziewczynę niosącą torbę, którą szybko zajęła miejsce obok Louisa. Ludzie na zewnątrz natychmiast przenieśli się z drogi, aby samochód mógł przejechać. Szeptali o tym, że mieli rację, a ich królowa miała urodzić księcia lub księżniczkę.
Jak tylko dotarli do szpitala, Harry natychmiast krzyczał o pomoc, niosąc Louisa który wrzeszczał przekleństwa i obelgi na niego, gdy Eleanor próbowała nadążyć za długimi krokami Harry’ego. Dr Limbocker natychmiast kazała każdemu sprawdzić czy wszystko jest gotowe, a sama podała Harry’emu niebieskie ubranie i powiedziała mu, żeby poszedł za nią. Wkrótce byli gotowi do cięcia, aby otworzyć Louisa ponownie, ale tym razem jego dzieci było w porządku, był przytomny, z Harrym przy jego boku.
- Okey, mamy zamiar wyjąć dziecko. Louis możesz poczuć niewielkie ciśnienie i szarpanie - wyjaśniła podczas gdy Louis skierował wzrok na swojego męża, który patrzył szeroko otwartymi oczami na to co się dzieje.
- Dziecko A to… chłopiec! - powiedziała kobieta, na co Harry wybuchnął płaczem, gdy usłyszał krzyki wypełniające pokój.
- Czy-Czy jest w porządku? - Zapytał, patrząc z uwielbieniem na pięknego malutkiego chłopca pokrytego krwią i innymi nieprzyjemnymi rzeczami. Mimo wszystko nadal był piękny. Lekarz dał go pielęgniarce, która wyczyściła go i natychmiast umieściła go owiniętego w żółty kocyk na klatce piersiowej Louisa.
- Cześć kochanie, jestem twoim tatusiem - szepnął Louis, całując go w czoło, gdy Harry ostrożnie pogłaskał go po policzku jednym z palców.
- Dziecko B to dziewczynka - powiedziała, jak kolejny krzyk - nie tak głośny jak ich syna - rozniósł się po sali. Louis nie mógł powstrzymać płaczu, gdy trzymał chłopca bliżej niego.
Wkrótce mniejsze dziecko zwinięte w biały kocyk, zostało umieszczone na jego piersi, a on natychmiast owinął ramię wokół niej, trzymając ją mocno. Harry odkrył, że jego dzieci, będą miały głowę pełną pięknych maleńkich kosmyków ciemnobrązowych włosów i nie miał wątpliwości, że zamienią się w loki. Zaczął płakać, gdy zauważył jakie były małe - takie jak Daphne - noski, Louisa i jego usta i wszystko co musiał zrobić, to czekać, by zobaczyć jakiego koloru są ich oczy.
- Możesz je trzymać - powiedział Louis patrząc na Harry’ego, oferując mu malutkie dzieci, które Harry natychmiast wziął. Trzymał je blisko siebie, nigdy nie chcąc ich puścić. Miał rodzinę, miał dwoje dzieci, które musiał razem z Louisem chronić bez względu na wszystko.
- Czy możemy nazwać ją Elizabeth Gemma? - zapytał uśmiechając się do niej.
- Oczywiście, uwielbiam to. Jak mamy zamiar nazwać synka? - zapytał Louis.
- On… On wygląda jak William - powiedział Harry, patrząc się na Louisa.
- Wygląda jak Edward - Za argumentował Louis.
- William Edward? - szepnął Harry.
- Podoba mi się Edward William… proszę? - błagał mniejszy.
- Więc, Edwad William. Lubisz swoje imię synku? - zagruchał Harry, uśmiechając się szerzej gdy dziecko przekręciło się i pisnęło - Powiedział, że tak - uśmiechnął się do Louisa.
- Mhmm.. - Roześmiał się mniejszy, krzywiąc się na ból nowych szwów.
Kilka dni później Louis i dzieci byli gotowi opuścić szpital. Wyszedł na wózku inwalidzkim, pchanym przez Harry’ego, podczas gdy Danielle i Perrie niosły dzieci w ich fotelikach samochodowych z Liamem i Zaynem idącymi przed nimi, oraz Niallem niosącym torbę. Zauważyli kilka osób czekających na nich z wielkimi uśmiechami. Uśmiechnęli się i pomachali, następnie wsiedli do dwóch różnych samochodów i odjechali do pałacu. Jak tylko wrócili do domu Louis został zabrany do pokoju przez Harry’ego, a następnie kobiety przyszły wręczając im dzieci.
- Cześć Lizzy… - uśmiechnął się Louis, patrząc na dziecko, które wydawało się koncentrować swoje oczy na wszystkim. Dzień po tym jak urodziły się otworzyły oczy po raz pierwszy ujawniając parę zielonych i jasnoniebieskich oczek, które należały do małego Edwarda.
- Myślę, że powinniśmy je wprowadzić, skarbie. Chcę je pokazać - powiedział Harry siadając obok Louisa na łóżku, trzymając śpiącego chłopca w ramionach.
- Cokolwiek zechcesz - powiedział Louis składając Harry’emu buziaka - Kocham cię.
- Też cię kocham - uśmiechnął się Harry.
Zarówno Styles jak i Louis postanowili pokazać swoje dzieci, poddanym podczas spaceru w ogrodzie. Kilka dni później były zdjęcia ich czterech w gazetach i telewizji, prezentując ich jako książę i księżniczka Ellizabeth Gemma i Edward William. Na pytania kto zajmie tron odpowiadali, że Elizabeth prawdopodobnie przejmie tron Doncaster, ponieważ dzieci Lottie przejmą Hiszpański tron, a król Tomlinson postanowił, że Elizabeth stanie się nową królową Doncaster po jego śmierci.
Harry i Louis obserwowali ich śpiące dzieci. Styles nie mógł pomóc, ale był bardziej niż wdzięczny za to, że miał pięknego męża, dwoje pięknych dzieci, które kochał całym sercem. Był tam dość długo, trzymając za rękę swojego męża i szeptał “Kocham cię” pieczętując to słodkim pocałunkiem. Przez prawie sześć lat myślał, że umrze samotnie lub ożeni się z kobietą, której nie będzie kochał i będzie z nią tylko ze względu na jego królestwo, ale teraz miał wszystko co kiedykolwiek chciał. Gemma miała rację, kiedy powiedziała mu, że znajdzie sposób, aby znaleźć człowieka, którego naprawdę będzie kochał i żeby był wreszcie szczęśliwy.
A teraz wraz z upływem lat, gdy jego dzieci wyrosły na wesołe czterolatki, wiedział, że zawsze będzie tu ktoś kto będzie go kochał jak Louis kocha go. Miał Louisa, który zawsze będzie go kochał i będzie dla niego, podczas gdy wyszeptywali sobie pocieszające słowa przytulając się i leżąc w łóżku. Stwierdził, że jego oczy znów mają jasny połysk, uśmiechał się. Znów był szczęśliwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz