Po dwóch godzinach szperania w Internecie i częstych ataków paniki, Louis wiedział parę rzeczy o Harry’m. Jego pełne imię brzmiało Harry Edward Styles, pochodził z Cheshire, jego zespół został utworzony w 2010 roku w X Factorze i był naprawdę , naprawdę znany. Postrzegano go jako największego flirciarza w zespole i Louis nie miał żadnego problemu by zgadnąć dlaczego. Te dołeczki i urok, który od niego wręcz emanował, wyjaśniały wszystko. Pozostałymi członkami zespołu byli Zayn Malik i Liam Payne. Louis rozpoznał w Liamie nieznajomego z łazienki i zdał sobie sprawę, że był naprawdę niegrzeczny. Teraz kiedy o tym myślał, prawdopodobnie powinien wysłać jakiegoś misia na przeprosiny, tylko po to by się upewnić, że Liam go nie nienawidzi. Louis uświadomił sobie także, że ten zespół One Direction (cholera, znał ich przecież! Jego siostra słuchała ich bez przerwy) posiadają własny fandom, który składa się głównie z dziewczyn w wieku od dwunastu do dwudziestu lat.
Dopiero teraz Louis zrozumiał, dlaczego Harry nalegał, żeby wymknęli się tylnymi drzwiami i dlaczego ukrywał twarz przed ludźmi. Bo oczywiście nie chciał by zauważono, że opuszcza klub z chłopakiem. Z tego wszystkiego najbardziej zaskakiwało go to, że Harry był postrzegany jako kobieciarz. Był kiedyś nawet z Taylor Swift. Było wiele artykułów o nim, oglądającym się za starszymi kobietami, nawet z czasów, kiedy miał tylko siedemnaście lat i to czego Louis nie rozumiał, to jak Harry-totalnie-hetero-Styles z One Direction skończył przygotowując mu rano śniadanie. Zdał sobie sprawę, że on i Niall wiedzieli coś, co wie naprawdę niewiele osób, tego Louis był definitywnie pewny. Nie ma takiej cholernej opcji, żeby Harry Styles nie był gejem, albo przynajmniej Bi. Jednak była jeszcze druga rzecz, do której Louis był całkowicie pewny. Jeśli ludzie się o tym dowiedzą, rozpęta się piekło.
- Biedny Harry – westchnął do Nialla. – To nie jest łatwe ujawnić się z tą całą sławą.
- Biedny Harry? Louis, on ma trzynaście milionów followersów na twitterze.
- Naprawdę? – powiedział Louis, porzucając współczucie dla Loczka. Nawet nie wiedział, że Harry ma konto na twitterze. – Jak się nazywa?
- @Harry_Styles – odpowiedział Niall, a Louis natychmiast chwycił za telefon, żeby go poszukać.
I okazało się, że Harry był naprawdę bardzo, bardzo znany. Jego ostatni tweet był o kimś, noszącym serową czapkę i miał około pięćdziesięciu tysięcy favorities i prawie tyle samo retweets. Louis zwykle miał koło 30 przy każdym tweetcie.
- Wciąż nie mogę uwierzyć, że spałeś z Harry’m Styles’em i żaden z nas go nie rozpoznał. Znaczy, słyszałem ich piosenki, a twoja siostra ma ich plakaty na ścianach. To szaleństwo. Masz pojęcie jak wiele dziewczyn ścigałoby cię i dźgnęło widelcem w oko, gdyby się dowiedziały?
- Prawdopodobnie około trzynastu milionów. – powiedział Louis. Wciąż to do niego nie docierało. Tylko dwie godziny temu, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, miał w swojej kuchni Harry’ego Styles’a, który robił mu naleśniki, a jeszcze wcześniej uprawiał z nim seks.
- Hej! Masz jego numer? – zapytał nagle Niall, jego oczy wypełniała nadzieja. Potężna fala rozczarowania zalała Louisa.
- Nie…
- Cholera, Louis! Jeśli gorący chłopak, który potem okazuje się być gwiazdą światowego formatu, śpi w twoim łóżku, to cholera bierze się jego numer!
- To nie tak, że miałem dużo czasu! Przypominasz sobie jak wybiegał stąd w połowie śniadania?
- Żadnych niewyraźnych wspomnień? – Niall tylko pokręcił głową, zawiedziony.
Louis spojrzał znów na swój telefon, marszcząc brwi. Pomijając fakt, że Harry okazał się być postrzeganym jako kobieciarz członkiem boy bandu, to Louis właściwie go polubił. Normalnie nie lubił swoich jednonocnych przygód, ale Harry był inny i pozwolił mu nawet zostać na noc.
Harry był taki ciepły, a jego usta takie miękkie i łagodne, ale także namiętne i gwałtowne. Gdyby Louis nie trzymał się tak dokładnie swojej zasady, to prawdopodobnie skończyłoby się na tym, że dałby Harry’emu swój numer. Mogliby się okazjonalnie pieprzyć. Ale teraz nie było mowy, żeby miał szansę ujrzeć Harry’ego ponownie. Harry prawdopodobnie modlił się o to by Louis nigdy nie zorientował się, że Harry był tym kim był i nie było żadnego sposobu, żeby Louis mógł się z nim kiedykolwiek skontaktować.
Ale Louis tylko wzruszył ramionami. To nie tak, że się tego nie spodziewał, prawda? W takim razie nie było żadnego powodu do rozczarowania. To było bezpodstawne, że się tak czuł… poza faktem, że Louis naprawdę bardzo go polubił, nawet zanim się dowiedział kim on jest. Louis wystukał na telefonie tweeta do swoich siedmiu tysięcy followersów.
The Tommo (@TheTommo)
Muszę powiedzieć, że ostatnia noc była sukcesem. Pewien ktoś nie pozwolił mi spać przez całą noc.
Natychmiast dostał parę odpowiedzi i uśmiechnął się bezczelnie, gdy je czytał.
T & A (@TAsayshey)
Tommo znowu zaliczył.
Zaśmiał się. Po prostu musiał to retweetnąć. Robiąc to spowodował tylko większy spam w swoich interakcjach.
Pete Langley (@PeteL19)
Chcę cię poznać! Ty i N wymiatacie!
Karen West (@SunnysideKaren)
Kochamy cię Tommo! Dlaczego nie zdradzisz nam swojego prawdziwego imienia?!
Jonah Meyer (@Thekickerlicker)
Czy to znaczy, że nie mam już szansy by się z tobą umówić?
Louis uśmiechnął się, czytając ostatnią wiadomość i odpowiedział.
The Tommo (@TheTommo)
Nadal jestem wolnym strzelcem! Jeśli mnie znajdziesz, pozwolę ci spróbować mnie oczarować.
- Bawisz się ich uczuciami, Louis. – zganił go Niall, także trzymając telefon w dłoni. Louis tylko się bezczelnie uśmiechnął.
The Tommo (@TheTommo)
Wiem coś, czego wy nie wiecie.
- Nikt ci nie uwierzy, jeśli powiesz, że uprawiałeś seks z Harry’m Styles’em. – zwrócił mu uwagę blondyn. Louis prychnął.
- Nie mam zamiaru chodzić naokoło i się tym przechwalać. – Nie był taki głupi, a poza tym nie zrobiłby tego Harry’emu. Louis wiedział, co niektórzy ludzie sądzili o byciu gejem i mógł sobie łatwo wyobrazić, jak ujawnienie tej informacji wpłynęłoby na karierę Harry’ego. One Direction było tak znane m.in. dlatego, że uważani byli za seksownych heteroseksualistów.
- Nie zdradzam szczegółów mojego życia seksualnego. – dodał Louis.
Niall posłał mu ukośne spojrzenie.
- Oh, naprawdę?
- Naprawdę.
- Ale dosyć obrazowo je opisujesz.
Louis zmrużył oczy.
- A ty jesteś taki niewinny?
- Ja nie zapominam napisać sms-a do współlokatora, pozwalając mu wpaść na mnie uprawiającego seks w kuchni.
- Niall.
- I to nie ja spałem ze swoim nauczycielem.
- Niall. To nie tak, ja nigdy…
- I nie ja zapomniałem powiedzieć swojemu najlepszemu przyjacielowi, że w jego szklance był alkohol, żeby później móc mu wyperswadować ćwiczenie na sobie robienia malinek.
- Miałem szesnaście lat!
- Nie ja pieprzyłem się w łóżku rodziców. – kontynuował.
- Mam urnę twojej babci, Niall.
- I to nie ja obciągałem sobie, kiedy mój najlepszy przyjaciel spał tuż obok.
- Urna, Niall. Urna.
* * *
Cztery dni później, Louis znalazł się w pracy. Kawiarnia była dosyć zatłoczona, a kolejka długa. Jednym z jego nowych współpracowników była leniwa dziewczyna, która większość czasu spędzała w kuchni, pisząc sms-y. Louis prosił ją o pomoc już kilka razy, ale nic się nie zmieniło.
- Lindsay! Jeśli zaraz kurwa nie przyjdziesz mi pomóc, oderwę twoją cholerną głowę i wystawię na zewnątrz jako znak ostrzegawczy! – krzyknął, kiedy wynosił z kuchni wielkie pudło zapełnione kartonami z mlekiem. To było cholernie ciężkie.
- Jak ci idzie? – Louis rozpoznał głos Nialla. Zauważył go, opierającego się o ladę, obok kolejki. Dochodziła już prawie czwarta, więc Louis domyślił się, że dopiero skończył pracę.
- A na co ci to wygląda? – odpowiedział, przecierając czoło i podnosząc gotową latte.
- Meredith! – zawołał, czytając imię na kubku. Kobieta w średnim wieku podeszła do lady i odebrała kawę.
- Duszno tu. – uśmiechnął się Niall.
- Następny proszę – wymamrotał Louis w kierunku kolejki, kiedy ukucnął pod ladą, desperacko szukając przykrywek do kubków.
- Niall, powinieneś iść zamówić nam pizzę.
Przykrywki, znalazł przykrywki!
- Wychodzę za dwadzieścia minut i… - prostując się, Louis zakrztusił się własna śliną. Kaszląc gwałtownie, zamrugał, patrząc na klienta stojącego przy ladzie.
Tuż przed nim stał nie kto inny, jak Harry Styles.
Harry wyglądał na tak samo zszokowanego jak Louis. Gapili się na siebie przez parę chwil. Dzisiaj Harry miał na sobie ciemne dżinsy, takie same jak wcześniej, ale tym razem włożył do tego luźny sweter i beanie. Beanie! Wyglądał niesamowicie.
- Hej – powiedział w końcu Harry, przygryzając dolną wargę. Teraz Louis chciał to zrobić.
- Cześć - odpowiedział. Nie wiedział co ma ze sobą począć. Co zrobić z rękoma? Bzikował. Co ma zrobić z rękoma?!
- Miło… uh, miło znów cię widzieć. – Louis pozwolił swoim ramionom opaść wzdłuż boków. Wyglądał jak małpa. Walnięta małpa, pomyślał sarkastycznie.
- Nawzajem – uśmiechnął się Harry i ukazał się jego dołeczek, sprawiając, że coś we wnętrzu Louisa zadygotało.
- Co mogę ci podać? – zapytał nerwowo. Niall był boleśnie cichy i po prostu stał tam jak statua, z szeroko otwartymi oczami. Louis miał ochotę go czymś uderzyć. Dlaczego urny nie było nigdzie w pobliżu?
- Mocha Latte i dwie zwykłe. Na wynos.
Boże, ten głos. Teraz, kiedy nie słyszał go jakiś czas, brzmiał jeszcze głębiej.
- Da się zrobić. – uśmiechnął się Louis. Zaczął przygotowywać mochę. – Więc, słyszałem, że jesteś tak jakby gwiazdą.
Twarz Harry’ego zrobiła się blada, rysy wykrzywiły się w wyraz „o cholera”.
- Nie martw się. - uspokoił go Louis – Moje usta są zamknięte. Tak samo jego. – kiwnął głowa na Nialla, który nadal pozostawał cichy.
- Doceniam to – powiedział Harry poważnie.
- Oczywiście. Chociaż trochę jestem ciekawy… – uśmiechnął się Louis.
Harry tylko wzruszył ramionami, uśmiechając się do niego z wahaniem. Ale to nie tak, że mógł opowiedzieć historię swojego życia w tym tłumie. Louis skończył robić kawy, i chciał, żeby trwało to dwa razy dłużej, tylko po to by spędzić więcej czasu z Harry’m. Jego oczy zatrzymały się na markerze, którego używał by pisać imiona na kubkach. Pomysł zaświtał w jego głowie.
Kiedy skończył, osobiście podał kawy Harry’emu i uśmiechnął się. Harry próbował podać mu kartę kredytową, ale Louis powstrzymał go.
- Na koszt firmy, uznaj to za przyjacielski gest.
Harry się wahał.
- Jesteś pewny?
- Oczywiście.
- W takim razie, powinienem przychodzić tu częściej. – powiedział bezczelnie Harry, i coś w tych pięknych, zielonych oczach zamigotało.
- Powinieneś. – uśmiechnął się Louis. Naprawdę, naprawdę powinien. Westchnął.
- W takim razie uznaj mnie za stałego klienta. – Oh nie. Uczucia.
- Powinienem iść. Zatrzymuje kolejkę. – Nie, nie możesz zostać, Loczku. – Do zobaczenia Louis. Pa Niall.
Blondyn pokiwał mu sztywno ręką i Harry odszedł. Louis patrzył za nim, tęsknota zalała całe jego ciało.
Niall powrócił do świata żywych i budząc się z letargu.
- Karmelową latte poproszę – ta anielska twarz wykrzywiła się w uśmiechu i zatrzepotał rzęsami. Louis dokładnie wiedział, czego chciał ten dzieciak. Sorry, Niall.
- To będzie dwa funty.
* * *
*perspektywa Harry’ego*
Harry, razem z kolegami z zespołu, Zaynem i Liamem, siedzieli na kanapie w mieszkaniu Liama. Zayn został tam na noc i Harry przyniósł im kawę, zanim pójdą na próby. I oczywiście wpadł na Louisa. Louisa ze swoją uroczą grzywką, cudownie niebieskimi oczami i niesamowitym tyłkiem… To był dla niego szok, gdy zobaczył go tam, czerwieniącego się za oddzielająca ich ladą. Ten widok poruszył coś w jego sercu. Ale oczywiście Louis dowiedział się kim on jest. Chociaż mimo tego, nie wiedząc dlaczego, Harry mu ufał. To było dziwne uczucie, ale był pewny, że chlopak nikomu nic nie powie.
- Kto to jest „The Tommo”? – zapytał nagle ni z gruszki, ni z pietruszki Liam.
- Hę? – wymamrotał Zayn.
- Tak jest napisane na moim kubku. – Liam zmarszczył brwi.
Na kubku? Zrozumienie uderzyło w Harry’ego. Louis musiał to napisać. Jego wnętrzności zwinęły się w supeł. To na pewno była wiadomość dla niego.
- Pokaż mi. – wyciągnął rękę. Na kubku było napisane tylko „The Tommo”.
- Czy to jakiś rodzaj szyfru, znaczącego „Harry, pieprz się ze mną”? – Zayn uśmiechnął się ironicznie.
- Nie jestem całkiem pewny co to ma oznaczać. – powiedział Harry, wywracając oczami. Czarnowłosy chłopak zawsze żartował sobie z dziewczyn, które go pragnęły, wiedząc, że Harry nie jest zainteresowany tą płcią aż tak bardzo.
- Jest coś, o czym chciałbyś nam powiedzieć? – zapytał Liam, unosząc brwi. Dlaczego znali go tak dobrze?
- Być może spotkałem Louisa, który pracuje w kawiarni… - przyznał.
- Louis? Czy to nie Louis był tym chłopakiem, o którym nie mogłeś przestać gadać od kilku dni? – zapytał Zayn.
- Ten koleś, w którym jesteś totalnie zauroczony? – dodał Liam.
Harry znowu przewrócił oczami.
- Tak, to ten Louis. – odpowiedział im, ale za chwilę znowu zmarszczył brwi. Co mogło oznaczać „The Tommo”?
- Co to znaczy?
- Nie wiem. – Harry zmarszczył brwi.
- Czy to nazwa z twittera? – zasugerował Zayn. Hmm, pomyślał Harry. Może.
Wyciągnął telefon z kieszeni, podając Liamowi swoją kawę i włączył aplikację. Jak zwykle miał tysiące wiadomości i interakcji, ale zignorował je. Wpisał w wyszukiwarce imię i znalazł profil. Tło było białe w granatowe paski, a na zdjęciu profilowym widniała para Toms’ów. Harry zjechał niżej na tweety.
The Tommo (@TheTommo)
Zostałem dzisiaj obudzony przez N, który bił mnie po głowie pałeczkami od perkusji, wołając „Piñata Piñata”.
The Tommo (@TheTommo)
Nie wiem skąd się biorą koty, ale najwidoczniej kociaki* są wszędzie. Przestań sprowadzać je do naszego domu, N.
The Tommo (@TheTommo)
Pewnych ludzi nie powinno się wypuszczać z domu. Tak, mówię o was.
The Tommo (@TheTommo)
Wiem coś, czego wy nie wiecie.
Retweeted from - T & A (@TAsayshey)
Tommo znowu zaliczył.
The Tommo (@TheTommo)
Muszę powiedzieć, że ostatnia noc była sukcesem. Pewien ktoś nie pozwolił mi spać przez całą noc.
- Czy to konto Louisa? – zapytał Zayn. Harry nawet nie zdawał sobie sprawy, że ten zagląda mu przez ramię.
- Tak myślę. Ale jest anonimowe.
Ostatni tweet został wysłany ostatniej soboty, tego samego dnia, kiedy Harry obudził się z ramionami owiniętymi wokół miękkiego ciała Louisa. To nie mógł być przypadek. Nie miał żadnych wątpliwości, że to konto Louisa.
- Nawet cię obserwuje. – zauważył Liam. Tak, to musiał być Louis. Wahając się, Harry nacisnął „follow”. Wiedział, że nie powinien, bo jeśli management to odkryje, to już był martwy. Nie powinien obserwować na twitterze kolesi, z którymi uprawiał seks. Ale Louis był inny, Harry zauważył ten blask w nim natychmiast, już w łazience. No i seks… Louis był doświadczony i było pewne jak cholera, że wie co robić w łóżku.
Harry westchnął i opadł na poduszki. Louis był kimś specjalnym. Był ekscentryczny i zabawny, bezczelność aż od niego emanowała. Ale był też taki delikatny i w pewien sposób piękny. Był przystojny, ale najlepiej opisywało go słowo „śliczny”. Spotkali się dopiero dwa razy, a Harry już nie mógł się doczekać by zobaczyć go ponownie. Teraz wiedział gdzie pracuje i obiecał, że będzie stałym klientem, a po tym wszystkim co się wydarzyło…
* * *
To nie tak, że Louis nie lubił kiszonych ogórków… po prostu znajdywanie ich w różnych,dziwnych miejscach w swojej kuchni nie było zbyt przyjemne. Jasne, Louis też nie był najlepszy w sprzątaniu po sobie, ale stare, nieświeże jedzenie nie jest czymś, w co miło przez przypadek włożyć ręce. I śmierdziało. Wkrótce trzeba będzie zdezynfekować całe to mieszkanie.
Louis pokroił pizzę, którą zamówił dla nich Niall, po tym jak wrócili z pracy. Wciąż był trochę oszołomiony po spotkaniu z Harry’m. Zastanawiał się nerwowo, czy Harry dostał jego wiadomość i szczerze trochę bał się odrzucenia. Nie spotykał się z nikim w tym momencie, a te całe uczucia to naprawdę nie była jego specjalność.
Przyniósł karton z pizzą na kanapę i położył na tanim stoliku. Niall natychmiast się pochylił i wziął kawałek.
- Zachowywałeś się dzisiaj naprawdę dziwnie, Niall. – oznajmil Louis. Po prostu musiał to z siebie wyrzucić.
- No bo on jest tak jakby milionerem.
- Następnym razem zachowuj się jak ktoś, kto umie mówić i nie gap się tak, okej?
- Następnym razem? – Niall uśmiechnął się chytrze. – Niedawno ktoś mi powiedział, że nie macie nawet swoich numerów.
- Właściwie, dałem mu swojego twittera.
- Ale twoje konto jest anonimowe.
- Nie dla niego.
- Jak to miło z twojej strony, że dzielisz się z nim tak osobistą częścią swojego życia. Powinien czuć się zaszczycony. – Louis mógł usłyszeć nutkę sarkazmu w głosie blondyna.
- Ty powinieneś czuć się zaszczycony. Przyprowadziłem go do naszego mieszkania. – Niall tylko prychnął. Louis sięgnął po kawałek pizzy i oboje przeżuwali przez chwilę w ciszy. No dobra, Niall nie jadł cicho. Po chwili blondyn zmarszczył brwi.
- Louis? Co zamierzasz zrobić z tym wszystkim?
- Hm?
- Mam na myśli, co zamierzasz zrobić z Harry’m? Powiedzmy, że zaobserwuje cię na twitterze i znowu się z nim spotkasz. Co zamierzasz zrobić? Znaczy, on jest sławny, tak napraaawdę sławny. I nawet się jeszcze nie ujawnił. To może być trudny związek.
- Tak, na pewno będzie trudno.*** - Louis uśmiechnął się bezczelnie. Niall przewrócił oczami.
- Wiesz, co mam na myśli. Ale czego ty chcesz?
Louis wzruszył ramionami.
- Sam nie wiem, popieprzyć się trochę? Powygłupiać się razem? Jest za wcześnie, żeby o tym myśleć, Niall.
- Ale jednak. To ty jesteś tym, który nie chce się ustatkować przed trzydziestką. A zostało jeszcze dziesięć lat, czy coś koło tego. Jeśli teraz dasz się złapać… - Niall zamilkł.
Louis znów wzruszył ramionami, ale Niall za dobrze go znał. Wiedział skąd się wzięło motto „Fuck before feelings”. Louis nie spał z tą sama osoba dwa razy. Niall zapytał go o to, a ten tylko wzruszył ramionami.
- Wydaje się, że łatwo łapię uczucia.***
Tak, powiedział „łapię” uczucia, tak jakby to był jakiś rodzaj choroby.
- Ale co, jeśli cię nie zaobserwuje na twitterze? Wiem, że wtedy będziesz opychał się lodami, płakał i słuchał Adele w środku nocy. – dodał Niall.
- To twój telefon? - blondyn rozpoznał sygnał dochodzący z kuchni. Louis wstał i poszedł po dzwoniące urządzenie.
- Um, Niall – powiedział trzęsącym się głosem – Myślę, że nie musimy się o to martwić.
- CO? – Niall zerwał się z kanapy. – ZAOBSERWOWAŁ CIĘ?
- Tak. – Louis był w szoku. Harry dostał jego wiadomość i domyślił się o co chodziło.
- O Boże – Niall przewrócił się na kanapę, rękoma zasłaniając twarz – Myślę, że to trochę za dużo jak na jeden dzień.
Joanna Hathaway (@JHathaway)
@TheTommo Ummm, czy Harry Styles właśnie zaobserwował cię na twitterze, Tommo?
Spencer Lee (@HootersSL)
@TheTommo Wiedziałam to. Jesteś kimś sławnym, prawda?
Claire Wilde (@Clairethecraic)
Co.Się.Właśnie.Stało. Czy mój idol właśnie zaobserwował moje ulubione konto na twitterze? Idek.**** @TheTommo
Fifty dollars for a euro (@PennyLawrence21)
@TheTommo znasz @Harry_Styles??! Proszę napiszesz o mnie do niego na DM???
Liam The Real Batman (@1D2010xx)
@TheTommo kim jesteś? Dlaczego cię obserwuje? Znasz go?
Lizza Jacobs (@3erectionmydirection)
@TheTommo znasz Harry’ego? Przyjaźnicie się? Odpowiedz proszę!
Shagster (@StanBlake)
@TheTommo Hahaha zobacz, jaką uwagę przyciągnąłeś, T. Te wszystkie dziewczyny cię chcą. #TheyDon’tKnowYouLikeTheD*****
Wow. Interakcje Louisa wariowały. Dobry Boże, co jedno follow od kogoś takiego jak Harry mogło zrobić.
* * *
*perspektywa fana*
Elle i Jenna leżały na plecach na łóżku Jenny, przeglądając profil Harry’ego Styles’a na twitterze. To było coś, co robiły bardzo często, kiedy się spotykały.
- Jenna! – wykrzyknęła Elle. – Harry właśnie kogoś zaobserwował!
- Naprawdę?
- Tak, ósemka zmieniła się w dziewiątkę, kiedy odświeżyłam stronę.
- Ciekawa jestem, kto to jest. Nie robił ostatnio follow spree.****** - powiedziała Elle, kiedy Jenna weszła na konto szczęściarza i zobaczyły, że jest ono anonimowe. Tło było w paski.
- Kto to jest? – zastanawiała się Elle, kiedy przeglądały tweety.
- Cóż, z pewnością można powiedzieć, że to chłopak… - powiedziała Jenna. – A swoją drogą, jego przyjaciel, ktoś nazywany N wydaje się być naprawdę zabawny … Hej, spójrz na tego tweeta.
The Tommo (@TheTommo)
Muszę powiedzieć, że ostatnia noc była sukcesem. Pewien ktoś nie pozwolił mi spać przez całą noc.
- To było napisane ostatniej soboty. Czy Harry nie opuścił wtedy klubu z jakimś nieznajomym? To zdjęcie jego z jakimś chłopakiem, idących ulicą, kompletnie pijanych tez pojawiło się w sobotę.
- Co próbujesz powiedzieć, J? – zapytała Elle – Że to jest ktoś, z kim Harry spał?
- Może. To równie dobrze może być przypadek.
- Ale to jest chłopak… Czy to znaczy, że Harry jest gejem?
- Cóż jego spodnie są okropnie ciasne…
* * *
* pussies – znaczy zarówno kociak, jak i bardzo wulgarne określenie na dziewczynę.
** Typowa gra słów w języku angielski, „hard” znaczy zarówno trudny, jak i twardy.
*** Musiałam tak to przetłumaczyć, bo inaczej ciąg dalszy nie miałby sensu, ale chodzi o to, że Louis łatwo się przywiązuje.
**** idek – I don’t even know, postanowiłam zostawić w oryginale, bo lepiej brzmi.
***** They don’t know you like the d - Nie wiedzą, że lubisz d (chodzi o dicks - kutasy, taka skromna aluzja, że Louis jest gejem).
***** Nie będę tłumaczyć wyrażeń związanych z twitterem. Kto ma tam konto, wie o co chodzi, a kto nie ma, musi się doedukować we własnym zakresie.
~*~*~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz