W ciągu ostatnich kilku miesięcy Liam wpadł w rutynę, której szczęśliwe się trzymał: miał trzech nowych przyjaciół z którymi on i Louis spędzali większość czasu, on i Nina zbliżyli się do siebie (jednak zdecydowali nie nazywać tego jeszcze związkiem), a kiedy nie pisał z Niną, robił to z resztą swoich przyjaciół. Głównie z Niallem… Od początku pisał wyłącznie z nim. Przez cały czas! Nie był nawet pewien z kim pisał najwięcej; Niallem czy Niną? Bardzo często spotykał się z Niallem, głównie u niego, ponieważ rodzice Liama byli strasznie żenujący…
~ wspomnienie ~
- Mamo, tato, poznaliście już Nialla. - powiedział Liam do swoich rodziców, którzy stali w przedpokoju, gdy on i Niall weszli do mieszkania.
- Tak, jak się czujesz kochany? - Karen, matka Liama, spytała z troską w głosie.
- W porządku, przepraszam za tamto. - powiedział Niall i przebiegł ręką po włosach; znak, że był zażenowany. Podczas gdy Karen prowadziła krótką rozmowę z Niallem, ojciec Liama, Geoff, był cicho i posyłał mi spojrzenia.
- Chodźmy. - powiedział Liam i zaczął prowadzić po schodach, a Niall po prostu szedł za nim chętnie. Mimo, że był wcześniej w domu Liama, to jeszcze nigdy nie widział jego pokoju.
- Liam? - zawołał ostrym głosem jego tata, sprawiając, że chłopcy zatrzymali się w połowie schodów.
- Hm? - Liam i Niall odwrócili się do Geoffa.
- Drzwi zostają otwarte. - powiedział i Niall wybuchnął śmiechem, a Liam zrobił się jasnoczerwony.
- TATO! O mój boże! - Liam schował twarz w rękach, próbując zakryć rumieniec, który szybko się powiększył. - Nie będziemy NIC robić!
- To nie ma znaczenia. Drzwi zostają otwarte. - Geoff pozostał niewzruszony, więc Liam po prostu zaciągnął śmiejącego się Nialla do swojego pokoju (zostawiają drzwi otwarte).
- Dlaczego się śmiejesz?! Powinieneś być obrażony i zakłopotany! - Liam nadal. Wściekle się rumienił.
- Twój stary jest na dole, myśląc, że będziemy uprawiać seks, jeśli zamkniemy drzwi. Przepraszam, ale to trochę śmieszne. Przezabawne nawet! - Niall uśmiechnął się, a Liam lekko się zaśmiał.
- Okej, może to troszkę śmieszne…
~ koniec wspomnienia ~
Liam prawie zarumienił się na to wspomnienie. Myślał, że nowa zasada jego taty o drzwiach jest dość śmieszna, zwłaszcza, że stosował ją tylko w trakcie odwiedzin Nialla. Nie musiał zamykać drzwi kiedy przychodził Louis, a Louis był gejem! I on o tym wiedział!… Ale z drugiej strony, to nie z Louisem przytulał się dość intymnie na oczach jego ojca, a z Niallem.
Mówiąc o Niallu; spóźniał się. Minęło już dobre dwadzieścia minut lekcji matematyki, a Nialla nadal. Nie było przy boku Liama. Liam siedział i nucił piosenkę ‘First Dance’, zespołu Nevershoutnever, jak to zazwyczaj robił gdy myślał o irlandczyku. Nagle Niall wpadł przez drzwi, próbując złapać oddech. Musiał najwyraźniej biec. Po tym jak mruknął przeprosiny nauczycielowi, pomiędzy sapaniem, opadł na krzesło obok Liama.
- Dzień dobry, Payne. - odetchnął.
- Dzień dobry.
- Boże, ale się spóźniłem; zaspałem…
- Niech zgadnę: ubrałeś pierwszą rzecz, która wpadła ci w ręce? - Liam zapytał z uśmiechem.
- Skąd wiesz?!
- Masz na sobie moją koszulę. - powiedział Liam i skinął głową w kierunku koszuli Nialla, a jego uśmiech powiększył się. Niall spojrzał w dół i zauważył, że rzeczywiście miał na sobie koszulę, którą pożyczył od Liama.
- Oh, przepra-
- Nie, jest w porządku. - przerwał mu Liam. Kiedy Niall nosił na sobie ciuchy chłopaka, Liam czuł się jakby pokazywał światu, że Niall należy do niego. Liam potrząsnął głową na tą myśl; jego? Niall nie był jego i nie chciał, żeby był… Prawda?
***
Liam nie był jedynym, który zauważył, że Niall miał na sobie jego koszulę. Siedzieli na angielskim, ale ponieważ byli na różnych końcach sali, nie mogli ze sobą rozmawiać, dlatego robili śmieszne miny. Niall poruszył swoimi brwiami, a Liam mrugnął do niego. Niall wytknął język, jak dojrzały mężczyzna, którym był. Liam wydymał wargi, gdy Louis fuknął obok niego. Odwrócił się do przyjaciela.
- Co? - spytał, jakby nie wiedział dlaczego Louis oskarża go za zachowywanie się słodko i flirtowanie z Niallem.
- Wy dwaj jesteś niesamowicie… - zatrzymał się w połowie zdania, patrząc na Nialla zmieszany. - Czy Niall ma na sobie twoją koszulę?! - zapytał, po czym spojrzał na zarumienioną już twarz Liama.
- Uh… Taaaaaaak… - powiedział Liam, przeciągając “A”, by zabrzmieć naturalnie.
- Naprawdę, ty i Niall zachowujecie się bardziej jak para, niż ja i Harreh! - skarżył się Louis.
- Nie prawda! Nie zachowujemy się tak jak ty i Harry, nie nosimy swoich ubrań i nie wymieniamy się bielizną po seksie.
- Skąd ty to, kurwa, wiesz?!
- Ponieważ mi powiedziałeś, ośle.
- Oh… - wreszcie Louis wyglądał na odrobinę zakłopotanego. - Cóż, my mamy przynajmniej poważne wyjaśnienie - jesteśmy parą. Ty i Horan z drugiej strony nie macie ważnego usprawiedliwienia na noszenie nawzajem swoich ubrań czy pisanie tak jak to robicie, czy nawet przytulanie się na tylnych siedzeniach twojego samochodu. - Liam spojrzał na niego.
- S-skąd wiesz o przytulaniu? - zacinał się.
- Spotkałem twojego tatę w sklepie spożywczym i spytał mnie o ciebie i Nialla, więc powiedziałem mu prawdę; że Niall zabiera cię na homo-erotyczne przygody. - Podczas swojej krótkiej przemowy, Louis starał się jak mógł nie roześmiać, ale zrobił to. - Okej, kłamałem, Niall mi powiedział. - dokończył i mrugnął do Liama.
- Powiedział ci?
- Yup. - Louis odmówił powodzenia czegokolwiek więcej.
***
- Czy jestem jedynym, który zauważył, że Niall zaczął ćwiczyć? - spytał Zayn, pewnego błękitnego dnia, a czwórka chłopaków spojrzała na swojego piątego kumpla, rozmawiającego z kilkoma dziewczynami.
- Nie, ja też to zauważyłem… To znaczy, nie żebym przyglądał się, czy coś. - Harry spojrzał z uśmiechem na Louisa, który go odwzajemnił. - Nie mogę nic poradzić, ale zobaczyłem jego sześciopak, pod prysznicem po wfie.
- Sześciopak? Wow… - wyrwało się Liamowi, jednak szybko się poprawił. - To znaczy, dobra robota.
- Ale nigdy wcześniej nie ćwiczył, prawda? Ostatnio dużo czasu spędzał na siłowni. - Louis spojrzał na Nialla. - Zastanawiam się co w niego wstąpiło…
- O mój boże! - wydyszał nagle Liam.
- Co?
- Ci faceci, którzy go pobili, oni nazwali go grubym! Nie myślicie, że wziął sobie te słowa do serca, prawda?
- Na to wygląda. - westchnął Zayn. Siedzieli chwilę w ciszy, zanim Louis pstryknął palcami.
- Chodźcie za mną. - powiedział i zaczął iść w stronę Nialla.
- Hej przystojniaku!- krzyknął Louis i Niall spojrzał na niego niepewnie. - Tak, Horan, mówię o tobie! - Czwórka podeszła do Nialla, a dziewczyny subtelnie się cofnęły.
- Ty, mój przyjacielu, jesteś wspaniały. - powiedział Louis i trącił Harry’ego w jego boku, aby kontynuował.
- Co-oh tak… Uh, wyglądasz świetnie. - mruknął.
- Jesteś gorący! - powiedział Liam i Niall zarumienił się nieznaczenie.
- Jesteś niesamowicie piękny, taki jaki jesteś. Całkowicie i absolutnie piękny. - Zayn powiedział tak uczuciowym głosem, że nikt nie byłby zdziwiony gdyby klęknął i zrobił dobrze Niallowi. Ich czwórka posłała mu dziwne spojrzenia. - Co? - zapytał, ale oni tylko potrząsnęli głowami.
- Uh… Dzięki? - powiedział Niall po chwili ciszy.
- Wiemy co ci faceci Ci powiedzieli, ale nie powinieneś się martwić tym co mówili, ponieważ oni są tylko dupkami. - powiedział Harry, a Louis skinął głową.
- Poczekaj, to twoje noworoczne postanowienie? Stracić na wadze? - powiedział Liam, gdy coś nagle zaświtało mu w głowie. Niall skinął. - Nie musisz, już wyglądasz naprawdę dobrze. - Liam zapewnił go, a Niall uśmiechnął się.
- Cóż, dzięki, ale myślę, że już polubiłem ćwiczenie od czasu do czasu.
- To świetne! I zdrowe! Uh… może moglibyśmy pójść czasem razem na siłownię? - zasugerował Liam.
- Tak, pewnie. - Niall wzruszył ramionami, ale chętny uśmiech pojawił się na jego twarzy, usuwając wszelkie ślady wypadku.
Nagle telefon Liama zaczął wibrować w jego kieszeni, więc wyciągnął go i sprawdził.
-1 nowa wiadomość od LouLou-
"Spotkanie na siłowni, hm? Chcesz jedynie dostać się do niego w saunie ;)”
Liam wiedział, że ta wiadomość ma w sobie trochę prawdy. Rzeczywiście miał kilka brudnych myśli o Niallu, z których nie był zadowolony. To było dość dziwne, bo nawet jeśli czuł się zakochany w Ninie, to był bardziej zainteresowany Niallem. To było coś czego nie chciał czuć. Za każdym razem gdy był z Niallem, myślał, żeby Nina się odpieprzyła. Zawsze po tych myślach pisał do niej, czując jak wina go zjada. Miał być zakochany w niej, a nie Niallu. Jednak Niall miał w sobie coś specjalnego. Czasami sprawiał, że Liam czuł się gospodarzem imprezy motyli w jego brzuchu, a czasami po prostu czuł ciepłe uczucie osiedlające się w jego piersi. Bycie z Niallem było naturalne, jak oddychanie. I to było przerażające.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz