Liam siedział przy stole w kuchni i jadł płatki, gdy dostał wiadomość od Niny.
Blondie Lep: “Dzień dobry, słodziaku xx”
Uczucie ciepła rozprzestrzeniło się po jego ciele, a uśmiech wstąpił na jego twarz.
"nie wiesz jak wyglądam kochanie x”
Blondie Lep: “Będziesz zły, gdy powiem, że sprawdzałam twojego facebooka?”
"jak mnie znalazłaś? :o”
Blondie Lep: âmasz swoje nazwisko w adresie email, popieprzony kretynie”
"oh, racja… więc myślisz, że jestem słodki? ;)”
Blondie Lep: “Oszałamiający :*”
Brzuch Liama wywinął kilka koziołków na te słowa.
teraz będzie sprawiedliwe jak zobaczę ciebie :P”
Blondie Lep: “nuh-uh! Możesz winić tylko siebie, za informacje osobiste w swoim adresie email”
"Dlaczego nie chcesz, żebym cię zobaczył?”
Blondie Lep: “Co jeśli pomyślisz, że jestem brzydka?”
"Będąc szczerym, wolałbym żebyś była ładna, ale to naprawdę nie ma znaczenia xxxxxx”
Blondie Lep: “To jest najsłodsza rzecz jaką kiedykolwiek usłyszałam :’) ale nadal musisz trochę poczekać”
Liam nie chciał wywierać na niej presji.
”W porządku, nie spiesz się kochanie x”
***
- Więc, co o tym myślisz? - spytał Liam, pokazując Louisowi kilka ostatnich wiadomości.
- Myślę, że jesteś niebezpiecznie blisko związku z tą dziewczyną - powiedział Louis i oddał Liamowi jego telefon.
Szli korytarzem pełnym uczniów, próbujących dojść na swoją pierwszą lekcje tego dnia.
Liam zmarszczył lekko brwi.
- Czy to jest naprawdę złe? - spytał i spojrzał na Louisa, który westchnął.
- Liam, ona mieszka w Irlandii. Wiesz jakie to… żałosne, być z kimś w związku przez telefon?
- Co masz na myśli?
- Ledwo co ją poznałeś, nie wiesz jak wygląda - i nawet nie wiesz gdzie mieszka!
Liam przemyślał to.
- Prawdopodobnie masz rację.
- Dokładnie. A poza tym masz już tutaj kogoś.
- Jeśli masz na myśli Nialla, zamierzam cię zabić.
Louis podniósł swoje ręce w obronie, tak jak zawsze, gdy grał niewinnego, a w tym samym czasie irytował Liama.
- Po prostu mówiłem…
- Możesz się raz po prostu zamknąć?! - spytał Liam i odtworzył swoją szafkę ze złością. Wyjął książki, zatrzasnął drzwi szafki, po czym zaczął iść w stronę sali od matematyki. Słyszał za sobą kroki Louisa, więc odwrócił się i stanął z nim twarzą w twarz.
- Tak właściwie to dlaczego masz taką obsesję na punkcie mnie i Nialla?!
Louis wbił wzrok w podłogę, jakby poczuł się zawstydzony.
- Ja… Ja po prostu nie chcę być w tym sam…
- W czym? - spytał Liam i uniósł brwi.
- W byciu gejem. - powiedział Louis i spojrzał na Liama, przegryzając dolną wargę.
- Oh, Louis… - Liam zrobił krok w stronę szatyna i objął go ramionami. Nie obchodziło go, że stali na środku korytarza i każdy mógł na nich patrzeć.
- Jest w porządku, znajdziesz mnóstwo przyjaciół gejów, gdy będziesz starszy.
Louis zachichotał. - To najgorsza próba pocieszenia w historii świata.
Liam uśmiechnął się i pogładził Louisa po włosach.
- Ja… Nie wiem co powiedzieć. Nie mogę po prostu stać się gejem dla ciebie.
Louis podniósł głowę z ramienia Liama i uśmiechnął się do niego.
- Ale możesz stać się gejem dla Horana, prawda?
- Po prostu chodźmy już do sali! - ogłosił Liam i chwilę później usłyszał śmiech Louisa za nim, gdy szli na lekcje.
Niall siedział już w ich ławce i pomachał do Liama. Poklepał Louisa po ramieniu na pożegnanie i usiadł obok swojego nowego przyjaciela. Może powinien przestać nazywać go ânowym” przyjacielem? Spotykali się w bibliotece oraz pracowali wspólnie nad projektem przez ostatnie dwa tygodnie i spędzili ze sobą dużo dobrego czasu. Lecz Liam powstrzymywał się przed byciem zbyt blisko Nialla i nie tylko dlatego, że Louis ciągle przypominał mu o tym, że Niall był ânajbardziej świetną osobą na świecie”, ale dlatego, że w jakiś sposób on wiedział, że Louis miał rację z tym, że uważał Nialla za słodkiego.
- Więc… - zaczął Niall i spojrzał na niego.
- Więc?
- To przytulenie na korytarzu; co to było? - spytał Niall z uśmiechem.
- Louis przeżywał mały lęk o byciu gejem.
Liam zaczął żałować swoich słów, tak szybko jak wyszły z jego ust. To nie tak, że to był sekret czy coś takiego, ale cała szkoła nie musiała wiedzieć, że Louis wolał kiełbaski w taco.*
- Więc, biblioteka po szkole? - powiedział Niall, nie komentując seksualności Louisa.
Liam skinął głową i uśmiechnął się, zrelaksowany.
***
- On wygląda fantastycznie… - westchnął Harry i spojrzał na Louisa, który śmiał się z przyjaciółmi. Odwrócił się do Nialla.
- Minęły dwa tygodnie odkąd zauważyłem tą seksowną bestie, a ty nadal. Nie wiesz czy jest gejem, czy nie! Powiedziałeś, że Nina spróbuje się dowiedzieć! - Harry oskarżył Nialla i skrzyżował ręce na piersi.
Niall wywrócił oczami.
- Nina nie musi już próbować, ponieważ Liam powiedział mi to dzisiaj rano w twarz. Louis jest gejem, więc przestań narzekać i idź go zdobyć, tygrysie! - powiedział Niall i popchnął Harry’ego w kierunku Louisa. Harry uderzył go lekko, w jego blond głowę.
- Miałeś nas sobie przedstawić! - przypomniał Niallowi.
- Idę z Liamem do biblioteki po szkole, Louis i Danielle też są tam zazwyczaj.
- MY TEŻ TAM BĘDZIEMY! - krzyknął Harry i Zayn uśmiechnął się do swojego podekscytowanego kumpla.
***
Niall westchnął i spróbował skoncentrować się na tym co mówił Liam, jednak słowa do niego nie docierały, ponieważ jedyne o czym mógł myśleć to sposób w jaki usta Liama poruszały się i jak jego głęboki głos wypełniał uszy Nialla i całe jego ciało.
Ciągle wyobrażał sobie jak byłoby położyć głowę na klatce piersiowej Liama i czuć jego głos wibrujący w głowie Nialla. Miał gęsią skórkę na samą myśl o tym!
- Niall? Czy ty w ogóle mnie słuchasz? - słowa Liama sprowadziły go na ziemię.
- Hm? Nie, tak właściwie to nie. - powiedział szczerze i Liam westchnął.
- Twoja koncentracja jest porównywalna do pięcioletniego dziecka! - poskarżył się Liam, a Niall wywrócił oczami jako odpowiedź.
Zauważył Harry’ego pomiędzy regałami, wykonującego dziwne ruchy i chwilę później Niall zrozumiał, że chodzi mu o przedstawienie go Louisowi. Niall skinął głową jako odpowiedź.
Odwrócił się do Liama i próbował wymyślić jak powiedzieć szatynowi, że przedstawienie chłopców to świetny pomysł. Zauważył, że Harry przysunął się bliżej nich, aby podsłuchać rozmowę.
- Więc, um, Louis i Harry, myślisz, że powinniśmy ich sobie przedstawić? - spytał najspokojniej jak mógł w tym momencie.
Liam zmarszczył brwi.
- Dlaczego?
Niall spojrzał na Louisa i zauważył, że patrzył na miejsce, w którym Harry i Zayn siedzieli wcześniej.
- Oh, wiesz, pasowali by do siebie, wiesz, poza tym mówiłeś, że Louis jest gejem, więc wiesz…
Liam uśmiechnął się do Nialla. Pomyślał, że to słodkie w jaki sposób Niall dorzucał kilka “wiesz”, do swojej wypowiedzi, gdy był nerwowy albo nie wiedział co powiedzieć.
- Więc Harry jest gejem? - spytał z uśmiechem. Louis będzie bardzo szczęśliwy, gdy przedstawi mu Harry’ego.
- Cóż, on rucha wszystko co ma dwie nogi. - Niall wzruszył ramionami, a uśmiech Liama powiększył się.
- Nawet małpy?
- Prawdopodobnie tak. Lubi chodzić do zoo. - powiedział Niall i Liam nie mógł nie zaśmiać się na ten głupi żart. Niall spojrzał na Harry’ego, który uderzył się dłonią w czoło.
Zanim Liam zdążył napisać do Louisa, aby przyszedł, brązowa burza loków usiadła przy ich stoliku.
- Serio, stary wiem, że ty i Danielle mieliście “dobre” rozstanie, ale wydaje mi się, że ona ma coś przeciwko temu, że się przyjaźnimy! - syknął.
- To prawda. - powiedział Niall. - Jak tam życie singla? - spytał Liama.
- Dobrze, tak myślę. To znaczy, tęsknie za nią czasami, ale wiesz… - o mój boże, czy on właśnie złapał nawyk Nialla z mówieniem “wiesz”?
- Starasz się wyrzucić ją z głowy? - Niall spytał i miał nadzieję, że jego głos brzmiał na spokojny.
- Yeah… To znaczy - myślę, że wyrzuciłem ją z głowy już jakiś czas przed zerwaniem z nią. - przyznał Liam, na co Niall skinął głową.
- Hej, chłopaki. - powiedział Harry i usiadł obok Nialla, posyłając mu znaczące spojrzenie.
- Oh, tak… Uh, Louis, to jest mój przyjaciel Harry - wskazał na loczka - Harry, to jest najlepszy przyjaciel Liama; Louis.
- Hej! - zapiszczał podekscytowany Harry.
- Hej… - Louis nabrał powietrza. Był zakochany w Harrym od zawsze.
Niall chciał zostawić ich dwójkę samą, więc odwrócił się do Liama i zasugerował, żeby poszli po coś do jedzenia.
- Ale projekt… - Liam zaczął protestować, lecz Niall przerwał mu.
- Po pierwsze - jestem głodny, po drugie - potrzebuję przerwy.
Wstał i założył na siebie kurtkę, a Liam zrobił to samo bez słowa. Pożegnali się z przyjaciółmi, którzy nie mogli oderwać od siebie wzroku.
Kiedy przeszli przez drzwi od biblioteki, Niall odwrócił się do Liama i powiedział:
- I po trzecie, przydałby im się czas spędzony sam na sam.
***
Niall poklepał się po brzuchu i westchnął usatysfakcjonowany.
- To było naprawdę dobre! - powiedział i uśmiechnął się do Liama, który wpatrywał się w niego wielkimi oczami. To był pierwszy posiłek, który dzielił z Niallem.
- Jesz niewiarygodnie dużo. Mam na myśli, jak możesz tyle jeść i nie tyć?! - spytał zakłopotany Liam.
Niall wzruszył ramionami. - Nie ćwiczę, ale nie siedzę też w miejscu.
Siedzieli w kawiarni leżącej pięć minut drogi od biblioteki. Podczas posiłku, Niall opowiedział Liamowi wiele niewiarygodnych historii, dlatego Liam otworzył się przed nim i opowiedział mu krótko o swojej rodzinie.
Zdecydowali się wrócić z powrotem do biblioteki dokończyć dzisiaj pracę nad projektem.
Niall został prawie zaatakowany przez Zayna, gdy tylko wrócili.
- Dzięki Bogu, że już jesteś, stary! Byłem taki samotny! Gdy wyszliście, Louis i Harry przez cały czas rozmawiali, a ja nie chciałem im przeszkadzać.
Liam w pośpiechu podszedł do ich stolika i zaczął rozmawiać z Louisem, a Harry dołączył do Zayna i Nialla, którzy stali przy wejściu.
- Jak ci idzie? - zapytał Niall, uśmiechniętego Harry’ego.
- On… jest nie do opisania. - westchnął Harry. - Myślę, o zaproszeniu go na randkę.
- Zrób to! - powiedział Zayn i poklepał loczka po plecach, po czym odwrócił się do Nialla. - A tak przy okazji, gdzie wy byliście?
- W kawiarni. - powiedział Niall, uśmiechając się.
- Zamierzałeś poderwać go na swój niekończący się apetyt? - fuknął Harry.
- Pewnie pokazywał Liamowi swoje szaleńcze sztuczki jak głęboko może włożyć banana do gardła. - Zayn parsknął śmiechem. Harry spojrzał zmieszany na Nialla.
- Nie umiesz tego zrobić. - stwierdził, ale brzmiało to bardziej na pytanie.
- Umie. - zapewnił go Zayn.
- Co… Dlaczego… Skąd ty tak właściwie to wiesz, Zayn? - Harry przeskakiwał spojrzeniem między chłopakami.
- Dwa tygodnie temu, kiedy cię nie było, bo byłeś zajęty ssaniem kutasów…
- Byłem u babci, mówiłem ci już. - przerwał Harry.
- Yeah, yeah, nieważne. - Zayn kontynuował. - nudziliśmy się z Niallem u mnie, podczas rozmowy z Liamem i powiedziałem Niallowi, że powinien wiedzieć jak prawidłowo ssać kutasy, więc dałem mu banana, żeby poćwiczył, a on tak głęboko go włożył, jakby to było nic! - Zayn był bardziej podekscytowany niż powinien, zachowywał się jakby Niall znalazł lekarstwo na raka albo coś.
- To nie do końca prawda, prawie się zrzygałem. - poprawił go Niall, ale Zayn po prostu pokiwał głową.
- To nie ma znaczenia, i tak jestem z ciebie dumny! - krzyknął Zayn, udając płacz.
Harry przeczyścił swoje gardło i uniósł brwi do góry. - Więc, jadłeś banana w kawiarni? - zapytał i zarobił uderzenie w głowę od Nialla.
- Nie… A teraz idź i zaproś swojego chłopaka na randkę! - powiedział. Cała trójka podeszła do Liama i Louisa.
Niall usiadł na stole, a Zayn i Harry nadal stali.
- Uh… Wiem, że już wychodzisz, ale było wspaniale cię poznać. - powiedział, a Louis rozbłysnął niczym gwiazda.
- Ciebie też, Harreh! - powiedział i zarumienił się lekko.
Harry przegryzł wargi nerwowo, a Zayn trącił go lekko łokciem w bok, okazując w ten sposób wsparcie.
- I ja zastanawiałem się, uh, czy chciałbyś czasem wyjść gdzieś ze mną? - powiedział Harry i uśmiechnął się nieśmiało do Louisa.
- Tak, oczywiście! … To znaczy, yeah, pewnie… - Louis z całych sił próbował nie zatańczyć tańca radości.
- Okej, zadzwonię do ciebie! - powiedział Harry, uśmiechając się szeroko, po czym odwrócił się i wyszedł z Zaynem z biblioteki.
Wrócił kilka minut później.
- Zapomniałem zapytać o twój numer… - powiedział zażenowany, a Niall wybuchł śmiechem i po chwili Liam dołączył do niego.
***
Liam Payne: “Miałaś rację przez cały ten czas, Nina. Dałem Niallowi szansę i okazał się wspaniałym facetem. I jego najlepszy przyjaciel Harry, zaprosił mojego najlepszego przyjaciela, Louisa na randkę! Możesz w to uwierzyć?!
Niall uśmiechnął się. Mógł uwierzyć, bo przez cały ten czas był tam, tylko Liam tego nie wiedział. Niall znowu poczuł, jak wina wypełnia jego ciało. Ta sytuacja stała się coraz bardziej skomplikowana, z dnia na dzień.
*po prostu chodzi o to, że Lou woli penisy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz