Był początek sierpnia, kiedy Niall jadł późne śniadanie ze swoim bratem. To nie musiało oznaczać, że zjadł cokolwiek; po prostu obrzucał zegar na ścianie nerwowymi spojrzeniami co dwie minuty pędząc oczami przez cały pokój i tak w kółko. Greg prawie mógł usłyszeć jak serce Nialla bije nienaturalnie szybko i był pewien, że jego młodszy brat zwariował… Albo po prostu był bardzo nerwowy.
- Dlaczego jesteś taki nerwowy? - spytał Greg i tym samym złamał otaczającą ich ciszę, powodując, że Niall podskoczył lekko.
- C-co masz na myśli? Nie jestem n-nerwowy. - zaciął się Niall i przyłożył rękę do buzi, aby ugryźć paznokieć. Greg wywrócił oczami.
- Niall, przestań, przecież możesz mi powiedzieć! - zapewnił go, jednak Niall wyglądał na niezdecydowanego. - Obiecuję, że nie powiem tacie ani mamie. - obiecał, a Niall rozejrzał się po kuchni, zanim pochylił się nad stołem, aby być bliżej Grega, który zrobił to samo.
- Wiesz, że Liam i ja nie powiedzieliśmy jeszcze jego rodzicom? - wyszeptał, a Greg skinął głową. - Cóż, nie będzie ich do jutrzejszego popołudnia, a siostry Liama jakimś cudem zdecydowały się spędzić noc u przyjaciół. Wiesz co to znaczy; ja i Liam będziemy mieć cały dom dla siebie. - Niall posłał Gregowi znaczące spojrzenie.
- Oh, zamierzacie…? - Greg zrobił kilka dziwnych gestów rękoma, a Niall miał nadzieję, że nigdy więcej tego nie zobaczy.
- Tak, zamierzamy… Pójść na całość. - fuknął Niall i zaśmiał się lekko. - Nie bardzo rozumiem, dlaczego jestem aż tak zestresowany, to nie jest mój pierwszy raz. - pochylił się z powrotem na krześle i skrzyżował ręce.
- Cóż, to twój pierwszy raz z chłopakiem. - wzruszył Greg.
- Yeah, i po raz pierwszy to znaczy dla mnie coś więcej, wiesz? - wyjaśnił Niall, a Greg skinął głową. - Czy to dla ciebie dziwne, że o tym rozmawiamy? - spytał Niall i zarumienił się.
- To trochę dziwne, ale poradzę sobie z tym. Poza tym czas na “rady starszego brata” - Greg wyprostował się na krześle i przeczyścił gardło. - Nie rób czegoś, czego nie chcesz, nigdy nie jest za późno, żeby się wycofać, bądź ostrożny i zabezpiecz się! - powiedział z małym uśmiechem. Przemowa brzmiała na nieco przećwiczoną, tak jakby miał ją już dawno przygotowaną dla Nialla.
- Dzięki? - powiedział Niall, ale zabrzmiało to bardziej na pytanie. Odwrócił się do nietkniętego jedzenia i spróbował zjeść coś, coś co mógłby wcisnąć w swoje zdenerwowane, suche gardło. Ale co do cholery miał zjeść przed, wiecie… seksem? Jasne, robił to wcześniej z jakimiś nic nie znaczącymi dziewczynami (czego teraz żałował) i to nie było tak, że on i Liam wstrzymywali się. Nie, nie byli w stanie trzymać się z daleka od siebie (co spowodowało trochę trudności w szkole) i dość szybko… próbowali różnych rzeczy. Powiedzmy, że gardłowe sztuczki Nialla szły również bardzo poręcznie.
- Nie zjadłeś. - wskazał Greg.
- Jestem zdenerwowany. - przyznał Niall, wzruszając ramionami.
- Zauważyłeś, że Liam jest zawsze powodem, dla którego nie jesz? - spytał Greg, ale Niall nie odpowiedział. Zamiast tego spojrzał na zegarek, co spowodował westchnięcie ze strony Grega.
- Przestań patrzeć na ten cholerny zegar! - zażądał. - I przestań tupać nogą! Cholera, po prostu wyjdź stąd, weź prysznic, czy coś!
- Jesteś kutasem. - powiedział Niall i zaczął iść do pokoju.
- Lubisz kutasy. - Greg uśmiechnął się, a Niall pokazał mu środkowy palec przez drzwi, ale nie protestował przeciwko uwadze brata.
***
- Pa mamo, pa tato! - krzyczał Liam i machał z podjazdu. Gdy tylko zniknęli mu z oczy, wyciągnął telefon i napisał do Nialla, że teren jest czysty. Wszedł do domu i starał się robić różne rzeczy, by trochę się uspokoić; umył naczynia, zebrał pranie, umył zęby trzy razy, poprawił włosy w kółko i w kółko. Gdy zadzwonił dzwonek, informujący, że Niall już tu jest, praktycznie pobiegł do drzwi. Niall ledwo miał szansę wejść do domu, zanim Liam zamknął go ciasnym uścisku. Oddychał niebiańskim zapachem blondyna i westchnął ze szczęścia.
- Tęskniłem za tobą. - mruknął w ramię Liama, nawet jeśli minęły dwa dni odkąd ostatni raz się widzieli.
- Ja za tobą też. - powiedział i trącił swoim nosem, nos Nialla. - Jesteś wcześnie. - zauważył.
- Tak, Greg zaproponował, że mnie podwiezie, ale powinienem powiedzieć nie. - Niall wzdrygnął się teatralnie. - Dzięki Bogu, że wyszedłem z samochodu.
- Co masz na myśli? - zapytał Liam.
- Powiedziałem Gregowi, co zamierzamy zrobić… Nie masz nic przeciwko temu? - Liam skinął głową. - Okej, więc zauważył, że jestem zdenerwowany i próbował opowiedzieć mi historie, kiedy on… wiesz, i wszystkie rzeczy, które nie poszły dobrze przez lata. To nie tylko było zawstydzające, ale też spowodowało, że poczułem się jeszcze gorzej i poczułem jakbyśmy nigdy nie doszli do dobrego rezultatu!
- Hej. - Liam objął twarz Nialla. - Jeśli tego nie chcesz, albo nie czujesz się jeszcze gotowy to możemy poczekać, okej?
- Nie, ja chcę, ale jestem trochę przerażony, że nie będzie dobrze, albo ja nie będę dobry albo nie będziesz ostrożny i mnie zranisz. - powiedział Niall, a Liam przytulił go mocno.
- To dobrze, że możemy o tym porozmawiać, wiesz? Wyobraź sobie te pary, które boję się wyznać swoje myśli.
- Tak… Ale ja chcę to zrobić, naprawdę chcę, ale jestem troszkę przerażony.
- Obiecuję, że będę ostrożny, Nialler. Nigdy bym cię zranił. Gdy tylko będziesz chciał, żebym przestał to mi powiedz, okej? - Liam podniósł twarz Nialla, próbując spojrzeć w jego unikające spojrzenia oczy.
- Okej. - powiedział Niall i przegryzł lekko swoją dolną wargę. Stali cicho przed sobą i obserwowali jak nowa emocja pojawiają się w ich oczach. Pożądanie. Oczy Liama skanowały ciało Nialla i kiedy jego wzrok dotarł do twarzy blondyna, zauważył mały uśmiech na jego różowych ustach. Podniósł brew, prawie jako pytanie. Niall oblizał uwodzicielsko wargi i to było wszystko co Liam potrzebował zobaczyć, aby wiedzieć, że bezpiecznie będzie chwycić usta jego chłopaka i popchnąć go na drzwi wejściowe. Ledwo mogli dostać się na górę do pokoju Liama ze swoimi bijącymi sercami, drżącymi nogami i błądzącymi rękami. Kiedy opadli na łóżko, pół nadzy, Niall wreszcie znalazł trochę czasu aby pomyśleć.
- Czy Louis dał ci te rzeczy? - wysapał, odnosząc się do prezerwatywy i lubrykantu, który miał kupić im Louis.
- Dał. - potwierdził Liam i wyciągnął rzeczy ze swojej nocnej szafki. - Obiecaj, że powiesz mi, gdy będziesz chciał, abym przestał.
- Obiecuję. - zapewnił Niall.
Ale nie powiedział Liamowi, żeby przestał. To brzmiało raczej jak “nie przestawaj”
***
Niall wpatrywał się w sufit sypialni Liama. To było trochę dziwne i niezręczne, ale dość dobre. Poczuł ciężar głowy Liama na swoim brzuchu i zadrżał lekko, gdy Liam wypuścił powietrze, owiewając jego pępek. Włożył jedną rękę w loki Liama, a drugą w rękę jego chłopaka.
- Powinniśmy to powtórzyć? - zapytał, a Liam zaśmiał się na jego brzuchu, co wywołało łaskotki i wibracje na całym jego ciele.
- To nie byłoby tak dobre. - powiedział Liam i odwrócił głowę tak, że patrzył teraz na Nialla z jego brzucha.
- Nie było świetnie, ale wiesz jak mówią; im więcej robisz, tym lepsze efekty. - mrugnął Niall, a Liam uśmiechnął się słodko.
- Spokojnie; mamy całą noc i jutrzejszy pora… - Liamowi przerwał głośny ryk z żołądka Nialla. Podniósł brwi w zaskoczeniu.
- Okej, więc może nie jadłem nic zanim tu przyszedłem. - wyznał Niall, zanim Liam mógł coś powiedzieć.
- Niall! Seks to wielki wysiłek; zabiera dużo energii. Nie możesz po prostu nie jeść przed nim! - Liam usiadł, by posłać Niallowi groźne spojrzenie.
- Czy ty poważnie karcisz mnie za to? - ale zanim Liam mógł odpowiedzieć, w żołądku Nialla znowu zaburczało.
- Chcesz, żebym ci coś zrobił? - zapytał Liam i pieszczotliwie poklepał Nialla po brzuchu.
- Nie, jest dobrze, sam sobie mogę zrobić. - Niall uśmiechnął się i zaczął wstawać.
- Jesteś pewien? - Liam spojrzał na niego zmartwionym spojrzeniem.
- Tak czy siak idę do łazienki i byłeś na tyle ostrożny, że teraz prawdopodobnie nie boli jak chodzę. Gdzie są moje ciuchy? - Niall zaczął rozglądać się po pokoju, gdzie ich ubrania były porozrzucane.
- Nie potrzebujesz ich; nikogo nie ma w domu. Poza tym, myślę, że lepiej wyglądasz nago. - powiedział z uśmiechem Liam, a Niall odwrócił się i dał sobie klapsa w biały tyłek, zanim wyszedł z pokoju i zostawił swojego chłopaka zaplątanego w pościeli.
Niall wyszedł z łazienki i zszedł po schodach, czując się trochę niezręcznie chodząc po domu Liama nago. Jednak czuł się teraz dobrze; bardziej dojrzale. Seks nie był szybki i niedbały, a po wszystkim mógł chodzić w domu chłopaka nago. Teraz naprawdę potrzebowal jedzenia, więc skierował swoje stopy do kuchni. Jednak nie zaszedł daleko. Drzwi zaczęły się otwierać, gdy był pomiędzy schodami a kuchnią. Mama Liama weszła do domu i sekundę później zauważyła nagiego chłopaka przed nią. Niall szybko zakrył rękoma swoje genitalia, a Karen wpatrywała się w niego w szoku. Geoff próbował wejść do domu i prawie wpadł na swoją żonę. Kiedy zauważył jej wzrok, szybko znalazł źródło jej szoku. Jego oczy rozszerzyły się komicznie i Niall był gotowy pójść na górę bez żadnego wyjaśnienia, ale oczywiście Liam zniszczył jego plan.
- Niall, pośpiesz się! Potrzebuję więcej seksualnych przytulasów! - krzyknął z góry, a Niall po prostu zamknął oczy, bo wiedział, że mają teraz całkowicie przejebane.
***
- To był tak upokarzające. - westchnął Liam i przyjął filiżanką kawy, którą zaproponował mu Zayn.
- Wybacz mi, ale to nie ty stałeś nagi przez twoimi rodzicami! - powiedział Niall, a Louis parsknął. - To nie jest śmieszne! - krzyknął Niall, to tylko spowodowało wybuch histerycznego śmiechu Louisa i Harry’ego. Liam i Niall spojrzeli na Zayna, wyzywając go do dołączenia się do chłopaków. On przegryzł lekko wargę, by powstrzymać śmiech.
- Dlaczego oni w ogóle przyszli do domu? Myślałem, że mówiliście, że będą poza miastem? - zapytał Zayn, a Harry położył dłoń na ustach, aby zatrzymać śmiech. Louis zrobił to samo.
- Jego tata zachorował. - odpowiedział Niall i wywrócił oczami. - Jak mogliśmy mieć takiego pecha?
- Więc co się stało, gdy powiedzieliście im, że jesteście razem? - spytał Louis.
- Cóż, mój tata praktycznie krzyknął mojej mamie w twarz “Mówiłem ci!” więc… - Harry i Louis przerwali Liamowi śmiejąc się. Nie przestali dopóki nie mogli oddychać, a łzy spływały po ich twarzy i tym razem nawet Zayn nie mógł się powstrzymać. Niall i Liam złapali swoje spojrzenia i uśmiechnęli się. Wszystko było w porządku, nawet jeśli rzeczy były niezręczne w domu Liama.
Rodzice Liama zawołali go, by zszedł na dół (nie zapominając, by wspomnieć mu, aby wziął ciuchy dla Nialla), a następnie usiedli w salonie i rozmawiali. Jasne, jego rodzice czuli się trochę zawiedzeni, gdy dowiedzieli się, że chłopcy spotykali się potajemnie przez prawie pięć miesięcy, szczególnie, że rodzice Nialla o tym wiedzieli, ale zaakceptowali to i dali Liamowi krótką przemowę o tym, że zawsze będą go kochać. Gdy tylko skończyli, Liam i Niall uciekli z domu, dzwoniąc do swoich przyjaciół i prosząc, aby spotkali się u Zayna, gdzie opowiedzieli o wydarzeniu dnia. Ich czwórka wylegiwała się na kanapie, gdy Zayn przygotowywał jego sławną, egzotyczną herbatkę.
- Ale nie mieli nic przeciwko? - spytał Harry, gdy przestał się śmiać.
- Tak, następnym krokiem jest szkoła. - powiedział Niall i przytulił się bardziej do Liama.
- Tak właściwie to nie martwię się co ludzie powiedzą. Poza tym, nasza szkoła jest bardzo otwarta na wszystko; nikt nie miał nic przeciwko Louisowi i Harry’emu, więc myślę, że z nami również nie będzie problemu. - uśmiechnął się Liam i splótł swoje palce z Nialla.
- Jedyna rzecz o jaką się martwię to reputacja Zayna. - powiedział Niall, a Zayn zaśmiał się lekko.
- Nie sądzę, że jest się o co martwić; poznałem kogoś. - oznajmił z małym uśmiechem.
- Naprawdę?! - spytał Louis, a cała czwórka odwróciła się do Zayna.
- Tak, ma na imię Perrie. Nie chciałem wam mówić, w razie gdyby nie wyszło, ale jest dobrze. Spotykamy się. - uśmiech Zayna był tak uroczy, że prawdopodobnie każdy w pokoju chciał go pocałować, ale oczywiście nikt tego nie zrobił.
- Gratulacje! - krzyknęła cała czwórka w tym samym czasie, a następnie wszyscy rzucili się na niego, by zrobić grupowy uścisk.
- Okej, okej, dosyć! - powiedział Zayn śmiejąc się. - Czy ktoś chce coś z kuchni? - spytał.
- Tak, proszę! Nic dzisiaj nie jadłem. Zrób mi kanapkę, kobieto!
- Zamknij się, Niall! - powiedział Zayn, zanim wycofał się do kuchni.
Ponownie usiedli na kanapie. Louis i Liam prowadzili dość głośną rozmowę, kiedy Niall nagle usłyszał dźwięk.
- Ludzie, bądźcie cicho na chwile. - powiedział i wszyscy się uciszyli. Mogli usłyszeć z kuchni Zayna, który cicho śpiewał do siebie i on również był cholernie w tym dobry.
- Niall, to twoja… co? - spytał Zayn, kiedy wyszedł z kuchni i zauważył jego przyjaciół, wpatrujących się w niego.
- To wszystko zamyka! - powiedział Liam i wszyscy spojrzeli na niego zmieszani. - Niall dobrze śpiewa, ja dobrze śpiewam, tak samo jak Louis i Harry i teraz wiemy, że Zayn też. Zakładamy zespół! - oznajmił.
- Z pięciu wokalistów? - zapytał sceptycznie Louis, ale Liam zignorował go.
- Jak powinniśmy się nazwać? - zapytał zamiast tego, ze świecącymi oczami.
- Uh, Zayn i czterech homoseksualistów? - powiedział Niall, a Zayn skinął głową.
- Nie! - zaprotestował Harry. - One Direction, to brzmi lepiej.
- Zapomniałeś o małym szczególe, że idziemy w dwóch kierunkach. - wskazał Zayn.
- Nie, wszyscy idziemy w jednym kierunku; kierunku szczęścia. - powiedział Harry.
- W kierunku sławy. - uśmiechnął się Louis.
- Jeden zespół. - powiedział Liam, a jego głos stał się bardziej uroczysty.
- Jedno marzenie. - dołożył Niall, a następnie wszyscy odwrócili się do Zayna.
- One Direction. - westchnął. - Okej, brzmi dobrze. Więc kiedy zaczniemy nasze polowanie na sławę?
- Kiedy będziemy mieli okazję… Może powinniśmy najpierw skończyć szkołę? - zasugerował Liam.
- To trochę przypadkowe. - powiedział Niall i wziął duży kęs swojej kanapki.
- To brzmi zabawnie; śpiewanie razem. - powiedział Louis, a reszta zgodziła się.
Niall usiadł na kolanach Liama, a szatyn pochylił się i zaczął śpiewać szeptem mu do ucha “First Dance”
- It stared with your hips, then I moved up to your lips… - ale nagle został odcięty przez Zayna.
- NIE! Ugh! Nie śpiewaj tego już! Od ostatniego razu chodziło mi to po głowie od trzech dni! Po prostu się zamknij! - krzyknął, a cała reszta zaczęła się śmiać, rozbawiona.
To był długa i dość pogmatwana droga. Ale na końcu to wszystko było tego warte, ponieważ właśnie ten moment; śmianie się z przyjaciółmi i swoim ukochanym w ramionach, było perfekcyjnie. Mieli trochę problemów i było wiele nierówności w ich drodze, mogli nawet nie być razem. Ale właśnie teraz cieszyli się ich czasem kochania się nawzajem.
- Zgadnij co? - wyszeptał Nialla do ucha Liama.
- Co?
- Jesteś wspaniały. - mruknął Niall i pocałował Liama w skroń. Liam poczuł falę przytłaczającej go miłości i nie miałby nic przeciwko, aby ta chwila trwała wieczność. Zdał sobie sprawę, że zawsze zrobi wszystko co w jego mocy, by zachować tego cudownego mężczyznę przy jego boku i podczas gdy ludzie mogą pomyśleć, że jest za młody by wiedzieć takie rzeczy, on wiedział, że taka jest prawda. Kochał Nialla, ale zamierzał na razie zachować to dla siebie. Niezbyt długo, pomyślał, prawdopodobnie wybełkocze to lada chwila.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz