- Okej, ja i Zayn zrobimy a popcorn, a ty przygotuj tutaj. Zgoda? - Harry spytał Liama, jednak chłopak wiedział, że Harry’ego nie będzie obchodził jego protest. Liam rozejrzał się po salonie Harry’ego.
- Co tu jest do przygotowania? - zapytał zamiast.
- Wiesz; ułożyć poduszki, ściągnąć w dół rolety. - Harry wzruszył ramionami. - Spraw, żeby było przytulnie! Po prostu upewnij się, aby przyciemnić pokój. - wycofał się do kuchni. Liam zaczął ściągać w dół rolety, ponieważ słońce było wysoko na niebie.
Była dopiero trzecia po południu, ale on, Zayn i Harry nie mieli co robić, dlatego zdecydowali się obejrzeć film. Louis mówił, że chce odwiedzić Nialla, gdy skończy opiekować się siostrami (jego mama pracowała w niedziele).
Liam zdecydował się dołączyć do nich w kuchni, ale gdy był już przy drzwiach, zatrzymał się.
- Więc, jak tam u Nialla? Byłeś wczoraj u niego. - Zayn spytał Harry’ego, a Liam starał się nie wydawać żadnego dźwięku, by chłopcy nie odkryli, że ich podsłuchuje.
- Ostatni raz, gdy go widziałem śpiewał “Dear Agony” sam w swoim pokoju, zanim mu przerwałem. - Harry westchnął. - On jest po prostu bardzo smutny, wiesz?
- Tak, wiem. Ale wszystko będzie dobrze, okej? - próbował go przekonać Zayn.
- Minął ponad miesiąc odkąd to się zaczęło, Zayn. Miesiąc! - Harry brzmiał na sfrustrowanego i Zayn próbował go uspokoić, kładąc swoją dłoń na jego ramieniu.
- Liam niedługo odzyska rozum, jestem tego pewien. Nie martw się. - Zayn przytulił Harry’ego jedną ręką. Liam przełknął bezgłośnie ślinę i wycofał się do salonu. Czuł się teraz jeszcze bardziej winny niż wcześniej, ponieważ teraz wiedział, że jego przyjaciele byli zmartwieni i zranieni. Jednak Zayn miał rację; odzyska rozum. Złość zaczęła pomału zanikać, nawet jeśli miał jeszcze długą drogę do przebycia. Usłyszał z kuchni odgłos mikrofali, oznaczający, że popcorn był już gotowy i przywdział fałszywy uśmiech, by ukryć jego nowo odkrytą winę.
***
Louis przybył do domu Nialla kilka minut po trzeciej. Bobby był na zewnątrz, naprawiając skrzynkę i powitał Louisa lekkim uśmiechem. Louis czuł by się dziwnie dzwoniąc do drzwi, skoro spotkał już tatę Nialla, więc po prostu wszedł do środka.
- Halo? - zapytał cicho do na pozór pustego domu. Zero odpowiedzi. Przeszedł szybko przez kuchnie i salon, ale nikogo tam nie było. Niall siedział pewnie nadąsany w pokoju, pomyślał Louis, i poszedł do góry po schodach.
Drzwi do pokoju Nialla były prawie zamknięte i Louis usłyszał głos Maury ze środka. Louis nie słyszał jednak, co ona mówiła, więc podkradł się bliżej drzwi i stanął przy małej luce w drzwiach.
-… I nie wierzę, że nic się nie dzieje! Twój tata i ja jesteśmy bardzo zmartwieni. Myśleliśmy, że jeśli damy ci trochę czasu, to przejdzie ci albo porozmawiasz z jednym z nas, ale nie zrobiłeś tego! Boże, chciałabym, żeby Greg tu był… - Maura brzmiała na pokonaną i zrozpaczoną.
- Okej, powiem ci. - powiedział nagle Niall, zaskakując tym Maurę i Louisa.
- Powiesz? - spytała Maura, prawie tak jakby w to nie wierzyła.
- Tylko jeśli obiecasz mi, że nie zwariujesz albo… nie będziesz mnie oceniać. - Louis nie usłyszał odpowiedzi, więc założył, że Maura skinęła głową. Później usłyszał niewielki pisk łóżka Nialla i zdał sobie sprawę, że może chłopak stał przez chwilę, ponieważ prowadzili poufną rozmowę.
- Więc, w zeszłe wakacje zacząłem odkrywać, że tak naprawdę… nie zwracam uwagi na dziewczyny. - Niall rozpoczął niezręcznie rozmowę. - Chciałem spróbować i zobaczyć, czy może… może lubię chłopców. Zacząłem czatować z różnymi chłopakami przez Internet, ale nie znalazłem nikogo, kogo mógłbym polubić. Zanim znalazł się jeden chłopak, który wydawał się… ciekawy. - To było tak, że każde słowo, które wychodziło z ust Nialla, brzmiało na wymuszone. - Okazało się, że rozmawiałem z Liamem i wyglądało na to, że on też mnie lubi.
- Więc co się stało? Co poszło źle? Czy on… czy on coś zrobił? - Głos Maury był zmartwiony, prawdopodobnie bała się, że Liam zranił jej syna. Cóż, zrobił to, ale nie w ten sposób, jaki przebiegł jej przez głowę.
- Nie, on nic nie zrobił. Ja zrobiłem. Użyłem fałszywej tożsamości, fałszywego imienia… Okłamywałem go przez kilka miesięcy. A potem odkrył to i był strasznie zły. Nie rozmawia ze mną od tego czasu i to naprawdę boli, że go zraniłem. Bardzo za nim tęsknie i jestem w nim po prostu zakochany! - Niall zaczął płakać, a Louis usłyszał przesunięcie na łóżku. Maura prawdopodobnie przytulała go albo ścierała jego łzy. - Więc nie jesteś zaskoczona, zawiedziona albo coś takiego? - zapytał Niall, załamanym głosem.
- Dlaczego w ogóle miałabym być zawiedziona? - spytała delikatnie Maura.
- Dlatego, że jestem, wiesz… gejem. - Niall pociągnął nosem.
- Cóż, skłamałabym gdybym powiedziała, że nie spodziewałam się tego. - przyznała Maura, a Niall zaśmiał się smutno. - Nigdy nie okazywałeś zainteresowania dziewczynami, a potem przyprowadziłeś Liama do domu i… patrzyłeś na niego w ten sposób… Nie potrafię tego wyjaśnić. Ale musisz wiedzieć, że twój tata i ja kochamy cię tak samo mocno, nieważne kogo kochasz. I każdy popełnia błędy, kochanie. - Maura zapewniła swojego syna.
- Okej. - powiedział Niall, a Louis chciał już zapukać, by ujawnić swoją obecność, gdy Maura powiedziała coś.
- Jednak to nie jest powód, żeby przestać jeść, Niall. Musisz jeść. - powiedziała i Louis poczuł budujący się w nim gniew. Ale gniew nie był skierowany do Nialla, nie, był skierowany do Liama. Miał miesiąc, ale nie mógł już grać ofiary. Louis odwrócił się na swoich piętach i szybko wyszedł z domu.
- Tak szybko wychodzisz? - spytał go Bobby, gdy przechodził obok.
- Muszę gdzieś być, zrobić kilka rzeczy… pobić kilka osób… - ostatnią część Louis wyszeptał do siebie, a następnie skierował się do domu Harry’ego, gdzie wiedział, że przebywa Liam.
***
Harry, Zayn i Liam byli w połowie “Iron Man 2” kiedy wściekły Louis wpadł do salonu.
- Co jest Lou? - spytał Harry, po czym wstał, a Zayn i Liam pozostali w pozycji siedzącej.
- TY! - powiedział Louis i wskazał palcem wskazującym na Liama. Zayn przerwał film. - Musisz porozmawiać z Niallem, właśnie teraz! Uporządkować bałagan, rozwiązać swój problem, porozmawiać! - zażądał Louis.
- Dlaczego to teraz takie ważne, tak nagłe? - spytał Liam.
- PonieważNiallprzestałjeść! - powiedział Louis, ale Liam nic nie zrozumiał przez tą szybkość, więc podniósł brwi do góry. Harry z drugiej strony, usłyszał i nie spodobała mu się reakcja Liama. Szybko stanął przed nim i uderzył go prosto w twarz.
- Harreh! - krzyknął Louis, ale nie brzmiał na złego, a raczej na zaskoczonego. Liam złapał się za palący policzek i spojrzał na Harry’ego.
- Co do cholery, stary?! Straciłeś rozum?! - spytał Zayn, a Liamowi ulżyło, że ktoś stanął po jego stronie.
- Chciałem to zrobić! - Louis powiedział dobitnie do Harry’ego.
- Dlaczego?! Co ja zrobiłem?! - spytał sfrustrowany Liam.
- Nie słyszałeś go?! - spytał Harry i machnął ręką w stronę Louisa.
- Nie! - odpowiedział szczerze Liam.
- Niall przestał jeść! To nie jest normalne! - poinformował Harry, a Liam zbladł.
Niall nie jadł? Przez niego? Liam poczuł jak złość znika przez okno i zostaje zmiażdżona przez zmartwienie, pożałowanie i miłość i cholera, tęsknotę za Niallem!
Liam wstał i poszedł ubrać buty, a pozostała trójka udała się za nim.
- Okej, porozmawiam z nim. - powiedział Liam i mógł usłyszeć panikę w swoim głosie. Naprawdę nie wiedział, dlaczego był spanikowany; to nie było tak, że Niall umierał.
- Powodzenia! - powiedział Harry; nie było żadnych oznak gniewu. Liam skinął i wyszedł z domu, dziękując Bogu, że Harry i Niall mieszkali blisko siebie.
***
To Bobby otworzył drzwi Liamowi, który stał tam z bijącym sercem, stukając nogą i obgryzając paznokcie ze zdenerwowania.
- Witaj Liam! Nie widziałem cię przez jakiś czas. - powiedział z uśmiechem i nie wyglądał, żeby cokolwiek wiedział.
- Jest Niall w domu? - spytał, nawet jeśli znał odpowiedź.
- Tak, wchodź. - Liam zrobił jak powiedział Bobby i zaczął rozglądać się za jakąś oznaką obecności blondyna. - Jest w swoim pokoju. - powiedział mu Bobby, a Liam skinął głową i skierował się na schody. Kiedy wszedł do pokoju Nialla, nie zastał go tam. Była tam tylko Maura, zbierająca pranie. Spojrzała w górę i Liam zdał sobie sprawę, że ona wie; posłała mu porozumiewawcze spojrzenie i lekki uśmiech.
- Jest na balkonie. - powiedziała, bez żadnych pytań. Po raz kolejny po prostu skinął głową, zanim wyszedł i skierował się na balkon.
Liam mógł zobaczyć Niall przez szklane drzwi; był pochylony nad poręczą i patrzył w dół na ogród. Liam mógł zobaczyć tylko jego tył, ale cała jego postawa wyglądała smutno. Wahał się z ręką na klamce, ale chwilę później wziął głęboki oddech i popchnął drzwi. Niall odwrócił się na dźwięk otwieranych drzwi i prawie zakrztusił się własną śliną, gdy zobaczył Liama.
- Liam! - powiedział Niall zaskoczonym głosem.
- Cześć. - powiedział Liam pół szeptem. Nie wiedział dlaczego był tak cichy, dlatego przeczyścił swoje gardło. - Um… - nie miał szansy powiedzieć coś jeszcze, bo Niall przerwał mu.
- Przepraszam! Wiem, że to było głupie, ale daj mi wytłumaczyć! - błagał, a Liam skinął głową - znowu. Czuł się jakby tylko to mógł dzisiaj zrobić; kiwać głową i słuchać jak wszyscy do niego mówią.
- Nie planowałem znaleźć cię na czacie, to się po prostu stało i zamierzałem ci powiedzieć, że to ja, naprawdę! Ale potem zacząłeś mówić o mnie i chciałem żebyś mnie polubił, dał mi szansę. Potem to zaszło za daleko. Nie wiedziałem co zrobić… Nie mam dobrego wyjaśnienia na to, ale wiem, że nigdy nie chciałem cię skrzywdzić… Więc, przepraszam. - krótka przemowa Nialla była smutna i zrozpaczona, ale także pełna nadziei.
- Ja również przepraszam; nie powinienem tak reagować. - powiedział Liam i marzył, aby cofnąć swoje zachowanie. - Ale Niall, musisz jeść… - nie zdążył powiedzieć więcej, ponieważ został odcięty przez Nialla.
- Jeśli to jest jedyny powód dlaczego tu przyszedłeś, może już pójść. - powiedział Niall i odwrócił się z powrotem, aby oglądać ogród.
- Nie, nie, nie, nie! - zapewnił go Liam, po czym podszedł i stanął bezpośrednio za nim. Niall się jednak nie odwrócił. - Odwróć się. - powiedział, a Niall pomału to zrobił, ale uparcie trzymał swoje oczy na lewym ramieniu Liama. - Proszę, spójrz na mnie. - błagał Liam, ponieważ chciał widzieć emocje w kryształowych oczach Nialla, gdy wyzna mu swoje przebaczenie i miłość. Niall zawahał się na sekundę czy dwie, po czym spojrzał w oczy Liama.
- Bardzo cię lubiłem, gdy byłeś nią i myślę, że mogę nawet bardziej lubić ciebie, gdy będziesz… Uh… sobą. - Liam oblizał wargi nerwowo. - A wiesz jak… - przerwał na chwilę, aby znaleźć odpowiednie słowo - …frustrujące jest być zakochanym w dwóch osobach w tym samym czasie? - skończył z małym uśmiechem. Niall patrzył się na niego.
- Jesteś we mnie zakochany? - spytał z niedowierzeniem.
- Jestem. - odpowiedział prosto i Niall prawie zaatakował go z przytulasami i pocałunkami. Ich pierwszy pocałunek nie był powolny i namiętny, ani też pogmatwany. Był po prostu słodki i normalny, ale to nie powstrzymało go od bycia idealnym i wspaniałym.
Nie byli pewni jak długo tam stali, splątani ze sobą w pocałunkach. Po prostu nie mieli dość; to było jak narkotyk, od którego nagle się uzależnili.
Nie przestali dopóki nie usłyszeli za sobą cichego śmiechu.
- Nie było mnie przez rok, a ty stałeś się gejem? Nieźle. - powiedział Greg z uśmiechem, a dwie torby nadal wisiały na jego ramieniu.
- Greg! - krzyknął Niall i zostawił Liama, by uściskać swojego brata. Cóż, prawie wskoczył na Grega, który zrzucił torby, by potrzymać swojego małego brata w ramionach. - Myślałem, że nie będzie cię w domu do przyszłego tygodnia!
- Cóż, chciałem cię zaskoczyć i jak widać, zrobiłem to. - powiedział Greg i odsunął się od Nialla, aby dotrzeć po rękę Liama. - Cześć, jestem Greg, brat Nialla. - powiedział do Liama z uśmiechem. Liam nie zawahał się ani sekundy, aby chwycić rękę Grega i przedstawił się.
- Jestem Liam, chłopak Nialla. - powiedział do Grega, a Niall poczuł motylki latające w jego brzuchu. Liam był jego chłopakiem.
- Ah, miło cię poznać. Cóż, idę się rozpakować, ale spotkamy się później, dobrze? - spytał Greg i spojrzał między dwóch chłopaków.
- Oczywiście! - powiedział Niall, a Greg poszedł. Blondyn odwrócił się do Liama z wielkim uśmiechem. - Cześć, mój chłopaku. - powiedział, a Liam nie mógł się nie zaśmiać.
- Teraz jesteś głupi. - Liam powiedział Niallowi, ale blondyn znowu zniszczył odległość między nimi.
- Więc. - zaczął Liam, gdy oderwali się od pocałunku. - Chcesz zostać tutaj z twoim bratem, czy może pojechać ze mną na dworzec kolejowy?
- Dworzec kolejowy? - zapytał Niall i zmarszczył brwi w zdezorientowaniu.
- Tak, mam sen do spełnienia. - wyjaśnił Liam, a Niall zaczął się śmiać.
- Albo jesteś teraz bardzo, bardzo słodki albo bardzo, bardzo perwersyjny. - powiedział Niall, a Liam zachichotał.
- Chciałbym powiedzieć słodki. - powiedział i owinął ramiona Nialla swoimi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz