środa, 20 listopada 2013

27

- Nie uważasz tego za trochę dziwne, że śpiewaliśmy “Amazing Grace”*? - Harry spytał Liama, gdy wychodzili z sali muzycznej i kierowali się do stołówki.


- Nie mam pojęcia, co masz na myśli?


- Chodzi mi o to, że to piosenka chrześcijańska i nie mam nic przeciwko temu, ale nie każdy w tej szkole jest chrześcijaninem. Zayn, na przykład, jest muzułmaninem.


- Rozumiem co masz na myśli, ale to tradycja. I nikt nie zwrócił na to uwagi do tej pory, prawda?


- Yeah, po prostu tak sobie pomyślałem…


Harry i Liam dołączyli do chórku szkolnego. Liam zauważył, że Harry był niesamowitym piosenkarzem. Próbował również namówić Nialla do dołączenia, jednak chłopak nie interesował się tym.


Louis uśmiechnął się szeroko gdy dołączyli do niego, Nialla i Zayna w stołówce.


- Jak było na chórze, kochanie? - spytał Harry’ego, gdy ten usiadł.


- Dobrze, a jak sztuka? - powiedział.


- Świetnie!


- Sztuka? - zapytał Niall z parsknięciem.


- Tak, to mój ukryty talent. - powiedział Louis z uśmiechem, a Niall lekko się zaśmiał.


- Jaki jest twój ukryty talent? - zapytał Louis, trochę wściekły na Nialla.


Liam wziął łyk wody i zamierzał powiedzieć reszcie grupy o muzycznych umiejętnościach Nialla.


- Ma głębokie gardło. - ogłosił Zayn, a Liam zakrztusił się wodą. Zaczął kaszleć i Niall poklepał go kilka razy po plecach, aby mu pomóc.


Louis spojrzał się na Nialla, potem na Zayna i znowu na Nialla.


- Czy wasza dwójka… - machał rękami między nimi.


- Nie! Boże, nie! - krzyknął Niall.


- Absolutnie nie! - zapewnił Zayn, zanim opowiedział o doświadczeniu z bananem.


Liam wreszcie uwolnił się od ataku kaszlu i zdecydował zmienić temat.


- Nialler naprawdę bardzo dobrze śpiewa i gra na gitarze. - powiedział lekko zachrypniętym głosem.


- Oh, nie wiedziałem o tym, Nialler… - powiedział Louis z uśmieszkiem, podnosząc brwi w kierunku rumieniącego się Liama. Nie planował poinformować innych o swoim przezwisku dla Irlandczyka.


- Louis też jest dobrym piosenkarzem. - nagle wypalił Zayn.


- Nie słyszałeś jak śpiewam, Zayn. - powiedział, a Zayn zaśmiał się.


- Jeśli myślisz, że nie słyszałem twojego koncertu pod prysznicem dziś rano, to jesteś głupi.


Louis zarumienił się lekko, gdy Harry odwrócił się do niego.


- O czym on mówi, Lou? - powiedział Harry, a zazdrość można było słyszeć w jego głosie.


- Spałem u Zayna i śpiewałem pod prysznicem, tak sądzę? - wyjaśnił, jednak Harry nie wyglądał na szczęśliwszego.


- Dlaczego nie powiedziałeś mi, że u niego spałeś? - jego ton był prawie oskarżający.


- Czy to ci przeszkadza? - zapytał Louis, szyderczym głosem.


- …Może… - Harry odwrócił wzrok od Louisa i spojrzał na swoje kolana. Miękki uśmiech pojawił się na twarzy Louisa. Owinął ramiona dookoła Harry’ego, dał mu szybki uścisk i krótki pocałunek.


- Okej. Następnym razem ci powiem, dobrze?


Harry odpowiedział namiętnym pocałunkiem.


- Znajdźcie sobie pokój! - krzyknął Niall i zasłonił sobie oczy rękoma.


- Zamknij się, Nialler! - odpowiedział Louis i Liam poczuł ponowne ciepło na policzkach, gdy szatyn wspomniał o przezwisku blondyna.


- Sam się zamknij, Boo Bear! - powiedział Niall, a Louis zadyszał.


- Harreh! - krzyknął z wyrzutem i uderzył swojego chłopaka w pierś.


- Przepraszam, nie chciałem im powiedzieć, to się po prostu stało! - bronił się, jednak Louis tylko warknął w odpowiedzi.


Ich rozmowa została przerwana, przez dzwonek na lekcje.


- Czas iść na zajęcia. - powiedział Liam i wstał, a Louis zrobił to samo.


- Historia, prawda? - spytał Louis z westchnięciem. Liam nie odpowiedział, ponieważ zdawał sobie sprawę z tego, że Louis wie, że mają historię. - Widzimy się później, chłopcy! - zawołał do trójki przyjaciół, zanim odeszli.


Tak szybko jak znaleźli się na zewnątrz, Louis trącił Liama w bok.


- Nialler ma głębokie gardło, eh? - mrugnął, a Liam jęknął. Ta informacje nie pomoże mu w odepchnięciu TYCH myśli o blondynie.


***


Niall zanurzył się w ciepłą wodę w swojej wannie z westchnięciem. On naprawdę potrzebował się zrelaksować, a jaki jest lepszy sposób na zrelaksowanie od długiej, ciepłej kąpieli? Cóż, tak przynajmniej cały czas mówi Zayn. Czasami Niall jest pewien, że Zayn żyje w wannie. Zamknął oczy, wziął głęboki oddech i zanurzył się pod wodę. To miłe, ciepłe i miękkie. Czuł jak jego włosy kołyszą się lekko wokół niego i wszystkie dźwięki w pobliżu były zagłuszone przez wodę. Gdyby nie potrzebował tlenu, prawdopodobnie zasnął by pod wodą. Niski dźwięk jego komórki sprowadziła go z powrotem na powierzchnię. Łapał oddechy - jak długo był pod wodą? - zanim wziął ręcznik i osuszył ręce. Podniósł telefon, który leżał na kupie ciuchów obok wanny.


- Halo? - wydyszał.


- Err… cześć, tu Liam. - powiedział, a Niall wywrócił oczyma, ponieważ szczerze; czy Liam myślał, że on nie poznałby jego głosu? Rozmawiali przez telefon wiele razy w ciągu ostatnich miesięcy i Liam zawsze mówił “cześć, tu Liam”


- Wiem. - powiedział Niall, tak jak zawsze.


- Nie przeszkadzam?


- Serio Liam, ile razy mam ci mówić, że nie przeszkadzasz?


- Cóż, nigdy nie wiadomo…


- Mówiłem ci tysiąc razy, że jeśli byś przeszkadzał to rozłączyłbym się, a w pierwszej kolejności nie odebrałbym.


- Tak…


- Więc, dlaczego dzwonisz?


- Um… zastanawiałem się, czy chciałbyś przyjść i obejrzeć film… wiesz, rozmawialiśmy o tym, żeby obejrzeć “Veronika decides to die” i właśnie to ściągnąłem.


- Tak, pewnie, byłoby świetnie! O której mam przyjść?


- Może około ósmej?


- Mi pasuje.


- Okej, do zobaczenia-co to za hałas?


- Jaki hałas?


- Chlupanie, brzmi jak woda czy coś takiego.


- Oh, jestem w wannie.


- W wannie? Serio? Masz swój telefon w wannie?


- Tak, dlaczego nie miałbym mieć?


- Co jeśli wpadnie ci do wody?


- Jestem ostrożny.


Nastała cisza przez moment.


-…Jesteś nagi? - spytał Liam, a Niall zaśmiał się.


- Nie wiem jak ty, ale tak, zazwyczaj jestem nagi, gdy biorę kąpiel. Dlaczego pytasz?


- Uh… Będąc szczerym, nie wiem dlaczego o to spytałem… Zmieńmy temat!


- Dobrze… uh… Byłem dzisiaj po szkole u dentysty.


- Masz jakieś dziury? - spytał Liam, żartobliwym głosem.


- Nie, ale nareszcie mam aparat.


- Serio? Gratulację!


- Dziękuję panu, Panie Payne. Jednak teraz, jeśli mam skończyć kąpiel, muszę się rozłączyć.


- Yeah, okej, widzimy się o ósmej?


- Oczywiście, pa!


- Pa.


Niall odłożył swój telefon na stos ciuchów i położył koszulę przed sobą, w razie gdyby zalała ją woda. Miał zamiar obejrzeć film z Liamem; już czuł motyle, budzące się w jego brzuchu.


***


Liam był odrobinę szczęśliwy z faktu, że chciał dać sobie w twarz, ponieważ on serio spytał Nialla czy jest nagi, rozmawiając z nim przez telefon. Nie był w stanie powstrzymać słów, wylatujących z jego ust. Jęknął. Dlaczego ciągle zawstydza samego siebie, podczas rozmów z Niallem? To były jakieś dziwne zasady wszechświata; zawsze musisz zawstydzić siebie przed osobą, którą lubisz. Wydawało się, że jedyną rzeczą, którą Liamowi udało się osiągnąć w ciągu ostatnich kilku miesięcy była niezręczność i zawstydzenie. Wywrócił oczami na te myśli i spojrzał na godzinę, na swoim telefonie. 19:43, Niall powinien niedługo przyjść. Był trochę zaskoczony, gdy telefon zaświecił się, informując o nowej wiadomości od Niny.


Blondie Lep: “Powiedz mi coś przypadkowego ;)”


Liam Payne: “Co na przykład?”


Blondie Lep: “Coś czego nikt nie wie”


Liam myślał przez chwilę. Jego przyjaciele wiedzieli o nim prawie wszystko… cóż; była jedna rzecz, której nie wiedział o nim nawet Louis.


Liam Payne: “Kocham Toy Story, to mój ulubiony film <3 nikt nie wie, oprócz ciebie :*


Blondie Lep: “hahaha, to słodkie :3”


Liam zdecydował się nie odpowiedzieć. Nie wiedział dlaczego, ale pomyślał, że to mogło mieć coś wspólnego z Niallem, który miał przyjść za chwilę. Nie chciał wciągnąć się w rozmowę z Niną, kiedy był tutaj. W tej chwili zadzwonił dzwonek. Liam zbiegł szybko po schodach, by otworzyć drzwi, zanim zrobią to jego rodzice.


Gdy weszli do pokoju Liama, chłopak zdecydował się porzucić zasadę jego ojca z drzwiami i zamknął je. Niall spojrzał na niego z podniesionymi brwiami.


- Zamknąłeś drzwi? Chcesz mnie przelecieć? - dokuczał mu, a Liam lekko się zarumienił.


- Cóż, kto wie? Więc, jesteś gotowy na obejrzenie smutnego filmu o samobójstwie?


- Zróbmy to! - usiedli na łóżku Liama i chłopak był szczęśliwy, że miał w pokoju telewizor. Chciał trzymać Nialla z daleka od swojej rodziny i nie chciał być dalej zawstydzany.


***


- To było dobre. - powiedział Niall, gdy zaczęły lecieć napisy końcowe i pochylił się do tyłu, na łóżku Liama. Chłopak zrobił to samo po wyłączeniu telewizora i położył pilot przy ich nogach. Zwykle kładł go na stoliku, ale od kiedy był uwięziony pomiędzy ścianą, a Niallem, nie chciał ryzykować pochylaniem się nad przyjacielem, by do niego dotrzeć.


- To znaczy, myślę, że to było dobre, ale nie tak jak książka. Było ukazane więcej uczuć i można było bardziej zrozumieć Veronikę. - analizował Niall, a Liam zanucił cicho, by pokazać, że się zgadza.


Leżeli obok siebie i patrzeli w sufit. Robili to już przez dłuższy czas; czasem podczas komfortowej ciszy, a czasem rozmawiając.


-…więc wygrałem zakład i powiedziałem Harry’emu; “teraz musisz ogolić swoją głowę”, ale on miał taką cholerną obsesję na punkcie swoich włosów. Nadal ma, i powiedział, że zamiast tego może mi dać czterdzieści funtów. Oczywiście się zgodziłem; potrzebowałem pieniędzy na prezent urodzinowy dla Grega…


- Czekaj, kim jest Greg? - Liam przerwał opowieść Nialla o jego dość głupim zakładzie z Harrym, który miał miejsce kilka lat temu. Niall odwrócił głowę i spojrzał na Liama.


- Poważnie? Greg to mój brat!


- Brat? Myślałem, że jesteś jedynakiem.


- Nie jestem.


- Tak, załapałem… Ale dlaczego nigdy go nie poznałem?


Niall wydał z siebie smutne westchnięcie, a Liam odwrócił się na jego stronę, więc mógł patrzeć na przyjaciela. Niall również się odwrócił, więc leżeli teraz twarzą w twarz.


- Pojechał do jakiegoś dalekiego kraju, by pracować jako wolontariusz. Nie pamiętam nawet nazwy tego kraju… Nie mają tam zbyt wielu środków komunikacji, więc nie mam z nim za bardzo kontaktu… Głównie emaile i pocztówki, od czasu do czasu rozmowy telefoniczne. I bardzo za nim tęsknię. - Liam spojrzał w głęboki błękit oczu Nialla i zauważył w nich smutek.


- Kiedy wróci?


- Pojechał rok temu, przed wakacjami i powiedział, że nie będzie go przez rok, więc powinien wrócić za miesiąc albo dwa. - oczy Nialla zaświeciły się ze szczęścia.


Liam nagle zdał sobie sprawę z tego jak blisko siebie byli, twarzą w twarz na jego małym łóżku. Jednak nie zwariował, ponieważ to było naturalne, być tak blisko Nialla.


- To bardzo intymne. - mruknął Liam.


- Nie dbam o to. - wyszeptał Niall z małym uśmiechem.


Liam również się uśmiechnął, a następnie przysunął się i złożył mokry pocałunek na policzku Nialla. Szybko się odsunął, aby zobaczyć reakcje Nialla, jednak zanim zdążył zobaczyć jakiekolwiek emocje na twarzy chłopaka, jego telefon zaczął dzwonić.


- Halo? - powiedział zanim wstał. - Teraz? - kiedy to powiedział, Liam poczuł się kiepsko samotnie leżąc w swoim łóżku, więc również wstał. - Okej, zaraz będę na dole. - Niall rozłączył się i odwrócił do Liama. - Tata jest na zewnątrz, czeka, żeby mnie odebrać. Widzimy się jutro w szkole?


- Jasne… Chcesz, żebym odprowadził cię do drzwi?


- Nie, jest w porządku. Spędziłem dzisiaj świetny czas, zróbmy to jeszcze kiedyś. - Niall posłał mu wielki uśmiech, zanim wyszedł z pokoju Liama.


Gdy tylko usłyszał dźwięk zamykania drzwi wejściowych, usiadł na łóżku i schował twarz w dłoniach. Dlaczego to zrobił? Niall nie wyglądał na złego, ale on nie był pewien jego uczuć, tego co chciał, ani tego co powinien zrobić… Był tak zdezorientowany. Podniósł swój telefon i chciał zadzwonić do Nialla, ale wiedział, że nie chciał rozmawiać z nim, podczas gdy on był w samochodzie ze swoim tatą. Właśnie dlatego zadzwonił do Louisa.


- Co tam, Liam? - spytał Louis.


- Musimy pogadać.


- Okej, wal.


- Oglądaliśmy filmy z Niallem i potem leżeliśmy w moim łóżku rozmawiając i pocałowałem go. - powiedział Liam na jednym wdechu i byłby zdziwiony, gdyby Louis cokolwiek załapał.

Jednak załapał.


- Pocałowałeś go?!


- Cóż, tak, ale tylko w policzek.


- I? Co się stało?


- Zadzwonił do niego telefon i jego tata czekał już na zewnątrz; gotowy, by go odebrać. Poszedł kilka minut temu.


- Co - żadnej reakcji?


- Tak jak powiedziałem, jego telefon zadzwonił sekundę po tym jak to się stało.


- Nic nie powiedział?


- Nie, ale nie wyglądał na złego; uśmiechnął się i powiedział, że spędził miło czas i że zobaczymy się jutro w szkole… Myślisz, że powinienem do niego zadzwonić?


- Nie, daj mu trochę przestrzeni… Porozmawiaj z nim jutro w szkole.


- Okej.


- Więc naprawdę go lubisz, huh?


- Nie wiem; tak myślę…


- Widzisz! Mówiłem ci to przez cały czas!


- Ale nie jestem pewien czego chcę.


- Cóż, powinieneś dzisiaj o tym pomyśleć… albo możesz powiedzieć Niallowi, że potrzebujesz trochę czasu, nie mów czegoś czego nie jesteś pewien.


- W końcu powiedziałeś coś mądrego!


- Zamknij się!


- Cóż, muszę o czymś pomyśleć, widzimy się jutro?


- Oczywiście… i Liam? Wszystko będzie dobrze, okej?


- Okej. - Liam uśmiechnął się i rozłączył. Louis był naprawdę dobrym przyjacielem. Zdecydował się pójść do łóżka natychmiast, ponieważ miał dużo do przemyślenia.


*Amazing Grace - pieśń religijna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz