Liam leżał w swoim łóżku i gapił się w sufit, jakby był on najbardziej interesującą rzeczą na świecie. Starał się blokować wszystkie myśli o Niallu, bo w przeciwnym razie może stracić głowę.
Minęły dwa tygodnie od dnia w którym odkrył kim naprawdę była Nina. Dnia, w którym stracił swoich dwóch najlepszych przyjaciół: Ninę i Nialla. To nadal. Bolało zbyt mocno, aby o tym myśleć. Mimo tego co powiedział Louis, on i Niall nadal nie porozmawiali. Sam Louis dość szybko wybaczył Niallowi i swojemu chłopakowi, nawet słuchając wyjaśnień dlaczego zrobił to, co zrobił i starał się namówić Liama, aby też posłuchał. Liam odmówił. Wiedział, że był uparty i dziecinny, ale gniew nadal płonął w jego piersi. Nie sądził nawet, że mógłby spojrzeć Niallowi w twarz, bez uderzenia go.
To cały czas był Niall. Niall, któremu wszystko mówił, z którym flirtował, w którym się zakochał - dwa razy! Po prostu czuł się tak głupio…
Liam spojrzał na budzik, który stał na jego stoliku. Godzina zmieniła się z 02:59 na 03:00. Czy wspomniał, że ma problemy z zasypianiem? Nie tylko dlatego, że obraz Niall pojawiał się w jego głowie za każdym razem, gdy zamykał oczy, ale również dlatego, że Niall był wszystkim o czym marzył. Czasami były to fantazje, a innym razem wspomnienia; wcześniej o jego śmiechu i uśmiechu, lub teraz o jego smutnych, niebieskich oczach patrzących przez cały korytarz. Nieraz nie miał to znaczenia; a czasami Liam budził się wściekły lub ze łzami w oczach. To działo się jeśli on w ogóle zasnął. Częściej w jego głowie mieszało się tysiące myśli, odtwarzając różne wydarzenia… Tak jak teraz.
Westchnął i odwrócił się. Po prostu jego życie wydawało się teraz przesrane, nawet jeśli nie stało się nic złego, oprócz jego relacji z Niallem. Minęło osiem dni, odkąd Niall próbował się z nim skontaktować. Próbował każdego sposobu. Liam prawie myślał, że jego telefon zostanie rozsadzony przez wszystkie telefony i wiadomości, które otrzymywał. Odrzucał każde połączenie i usuwał każdą wiadomość od “Niall Sexlord”, bez czytania jej. Wiedział, że jego poczta głosowa była pełna, ale nie obchodziło go to. Niall próbował być podstępny i pisać wiadomości z telefonu Louisa, jednak Liam usuwał również te wiadomości, kiedy zdał sobie sprawę, że to nie jego przyjaciel do niego pisze. Niall przyszedł nawet do jego domu, ale Liam zamknął się w swoim pokoju i puścił głośno muzykę, więc słowa Nialla zostały zagłuszone. Pomyślał, że Niall zrozumiał aluzję, dlatego odpuścił dość szybko i nie niepokoił Liama od tego czasu. Nawet jeśli nie chciał słuchać blondyna, był trochę rozczarowany. To tak jakby Niall miał nadzieję i
wiedział, że ostatecznie się dogadają. A przynajmniej miał nadzieję, że tak się stanie. Ale co jeśli nie będzie mógł wybaczyć Niallowi? Co jeśli gniew go nie opuści? Co jeśli Niall znowu go okłamie? I zrani?
Co jeśli?
Liam jęknął i przewrócił się na swoim łóżku, zakopując się w prześcieradle. Spojrzał ponownie na zegarek: 03:27. To będzie długa noc…
***
- Dlaczego nie możesz dla dobra wszystkich mu wybaczyć? - spytał Louis, a Liam zignorował go (tak jak zawsze, gdy zaczynał mówić o Niallu) i zmęczony oparł głowę na stole.
- Nie zmuszaj go. - Zayn powiedział Louisowi, który wyglądał na coraz bardziej zirytowanego każdego dnia. To pewnie dlatego, że nie mógł być z Harrym 24/7 tak jak wcześniej, odkąd Zayn i Harry zmieniali się, aby spędzać czas z Niallem. Louis również spędzał czas z Niallem w wolnym czasie, Liam był tego świadomy, ale nie obchodziło go to. To była sprawa pomiędzy nim i Niallem, więc ich przyjaciele nie musieli wybierać.
- Nie, będę go zmuszać! - Louis zapewnił Zayna, zanim zmusił Liama do podniesienia głowy i nawiązał z nim kontakt wzrokowy. - Zastanawiam się tylko jak mogłeś wybaczyć Harry’emu i Zaynowi, a Niallowi nie. Oni wiedzieli, tylko ci nie powiedzieli!
Liam westchnął i wyrwał głowę z uchwytu Louisa. - Dlatego, że byli pod przysięgą tajemnicy. Poza tym, są przyjaciółmi Nialla, więc ich obowiązkiem jest utrzymywanie sekretów Nialla.
- Więc nie byłbyś zły, gdyby ja też wiedział? - spytał Louis z podniesionym brwiami.
- Tak, byłbym zły, ponieważ jesteś moim najlepszym przyjacielem. - wyjaśnił Liam, a Louis potrząsnął głową.
- Staram się zrozumieć twoje rozumowanie, ale to nie jest łatwe. - powiedział Louis i zwrócił swoją uwagę ponownie na nauczyciela. Zayn uśmiechnął się do niego, zanim zrobił to samo. To była kolejna lekcja matematyki (serio, czy oni nie mieli żadnych innych przedmiotów od matematyki?) i Liam zamienił się miejscami z Harrym, aby nie musieć siedzieć z Niallem. Nauczycielka przewróciła oczami na ich nastoletnie problemy. Liam nie zaprzeczał, że to był nastoletni problem; przecież byli nastolatkami. Jednak był nieco zirytowany, że dorośli zawsze uważali ich problemy za nieważne!
To było ważne, on był ważny, Niall był ważny. Spojrzał na Irlandczyka i zobaczył jego smutny wyraz twarzy. Chciał po prostu, aby to odeszło, wszystko byłoby dobrze i mógł wybaczyć Niallowi. Ale nie mógł, jeszcze nie. Nadal był zraniony i zdecydowanie zły. Złość nie mogła go opuścić. Nie mógł zatrzymać palącego bólu zdrady w jego klatce piersiowej. Jeszcze nie.
***
- Serio ludzie, nie w szkole! - narzekał Liam.
Wszedł do ubikacji tylko po to, aby znaleźć Louisa i Harry’ego w trakcie gorącej sesji migdalenia (ale coś więcej było na rzeczy, jeśli wiecie co mam na myśli) i choć nie był zaskoczony, to nie chciał widzieć jego “prawie brata” w trakcie pieprzenia się pod ścianą. Harry i Louis wpatrywali się w niego niepewnie, jakby nie wiedzieli czy przestać, czy może kazać mu się odpierdolić i wrócić do wykonywania poprzedniej czynności.
- Wiecie, że możecie zostać za to wydaleni, prawda? - skłamał Liam, ponieważ wiedział, że szkoła to coś, o Louis dbał. Dostał taki efekt, jaki chciał.
- Co?! - spytał Louis, a następnie odepchnął lekko Harry’ego.
- Nie, Lou, nie zostawiaj mnie! - protestował Harry, jednak Louis poprawił swój wygląd i dał Harry’emu krótkiego buziaka w czoło, zanim wyszedł. Harry jęknął.
- Dzięki. - powiedział ironicznie do Liama, jednak nie było słychać złości w jego głosie.
- Wybacz, stary. - powiedział Liam wzruszając ramionami i rozpiął rozporek. Podszedł do pisuaru i wyciągnął swojego Johna Thomasa na siku, a Harry dołączył do niego, kilka pisuarów dalej. Drzwi się otworzyły i wszedł Zayn.
- Co tam? - zapytał i wybrał pisuar pomiędzy nimi.
- Liam powiedział Louisowi, że zostałby wydalony ze szkoły, jeśli zrobilibyśmy to w toalecie, więc tak… Koniec historii. - powiedział Harry, a Zayn zaśmiał się.
- To dobrze, nie chciałbym wejść tutaj w trakcie tego… - Oczy Zayna powędrowały do penisa Liama. - Woah, stary, już wiem dlaczego Niall cię lubi! - powiedział z uśmiechem. Liam szybko skończył i schował penisa w spodnie, po czym opuścił toaletę.
- Stary, dlaczego zawsze mówisz najmniej odpowiednie rzeczy?! - Harry spytał Zayna, ponieważ to było jego nawykiem; zawsze to robił.
- Uh, nie wiem, mówię zanim pomyślę, tak myślę? Albo po prostu nie dbam o to co inni pomyślą. - dwójka przyjaciół wymieniła się spojrzeniami i zaśmiała lekko.
***
"Mogę spać u ciebie?
Liam wysłał smsa do Zayna, ponieważ nieważne jak bardzo lubił Louisa, miał jeszcze gówniane siostry na głowie. I prawdopodobnie był tam Harry.
"Jasne, stary”
Liam pojechał do Zayna autobusem. Zazwyczaj chodził, bo lubił to robić, ale było już około 21:40, więc było na to trochę za późno. Jazda autobusem trwała jakieś piętnaście minut, więc to miało znaczenia. Gdy zadzwonił dzwonkiem nie musiał długo czekać, aż Zayn otworzył mu drzwi. Upierał się, że Liam potrzebuje herbaty, bo podobno to “uspokaja ludzi”.
- Czy wszystko w porządku? - zapytał Zayn.
- Tak, to po prostu moja siostra puszczająca “First Dance”, a to była piosenka moja i Nialla, więc… Tak… Musiałem wyjść, wiesz? - wyjaśnił szybko Liam, jednak jego wymówka brzmiała dość głupio. Ale jeśli Zayn też tak myślał to nic nie powiedział na ten temat.
- Czy to nie jest piosenka miłosna? - spytał po chwili, a policzki Liama zapłonęły.
- Uh…
- W takim razie, to znaczy tak. Cóż, jutro szkoła, więc nie powinniśmy siedzieć do późna. Chodźmy do łóżka.
Umyli zęby, a następnie Liam przeczołgał się pod pościel na materacu na podłodze obok łóżka Zayna.
- Nie chcę być nachalny - odezwał się Zayn, gdy zgasili światło - ale to zaczyna się robić dość śmieszne. Niall ma dobre usprawiedliwienie, jeśli tylko posłuchasz… Nie mógłbyś przynajmniej z nim porozmawiać?
- Mógłbym, ale nadal jestem zły. I myślę, że nie będzie lepiej, gdy zacznę na niego krzyczeć. - westchnął Liam, a Zayn był przez chwilę cicho.
- Masz rację, daj sobie czas. - Zayn przewrócił się na łóżku. - W takim razie dobranoc.
- Dobranoc. - Liam wyszeptał w ciemność. Poczuł, że zasypia, i nie wiedział dlaczego nagle poczuł się lepiej. Może to dlatego, że miał towarzystwo, kogoś śpiącego i oddychającego obok niego. Ciche chrapanie Zayna było nawet bardziej uspokajające od jego dziwnej, egzotycznej herbatki. Liam zamknął oczy i wkrótce zniknął w krainie snu, gdzie telefony i kłamstwa nie istnieją; tylko on i Niall na pustym dworcu kolejowym. Cisza była niemal ogłuszająca, ale żaden z chłopców nic nie mówił. Po prostu siedzieli na ławce, trzymali się za ręce i spoglądali na siebie. Liam czuł spokój.
- To bardzo intymne. - wyszeptał do Nialla.
- Nie przeszkadza mi to. - Niall uśmiechnął się. Liam nachylił się i dał Niallowi krótkiego buziaka w policzek. To było dziwnie znajome, jak wspomnienie.
Bez słowa odwrócili się i w milczeniu patrzeli jak pociąg odjeżdża bez wydawania dźwięku. To było dobre, było w porządku. Jednak Liam wiedział, że gdy się obudzi, wróci znowu do niekończącego się labiryntu gniewu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz