Będąc szczerym, Niall nigdy nie widział prawdziwego siebie, aż do teraz. Wyjaśnianie jego zachowania Liamowi pozwoliło mu zrozumieć siebie bardziej niż kiedykolwiek.
Spojrzał z nad książki “Veronika decides to die” i zamiast tego pozwolił swoim oczom spocząć na Harrym i Zaynie. Byli najlepszymi przyjaciółmi, ale zastanawiał się jak dobrze go znali. Rzadko rozmawiali o ważnych rzeczach. Liam i on robili to, kiedy był Niną i łatwo było rozmawiać z nim o wszystkim.
Udzielił Liamowi rady, aby dał jemu szansę. Liam powiedział “Ninie”, że to zrobi, ale czy to było kłamstwo?
Prawdopodobnie nie, Liam nie był kłamliwą pizdą, tak jaką był on.
Westchnął i przeczytał ostatnie zadanie, po czym odłożył książkę na ławkę obok siebie.
Trwała właśnie przerwa na lunch i Niall spędził ostatnią godzinę na czytaniu rozdziałów, o których Liam mówił mu dwa dni temu. Nie rozmawiali od tego dnia.
O wilku mówiąc, Liam szedł korytarzem w jego kierunku. Serce zaczęło mu szybciej bić, kiedy duże, brązowe oczy Liama spoczęły na nim. Zatrzymał się przed Niallem i spojrzał w dół na niego.
- Ja… Czy mógłbyś wstać, żebym nie czuł się jak olbrzym?
Niall i Liam wymienili się niezręcznymi uśmiechami, gdy blondyn wstawał.
- I tak jesteś ode mnie wyższy - powiedział Niall, a Liam znowu uśmiechnął się nieśmiało.
- Niezręcznieeeeeee - Harry wyszeptał do Zayna, który zaśmiał się, a Niall spiorunował ich spojrzeniem.
- Przepraszam za tamten dzień. Nie powinienem na ciebie naskakiwać za nie przeczytanie książki. Byłem niegrzeczny i-
Niall przerwał Liamowi.
- Jest dobrze. Powinienem był przeczytać książkę. I przeczytałem! Więc możemy zacząć pracę nad projektem kiedykolwiek.
Liam westchnął, rozluźniony.
- Więc, uh, chcesz się spotkać jutro po szkole? - Liam przebiegł ręką przez swoje włosy i spojrzał na Niall błagalnym wzrokiem.
- Yeah, pewnie, dlaczego nie? - Niall wzruszył ramionami.
- Świetnie. - powiedział Liam, odwrócił się i odszedł.
- Widzimy się jutro, Payne! - zawołał. Prawie zaczął taniec szczęścia, gdy Liam odwrócił się i wrócił.
- Dlaczego ciągle wołasz do mnie po nazwisku? - zapytał Nialla z rozbawionym uśmiechem.
- Oh, wiesz, “Payne’ i “pain’*, uważam, że to komiczne. - wzruszył ramionami, a uśmiech Liama się powiększył.
- Znasz jakieś dobre żarty? - spytał Liam.
- Musisz przeżywać straszne chwile, gdy boli cię głowa, odkąd nie możesz brać payne-killers**, huh? - powiedział z uśmiechem Niall. Liam zaśmiał się i skinął głową z aprobatą.
Nagle Harry podskoczył na swoim miejscu na ławce.
- Mam jeden! Kiedy jesteś u dentysty i grzebie on swoimi palcami w twojej buzi, jest w bólu!*** - żart nie był zły, ale najzabawniejszą rzeczą był zapał Harry’ego. Nastrój grupy był jasny i łatwy. Dopóki…
Zayn również wstał na nogi.
- A ja mam lepszy! - powiedział nadmiernie podnieconym głosem. - Jeśli wasza dwójka pieprzyła by się - spojrzał na Liama i Nialla - to byłby ból w dupie!*** - śmiał się tak długo, aż ledwo mógł oddychać. Liam wpatrywał się w niego przerażonym wzrokiem, a Niall uderzył się dłonią w czoło. Dlaczego, oh dlaczego, Zayn musiał to powiedzieć?!
Po tym jak Zayn zauważył, że Liam patrzy się na niego, Niall spiorunował go wzrokiem i Harry starał się stłumić swój śmiech. Zrozumiał, że ten żart mógł być niewłaściwy.
To była naprawdę długa i niezręczna cisza.
Dopóki Louis nie uratował dnia poprzez przejście obok i owinięcie ręki wokół ramienia Liama.
- Przepraszam za zakłócenie waszej interesującej rozmowy - głos Louisa ociekał sarkazmem - Ale Liam, mamy zajęcia za dwie minuty. - powiedział i skradł Harry’emu szybkie spojrzenie, zanim nie odwrócił się i zwrócił swojej uwagi na spanikowaną twarz Liama.
- O kurwa! - bez żadnego pożegnania dwójka chłopaków odwróciła się i odeszła w pośpiechu.
- O mój boże…! - wypuścił Harry ze swoich ust i patrzył za nimi z dużymi oczami.
- Co? - powiedział Niall z westchnieniem, będąc nadal złym po żarcie Zayna.
- Spójrzcie na ten tyłek! - odetchnął Harry. Niall odwrócił wzrok i spojrzał w tym samym kierunku co loczek. - Kto to jest? - kontynuował Harry i Niall zrozumiał, że chodzi mu o Louisa. Spojrzał na jego tyłek i yeah, wyglądał niesamowicie. Jednak nie tak dobrze jak Liama.
Zayn również spojrzał.
- Stary, jestem hetero, ale nawet ja uważam, że jego tyłek jest naprawdę świetny!
Harry odwrócił się do Nialla.
- Ładna twarz i fajna pupa, musisz nas zapoznać! - powiedział i Niall zaśmiał się.
- Ma na imię Louis. - Niall uśmiechnął się na reakcje swojego kumpla. Był prawie zaskoczony, że oczy Harry’ego nie były w kształcie serduszek.
- Jest gejem? - zapytał. Niall wzruszył ramionami.
- Nie wiem. Może Nina mogłaby spróbować. - powiedział uśmiechając się znacząco, a Harry przytulił go (a to było naprawdę rzadkie)
- Kocham Ninę! - zawołał głośno.
***
Jakimś sposobem, Liam zaczął myśleć o lekcjach angielskiego i matematyki. Nie wiedział dlaczego. Albo, szczerze, wiedział dlaczego, jednak nie chciał się do tego przyznać.
Dzisiaj on i Niall mieli się spotkać po szkole. Był trochę zdenerwowany. Nie wiedział nawet co się stało; kilka dni temu był zirytowany zachowaniem Nialla i prawie go znienawidził, a teraz był prawie szczęśliwy, że spotka się z nim popołudniu. Ale serio, kto mógłby znienawidzić osoby z uśmiechem jaśniejszym niż słońce?
Liam i Louis byli w klasie od angielskiego i Liam z Niallem przez całą ostatnią godzinę skradali sobie spojrzenia. Za każdym razem, gdy łapali siebie na patrzeniu, rumienili się i patrzyli w innym kierunku, uśmiechając się do swoich podręczników.
- Jesteś pewien, że to dla Niny zerwałeś z Danielle? - wyszeptał Louis i Liam przerwał trwającą âgrę na spojrzenia” z Niallem, odwracając się do Louisa.
- O czym ty mówisz?
- O tym, że ty i Horan zachowujecie się jak szczęśliwie zakochana para.
- Nie prawda! - odszepnął Liam.
- Oh, naprawdę? Gapicie się na siebie dość długo. Po prostu spójrz na jego głupkowaty uśmiech. - Louis uśmiechnął się znacząco. Liam spojrzał na Nialla, który szybko odwrócił swój wzrok czerwony na twarzy, z wielkim uśmiechem. Liam poczuł jak na jego twarz również wstępuje uśmiech. - I spójrz na swój głupkowaty uśmiech.
- Zamknij się. - powiedział Liam i uderzył Louisa lekko w ramię. - Ja tylko patrzę na niego, bo on patrzy na mnie.
- Jaaaaasne… więc chciałbyś go przelecieć?
- LOUIS! - Liam wpatrywał się w niego. Louis podniósł swoje ręce w obronie.
- Dobrze, pozwól mi ująć to inaczej; mógłbyś się z nim UMÓWIĆ?
Liam westchnął. - Nie, jestem hetero.
- Ale jeśli byłbyś gejem, z kim byś się umówił?
- Z tobą, oczywiście.
- Aw, to słodkie. - Louis uśmiechnął się do niego, po czym kontynuował. - Ale to również kompletna bzdura.
- Nie prawda! Jesteś najmilszym chłopakiem jakiego znam!
- Jebać osobowość! W takim razie, który chłopak w szkole jest najbardziej gorący?
- Louis, jestem hete-
- Yeah, yeah, jesteś hetero. Ale jeśli NIE byłbyś, to kogo uważałbyś za najseksowniejszego?
- Ciebie.
- Teraz jesteś po prostu uparty. Spójrz na tego chłopaka o blond włosach i oczach bardziej niebieskich niż ocean. - Louis umiejscowił swoje ręce na głowie Liama i obrócił jego głowę w kierunku Nialla. - Teraz powiedz mi, że on nie jest najsłodszą rzeczą jaką kiedykolwiek widziałeś.
Liam jęknął i strzepnął ręce Louisa ze swojej głowy. - Dobrze! On jest całkiem słodki.
Louis uśmiechnął się zwycięsko.
- To tłumaczy dlaczego go nienawidziłeś.
Liam patrzył na niego poirytowanym wzrokiem, a następnie podniósł swoje brwi jako pytanie.
Louis wziął głęboki wdech i zaczął wyjaśniać. - Spójrz, jesteś hetero i miałeś dziewczynę, ale coś w Niallu sprawiło, że poczułeś się niespokojny i zacząłeś go nie lubić, ponieważ tak naprawdę go lubisz.
Liam poczuł się sfrustrowany.
- Po pierwsze, nie lubię również Zayna i Harry’ego-
- Ale zawsze bardziej nienawidziłeś Nialla. Spójrzmy prawdzie w oczy, on jest najmniej irytujący z całej trójki.
- Po drugie - kontynuował Liam, nie zwracając uwagi na to co powiedział jego przyjaciel - Powiedziałem, że Niall jest słodki, ponieważ zmusiłeś mnie do wybrania chłopaka ze szkoły, a nie dlatego, że podoba mi się czy coś takiego, więc przestań analizować!
- Okej, przestanę. - Liam westchnął z ulgą. - Tylko na razie. - mruknął Louis i Liam uderzył go w tył głowy.
***
- Więc, jesteś gotowy? - Niall odwrócił się i dostrzegł Liama stojącego obok niego.
- Yeah, wezmę tylko moją kurtkę. - powiedział Niall z uśmiechem, zanim włożył kurtkę i przerzucił torbę przez ramię. Zatrzasnął swoją szafkę i skinął głową na Liama, dając znak, że mogą iść. Liam musiał przyznać, że to było fajne uczucie, iść przez korytarz z jednym z popularnych uczniów. Ludzie gapili się, a niektórzy powiedzieli “cześć” do nich obydwu!
Kiedy wyszli ze szkoły, wziął głęboki oddech chłodnego, listopadowego powietrza.
- Idziemy do biblioteki. - ogłosił Liam i poprowadził.
Niall naprawdę chciał wziąć rękę Liama w swoją, ale halo?! Liam prawdopodobnie uderzyłby go w twarz.
- Więc nie odprowadzisz mnie potem do domu? - spytał Niall, udając rozczarowanie.
Liam uśmiechnął się. Czuł nagłą potrzebę owinięcia ramienia wokół mniejszego chłopaka, ale trzymał swoje ręce w kieszeniach spodni, aby nie zrobić czegoś głupiego.
- Nie, nie na pierwszej randce.
- Świętoszek. - mruknął Niall i Liam zaśmiał się. Najwyraźniej błędnie ocenił Nialla.
*pain - gra słów.
**pain-killers- tabletki przeciwbólowe, kolejna gra słów
***i jeszcze jedna gra słów (dlaczego po angielsku wszystko brzmi lepiej?!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz