niedziela, 22 grudnia 2013

6

Po trzech nocach wpadania na Louisa pieprzącego się z innymi kolesiami, znajdującymi się w przeróżnych pozycjach (wszyscy wyglądający tak bardzo jak Zayn, że było to nienormalne), chłopak z Bradford stwierdził, że coś definitywnie było nie tak.
Zayn nie miał pojęcia, co to było, lub co mogłoby to być, szczególnie, biorąc pod uwagę fakt, że Louis już prawie w ogóle nie patrzył mu w oczy. Próbował rozmawiać z chłopakiem, ale był on na tyle uparty, że tylko przewracał oczami na marne próby chłopaka z kruczoczarnymi włosami.
Było to tak godne pożałowania, że zdecydował, iż najlepszym sposobem, by to naprawić, będzie spytanie Harry’ego, co zrobił źle. Chłopak był tam, kiedy Louis całkowicie stracił nad sobą panowanie i wydawał się nie popierać tego, cokolwiek Zayn zrobił.
I to dlatego, kiedy chłopak z Bradford nie miał lekcji, przywołał do siebie Harry’ego.
Zayn usiadł za swoim biurkiem, gdy chłopak z kręconymi włosami wszedł i zajął miejsce przed nim. – Harry, muszę cię o coś spytać.
- Problemy związkowe? – spytał chłopak z zuchwałym uśmieszkiem.
Zayn tylko przewrócił oczami i potrząsnął głową.
- Chodzi o Louisa.
- Więc tak!
- Harry, naprawdę, przestań z tym całym związ-
- I ty się zastanawiasz, dlaczego on jest na ciebie zły – powiedział zwyczajnie Harry, przewracając oczami.
Zayn również przewrócił oczami. – I skąd niby o tym wiesz?
- Widziałem, co zrobiłeś, żeby go wkurzyć – wymamrotał Harry, odrzucając włosy z twarzy. – Shippowanie boli, wiesz? To trudna droga.
Zayn ponownie przewrócił oczami na komentarz o shippowaniu. – Co zrobiłem? – spytał poważnie, patrząc Harry’emu prosto w oczy.
Harry się zaśmiał i przebiegł palcami przez włosy. – Okej, co mi powiedziałeś, kiedy staliśmy w drzwiach i rozmawialiśmy o tobie i Lou-panie Tomlinsonie, będących w związku?
Chłopak z Bradford zmarszczył brwi, myśląc, co dokładnie zrobił. W tym co powiedział, nie było nic takiego. – Um, powiedziałem ci, że nic między nami nie ma, tak?
- A potem?
- Potem powiedziałem, że nigdy nie będzie. – Zayn zauważył zadowolony wyraz twarzy Harry’ego i uniósł brew. – Co?
- Poza faktem, że znasz przyczynę problemu i nadal jesteś zbyt niepomny, by to zauważyć?
Zayn powstrzymał potrzebę przewrócenia oczami po raz kolejny i zamiast tego wzmocnił swoje spojrzenie. – Nie wiem, o czym mówisz, Harry.
Harry ochłonął zanim odnowił kontakt wzrokowy z Zaynem. – Z tego co widzę, coś się wydarzyło między tobą a Louisem. Coś seksualnego? Może po prostu pocałunek? – Zayn czuł, jak jego policzki robią się gorące i Harry szeroko się uśmiechnął, zanim kontynuował. – Okej, co się stało? Tak będzie łatwiej.
- To nie jest twój pro-
- Zayn. – Znaczące spojrzenie Harry’ego sprawiło, że nauczyciel wzdrygnął się i westchnął.
- Lou mi obciągnął. Poza tym był też pierwszą osobą, z którą się całowałem, kiedy byliśmy dziećmi. Ale to i tak nic nie znaczy, okej?
Harry wydawał się być z siebie zadowolony, ale powstrzymał się od powiedzenia czegoś, jak okropne a nie mówiłem?. Zamiast tego kontynuował swoje wyjaśnienia. – Okej, więc Louis zrobił ci loda. Na pewno znacie się od lat – jeśli nie przez całe życie. Więc w każdym razie, on robi ci jedną przysługę a ty co? Mówisz innej osobie, że on nie ma żadnych szans i, właściwie, powiedziałeś mi, że Louis nie znaczy dla ciebie wystarczająco, abyś kiedykolwiek chociaż rozważył bycie z nim w związku.
Zayn kiwnął głową, gdy Harry mówił, nareszcie widząc, co zrobił źle. – Kurwa, spierdoliłem. – Rozmyślił nad słowami Harry’ego zanim – Czekaj, związek? Jesteśmy tylko przyjaciółmi, Harry. Naprawdę.
- Z tego, co wiem, przyjaciele sobie nie obciągają. – Młodszy się uśmiechnął. – Możesz mi wypisać usprawiedliwienie, żebym mógł wrócić na lekcje? Mam teatr.
Wspomnienie zajęć, których niewątpliwie uczył Louis, sprawiło, że Zayn przygryzł wargę. Kiwnął głową i wypisał je, po czym podał Harry’emu. – I, Styles? – Gdy chłopak z kręconymi włosami odwrócił się, nauczyciel posłał mu mały uśmiech. – Dziękuję.
- Żaden problem, proszę pana. Takie jest życie shippera.

-

Zayn zsunął buty, idąc przez mieszkanie i niosąc bukiet marchwi. Razem z Louisem zawsze żartowali z tego warzywa z powodu sposobu, w jaki starszy się ujawnił. Siedzieli z parku, obserwując grupkę chłopców, grających w piłkę nożną, kiedy Louis wybełkotał Zayn, lubię marchewki – znaczy, lubię marchewki we mnie – nie, znaczy – lubię ssać marchewki – czekaj – Zayn, jestem gejem. Na co chłopak z Bradford odpowiedział wiem.
Oczywiście, że wiedział. Próbował udawać, że nie zauważa, że Louis kompletnie ignoruje dziewczyny, które stale się na niego rzucają, czy sposobu, w jaki starszy zawsze rumienił się w szatniach lub jak odwracał się i wpatrywał w tyłki chłopców, gdy ich mijali. Był tego pewien od pewnego dnia. Louis właściwie o tym nie wiedział, ale Zayn wszedł do pokoju, w którym pieprzył się on po pijanemu z Chrisem, jednym z jawnych gejów, na imprezie. Tej nocy również stał jako ochroniarz sypialni, nawet gdy jęki były słyszalne przez drzwi, tylko po to, aby nikt nie przyłapał jego przyjaciela na traceniu dziewictwa. (Mimo że było to po pijanemu, Zayn pomyślał, że mimo wszystko będzie to na tyle znaczące, aby nikt tego nie przerwał.)
Więc kiedy wkroczył do salonu ze swoim bukietem marchwi, miał uśmiech na twarzy. Wydawało się, że szesnaście lat miał tak dawno temu.
Louis już był w salonie, kiedy Zayn wszedł i na szczęście, był sam. Zayn klepnął go w ramię i wyciągnął marchewki. – Naprawdę mi przykro za to, co powiedziałem Harry’emu, Lou.
Szczęka starszego chłopaka opadła, zanim na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. – Ty naprawdę – marchewki? O mój boże, Zayn. – Poczuł, jak silne ramiona Louisa oplatają się wokół niego w ciasnym uścisku i chłopak z kruczoczarnymi włosami rozpromienił się i pocałował go w ucho.
- Naprawdę mi przykro. Szczerze, jeżeli kiedykolwiek stałbym się gejem, z marszu byłbyś moim pierwszym wyborem na partnera. Nie chciałem cię urazić, okej? Jesteś moim najlepszym przyjacielem. – Usłyszał, jak Louis wydaje z siebie roztrzęsiony śmiech i mocniej go obejmuje. – Proszę, nie nienawidź mnie, zrobię wszystko, Lou.
Chłopak z Doncaster ponownie się zaśmiał. – O, stary, uważaj do kogo to mówisz. Gdybyś był jednym z kolesi, których pieprzę, już byś klęczał.
Zaśmiali się razem, a Zayn zignorował coś dziwnego w swoim brzuchu, co pojawiło się tam przez słowa Louisa.

-

Przyjaciele wrócili do tego, jakimi byli wcześniej, stale się przytulając i przekomarzając. Szczególnie na temat hazardu nad męką uczniów. Zayn skończył, wisząc Louisowi sto funtów za wszystkie związki, które obstawił, podczas gdy sam nie wygrał niczego. Nawet Hannah i Liam zawiedli go, pieprząc się w klasie.
Shippowanie Harry’ego stało się nawet gorsze, szczególnie po tym, jak usłyszał o incydencie z obciąganiem. Dał Zaynowi książeczki Akceptowanie faktu, że lubisz kutasy. Zarobił za to areszt i Louis się zapisał, by go pilnować. Starszy chłopak otrzymał książkę Mój najlepszy przyjaciel jest ukrytym gejem: Przewodnik, jak pomóc mu zrozumieć.
Wrócili do normalności.
Aż do pewnego wieczora, kiedy Zayn bezmyślnie wypalił z - Jak to jest czuć coś tam?
Louis zakrztusił się swoim kurczakiem, sprawiając, że chłopak z Bradford podbiegł do niego, by uderzyć go w plecy. – Mogę spytać dlaczego?
- Tylko się zastanawiałem, bo zawsze jesteś na dole. – To pociągnęło za sobą kolejny napad krztuszenia się i Louis się zarumienił.
- Po prostu wolę dół. Nie jestem zbyt przedmiotowy do bycia na górze – wymamrotał, próbując odzyskać trochę męskości.
Zayn wzruszył ramionami i się do niego uśmiechnął.
Był moment napięcia, zanim Zayn znów przemówił. – Nie chodzi mi o to, że to coś złego. Po prostu myślę, że to słodkie.
- Czy Zaynekins jest ciekawy? – spytał Louis ze złośliwym uśmieszkiem.
- Nie! Mówiłem ci, żebyś mnie tak nie nazywał. Ja tylko – tylko się zastanawiałem. – Miał nadzieję, że brzmiał w jakiś sposób zapewniająco. Właściwie, myślał o tym od tygodnia.
Ale biorąc pod uwagę wyraz twarzy Lou, nie wierzył mu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz