niedziela, 22 grudnia 2013

7

Louis zakaszlał i uniósł brew na swojego przyjaciela, z uśmiechem formującym się na ustach. – Po to są palce, wiesz? Tylko użyj dużo lubrykantu i nie opowiadaj mi o tym.
Zayn wytknął język i się zaśmiał. – Podobałoby ci się.
- Och, definitywnie. – Louis zachichotał i spojrzał, jakby właśnie sobie coś przypomniał, podskakując na siedzeniu. – Musisz wyświadczyć mi przysługę.
Zayn wiedział, że to nie będzie nic dobrego, biorąc pod uwagę ekspresję na twarzy jego przyjaciela. Przymknął powieki. – Jaką przysługę?
Louis szeroko się uśmiechnął. – Potrzebuję, żebyś pomógł mi jutro na zajęciach. Mam taką sztukę, którą musi wystawić starsza klasa i muszę pokazać im, jak zagrać ten styl i wytłumaczyć, że nie ma co świrować, ale potrzebuję jeszcze jednej osoby do roli kobiety. Biorąc pod uwagę fakt, że jestem gejem, wolałbym nie odgrywać roli dziewczyny z prawdziwą kobietą.
Zayn w końcu załapał, czego chciał Louis i ponownie przymknął oczy. – Jaki to gatunek?
- Roma-
- Nie ma mowy! Nie ma, kurwa, mowy! Nie zrobię tego, uchylam się. – Zayn kręcił głową, mówiąc. Nie było mowy, żeby brykał przed starszymi dzieciakami ze szkoły, udając, że jest dziewczyną. Szczególnie w romansie. Nie z Louisem w roli jego absztyfikanta.
- Ale jesteś mi coś winien! – Louis zrobił swoją uroczą nadąsaną minę, która była nie do odparcia i chłopak z Bradford czuł, że ustępuje.
Mimo wszystko nadal trzymał się przy swoim. – Za co ci jestem dłużny? – Jego brew się uniosła.
- Wydaje mi się, że pamiętam pewnego chłopaka z Doncaster, robiącego laskę napalonemu tobie pewnego ranka – odpowiedział z zadowolonym uśmieszkiem.
Zayn schował twarz w dłoniach i westchnął. – Dobrze, zrobię to. Ale tylko dla dzieciaków, jasne?
Louis podskoczył i go przytulił. – Tak bardzo ci dziękuję! – powiedział, niezdarnie całując go w policzek.
- Okej, okej – złaź ze mnie, gnojku! – Zayn szeroko się uśmiechnął i żartobliwie popchnął swojego przyjaciela.

-

Więc tam się znajdował, stojąc w czerwonej szopie i rozglądając się. W środku naprawdę była większa. Czarne ściany i dach zmieszane z szarym dywanem i filarami sprawiały, że wyglądało to niemal ogromnie. Klasa zdążyła się już wtłoczyć i usiąść na ziemi, patrząc zażarcie w górę na Louisa. Oczy Zayna przeskanowały grupkę dzieciaków i zrobił mentalnego face palma, kiedy zobaczył bezczelny uśmieszek Harry’ego i dołeczki. Ze wszystkich klas…
- Dobrze, klaso! Jak pamiętacie, na ostatniej lekcji wspomniałem, że będziemy uczyć się grania romansów. I jak zapewne również sobie przypominacie, powiedziałem, że wystartujemy z przedstawianiem naszej własnej sztuki. Niestety wybierała ją pani Sanders, ale nieważne. To jest właśnie miejsce, w którym pan Malik był wystarczająco miły, by do dołączyć. – Spojrzenie klasy zawiesiło się na nim i Zayn zauważył, że się rumieni. – Tak, wiem, co sobie myślicie. Jest nauczycielem angielskiego, nie potrafi grać! Cóż, możecie być mile zaskoczeni wiedząc, że w szkole był aktorem.
- Louis! – ostrzegł, bardziej się rumieniąc.
- Och, daj spokój skarbie, tylko cię zawstydzam. – Ręka Louisa owinęła się wokół jego talii i kontynuował. – Więc, w każdym bądź razie, zagramy scenę ósmą i pokażemy wam, że to nic takiego.
Słyszał chichot Harry’ego i stłumione to będzie największy moment Zouisa. Moje biedne, shipperskie serce, co sprawiło, że przewrócił oczami i chwycił scenariusz.
- Dzieciaki, jak wszyscy wiecie, jestem stuprocentowym gejem. Zayn jest hetero, więc pomyślałem, że warto o tym wspomnieć. Chociaż w sumie ta sztuka i tak jest do dupy.
Zayn poczuł, jak jego oczy się rozszerzają. – Louis, dokąd to zmierza? – spytał, przewracając stronę scenariusza i przebiegając po niej wzrokiem. Ale zanim mógł skończyć, Louis zaczął.
- Kochanie, chciałem tylko porozmawiać – powiedział, robiąc krok w stronę Zayna.
Chłopak z Bradford odczytawszy swoją wypowiedź z kartki, spojrzał w oczy Louisa. – Wynoś się z mojego pokoju, Joel. Nie jestem idiotką.
- Kochanie, posłuchaj mnie, pozwól mi wyjaśnić. – Louis podszedł jeszcze bliżej i Zayn czuł, jak jego oddech się pogłębia.
-Nie chcę już słuchać twoich kłamstw. Nie możesz tak po prostu powiedzieć, że mnie kochasz, pozwolić mi oddać ci wszystko, co mam i odejść. – Oczy Zayna lekko się rozszerzyły i spojrzał na Louisa, który był teraz tylko parę centymetrów od niego.
- Zostawiłem cię tylko dlatego, że twój ojciec wchodził po schodach. Wiesz, że nas nie akceptuje.
Myśli Zayna przeniosły się z wow, ta sztuka naprawdę jest do dupy na to, jak Louis się zbliżał.
- Oczekujesz, że w to uwierzę? – zapytał wyższy, skubiąc wargę w nerwowym nawyku.
- Pozwól mi pokazać, jak bardzo cię kocham. – Z tym usta Louisa znalazły się na jego, delikatnie go całując. Jego oczy się rozszerzyły, po czym powoli zamknęły, gdy Louis prowadził go tyłem w stronę ściany, zanim się od niego oderwał.
Starszy odwrócił się do dzieciaków, szeroko się uśmiechając. – To tyle. Całowanie aktora bez względu na to, jakiej jest płci, nie jest niczym nadzwyczajnym. To tylko pocałunek. Jeśli naprawdę nie lubicie osoby, z którą pracujecie, użyjcie za dużo zębów. Albo za mocno ugryźcie. – Klasa się zaśmiała, a Zayn nadal stał prosto z szeroko otwartymi oczami, wpatrując się w Louisa. Co się, kurwa, właśnie stało? Dlaczego Louis mu nie powiedział?
- Jakieś pytania?
Ręka Harry’ego wystrzeliła w górę i po tym, jak Louis pozwolił mu mówić, szeroko się uśmiechnął. – Chcę tylko zauważyć, że pan i pan Malik wyglądacie razem gorąco a tutaj jest również scena seksu. – Oczy Zayna rozszerzyły się jeszcze bardziej. – Zastanawiałem się, czy to też moglibyście zademonstrować.
Louis się zaśmiał i przewrócił oczami. – Nie wiem, co pani Sanders sobie myślała, dając mi dla was tę sztukę, naprawdę. Mogę bezpiecznie stwierdzić, że Zayn i ja nie będziemy demonstrować sceny seksu w najbliższym czasie.
Dziewczyna o imieniu Cher uniosła po tym rękę. – To pytanie jest dla pana Malika. Czy to dziwne, całować innego faceta? Znaczy, rozumiem, że jesteście blisko, ale pan jest hetero, prawda?
Zayn kiwnął głową i odnalazł słowa. – Ja, erm, to nie aż takie dziwne. To tak, jak całowanie dziewczyny, tylko w mocniejszy sposób. Ale tak, jak powiedział Louis, to tylko gra i to wcale nie oznacza, że pomiędzy wami coś jest.
Dziewczyna wydawała się zadowolona z odpowiedzi, ale Zayn czuł, jak uścisk na jego talii lekko się wzmacnia na jego słowa.
Kilka chwil później zadzwonił dzwonek i chłopak z Doncaster odesłał swoją klasę, pozostawiając siebie i Zayna samych w pomieszczeniu. Zayn odwrócił się do niego ze zszokowaną miną. – Louis, dlaczego nie powiedziałeś mi o części z pocałunkiem?
- Nie sądziłem, że będziesz miał coś przeciwko, bo przecież to tylko pocałunek. Poza tym, bałem się, że się wycofasz. – Chłopak z Doncaster wzruszył ramionami, uśmiechając się.
Zayn się w niego wpatrywał. – Nie miałbym nic przeciwko, jeżeli wspomniałbyś mi o fakcie, że będziemy się całować. Powiedziałem, że to zrobię, wiesz? Nie ufasz mi, czy jak?
Louis podszedł i oplótł go w pasie rękami. – Ufam ci, naprawdę. Przepraszam – wymamrotał w jego ramię i Zayn również go przytulił.
- W porządku, Lou. Po prostu… zaskoczyłeś mnie. – Nie wspomniał o fakcie, że jego serce nadal biło nierówno w jego piersi i jego usta łaskotały z powodu tego, że Louis dotykał ich chwilę przedtem.
- Mogę ci to wynagrodzić? Możemy pójść do klubu. Do prawdziwego, nie do gej-baru. – Louis szeroko się uśmiechnął, ale gdyby Zayn spojrzał z bliższa, zauważyłby oznakę bólu w jego oczach, gdy wypowiadał następną część. – Mógłbym ci pomóc zdobyć dziewczynę.
Nauczyciel angielskiego uśmiechnął się i mocniej przytulił Lou. – Zrobiłbyś to dla mnie?
- Tak, ale znów będziesz mi dłużny.
Zaśmiali się i powoli od siebie odsunęli, patrząc sobie w oczy. – Nie mam nic przeciwko byciu ci dłużnym, Lou. – Uśmiechnął się i pocałował czoło starszego, zanim opuścił pomieszczenie.
Dziewczyna oznaczała, że będzie mógł zapomnieć o Louisie i uczuciach, które kierował do starszego chłopaka. To nie tak, że takowe w ogóle były, oczywiście, z pewnością nie był gejem. Nie było gejowskim, zauważając, że jedynym sposobem, w jaki mógł sobie ulżyć było przypominanie sobie ust Louisa owiniętych wokół niego lub tego, jak ocierali się o siebie w klubie.
Z pewnością nie był gejem.
I tego wieczoru to udowodni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz