czwartek, 16 stycznia 2014

737

- Hej – Zayn przywitał się z trzema chłopakami, którzy właśnie weszli na imprezę, chociaż jego oczy skupiły się na Louisie. Czuł się niekomfortowo, kiedy patrzył na niebieskookiego chłopaka, który wpatrywał się w niego z uwielbieniem. Niall i Harry również przywitali się z Zaynem, ale Louis nic nie odpowiedział.

- Um..dobrze. Lepiej wrócę tam – mulat wskazał palcem na grupę ludzi, od których odciągnął go Liam. Odwrócił się i dołączył to ich kółka. Liam odszedł, a Niall po chwili zrobił to samo, zostawiając Harry’ego i Louisa, którzy patrzyli się na siebie niezręcznie.

- Co to do cholery było? – zapytał Harry, wyglądając w połowie na zdezorientowanego, a w połowie na zszokowanego.

- Co do cholery było co? – na twarzy Louisa pojawił się uśmiech, widząc ponownie Zayna.

- Sposób, w jaki patrzyłeś na Zayna – Harry zaczął powoli iść, a Louis poszedł w jego ślady, nie chcąc zostać sam.

- Nie patrzyłem na Zayna – wydusił z siebie Louis, kłamiąc.

- Ta jasne, patrzyłeś. Nie możesz obserwować kogoś, kogo dopiero poznałeś, jakbyś się w nim zakochał.

- Spotkałem go wcześniej – Louis nie potrafił okłamać Harry’ego.

- Co? Gdzie? – zapytał Harry, chwytając dwa piwa i wręczając jedno Louisowi.

- Ostatniej nocy. Pamiętasz chłopaka, z którym rozmawiałem, zanim podeszliście?

- Oh, tamten wyglądał na zainteresowanego! To był on?

- Taa.

-Więc… lubisz go? – Harry upadł na kanapę, która znajdowała się na samym środku nowego mieszkania. Dwójka chłopaków była teraz w centrum imprezy, więc usłyszenie siebie nawzajem sprawiało im trudności.

- Właściwie to prawie z nim nie rozmawiałem, ale niesamowicie mnie przyciąga – Louis był całkowicie szczery. Jego wzrok spoczywał teraz na Zaynie, który nadal stał przy grupce ludzi. Obserwował go, kiedy rozmawiał, pił, uśmiechał się i śmiał się z nimi. Nic nie mógł poradzić na to, że się gapi.

- Przerywamy zakład. Nie wyjdziesz stąd, jeżeli on tu jest – westchnął Harry, wstając, żeby zabrać kolejne dwa piwa, aczkolwiek wrócił z czterema shotami i taką samą ilością piw.

- Co do cholery, Harry? – zapytał, kiedy loczek wrócił, trzymając cały ten alkohol.

- Wiesz, będziemy tu trochę, lepiej będzie jak się upijemy– Louis wziął jednego shota od Harry’ego i wypił go do dna, a to był dopiero początek.


-

Impreza trwała jedynie godzinę, a Harry i Louis nie poruszyli się z sofy, powoli upijając się darmowym alkoholem. Louis był bardziej pijany niż Harry, wypił trzy piwa i trzy shoty. Napoje te były mocniejsze, niż się tego spodziewał. Harry miał za sobą tylko dwa piwa i jednego shota. Louis teraz mówił chaotycznie o tym, jak idealny jest Zayn. Loczek uważał, że jego pijany przyjaciel jest całkiem śmieszny.

- Kto jest tym szczęśliwym chłopakiem? – zapytał Niall, siadając obok Harry’ego, kiedy posłyszał ich rozmowę.

- Oh, to nikt…- odpowiedział Louis.

- To zayn - Harry uśmiechnął się, kiedy wyjawił kłamstwo Louisa. Niall spojrzał na drugą stronę kanapy, gdzie siedział brunet.

- Louis, stary, on jest całkowicie hetero. Nie poszczęści ci się.

Serce Louisa zamarło, kiedy Niall wypowiedział te słowa. Wiedział, że Zayn jest poza jego zasięgiem i prawdopodobnie jest hetero, ale usłyszenie tych słów, to było jak nóż prosto w klatkę piersiową.

- Wiem – wymamrotał Louis zniechęconym tonem. Louis nie pozwolił sobie, żeby to powstrzymało go od porozmawianie z Zaynem, lub spróbowania czegoś. Wstał, a Niall i Harry spojrzeli na niego zdezorientowani.

- To mnie nie powstrzyma – Louis uśmiechnął się do nich, kiedy mówił. Jego nastrój diametralnie się zmienił. Niall i Harry spojrzeli na siebie, trochę się martwiąc. Louis powoli zaczął kierować się w kierunku Zayna, który stał teraz z Liamem i rozmawiał z nim. Mrugnął porozumiewawczo do Harry’ego i Nialla, po czym obrócił się i zaczął iść do przodu.

- Powinniśmy go powstrzymać czy…? – zapytał Niall.

- Pozwólmy mu iść – uśmiechnął się Harry.

- Jesteś pewny? Jest trochę pijany…

- Tak, to będzie zabawne.

- Może tak nie myśleć jutro rano.

- To będzie dla niego lekcja.

- Lekcja czego?

- Nie uderzaj do hetero chłopaka, kiedy jesteś pijany – Harry wskazał palcem na Louisa, który teraz stał obok Zayna i Liama.


- Hej! – Louis entuzjastycznie przywitał się z dwójka chłopaków.

- Cześć Lou – powitał go Liam, szybko uświadamiając sobie, że brunet jest całkiem pijany.

- Zayn! Miło cię znowu spotkać – Louis położył dłoń na ramieniu Zayna, witając się z nim, jakby byli starymi przyjaciółmi.

- Znasz Zayna? – zapytał Liam.

- Spotkałem go poprzedniej nocy w pubie. Już myślałem, że nigdy nie spotkam tej pięknej twarzyczki – Louis przeniósł rękę z ramienia Zayna do jego twarzy, szczypiąc jego policzek, kiedy mówił. Zayn nieśmiało odsunął głowę od dłoni Louisa ze zmartwieniem na twarzy.

- Uh..tak. Hej Louis- wymamrotał lękliwie Zayn. Louis poruszył się, aby stanąć dokładnie przed Zaynem, kładąc ręce na jego biodrach i przysuwając jego ciała bliżej siebie. Zayn próbował wyplątać się z jego uścisku, ale nie potrafił, Louis był całkiem silny.

- Jesteś taki przystojny, mówił ci to ktoś? – wyszeptał do Zayna uwodzicielskim tonem. Jedną ręką chwycił jego pośladki, przez co chłopak podskoczył i odepchnął Louisa od siebie. Brunet potknął się, po czym upadł na podłogę. Harry i Niall szybko znaleźli się przy nim. Rozumieli, że była to wina Louisa, a nie Zayna. Wszyscy przenieśli swój wzrok na piątkę chłopaków. Liam powiedział im, że nic się nie stało i mają dalej się bawić. Harry podniósł upojonego Louisa z podłogi, który teraz z powrotem stał na dwóch nogach, ale Harry nie zamierzał go puścić.

- Myślę, że już pójdziemy – ogłosił Niall – Dzięki za zaproszenie – Niall odwrócił się do Zayna – Przepraszam za niego, jest… pijany i szalenie homoseksualny – zażartował Niall, ale Zaynowi nie było do śmiechu, wyglądał na raczej zaniepokojonego.

- Do zobaczenia, mam nadzieję, że dobrze się bawiliście – Liam pokiwał do trójki chłopaków, którzy wychodzili właśnie przez drzwi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz