środa, 26 lutego 2014

*Harry naprawdę nie wiedział co ma robić. Czy tam pójść? Przecież nie może wejść na głowę rodzinie przyjaciela. Harry został wychowany tak, by radzić sobie zawsze sam. Cieszył się, że rodzice go tak wychowali, a nie inaczej i miał zamiar również tak wychować Gemmę.

Harry, gdy wstał wziął prysznic, a Liam powiedział, że zajmie się Gemmą do jutra, bo i tak zaczyna się weekend. Miał czas, by wziąć długą kąpiel i dokładnie przemyśleć to co powinien zrobić.

Kiedy wyszedł spod prysznica i osuszył swoje ciało od razu poszedł do kuchni, by jak każdego ranka wypić swoją ulubioną kawę. Usiadł na szafce kuchennej i zagapił się w napój.

Zdecydował, że pójdzie. Nie ma wyjścia. Musi tam pójść i dowiedzieć się czego ten facet od niego chce.

Zeskoczył z blatu szafki i skierował swój wzrok w stronę wiszącego na ścianie zegara. Dopił do końca szybko kawę, po czym pobiegł do swojej sypialni, by przebrać się w jakieś normalniejsze ciuchy. Tym razem tak łatwo się mu nie da. Dlaczego Harry nie może mu pokazać, że potrafi też zawalczyć o swoje? ” Koniec Panie Tomlinosn zabawy ” - pomyślał Harry i wyszedł z mieszkania trzaskając drzwiami.

**-**

Harry zatrzymał się przed ogromnym budynkiem, który należał do Louis’a. Zaparkował szybko swój samochód w dozwolonym miejscu i wszedł bez wahania przez rozsuwane drzwi. Rozejrzał się dookoła, a gdy ujrzał przy recepcji Danielle, przełknął głośno ślinę. Musiał do niej podejść, by spytać ją o to, gdzie znajduje się ten idiota, ale za pewne ta powie Liam’owi, że tutaj był.

Cóż zaryzykujmy. Harry podszedł powoli do recepcji, a gdy zobaczył jak Danielle szybko coś notuje nie wiedział czy jej w ogóle przeszkadzać.

" Kilka metrów dalej stał współwłaściciel i asystent Louis’a, Niall Horan. Niall Horan pracował już tam bardzo długo i był zaufanym pracownikiem. Właściwie czasem spotykał się z swoim szefem i liczył na coś więcej, ale Louis traktował go tylko jako przyjaciela, pomijając taki fakt, że przespali się kilka razy.

- Kto to? - Wypalił nagle nieco surowszym tonem niż, by chciał Niall do swojego drugiego szefa. - Ten koleś, który rozmawia z Danielle. - Dodał po chwili, ciągle przyglądając się Harremu, który właśnie zaczął rozmawiać z ich recepcjonistką. Zayn uniósł głowę i zmarszczył w zastanowieniu swoje czoło. Kojarzył jego wygląd właściwie wydawało mu się, że przypomina chłopka, którym ostatnio fascynował się Louis.

- Uhh, wydaje mi się, że Louis ostatnio się z nim spotyka. A dlaczego pytasz? - Przeniósł wzrok na Horana, na co ten się zapeszył i wzruszył ramionami od razu zmieniając temat. “

Harry odchrząknął wreszcie lekko podenerwowany, na co Danielle wreszcie uniosła swój wzrok.

- Harry? Co ty tutaj robisz? Potrzebujesz czegoś? - Spytała nagle, wstając z swojego obrotowego krzesła i przytulając chłopaka lekko do swojej klatki piersiowej. Danielle miała lekko widoczny brzuszek, ale nie miała zbyt wysiłkowej pracy fizycznej wiec mogła jeszcze troszkę popracować.

- Dzień dobry, Danielle. Jak się czujesz? A no przyszedłem tutaj, bo jestem umówiony.. - Wymamrotał Harry i odwzajemnił jej uścisk. Danielle pokiwała tylko swoją głową i usiadła spowrotem na swoje miejsce.

- Czuje się bardzo dobrze. A, z kim dokładnie jesteś umówiony? - Uniosła swoje brwi ku górze. Harry się nerwowo zaśmiał i westchnął cicho.

- Możesz mi powiedzieć, gdzie jest gabinet Louis’a Tomlisnon’a? - Chłopak wypowiedział szybko to zdanie i uniósł swoje kąciki ust ku górze. Dziewczyna dziwnie popatrzyła pierw na Harrego, po czym odwzajemniła lekko jego uśmiech.

- 5 piętro. - Odparła, na co Harry jej podziękował skinięciem głowy, po czym zdjął swój płaszcz i skierował się w stronę windy.

" Kiedy Niall zauważył jak owy chłopak, który rzekomo spotyka się z Tomlinsonem kierował się w stronę windy od razu czym prędzej zostawiając Malik’a samego również zaczął iść ku windzie. Wszedł razem z Harry’m do środka i zagryzł nerwowo swoją dolną wargę, by się nie odezwać do niego, bo mógłby powiedzieć coś czego później mógłby żałować, gdyby ten poskarżył się Louis’owi.

Gdy chłopak wyszedł na 5 piętrze, Niall oczywiście też to zrobił i podszedł do automatu z piciem i jedzeniem, by dobrze usłyszeć rozmowę sekretarki z tym chłopakiem.

- Ja do Tomlinson’a. - Chłopak wypowiedział od razu, gdy podszedł do siedzącej starszej kobiety za biurkiem.

- Jest zajęty. - Odparła Megan, na co Niall się zaśmiał pod nosem, udając, że przegląda cennik, który praktycznie zna na pamięć.

- A co mnie to obchodzi? Byłem umówiony. - Megan uniosła swój wzrok na chłopaka w kręconych włosach i ciężko westchnęła.

- Nie wydaje mi się. - Rzekła wprost, a po chwili drzwi gabinetu szefa się otworzyły. Louis wyszedł z zza drzwi i ewidentnie było widać, że na kogoś czekał.

- Oh, jesteś już. Wejdź. - Odsunął się z przejścia drzwi, gdy dostrzegł chłopaka, a ten od razu jak torpeda wszedł do środka. - Mówiłem ci, że gdy przyjdzie ktoś to masz mnie wołać! - Powiedział od razu Louis, gdy chłopak zniknął w środku. Megan nie zdążyła nic powiedzieć, bo drzwi gabinetu się zatrzasnęły i zostały zamknięte na klucz.

Niall zmarszczył swoje czoło i podszedł do biurka Megan.

- Kto to był? - Spytała od razu, gdy Niall podszedł, a ten westchnął ciężko i wzruszył ramionami.

- Nie mam pojęcia. - Odpowiedział zrezygnowany. “

Harry siedząc już na krześle na przeciwko Tomlinson’a, gdzie dzieliło ich tylko biurko zacisnął mocno swoje wargi. Zaczął naprawdę żałować, że jednak tutaj przyszedł. Wzrok faceta wręcz rozbierał go wzrokiem.

- Co chciałeś ode mnie? Nie mam czasu zbytnio. - Wypalił od razu chłopak wręcz cisnąc piorunami w kierunku Louis’a. Mężczyzna się zaśmiał i wyjął z szuflady obok jakieś papierki i rzucił je przed nos Harrego.

- Wiem, że masz na utrzymaniu młodszą siostrę i nie przelewa się wam z pieniędzmi. Chciałem ci zaoferować, że w zamian za seks będę się starał, by wasza dwójka miała dogodne życie. Czyli mam na myśli to, iż wynajmę dla was nieco większe mieszkanie niż te, które macie. Nie oszukujmy się pewnie nie mieszkacie w luksusach. Wynajmę opiekunkę dla niej i zadbam o wszystkie małe szczegóły, które potrzebujecie do normalnego życia. Musisz jednak odejść z dotychczasowej pracy. - Odparł Louis, skanując wzrokiem twarz młodszego chłopaka. Harremu się wydawało, że on chyba żartuje. Wolał męczyć się w tej pracy, w której pracował niż coś takiego.

- Oszalałeś chyba. - Harry przełknął nerwowo ślinę i zacisnął swoje wargi. Wstał z swojego miejsca od razu kierując się w stronę drzwi. - Wypuść mnie. - Wyszeptał, wiedząc, że drzwi gabinetu są zamknięte. Louis nawet nie wstał z swojego krzesła.

- Harry.. to naprawdę bardzo dobra propozycja. Twój szef nawet zgodził się na to byś odszedł. - Louis powoli wstał z swojego miejsca i podszedł do Harrego, chwytając jego ramię, by się odwrócił. Louis przycisnął młodszego chłopaka biodrami do drzwi i przejechał czubkiem nosa po jego szyi, a Harry zacisnął mocno swoje powieki.

- Proszę cię, przestań.. - Wyszeptał chłopak. Louis mocno zagryzł jego szyję i pociągnął ku sobie jego skórę.

- Bardzo za tobą tęskniłem Harry.. wiesz? - Louis przejechał językiem po płatku ucha Harrego i ucałował krótkim pocałunkiem jego szyję. - Szkoda, że ty za mną nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz