czwartek, 19 grudnia 2013

6

Budzenie się w obcym łóżku, było czymś, do czego Louis nie był przyzwyczajony. Nie wiedział co się dzieje, gdy otwierał oczy i musiał zamrugać kilka razy, rozglądając się po pokoju, w którym się znajdował. Był zdezorientowany, gdy nie od razu rozpoznał otoczenie i ostre uczucie paniki pojawiło się w dole jego żołądka. Następnie, wspomnienia z ostatniej nocy zalały umysł Louisa, chłopak odczuł ulgę i szczęście.

Był u Harry’ego i obudził się w jego łóżku gościnnym.

Louis uśmiechnął się. Od wieków nie obudził się będąc tak szczęśliwym i bardzo tęsknił za tym uczuciem. Rozciągając się, pozwolił sobie na chwilę relaksu w bardzo wygodnym łóżku, zanim w końcu zdecydował, że czas wstawać.

Wymachując nogami na brzegu łóżka, Louis wstał, podszedł do swojej torby i otworzył ją. Wyciągnął parę czerwonych spodni, które zaraz założył. Chwycił jedną z jego ulubionych, białych bluzek w czarne paski i wciągnął ją przez głowę. Założył szelki i zaczął szukać skarpetek, by skompletować strój. W pełni ubrany, Louis przez chwilę układał włosy przed wielkim lustrem na ścianie, zanim odwrócił się i udał w stronę drzwi.

Gdy tylko przekroczył próg sypialni, zobaczył wychodzącego z łazienki Harry’ego, który miał na sobie tylko ręcznik, owinięty wokół bioder. Louis nie mógł pomóc, oblizał wargi, a jego oczy skanowały wymodelowane ciało Harry’ego. Zauważył mały rumieniec, który wkradł się na policzki chłopaka, ale on tylko dodawał mu piękna.

- Podoba ci się ten widok? – zapytał Harry, drażniąc się, wciąż skrępowany. Teraz, Louis zarumienił się, przez wpatrującego się w niego chłopaka.

- Ja… uhm… - zaczął, próbując oczyścić swoje nagle suche gardło. – Tak, wyglądasz… Dobrze – w końcu udało mu się powiedzieć. Odwrócił wzrok od ciała Harry’ego, całkowicie zakłopotany. Oczywistym faktem było, że Harry spędził dużo czasu na siłowni, aż jego ciało zrobiło się w odpowiednich miejscach twarde i masywne.

Harry zachichotał, chociaż, jak zauważył Louis, brzmiał na zdenerwowanego i zawstydzonego.

- Dzięki… - powiedział, a jeśli Louis wciąż wpatrywałby się w niego, zauważyłby jak przygryza wargę. Był zadowolony, że jednak nie patrzył. – Pójdę się ubrać, a potem wezmę cię na śniadanie? – zasugerował.

- Tak, brzmi świetnie – potwierdził Louis skinieniem głowy. Harry uśmiechnął się i zniknął w korytarzu prowadzącym do jego pokoju.

Louis zamknął oczy i wziął kilka głębokich wdechów. Nie był przygotowany na widok Harry’ego, mającego na sobie tylko ręcznik, a jego ciało zaczynało na to reagować. Nie mógł sobie na to teraz pozwolić. Biorąc kolejny głęboki wdech, Louis starał sobie wyobrazić odpychające obrazy, aby jego ciało uspokoiło się.

Zombie, starzy, nadzy ludzie, Zayn w sukience, Niall w sukience, Liam w sukience…

To załatwiło sprawę, a nawet zachichotał, dzięki kilku ostatnim obrazom. Jego przyjaciele wyglądaliby okropnie w sukienkach, ale nadal była to zabawna myśl. Kręcąc głową, Louis skierował się korytarzem do salonu Harry’ego, usiadł na kanapie i chwycił pilota. Włączył telewizor i przeskakiwał po kanałach, nie znajdując niczego zabawnego. Nie musiał udawać zainteresowania programami, bo już wkrótce w drzwiach pojawił się Harry, uśmiechający się szeroko.

- Leci coś ciekawego? – zapytał, a Louis pokręcił głową.

- Zdecydowanie nie – odpowiedział szczerze, wyłączając telewizor i obracając głowę, by spojrzeć na Harry’ego.

- Możemy iść? – zapytał Harry, już obracając głowę w kierunku drzwi. Louis wstał, poszedł za nim, założył buty i sięgnął po kurtkę.

- Nie będziesz tego potrzebować – powiedział – Na zewnątrz jest dość ciepło.

Louis skinął głową i patrzył jak Harry zakłada buty. Później, podeszli do drzwi i wyszli z mieszkania.

———————

Harry zabrał Louisa do małej kawiarni na śniadanie, w której najwyraźniej spędzał dużo czasu. Wszyscy pracownicy znali go, a Louis nie mógł przestać się uśmiechać, gdy Harry przedstawiał go.

Obaj zamówili śniadanie angielskie*, a gdy skończyli jeść, Louis czuł się tak pełny, że mógłby pęknąć. Harry zapłacił za nich oboje, mimo że Louis protestował i podkreślał, że to on powinien zapłacić, ale Harry tylko się uśmiechnął i pokręcił głową. – Jesteś gościem w moim mieście, to naturalne, że zapłacę – powiedział, wyjmując kartę, a Louis stracił wszystkie argumenty.

Po śniadaniu, Harry pokazał mu miasto, a Louis szybko zdał sobie sprawę, że podoba mu się tutaj. Chłopak zabrał go do sklepu muzycznego, a Louis czuł się szczęśliwy, chodząc między stojakami z gitarami, bębnami, fortepianami i innymi instrumentami.

- Szukasz czegoś konkretnego? – zapytał Louis, zauważając, że młodszy chłopak rozgląda się po pustym sklepie, najwyraźniej czegoś szukając.

- Daniel, jeden z moich przyjaciół, pracuje tutaj i pomyślałem, że zajrzę złożyć mu życzenia – powiedział Harry, uśmiechając się, gdy spojrzał na Louisa. – Pójdę sprawdzić czy jest na zapleczu. – kontynuował, Louis skinął głową, a Harry zniknął na zapleczu.

Oczy Louisa wędrowały po wszystkich instrumentach, aż spoczęły na stojące w rogu gitarze, opartej na stołku. Podszedł do niej i zauważył na ścianie napis „Nie krępuj się, graj”. Sklep był pusty, więc Louis usiadł na stołku i wziął gitarę. Pozwolił palcom biegać po strunie, sprawdzając, czy instrument był nastrojony i uśmiechnął się, gdy był.

Przeniósł swoje palce na struny i zadecydował, że zagra piosenkę, która ostatnio tkwiła w jego głowie.

- We’ll do it all, everything, on our own – zaczął, a jego głos był ledwie słyszalny.

- We don’t need anything, or anyone… If I lay here, if I just lay here, would you lie with me and just forget the world?

Louis zamknął oczy, jak zawsze gdy coś śpiewał i zatracał się w słowach, które płynęły z jego ust spokojnie i delikatnie.

- I don’t quite know how to say how I feel… Those three words are said too much, they’re not enough… If I lay here, if I just lay here, would you lie with me and just forget the world? Forget what we’re told, before we get too old. Show me a garden that’s bursting into life.

Zatracony w piosence, Louis nie zauważył, że Harry podszedł do niego od tyłu, wsłuchując się uważnie w słowa.

Harry nigdy nie słyszał śpiewającego Louisa, a dźwięk jego głosu, wysyłał dreszcze w dół jego kręgosłupa. Harry stwierdził, że Louis brzmiał jak anioł.

- Let’s waste time chasing cars around our heads… I need your grace to remind me to find my own… If I lay here, if I just lay here, would you lie with me and just forget the world? Forget what we’re told, before we get too old. Show me a garden that’s bursting into life. All that I am, all that I ever was, is here in your perfect eyes, they’re all I can see…

Harry zamknął oczy, gdy pozwolił pięknemu głowowi Louisa przejąć nad nim kontrolę.

- I don’t know where, confused about how as well. Just know that these things will never change for us at all… If I lay here, if I just lay here, would you lie with me and just forget the world?

Louis przestał śpiewać i otworzył oczy. Poczuł ulgę, widząc, że sklep nadal był pusty.

- To było piękne.

Louis podskoczył i obrócił się na nagły głos Harry’ego. Jego policzki zaczerwieniły się i wbił wzrok w podłogę.

- Oh, ja… um… - zaczął, niepewny co powiedzieć, gdy odkładał gitarę. Nie był dobry w przyjmowaniu komplementów. – Dziękuję – wykrztusił, przenosząc spojrzenie na Harry’ego i widząc jego ciepły uśmiech. I nagle, nie czuł się już tak skrępowany.

- Nie ma za co – powiedział Harry, wskazując głową na wyjście. – Idziemy? – zapytał, a Louis pokiwał głową.

———————

Przez następne godziny spacerowali po mieście, odwiedzali różne sklepy, a Harry pokazywał i opowiadał Louisowi o wszystkim w swoim mieście. Chłopak uwielbiał słuchać Harry’ego i był rozczarowany, gdy po południu musieli wrócić do mieszkania. Choć nie był zbyt długo rozczarowany, gdy uświadomił sobie, że będą u Harry’ego i nadal będą spędzać ze sobą czas.

Na kolację zamówili pizzę, a później rozsiedli się na kanapie Harry’ego, oglądając Thora – na co Louis nalegał, bo uwielbiał ten film – a Harry nie protestował, bo nigdy wcześniej go nie widział. Kiedy film skończył się, Harry zrozumiał, dlaczego Louis tak bardzo kochał ten film i gdy zasugerował, że powinni obejrzeć go ponownie, chłopak znów nie protestował.

Robiło się późno i w połowie filmu obaj zasnęli. Głowa Harry’ego spoczęła na ramieniu Louisa.

Co, jeśli Louis obudził się w środku nocy i owinął rękę wokół ramion Harry’ego? Co, jeśli Harry obudził się kilka sekund po nim, przytulił się mocniej i zauważył rumieniec na policzkach chłopaka, ale nie skomentował tego rano?

* angielskie śniadanie: x

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz