wtorek, 17 grudnia 2013

8

Do: boobear@email.com

Od: whiskyman@email.com

(Wysłane: 12:07)

„Niall jest czasami śmieszny, wiesz? Tak bardzo, że nawet Liam się z niego śmieje. Ostatnio tak bardzo nie chciało mu się czekać na koniec kręcenia odcinka, że po prostu wybiegł na scenę i zepsuł całe ujęcie. Na jego i nasze szczęście, reżyser był wyrozumiały. Pozwolił nam iść do hotelu. Oczywiście Liam wściekł się na niego i chyba nawet nie pozwolił mu się pieprzyć w nocy, ale… Kogo to obchodzi? Mnie na pewno nie! Ale wracając do tego, o czym zacząłem pisać wcześniej (Nie wydaje ci się, że czasami bredzę nawet przez listy?), postanowiłem pójść za twoją radą i rozpocząłem pracę nad pisaniem piosenek. Mogę ci się nawet pochwalić, że dwie z nich są już skończone. Oczywiście nie zdradzę ci żadnych szczegółów! O, nie! Nawet nie proś. Nie błagaj, chociaż…. wizja ciebie klęczącego przede mną…. Oh Boże, Louis! Nawet teraz brzmię tak bardzo żałośnie jak jeszcze nigdy. Dlaczego nie mogę być teraz obok ciebie? Potrzebuję cię. Słyszysz? Potrzebuję.” - Harry.



To był pierwszy raz, kiedy Louis zaczął być zdesperowany. Nie dlatego, że Harry był daleko i nie mógł go dotknąć. Był zdesperowany, bo w jego umyśle krążyły treści, o których wcześniej nie śnił. Wszystkie te myśli tłoczyły się i nie dawały mu spokoju.



Do: whiskyman@email.com

Od: boobear@email.com

(Wysłane: 17:10)

„Masz szczęście, że posiadam raczej frywolny stosunek do tych spraw. Dobrze o tym wiesz, mój drogi! Chociaż w sumie to niczego nie zmienia, bo ja jestem tu (Wielka Brytania, Londyn, moja kanapa, pamiętasz?), a ty tam (Włochy, Mediolan, nie wiem gdzie teraz dokładnie się znajdujesz), i…. O nie! Wiem, co chodzi ci po głowie, ty mały łobuzie! Nie, Harry! Wiem, że właśnie sobie pomyślałeś, że mógłbyś to wszystko pieprzyć i przylecieć tu i robić coś ze mną… (oboje dobrze wiemy, że o tym pomyślałeś!), ale jesteś grzecznym chłopcem i zostaniesz tam, gdzie jesteś, racja? Więc jeśli mam być szczery (jak bardzo szczery mam być? Sam nie wiem…), to trochę pusto tu bez ciebie. Nawet Zayn zaczął być jakiś markotny. Prawdopodobnie po prostu nie ma komu dogryzać, co nie? Lux spędza ze mną ostatnio sporo czasu, głównie rano. Nadal jest tak rozkoszna i hmmm… Chyba urosła. Zayn mówi, że to dzięki przebywaniu ze mną. Powiedz, że chociaż ty to rozumiesz!”- Louis.



Harry zdał sobie sprawę, że może Louis potrafił mu czytać w myślach? Bo przecież wiele razy miał ochotę rzucić wszystko i wrócić do Londynu, aby tylko móc dotknąć szatyna i pieścić go głosem. Patrzeć na niego i kosztować jego ust. Harry naprawdę go pragnął i był przekonany, że on o tym wiedział.



Do: boobear@email.com

Od: whiskyman@email.com

(Wysłane: 09:45)

Kiedyś obiecałeś mi, że opowiesz o Lux i Zaynie. Ciekawi mnie to trochę. Czy to źle? Nie chcę być wścibski, ale po prostu chciałbym to wiedzieć. Mam nadzieję, że odpiszesz szybko, bo nudzę się tu cholernie! Louis! Błagam odpisz. Gdzie teraz jesteś? Co robisz? Kupiłeś sobie coś do jedzenia? Jeśli czegoś potrzebujesz to napisz, proszę! Louis?” - Harry.



Do: whiskyman@email.com

Od: boobear@email.com

(Wysłane: 11:02)

Dlaczego jesteś taki niecierpliwy kochanie? Harry, jestem tu. Cały i zdrowy. Nie martw się o mnie, dobrze? Skup się na swojej pracy i na pisaniu piosenek, proszę. Więc, byłem dziś w salonie Zayna – zabierałem stamtąd Lux. Poszliśmy na plac zabaw, ale nie byliśmy tam zbyt długo. Strasznie tu zimno. U ciebie pewnie gorąco. Prawda? Jeśli chodzi o Lux i Zayna. To trochę skomplikowane. Ale dobrze. Opowiem ci wszystko. Oczywiście Lux nie jest jego córką, ale to już wiesz. Chociaż czasami wydaje mi się, że on bardzo by chciał, aby ona naprawdę była jego córką. Niestety nie jest, ale chyba zauważyłeś, że traktuje ją jak kogoś najważniejszego. No, ale zacznę od początku. Nie wiem czy kiedykolwiek ci już mówiłem, ale znam Zayna od małego, ale nasz kontakt się urwał, ponieważ on mieszkał tu, a ja w Doncaster. Ponownie spotkałem go około dwa i pół roku temu. Lux była już z nim. Była malutka, naprawdę malutka. Mogła mieć z trzy miesiące. Uwielbiałem na nią spoglądać jak spała, była taka spokojna. Kiedyś Zayn pracował w innym salonie i tam właśnie poznał ojca Lux. Tom był podobno wspaniałym tatuażystą i naprawdę przyjaźnił się z Zaynem. Z tego co wiem, znali się naprawdę długo i mieli zostać wspólnikami. Mama Lux miała na imię Lou (to zabawne, prawda?). Zayn zawsze mówił, że była wspaniała i chciałby, aby Lux była taka jak ona. Była raczej hipsterem i naprawdę piękna kobietą. Kiedyś nawet widziałem ich zdjęcia. Chociaż Zayn nienawidzi o tym mówić, to, gdy zapytałem się go jak to wszystko się wydarzyło powiedział tylko, że mieli wypadek. Lux była wtedy z nim. To trochę dziwne, bo dostał całkowite prawo do opieki nad nią. Nie rodzice Lou, ani Toma. Tylko właśnie on. Potem się dowiedzieliśmy, że oni tak chcieli. To było w ich testamentach. Musieli mieć do niego pełne zaufanie, albo po prostu znali swoich rodziców. Szczerze? Nigdy nie spotkałem, żadnej z tych rodzin, ale Zayn zawsze mi opowiadał, że strasznie się nienawidziły. Więc w sumie się nie dziwię. Oczywiście Zaynowi na początku nie było łatwo. Mogę nawet stwierdzić, że był załamany, ale chyba za bardzo kochał to maleństwo, aby się poddać. Przebrnął przez pierwszy rok, ale bardzo dużo pomagała mu jego mama, chociaż nie było jej z nimi cały czas. W międzyczasie otworzył salon i zdobył renomę. Znaczy wiesz… Może nie jest tak sławny jak ci wszyscy, do których chodzisz ty, ale ma swoich klientów i jest naprawdę uzdolniony. Mogę ci powiedzieć, że jestem z niego dumny. Ma pracę, którą kocha i opiekuje się najwspanialszą dziewczynką pod słońcem. Mówi, że jest szczęśliwy. Chociaż chciałbym widzieć obok niego jeszcze jakąś dziewczynę. Strasznie się przed tym broni. Kiedyś nawet chciałem go namówić na randkę z Mel, ale zabronił mi nawet o tym wspominać. Rozumiesz?

Oddaj mi trochę tego włoskiego ciepła, co?” - Louis.



Louis był radosny. Bo tak było trzeba, i może Harry tego nie zauważył, ale nic nie było tak jak kiedyś. Nic nie było dobrze z Louisem, ponieważ jego życie zmieniło się z pierwszą wysłaną, przez Harry’ego wiadomością.



Do: boobear@email.com

Od: whiskyman@email.com

(Wysłane: 07:00)

„’Podaje ciepło’. Mam nadzieję, że ci się przyda i wystarczy na jakiś czas. LouLou, dlaczego jesteś tak daleko? Chciałbym móc przytulić się do twojej szyi i pocałować cię tam. Wiem, że to lubisz. Czasami już nie wiem, co mam robić. Jestem tutaj, pracuje od rana do wieczora jak nie na planie, to razem z Niallem komponujemy piosenki, ale nadal się nie przyzwyczaiłem. Kiedy budzę się rano, pierwsze, o czym myślę to czy dziś cię zobaczę. Potem sobie uświadamiam, że jestem od ciebie tak daleko i cały dzień jest już inny. Wiesz, chciałbym ci coś kupić. Nie wiem tylko, co, ale mógłbym to kupić i ci wysłać. Powiesz mi, co byś chciał dostać? Tak byłoby łatwiej, nie chce ci kupić czegoś, co ci się naprawdę nie spodoba. Jak się domyślisz to mi napisz, okej? Idę pracować. Tęsknię” - Harry.



Więc dopóki Louis nie powiedział Harry’emu prawdy, nikt nie miał prawa go osądzać, ani się cieszyć. Louis żył swoim życiem, chociaż zmieniło się ono nieco i może było lepsze, oprócz braku mieszkania i tych wszystkich złych rzeczach, które go spotkały. Naprawdę nie żałował tego, co zrobił, ale nie chciał o tym mówić Harry’emu. Naprawdę nie chciał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz