Pan Kane westchnął z ulgą na widok zdjęć. Były one absolutnie niesamowite.
"Dobra robota, Styles. One są niesamowite." - pokiwał gorączkowo kilka razy, spoglądając na modeli stojących z tyłu i czekających cierpliwie. "A wy co o nich sądzicie?"
„Oboje zgadzamy się, że są wspaniałe i bardzo chcielibyśmy, żeby to Harry robił nam zdjęcia przez następny sezon.” Zayn powiedział, lekko ściskając ramię Harrego.
„ Wszystko w porządku? Zgadzasz się z nim… Louis?” Kane zmarszczył brwi.
„No tak, tak… On jest w porządku.” Louis wymamrotał wpatrzony w ziemię. Harry wiedział i słyszał, że tak naprawdę to Louis chciał powiedzieć, że naprawdę wcale go nie lubi, ale tego nie zrobił.
„ Więc podpisujemy kontrakt na sesje do kampanii No H8. Zaczynamy w następnym tygodniu. Ale zanim zaczniemy, chcę żebyś zrobił im portfolio. Spróbuj czegoś nowego, Styles.” Pan Kane powiedział, a Harry powoli pokiwał głową. Tego właśnie potrzebował. Czegoś nowego, a praktycznie w tym momencie podpisał kontrakt na eksperymentowanie z dwoma wspaniałymi mężczyznami. Harry podniósł wzrok i spojrzał na Louisa, który błądził wzrokiem po pokoju i pocierał dłoń o dłoń w niepokoju. On był taki delikatny i kruchy. Jego długie gęste rzęsy wzbogacały swoim wyglądem jego oczy koloru oceanu, a delikatny róż na jego policzkach tylko sprawiał, że Lou był dla Harrego najwspanialszą osobą jaką kiedykolwiek widział.
Chłopak był tak niedorzecznie delikatny i tak piękny, że Harry nie mógł oderwać od niego swojego wzroku. Zdołał to zrobić dopiero wtedy, kiedy Liam uszczypnął go w ramie.
„ Harry wpatrujesz się…” wyszeptał powoli, podczas gdy Kane dyskutował o czymś ze swoimi modelami.
„ On jest piękny” młody fotograf wyszeptał i wskazał w kierunku Louisa.
„I jest taki zraniony.”
„ Czyli już przeprowadziłeś swoje śledztwo.” Liam zachichotał starając się nie wzbudzić uwagi modela.
„To oznacza tylko jedno, Payne.” Harry uśmiechnął się. „Że ty też przeprowadziłeś swoje.”
„ To prawda. Zauważyłem że coś jest z nim nie tak. A teraz bardzo mi go szkoda. To duża sprawa.”
„ Wiem. Jak ktoś mógł skrzywdzić tak piękną twarz.” Harry wybełkotał niskim tonem. Spojrzał na Lou i jeszcze raz zadał sobie to pytanie. Chłopak pochylał się, a grzywka wchodziła mu do oczu, gdy razem z Kanem i Zaynem oglądali zdjęcia. Louis był oszałamiający, taki kruchy i taki delikatny. Jego duże niebieskie oczy świeciły w świetle jak fale, które topią się w głębinie morskiej, pozostawiaj jedynie przebłyski psoty. Miał małe dłonie, krótkie palce, delikatną skórę, która zakrywała jego kruche kości i kilka piegów pokrywających jego nos. To były jedyne oznaki niedoskonałości na jego perfekcyjnym ciele.
„Harry, znowu to robisz” Liam sprawił, że fotograf przestał i spojrzał się na niego.
„ Przepraszam. On jest po prostu taki…”
„ Wiem. Piękny, ale nie rób tego.” Liam przewrócił oczami z odrobiną rozbawienia. „ Nie możesz się mu dać powodu do tego aby myślał, że się do niego doczepiłeś”
"Hej, zamknij się. Ja tylko podziwiam piękno młodej, popularnej i rozpoznawalnej osoby, Li." - Harry zachichotał cicho, próbując ukryć swoje zakłopotanie.
„ Tylko proszę wybij to sobie z głowy zanim naprawdę się w to wciągniesz, mistrzu.” Liam mrugnął, ale nie ciągnął dalej tego tematu.
X
„Zaczynajmy chłopcy.” Sarah klasnęła w ręce, wprowadzając ich do studia. „ Dzisiaj na wasze twarze nie nakładamy niczego ekstra tylko naturalne, normalne kolory. Również żadnych dziwnych ubrań. Harry chce trochę poeksperymentować z waszymi cechami i proszę was nie pytajcie mnie co to znaczy. Przewróciła niebieskimi oczami, poprawiając swojego koka. Była jak typowa stylistka.
Louis i Zayn pokiwali głowami, próbując przyswoić do siebie słowa, które opuszczały jej błyszczące usta.
„ Dzień dobry panowie.” Niall mrugnął do chłopaków, na chwilę odrywając wzrok od swojego laptopa. „ Harry jest w studio ze swoim ukochanym aparatem. To jest jeden z tych ‘nie fajnych’ części naszej małej pracowni, więc…” Irlandczyk uśmiechnął się się i wskazał palcem na drzwi.
„ Chodźcie, chłopcy.” Sarah uśmiechnęła się i pozwoliła im wejść do swojego małego nieba wypełnionego pudrami, maskarami, szminkami, perfumami, wstążkami, pędzlami i jeszcze wieloma rzeczami, których nawet nie potrafili nazwać. Zayn przewrócił oczami i usiadł na przeciwko lustra, pozwalając Sarah pracować nad swoją skórą. Louisowi podobał się chaos panujący w pokoju. Było w nim coś interesującego. Jak zagadka. Potrzebował być przeszukany, odkryty i rozwiązany. Wziął kilka kroków spoglądając na stertę różnych ciuchów oraz na flakoniki z perfumami, które przypominały mu buteleczki z magicznymi eliksirami. Przez te rozmyślenia chłopak zgubił gdzieś głos wołającej go makijażystki.
„ W porządku… Już idę.” Louis uśmiechnął swoim profesjonalnym uśmiechem. „ Twój pokój jest bardzo interesujący.”
„ Jest lekki bałagan ale i tak go lubię.” Sarah wybełkotał nakładając coś na policzki Louisa. „ Bardzo dobrze mi się z wami współpracuje. Nie macie żadnych problemów ze skórą. Teraz idźcie do studia. Harry z Liamem na was czekają.” Poinstruowała ich, głosem płytkim i obojętnym.
Louis i Zayn wypełnili jej rozkaz bez słowa. Była lekko antyspołeczna i dziwna, ale naprawdę starała się być miła. Obydwoje otrząsnęli się i weszli do pokoju. Po bałaganie w pokoju Sarah, nie spodziewali się że studio będzie schludne.
Bardzo się mylili. Pokój był jasny i dobrze oświetlony, z gładkimi białymi ścianami i kilkoma zdjęciami, które zrobił Harry. Był prosty i naprawdę cholernie pusty. Tylko kilka krzeseł i stolik, które nazywane były meblami oraz wiele akcesoriów i elektrycznych urządzeń, które połączone były z aparatem trzymanym przez Harrego. Chłopak traktował go jakby by jego największym skarbem. Louis i Zayn nie mogli się powstrzymać i zachichotali na ten widok. Fotograf siedział na jednym z krzeseł, przyglądając się urządzeniu jakby było kobietą lub czymś przez niego pożądanym. Zayn spojrzał na starszego modela bacznym wzrokiem. Harry nie był jak to zwierzę, z którym Louis umawiał się prawie rok. Był delikatny, ale jednocześnie brawurowy. Nie przypominał Nathana ani trochę.
Poczuł ulgę widząc że Louis też uśmiecha się w kierunku Harrego bez niepokoju lub udręki. Wyglądał raczej na rozbawionego, a to była jedna z tych emocji, której nie można było znaleźć na jego twarzy od sześciu miesięcy.
„ O, nie zauważyłem was…” Harry wymamrotał i uśmiechnął się do nich nieziemskim uśmiechem. „ Mam dziwny plan.. Możecie powiedzieć po prostu, że wam się nie podoba, ale..”
„ No wyduś to z siebie.” Zayn mrugnął. „ To ty jesteś tu artystą.”
„Więc… uh…” Harry podrapał się po tyle głowy , zawstydzony. „ Chce spróbować czegoś nowego… To nie będzie nic z tego co jest wam znane, jeżeli to się zgodzicie. Nic poważnego. Nie chce żebyście pozowali jak do magazynów. Taka moja własna inwencja twórcza, Trochę jak gra lub coś w tym rodzaju.”
„ Co masz na myśli?” Louis spojrzał na niego z ciekawością w oczach.
„ Taki mały eksperyment z waszymi wizerunkami.” Harry niezgrabnie wzruszył ramionami. „ Ja wiem, że jestem w tym biznesie od trzech lat, a wy pozujecie przed obiektywami już od długiego czasu, z bardzo znanymi fotografami…ale…”
„Tak?” Obydwoje pokiwali w upewnieniu.
„ Ale ja sądzę, że jest w was coś więcej niż tylko zawsze pokazywanie uśmiechy i tajemniczość. Tylko…” Fotograf znów wzruszył ramionami, przeczesując palcami swoje włosy. „ Ja chcę zrobić prawdziwe zdjęcia waszej dwójki.”
„ Czego to dotyczy?” Zayn zapytał spoglądając mętnie na swojego przyjaciela.
„ Niczego dziwnego. Po prostu nie chce żebyście pozowali. Porozmawiajcie a ja zrobię wam kilka zdjęć…” Harry ponownie wzruszył ramionami uśmiechając się do nich swoim głębokim uśmiechem.
„ Podoba mi się ten pomysł.”
Zaynowi opadła szczęka. Głos Louisa był taki słaby a jego policzki wręcz płonęły. Był bardzo podekscytowany nawet jak jego oczy były wlepione w ziemię. Uśmiechał się delikatnie.
Harry odwzajemnił uśmiech i zamrugał zachęcająco.
„ Więc siadajcie i zrelaksujcie się.” Harry wskazał na dwa miejsca.
Zayn podążył za jego poleceniem. Wszystko szło w dobrym kierunku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz