„Okay.” – Harry zaczął, zajmując jedno z krzeseł w studio. „Po prostu porozmawiajmy i poznajmy się lepiej. Musimy wiedzieć coś o sobie, jeśli mamy pracować razem przez dłuższy czas.”
„Oczywiście.” – Zayn uśmiechnął się.
„Zacznijmy od podstawowych informacji.” – Zaczął Harry. „Na imię mam Harry Styles, ale to oczywiście już wiecie. Ale nie wiecie jeszcze, że mam 23 lata i starszą siostrę Gemmę. Ona jest nauczycielką w Holmes Chapel, w Cheshire.”
„Więc pochodzisz z Cheshire?” – Zayn zapytał miło, próbując podtrzymać rozmowę. Podobał mu się pomysł fotografa.
„Tak. Nie jestem dzieciakiem ze stolicy.” – Harry zaśmiał się.
„My też nie.” – Louis rozpromienił się. Jego głos był niski, brzmiao to bardziej jak świst powietrza niż słowa.
„Więc skąd jesteście?” – fotograf skierował swoje pytanie bezpośrednio do Louisa i uśmiechnął się zachęcająco.
„Zayn i ja jesteśmy z Yorkshire.” - model uśmiechnął się słabo. „Ale nie spotkaliśmy się wcześniej. Ja jestem z Doncaster, a on z Bradford.”
„Możecie uznać, że jestem pizdą, ale ile macie lat?” – twarz Harrego była zakłopotana, ale przyjazna. „Nic o was nie wiem, staram się unikać mediów.”
„To trochę śmieszne.” – Zayn uśmiechnął się. „Współpracujesz z mediami, ale jednocześnie starasz się ich unikać?”
„To powstrzymuje mnie od nienawidzenia swoich zdjęć, wiesz?” – Wyjaśnił Harry, a w jego oczach rozbłysła prawdziwa pasja. „One są umieszczone w każdej gazecie, z profanującymi, plotkarskimi artykułami. To sprawia, że czuję się okropnie.”
„To wydaje się uczciwe.” – Zayn skinął, czując współczucie dla artysty. „Aha, no więc mam 24 lata, tak przy okazji. Nie zapomniałem o twoim pytaniu.” – Zaśmiał się, ukazując idealnie białe zęby.
„Ja mam 25 lat, czyli znowu jestem najstarszy.” – Louis westchnął. Harry nie mógł oderwać od niego oczu. W tym krótkim zdaniu było coś nowego. Louis powygłupiał się trochę, przyjmując dramatyczny ton. Ale to nie była jedyna rzecz, którą chłopak zauważył. Jego piękno nie było niezrozumiałe. On był piękny. Piękny, nawet dla innego mężczyzny. Coś rozjaśniało go od środka: coś ciepłego, co przypominało Harremu noce przy kominku z ciepłą herbatą, przytulaniem i spokojem. Była w nim gracja i szlachetność. To przypominało marmur. Zimny i błyszczący, elegancki i przyzwoity. Wydawał się być niedotykalny i nieosiągalny, lecz pod powierzchnią był ciepły. Harry z trudem złapał oddech i lekko potrząsnął głową by oderwać od niego spojrzenie. Spotkał wiedzące spojrzenie Zayna, ale model z żaden sposób nie skomentował jego wybryków.
„Louis świetnie dogaduje się z dziećmi.” – czarnowłosy chłopak roześmiał się. „On jest gotowy do ustatkowania się i życia jak staruszek.”
„Bardzo zabawne, Zayn. Bardzo zabawne.” – Louis zamknął oczy w niedowierzaniu, sięgając po kubek z herbatą. Jego ruchy były spokojne i pełne gracji. Harry szybkim ruchem wyciągnął swój aparat i zrobił modelom kilka zdjęć, słuchając ich przekomarzania. Oni żartowali i śmiali się, oboje wyglądali beztrosko i zwyczajnie. Najzwyczajniej w świecie wspaniale.
„Wolny czy zajęty?” – Zayn rzucił fotografowi szybkie pytanie, uśmiechając się szeroko.
„Ty też będziesz musiał na to odpowiedzieć. Tylko mówię.” – Fotograf wyzywająco wyszczerzył zęby w uśmiechu. „Ale ja jestem obecnie singlem i rozkoszuję się kawalerskim życiem.” Sarkazm w tym zdaniu był oczywisty.
„Co? Nie korzystasz z okazji?” – Zayn wysapał dramatycznie.
„Cóż, tego bym nie powiedział.” – Harry uśmiechnął się. „Ale nie często. Oczywiście jeśli ktoś chce dobrego seksu, stara się o dobry seks. Lecz… mi chyba znudziły się stosunki z przypadkowymi osobami.’ – Fotograf czuł ma sobie spojrzenie niebieskich oczu Louisa, ale uparcie patrzył na Zayna, lub stół, wszędzie, byle tylko nie spotkać się z tym wzrokiem. Harry był pewien, że jego słowa sporo znaczyły. Wiedział, że Louis mógłby się przerazić, gdyby okazało się, że jest imprezowiczem bez cienia godności. Ale on nie kłamał. I właśnie dlatego był tak zestresowany. Zayn skinął, co sprawiło, że pomyślał, iż może nie powiedział nic aż tak złego.
„A co z wami?” – Harry uśmiechnął się nonszalancko, próbując utrzymać luźną atmosferę.
„Więc, ja też jestem singlem.” – Zayn parsknął śmiechem. „Ale w przeciwieństwie do ciebie korzystam ze wszystkich dobrodziejstw kawalerskiego życia na tyle, ile tylko mój wygląd może wytrzymać.”
„Co to w ogóle znaczy?” – Harry zachichotał lekko i usłyszał naśladujący go inny głos. Uśmiech Louisa był delikatny, ale był.
„To oznacza, że jeśli pójdę na imprezę dzisiaj, jutro będę leżał na kanapie z różnymi kosmetykami na twarzy, które będą miały pomóc pozbyć się kaca, a przynajmniej sprawić, że będzie mniej widoczny. Żadnych ugryzień, malinek, sińców pod oczami, bladości.
„Wow.” – Harry wypuścił ze świstem powietrze. „Ja po każdej imprezie wyglądam jak gówno. Moje oczy są naturalnie podkrążone i zmęczone, nawet gdy jestem wyspany.”
„Bądź co bądź, masz cudowne, zielone oczy.” – Mruknął ledwo dosłyszalnie Louis.
„Dziękuję.” – Harry uśmiechnął się ciepło. Jego głowa eksplodowała. Nie miał pojęcia jak zachowywać się w pobliżu Louisa. Nie wiedział, jakie granice i traumy zostały mu po jego cholernym byłym chłopaku. Właściwie nic o nim nie wiedział. Tylko jednego mógł być pewien: Louis był najpiękniejszą osobą, jaką widział w całym swoim życiu.
„Teraz twoja kolej, Louis.” – Harry zaśmiał się, zanim poczuł się zbyt onieśmielony.
„Więc…” – Zayn zaczął. Wiedział, że Louis nie powie nic, dopóki go do tego nie popchnie. „Próbuję mu kogoś znaleźć, ale on jest niechętny i uparty.”
„Nie jestem.” – Louis odpowiedział, wbijając wzrok w ziemię. Spojrzał w górę dopiero wtedy, gdy usłyszał znajome kliknięcie aparatu. Jego mina wyrażała zmieszanie, ale nie zadał żadnego pytania. „Jak Zayn wspomniał, jestem sam. Ale nie chodzę na imprezy.”
„Tak. Jesteś antyspołeczny.” – Zayn prychnął, co Harry również uwiecznił na zdjęciu. „Wiesz Harry, to jest trochę przerażające, ale jednak zabawne.”
„Nie miej mi tego za złe. To jest moja pasja. Zresztą, wy jesteście tak niesamowicie fotogeniczni.”
Harry nie przegapił westchnienia ulgi Louisa, kiedy uwaga innych odwróciła się od niego. Zdusił swoje lęki i zdecydował się popchnąć dalej te granice.
„Ty mówiłeś…” – Zapytał grzecznie, patrząc głęboko w oczy modela.
„To nic takiego.” – Model wybełkotał z zakłopotaniem. „Nie ma za dużo do powiedzenia o tym. Zayn ma rację. Ja naprawdę nie robie nic poza pracą. Chyba mogę powiedzieć, że jestem społeczną kaleką.”
„Więc możemy to zmienić.” – Harry roześmiał się, próbując brzmieć nonszalancko i przyjaźnie. „Możemy czasem gdzieś wyjść, wypić drinka, lub po prostu spotkać się z ich trójką tutaj.” – powiedział, wskazując na drzwi dzielące ich od jego załogi. „Liam jest fantastycznym gościem, świetnie dogaduje się z ludźmi. A Niall jest zabawny, jest chyba najśmieszniejszą osobą na Ziemi. I Sarah… No cóż, mogliście uznać ja za hipsterską sukę, ale tak naprawdę ona jest małą syrenką o wielkim sercu, która czasami robi się apodyktyczna gdy kogoś nie zna. Ona jest fantastycznym jednorożcem, przysięgam.”
Zayn i Louis roześmiali się, słysząc ten opis jego przyjaciół. Harry nie mógł się powstrzymać i także się uśmiechnął. Jago żołądek fiknął koziołka, gdy usłyszał śmiech Louisa. To był niesamowicie uroczy dźwięk. Znowu uchwycił wiedzące spojrzenie Zayna.
„To może być bardzo miłe.” – Louis, ku ich zdziwieniu, wybełkotał nieśmiałą odpowiedź
~*~
Gdy ich gawędziarska sesja się skończyła, Zayn nie poszedł sobie tak po prostu. Poczekał, aż Louis odejdzie. Starszy z modeli nic nie powiedział. Opuszczanie sesji osobno było dla nich czymś normalnym.
„Więc, Harry…” – Model zaczął, Harry rozmawiał właśnie z Liamem o innych zajęciach.
„Tak? W czym mogę ci pomóc?” – Harry uśmiechnął się, zostawiając asystenta.
„Czy możemy chwilę porozmawiać?” – Model uśmiechnął się miło. Jego pewność siebie zaskoczyła Harrego. Skinął krótko.
Zayn przejechał ręką po perfekcyjnie wystylizowanych włosach.
„Widziałem jak wpatrywałeś się dzisiaj w Louisa.” – Model rzucił bez sekundy zastanowienia.
„No cóż, on jest wyjątkowo piękny. Wy obaj jesteście.”
„Tak, w porządku.” – Zayn uśmiechnął się z determinacją. „Ale we mnie nie wpatrywałeś się w ten sposób.”
„Oh. Co?” – Harry nie mógł w to uwierzyć. Czy ten gość był naprawdę zazdrosny?
„Nie zrozum mnie źle. Nie jestem zazdrosny!” – Model wyjaśnił szybko, zerkając z rozdrażnieniem na twarz Harrego. „Louis ci się podoba, to na pewno. Ale to nic dziwnego. Na pewno nie jesteś także niepomny jego przeszłości.”
„Mówisz o …” – Harry przycisnął go, z każdą sekundą czując się bardziej zmieszany.
„Oboje wiemy, że Louis ma za sobą bolesne doświadczenia z fotografem. Nie otworzył się przed nikim przez ostatni rok, w szczególności unika fotografów.”
„Więc powinienem się wycofać?” – Harry zapytał pokornie.
„Nie! Nie o to mi chodziło!” – Zayn odpowiedział ostro. „Do dla niego coś dobrego. Chcę tylko, żebyś wiedział o nim kilka rzeczy.”
„Co masz na myśli?”
„Musisz mieć dla niego niesamowicie dużo cierpliwości. On nie jest dobrą zdobyczą, jeśli chodzi ci tylko o seks. Nie wolno ci się nim bawić. To cierpienie na jego twarzy nie jest maską, okay? Kiedyś on był żartownisiem, kochał zabawę, ale to było zanim… cóż, możemy powiedzieć, że został sponiewierany.”
„Zayn, ostrzegasz mnie i tak dalej, ale ja nie planowałem…”
„Oczywiście, że nie.” – Zayn prychnął. „Harry, czy kiedykolwiek wcześniej byłeś z facetem?”
„Hmm… tak.” – Harry mruknął bezwstydnie.
„Ile razy?”
„Co?”
„To było tylko pijańskie doświadczenie, prawda?”
„Nie. Jestem biseksualny. Lubię osobę, nie płeć…”
„Więc byłeś już z mężczyzną wcześniej.” – Zayn uśmiechnął się.
„Yeah.”
„Więc twoim pieprzonym marzeniem jest sprawić, żeby dyszał pod tobą, jestem prawie pewny. On jest idealnym facetem do takich marzeń.”
„Oh… okay.” – Harry nie był pewien, jak odpowiedzieć na niespodziewane natręctwo Zayna. On szarpał za szufladę, która powinna pozostać ukryta z tyłu jego umysłowej komody.
„To co chciałem ci powiedzieć to bądź cierpliwy i nie poddawaj się. Może dostaniesz szansę, on naprawdę cie lubi. Tylko nie spieprz tego, dobra?’ – Zayn uśmiechnął się i wyszedł ze studia. On miał w sobie trochę tajemniczości. Gdy tylko wyszedł, zaraz powrócił w myślach do głowy Harrego.
Tej nocy, w zaciszu swojego apartamentu, fotograf znowu powrócił do przeszukiwania informacji o tej osobie.
Louis Tomlinson
Wpisał niedbale, oglądając zdjęcia pięknego modela. On był oszałamiający, zapierający dech w piersiach, idealny na każdym zdjęciu. Było tylko jedno przeszkadzające, to, które paparazzi zrobił, gdy model był przewożony do szpitala, po tym, jak Zayn go znalazł. Sińce były widoczne, szpeciły jego piękną twarz. Łzy płynęły po jego policzkach. Harry nie mógł patrzeć na to zdjęcie. Poczuł narastającą złość. Chciał uderzyć pięścią tako skurwiela, który zrobił to modelowi. Chciał ochronić tę zdruzgotaną i przerażoną piękność z całych sił.
Westchnął cicho, powracając do twittera Louisa. Najechał kursorem na przycisk „follow” i przez chwilę wpatrywał się w malutkie zdjęcie przedstawiające piękną twarz chłopaka. On miał mnóstwo śledzących go osób, mnóstwo fanów. Ludzie interesowali się nim, szczególnie po aferze z jego chłopakiem. Harry znowu westchnął. Może on nawet tego nie zauważy. Kliknął przycisk, ale to go nie usatysfakcjonowało. Z jakiejś przyczyny chciał mieć pewność, że Louis go zwróci na niego uwagę. Zdecydował się napisać do niego krótką wiadomość; nie mógł się powstrzymać przed zrobieniem tego.
Cześć. Jestem Harry (ten przerażający fotograf). Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko temu, że zacząłem cię tutaj śledzić. Nie chciałem być dziwny, czy coś. Pomyślałem, że to będzie trochę kontaktu, żeby, no wiesz, zacząć socjalizację. Przynajmniej w wirtualnym świecie. Do zobaczenia jutro. X
Wysłał tę wiadomość bez sekundy zastanowienia. Nie chciał zacząć się zastanawiać nad ilością x-ów, stylem lub czymkolwiek. Wyszukał także Zayna. Prychnął gdy zobaczył samodzielnie wykonane dosyć gównianym aparatem zdjęcie. Model … on nie mógł po prostu wybrać jednego z tych idealnie obrobionych zdjęć. Zaśmiał się gdy zauważył mieszaninę głębokich twittów i dziwnych, niepoprawnie gramatycznych zdań, jak na przykład: „ Love was wszystkich, dzięks za miłe słowa. Aha. “xxxxxxx” zdecydował się wysłać wiadomość także Zaynowi. Nie chciał by to stało się podejrzane, chociaż młodszy model i tak go przejrzał. Kiedy już napisał przyjacielską wiadomość, spojrzał na swoje własne twitty. Cóż, on był dziwny jak cholera. Ale nie mógł zmusić się do przejmowania się tym. Lubił być dziwny. Przynajmniej to było unikalne. Był zszokowany, gdy nagle pojawiły się dwa powiadomienia. On nie był zbyt popularny na Twitterze; w końcu zawsze był z drugiej strony obiektywu. Szybko kliknął na powiadomienia z nieodpartą ciekawością.
Louis Tomlinson zaczął cię śledzić.
Poczuł niesamowite ciepło w środku. Model odpowiedział na jego, dosyć prześladowczą, formę komunikacji. Otworzył szerzej oczy, gdy kliknął na drugie powiadomienie.
Wiadomość od : Louis Tomlinson.
Hej, Harry. Myślę, ze powinienem podziękować ci za śledzenie. Nawet, jeśli to brzmi raczej nudno. Cieszę się, że cie tu widzę. Naprawdę powinienem zacząć się uspołeczniać. Do zobaczenia jutro, Harry (Przerażający fotograf? Nie koniecznie.) xx
Forograf uśmiechnął się szeroko do ekranu laptopa. Dwa x, nieznaczne przekomarzanie się, miłe słowa. Nie mógł się nie uśmiechnąć. Nagle w jego umyśle pojawiły się słowa Zayna. On pragnął uwagi Louisa, pragnął go widzieć, pragnął zerknąć za brzeg zapraszającego wycięcia jego koszulki, pragnął by jego palce jeździły po jego ciele, poczuć jego puls pod opaloną skórą. Pragnął poczuć go wijącego się pod nim, pragnął sprawić, by dyszał i krzyczał, trząsł się i jęczał, by jego oddech był urywany.
Pozwolił, by fantazje powoli wypełniły jego umysł, eksplodując mu przed oczami. To piękno, to naturalne, skrzywdzone piękno – to było oszałamiające. Zayn miał rację. On pragnął Louisa. Pragnął posiąść jego ciało i osobę wewnątrz tego ciała. On po prostu tego pragnął.
Tej nocy, kiedy wreszcie udało mu się uspokoić i spróbować zasnąć, jego umysł podryfował z powrotem do modela, sprawiając, że jego sny były surrealne, jak taniec w balecie czy przedstawienie kukiełkowe. Kukiełką, którą trzymał za sznurki był piękny łabędź, elegancki i zraniony. Louis.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz