wtorek, 10 grudnia 2013

9

„Mów Louis, mów błagam.” Zayn wyjąkał chyba setny raz. Ich podróż kabrioletem była dłuższa niż zwykle.

„Nic się nie stało Zayn. Zrozum to wreszcie. Poszliśmy, zjedliśmy kolacje, napiliśmy się wina jak para prawdziwych snobów, a potem wróciliśmy do naszych własnych mieszkań. Nic się nie działo naprawdę.” Louis setny raz przewrócił oczami.

„ O…, przestań kochanie. Już to łapie powtarzasz mi to cały czas.” Zayn zaśmiał się. „ A ja potrzebuje szczegółów. Jaki jest? Czy denerwował się? Czy był uroczy? Czy był dżentelmenem?”

„W porządku. Uspokój się.” Louis wymruczał. „ Powiem ci wszystkie szczegóły, jeżeli choć na chwilę się zamkniesz.”

„ Zamieniam się w słuch.” Model mrugnął zadowolony.

„ W porządku… Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłeś taki wkurzający.” Louis wymruczał głupkowato. „ Tak czy owak… Przyjechał po mnie około siódmej. Był gorący, Zayn. Niesamowicie gorący. Ale to już ci mówiłem…”

„ Tak. Pan Fotograf jest bardzo sexy fotografem.” Zayn zamrugał, zachęcając go do kontunuowania. „ W co był ubrany?”

„ Naprawdę?” Louis zachichotał. „To cię najbardziej interesuje?”

„ Jestem modelem. Muszę mieć pewność, że umawiasz się z gorącym człowiekiem z własnym stylem.” Zayn uśmiechnął się szeroko.

„Nie masz się o co martwić…” Louis uśmiechnął się ciepło, przypominając sobie poprzedni wieczór. „Ale my się nie umawiamy! Zayn!”

„Złapałem cię, suko!”

„Przestań mnie tak nazywać… To nie jest pieszczotliwy termin…” Louis przewrócił oczami. „ Nie umawiamy się.”

„Jeszcze nie, panie Pokażmy- Miłość- Na- Twitterze!” Zayn zachichotał. „ Więc, w co był ubrany?”

„Um…” Louis wymruczał, rumieniąc się. „ Prosty strój. Naprawdę prosty, ale oszałamiający. Czarny t-shirt wycięty pod szyją w literę „V”, bardzo lekkie, czarne jeansy. Miał też parę wspaniałych naszyjników i trzeba zaznaczyć, że ma nieziemskie obojczyki. Naprawdę wie jak się ubrać. Proste, ale eleganckie skórzane buty. Rozumiesz on po prostu wszystko trzyma w kieszeni.”

„Ktoś się rozmarzył.” Zayn wtrącił, jego twarz pokrył szeroki uśmiech. „I teraz popatrzmy, kto przykłada tak dużą wagę do detalów!”

„ No wiesz, on jest bardzo atrakcyjny. Mówiłem ci to już… A ubieranie się jest moją pracą, więc… przestaniesz kurwa?” Louis uśmiechnął się, a na jego policzkach pojawiły się rumieńce.

„Podoba ci się i to sprawia, że jestem szczęśliwy.” Zayn zachichotał. „ Więc przyjechał po ciebie…” Zachęcał swojego przyjaciela, żeby mówił dalej.

„Tak. Wszedł do domu, ale zatrzymał się w przedpokoju. Pomógł mi założyć kurtkę.” Louis wymruczał, myśląc. „ Potem weszliśmy do kabrioletu. Wziął mnie do bardzo miłego i klasycznego miejsca, kawiarni gdzie my tylko… rozmawialiśmy.”

„Tylko rozmawialiście.” Zayn uśmiechnął się. „O czym?”

„ Nie wiem. O wszystkim. O pracy, o mojej pracy, o… wszystkim.” Louis uśmiechnął się. „Był dla mnie bardzo miły. Nie był na mnie zły, kiedy stawałem się zdenerwowany.”

„I? Żadnego buziaka na pożegnanie? Trzymania za rękę? Niczego?” Oczy Zayna rozszerzyły się, a ciekawość wypływała przez nie.

„ Nie… niczego takiego” Louis zarumienił się bardzo, unikając wzroku Zayna.

„Lou, znam cię nie od wczoraj. Co się stało?” Młodszy model zapytał, próbując powstrzymać podekscytowanie, które rosło w jego głosie.

„ Pocałowałem go, kiedy wychodziłem z samochodu. Tylko w policzek, Zayn!” Louis westchnął, na szaloną reakcję swojego przyjaciela. „Nie wariuj!”

„Podoba ci się, prawda?”

„ Już ci powiedziałem… jest zajebiście gorący.” Louis przewrócił oczami. „ Ja nie jestem… nie jestem jeszcze na to gotowy. Wciąż trochę waruje, kiedy z nim rozmawiam…”

„ Harry jest wspaniałym człowiekiem, Lou..” Jego przyjaciel wymruczał, poklepując jego ramię, w momencie, kiedy taksówka zatrzymała się przed studiem Harrego.


X

„ Więc, opowiedz nam wszystko!” Liam nalegał, a duży uśmiech pojawiał się na jego twarzy.

„ Nie ma niczego, o czym mógłbym wam opowiedzieć. Uspokójcie się.” Harry przewrócił oczami. „ Zjedliśmy kolację, było miło, troszkę nerwowo, ale miło…”

„Pocałunek?” Sarah podniosła wzrok od swojej książki tylko na kilka sekund, po czym z powrotem zaczęła czytać.

„Nie pocałowaliśmy się, w porządku? Pocałował mnie tylko w policzek, kiedy go odwiozłem. To wszystko.” Uśmiechnął się, nie będąc w stanie zakryć dumy, jaka go ogarniała.

„ Więc to była randka?” Niall uśmiechnął się, klepiąc fotografa po plecach. „ Mam nadzieję, że była, Hazza. Zamierzasz przelecieć najgorętszego faceta na tym świecie.”

„ Nie mów tak. Mam okropne problemy ze spaniem przez to wszystko.” Harry zaśmiał się w momencie, kiedy drzwi studia otworzyły się. Dwoje modeli już tam było, w całej swojej wspaniałości, uśmiechając się przyjaźnie.

„ Dzień dobry wszystkim.” Zayn uśmiechnął się i spojrzał w książkę Sarah. Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i pozwoliła chłopakowi zaglądnąć w nią przez swoje ramię. „Więc co teraz, Panie Fotografie?”

„Dzisiaj robimy sesję do kampanii No H8. Wasz manager zgodził się ze mną, więc możemy już zacząć.” Harry uśmiechnął się, kochał swoją pracę. „Wasza będzie jednak trochę inna. Mój wyjściowy pomysł jest taki: Sarah pomaluje wam na policzkach logo kampanii. Ubierzecie się na biało, tło również będzie białe… A wy obydwoje jesteście modelami… To zapowiada się wspaniała sesja. Będzie potrzebne wiele farb do ciała, nagości i jeszcze wielu różnych dziwnych rzeczy.”

„ Oh…nie wątpię…” Zayn uśmiechnął się. „ Ale, żeby to nie było coś w rodzaju taniego zmieszanego razem gówna, dobra?”

„ W życiu bym tego nie zrobił, Zayn…” Harry uśmiechnął się do siebie rozmyślając. „ Ja nie zamierzam zrobić z was seksownego gówna… Jeżeli o to chodziło. Tak czy owak, dużo o tym myślałem i jestem wręcz pewny, że to polubicie. Dzisiaj robimy tylko zdjęcia samych waszych twarzy, więc nie macie się o co martwić.”

„ Wspaniale, więc występujemy nago?” Zayn uśmiechnął się.

„ Nie będziecie do końca nago.” Harry zachichotał. „ Pobawimy się trochę prześcieradłami, szalami i co tam jeszcze nasza kochana Sarah sobie wymyśli.”

„Sarah myśli o wielu rzeczach, ale obiecuje, że one na pewno nie będą zbyt dziwne.” Projektantka uśmiechnęła się. „ Teraz chłopaki wskakujcie do mojego pokoju. Muszę narysować logo na waszych policzkach. Zayn, ty jesteś pierwszy.”

Louis czekał cierpliwie, obserwując delikatne ruchy Sarah. Dziewczyna była niesamowicie utalentowana i pokazywała to nawet, kiedy robiła tak proste zadania. Była wspaniała i model wiedział dokładnie, że dziewczyna zajdzie daleko.

„W porządku, zrobione.” Uśmiechnęła się bardziej do siebie niż do Zayna. „ Możesz już zaczynać z Harrym. W tym momencie ja zajmę się Louisem.”

Zayn zamrugał do swojego przyjaciela, opuszczając pokój. Model doczłapał do siedzenia, zaglądając głęboko w zielone oczy Sarah. One nie były takie, jak oczy Harrego. Zieleń Harrego byłą jaśniejsza, ale jednocześnie jakby bardziej zachmurzona. W nich przebijały się silne emocje. Wzrok Sarah był zawsze przenikliwy, ciekawski, obserwujący i rejestrujący wszystko. Louis wiedział, że dziewczyna wie więcej niż pokazuje światu.

„ W porządku… Tylko się nie ruszaj. To proste.” Wymruczała, marszcząc brwi w koncentracji.

Louis robił wszystko, co mu kazała. Nie powiedział ani słowa,. Prościej było się po prostu zamknąć. Może obydwoje byli społecznymi dziwakami. Może obydwoje nie wiedzieli co powiedzieć. Ale potem nagle dziewczyna zaczęła mówić.

„ Wiesz… Harry zawsze jest dla mnie uprzejmy.” Wymruczała, skupiając się na policzkach Louisa. „On nigdy nie zrobił mi nic złego. Znam go bardzo dobrze. Wiem, co lubi i wiem, że wariuje na punkcie pięknych osób.”

„Co masz na myśli?” Louis wymruczał w odpowiedzi, próbując poprawić się na swoim krześle jak najdelikatniej potrafił.

„ Mam na myśli… to, że ty jesteś piękny Louis. Bardzo się o ciebie stara. On zawsze się tak zachowuje, jeżeli znajdzie kogoś pięknego, kogoś wartego jego uwagi. A powiem ci, że nie łatwo jest ją przyciągnąć. Jesteś specjalny Louis. Nie chcę być niegrzeczna, ale wydaje mi się, że też to widzisz. Harry poświęca ci dużo więcej uwagi niż Zaynowi.”

Louis nie miał słów, którymi chciałby odpowiedzieć Sarah. Dokąd ona zmierzała?

„ Chciałabym tylko żebyś wiedział, że Harry jest dla mnie jak brat i bardzo go kocham. Jesteśmy bliskimi przyjaciółmi i mówimy sobie wszystko. Nie zrozum mnie źle. Nie jestem nim zainteresowana, ani nic z tych rzeczy. Jestem aktualnie zaręczona. Więc na pewno nic z tych rzeczy.” Dramatycznie westchnęła a mały uśmiech pojawił się na jej twarzy. „ Chciałam ci jedynie powiedzieć, że jest trochę dziwną osobą i że niesamowicie kocha piękno. Dlatego właśnie kocha najpiękniejszą osobę, jaką kiedykolwiek spotkał. Nie odrzucaj go, on jest wspaniały. Wygląda jakby był takim „facetem na baby”, ale kiedy się z kimś zwiąże, jest niesamowicie wierny i kochający. Więc nie myśl o nim tak, dobra? Wiem, że w życiu przeszedłeś wiele gówna, ale on jest taki miły, a ja po prostu chcę, żeby był szczęśliwy. Daj mu szansę.” Popatrzała w jego oczy, wyglądając bardzo poważnie. „ Poza tym, już skończyliśmy.”

„Sarah…” Louis wymruczał. „ Ja nigdy nie chciałem go odrzucić. Obiecuje.” Nie wiedział, co powiedzieć, ona wyglądała tak uczciwie. „Wyszliśmy razem na kolacje. Był słodki, ale niczego nie proponował. I naprawdę go nie odpychałem. Czy on powiedział, że coś takiego zrobiłem?”

„Co?” Makijażystka westchnęła. „Nie on nie powiedział mi niczego takiego. Był bardzo zadowolony po waszej kolacji. Ja chciałam mieć po prostu pewność, że nie uciekniesz, kiedy zdjęcia do kampanii będą już zrobione. Pamiętasz, że to jest wasze ostatnie wspólne zadanie, prawda?”

„Oh.” Louis westchnął. Więc o to jej chodziło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz