czwartek, 12 grudnia 2013

Epilog

- Harry Edwardzie Styles, to jest śmieszne, nie mogę uwierzyć, że naprawdę istnieje taka misja – syknął Niall do mikrofonu, nie pozwalając swojej postaci wrócić na ekran, preferując ukrywanie się w czymś nazwanym króliczą norą. W miejscu, do którego sim mógł wejść i w którym wszystkie jego czynności były niewidoczne dla reszty graczy.
- To prawdziwa misja, nawet nie można jej odrzucić. Kliknij na opcje misji i się przekonasz.
- Wiem, że jest prawdziwa, tylko dlaczego musi się odbywać w ten sposób? – Głos Nialla zmienił się z nieopanowanego na niezadowolony, chłopak przetarł palcami nos.
- Dlatego że pierwszy wszedłem do gry, proste.
- Ale ja nie chcę mieć na sobie sukienki.
- Brzmisz jak dziecko. – Harry usiłował powstrzymać śmiech, czego niestety nie można było powiedzieć o reszcie grupy. Zduszony chichot długo uciszonej pary dał się słyszeć w słuchawkach.
Niall zamarł. – Kto to, do cholery?
- Nie zwracasz zbyt wiele uwagi na znajomych z drużyny, prawda, Nialler? – Drwiący głos Louisa sprawił, że Niall się zarumienił; nie sądził, że słyszał go ktoś poza Harrym.
- Właśnie, Niall, Harry pozwolił nam dołączyć do waszej grupy. Nie żeby trudno było go przekonać, mam taki sam wynik jak wy. No prawie. Przynajmniej jestem w najlepszej dziesiątce. Trudniej było go przekonać do Louisa, jest tylko w pierwszej trzydziestce. Ale potrzebowaliście druhny i drużby, więc nas wpuścił i teraz jesteśmy tu z wami.
Niall jęknął. – Ale naprawdę, kto wymyśla misję, w której trzeba poślubić wygenerowanego sima lub gracza i dlaczego ją zaakceptowałeś, i dlaczego to ja muszę być panną młodą?!
- Wiesz, mogłeś powiedzieć nie.
- Nie, nie mogłem, nie rozmawiałbyś ze mną przez tydzień! A to wydawała się głupia kara za odrzucenie i wtedy nie sądziłem, że zmuszą LeprechaunWarriora do ubrania sukienki. Cholera, Harry, kiedy będziemy brać ślub w prawdziwym życiu, ty możesz ją sobie założyć.
Harry uśmiechnął się pod nosem. – Więc planujesz wziąć ślub w prawdziwym życiu?
- Cóż, no raczej. Myślałeś, że chcę poślubić Louisa?
- Ale Nialler, nie to mówiłeś zeszłej nocy. Myślałem, że zostawisz Harry’ego i odjedziemy ku zachodowi słońca – oświadczył dramatycznie Louis, po czym wrzasnął z bólu, kiedy Eleanor odeszła od laptopa i uderzyła go w ramię.
Podczas zamieszania, Niall wyszedł, krzywiąc się, gdy dostrzegł dopracowany średniowieczny strój okryty białą koronką i obłożony świecidełkami gorset. – W średniowieczu palono gejów, nie? Stracę całą reputację w tej grze, świetnie.
- Niall, to tylko gra, poza tym, ta misja daje głównie bonusowe punkty, szczególnie, kiedy poślubisz innego gracza. To jak równoważnik podróży do odległego królestwa i zgładzenia bestii, tylko bez możliwości stracenia życia. Masz zamiar zniszczyć nasz piękny rekord braku przegranych misji tylko dlatego, że nie chcesz ubrać sukienki?
Niall westchnął. – Nie, miejmy to już za sobą.
-
Niall nerwowo naciągnął rękawy koszuli, próbując wygładzić wszystkie zagniecenia. Tuż za tymi ogromnymi, dębowymi drzwiami znajdował się Harry i już nie było odwrotu.
- Odpręż się. – Eleanor stanęła za nim i ułożyła rękę na jego ramieniu. Jej włosy opadały łagodnymi falami na niebieską sukienkę. – Już to kiedyś zrobiłeś, pamiętasz?
Niall odpowiedział słabym uśmiechem na jej żartobliwy ton. – Ale było inaczej, to była głupia gra, a teraz to jest prawdziwe życie, nie ma opcji ponownego rozpoczęcia misji.
- I tym razem nie masz na sobie sukienki. – Eleanor uśmiechnęła się pod nosem. – Ale, Niall, ty i Harry się kochacie, będzie dobrze.
Za drzwiami rozbrzmiał dźwięk marszu i Eleanor szybko pocałowała go w policzek, zanim ustawiła się na miejsce.
Niall drżał, gdy jego ojciec zajął swoje, biorąc go pod ramię. – Nigdy nie sądziłem, że poprowadzę którekolwiek dziecko do ołtarza. – Niall podniósł wzrok, niebieskie spotkało się z niebieskim i był zaskoczony, widząc błysk powstrzymywanych łez i dumny uśmiech. – Ale teraz nie oddałbym za nic tej chwili. Jestem z ciebie dumny, Niall i bardzo cię kocham.
- Dzięki, tato. – Niall rzucił się w ramiona ojca, odprężając się w uścisku, zanim ojciec go od siebie odsunął.
- Już czas.
Razem rozpoczęli długą drogę do końca i kiedy spojrzenie Nialla padło na Harry’ego, wszystkie wątpliwości ulotniły się z jego umysłu. Tutaj właśnie miał się znajdować, poślubiając chłopaka, którego treningi obserwował z okna sali lekcyjnej z nadzieją, że kiedyś zostaną przyjaciółmi lub może nawet kimś więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz