wtorek, 10 grudnia 2013

7

Louis westchnął zmieszany, patrząc na swój laptop. Dlaczego jest dla niego taki miły? Tak okropnie miły dla praktycznie obcego człowieka. Fotografa. Nie, Harry nie był obcy. Harry nie był jak ‘on’. Chłopak był miły i opiekuńczy. Bardzo często się uśmiechał, tym swoim głębokim, bezczelnym uśmiechem, który zapewne działał na nie jedną kobietę.

Louis westchnął do siebie. Nie, nie zamierza zrezygnować tak łatwo.

„ Idziesz czy nie?” Zayn uśmiechnął się siedząc naprzeciwko niego. Louis potrząsnął głową i dał sobie chwilę aby dojść do siebie. Była 9 rano, Zayn i on jedli razem śniadanie w swojej ulubionej kawiarni. Była to już rutyna. Od wieków jedli śniadania razem w tej samej restauracji.

„ Przepraszam zamyśliłem się. Oczywiście że idę.” Louis wybełkotał zamykając laptop.

Zayn uśmiechnął się jakby wszystko wiedział.

„ O kim tak intensywnie myślisz, kochanie?” uśmiechnął się szerzej, widząc jak na twarzy Louisa pojawia się mały rumieniec.

„ O nikim” Louis stwierdził, a jego głos załamał się na końcu zdania.

„ Nie potrafisz kłamać, wiesz to, prawda.?”

„ Zostaw to Zayn, proszę.” Louis próbował się uspokoić, lecz jego policzki wciąż płonęły.

„ Możesz mi powiedzieć, Lou.” Zayn wzruszył ramionami. Sprawiał że to wszystko wyglądało tak prosto.

„ Nie ma o czym mówić” Louis wycedził przez zęby, wstając z gracją.

„ Wiem jaki jesteś nim zafascynowany, Louis.” Zayn ciągnął dalej. „ Nie ma w tym nic złego. On jest cholernie gorący. Powiedz mi.”

„ Wiem że jest gorący…” Louis wybełkotał, błądząc oczami po kawiarni. „ Ale nie mogę sobie na to pozwolić teraz… jest mi coraz lepiej, Zayn.”

„ Tak, masz rację, ponieważ zostawiłeś przeszłość z tyłu i nie masz, ponieważ nie dopuszczasz nikogo do bycia w bliskiej relacji ze sobą.” Zayn wybełkotał, uśmiechając się głęboko w błękitne oczy.

„ Ale on jest jedną z tych rzeczy, które staram się unikać.” Louis odpowiedział spoglądając melancholijnie w oczy przyjaciela. „ I na pewno nie wiesz tego bardziej niż ja. Może to tylko… Może on jest zafascynowany nami. Jesteśmy modelami i to jest normalne. Ale to wszystko.”

„ Oczywiście.” Zayn uśmiechnął się. „Louis powiedziałeś mi że ci się podoba.”

„ Tak, podoba mi się.” Chłopak wykrzyczał ze złością. „ Ale to nie znaczy że zamierzam coś z tym zrobić. On jest gorący i to wszystko.”

„Nie chcę naciskać.” Zayn uśmiechnął się ciepło „ Ale on jest totalnie w twoim typie i stracisz go jeżeli nie ruszysz swojej dupy i nie pokażesz mu że ci zależy.”

„ Ooo… Zamknij się proszę.” Louis wywrócił oczami w niepokoju. Jak mógł stracić coś czego tak naprawdę nigdy nie miał?



X



Harry westchnął, patrząc na swój zegarek. Było jeszcze wcześnie, jednak wszyscy byli już w studio. Sarah nuciła sobie jakąś melodię szyjąc nową sukienkę. Zawsze to robiła. Tworzenie czegoś sprawiało jej radośc.

Niall i Liam dobrze się bawili leżąc na kanapie w holu i czekając na to, aby ich szef powiedział im co mają robić.

Harry uśmiechnął się do siebie, zapisując sobie w głowie notatkę: jeżeli chcesz być sam, nie przychodź do studia. Ponownie się uśmiechnął witając się z resztą drużyny. Próbując zachować poważną twarz. Bardzo chciał być sam.

„ Liam…” uśmiechnął się do swojego przyjaciela i asystenta. „ Proszę poinformuj mnie, kiedy modele przyjadą. Do tego momentu jestem w studio. Muszę wypróbować kilka rzeczy.”

„ Potrzebujesz mnie do włączenia lamp.” Niall zaoferował bez wahania.

„ Nie, dzięki. Muszę… z czymś poeksperymentować.” Harry powiedział, a oboje jego kolegów pokiwało głowami. Chłopak ostatnio bardzo często używał słowa ‘poeksperymentować’. Zawsze w połączeniu z modelami.

Harry zaczerwienił się widząc spojrzenia swoich przyjaciół, ale nie komentował. Wycofał się z pokoju, do dobrze oświetlonego studia, jego własnej dżungli kreatywności. Jednak nie było tam nic ciekawego do robienia. Harry potrzebował ludzi do pracy. Wyciągnął więc swoją kamerę i zaczął przeglądać zdjęcia, które zrobił poprzedniego dnia. Dwóch wspaniałych mężczyzn wpatrzonych z pragnieniem i błyszczącymi oczami w pustkę. Dwóch mężczyzn śmiejących się, chichotających, mamroczących i naturalnie rumieniących. Harry uśmiechnął się patrząc na ostatnie zdjęcie. Mały, prawie niewidoczny uśmiech Louisa zahipnotyzował go, sprawiając że uśmiechnął się jak idiota. Fotografowi udało się uchwycić ten moment szczęścia i nie chciał pozwolić mu odejść. Wyobrażał sobie życie, w którym nie robił by nic innego tylko zdjęcia temu wspaniałemu chłopakowi. On był zbyt perfekcyjny.

Zayn był zupełnie inny. Wszystko co robił na sesjach było zupełnie szczere. Zawsze wyglądał jak elegancki artysta z brakiem nadziei. Był po prostu normalny, prosty i przystojny. Jednocześnie bardziej gorący niż Louis. Louis był zrezygnowany, mały i zabłąkany. Jego obecność nie była tak zauważalna jak obecność Zayna, choć Harry to nie w jego oczach tonął. Sama myśl o tamtych błękitnych oczach przyciągał go do ziemi sprawiając że jego serce się kurczyło. Chłopak potrafił przejrzeć duszę fotografa nawet przez ekran jego aparatu.

„ Harry już tu są.” Liam ogłosił, uśmiechając się ciepło. Harry dokładnie wiedział że chłopak nie był głupi. Uśmiechał się do aparatu, kiedy jego asystent go zobaczył. Fotograf dokładnie wiedział co ten uśmiech znaczy.

„ Znowu oglądasz jego zdjęcia, prawda? Przynajmniej niech on nie złapie cię jak tak się na niego gapisz.” starszy chłopak powiedział to tak jakby czytał w głowie Harrego.

„ Co?…Kto?” Harry uniósł brew, próbując zabrzmieć nonszalancko i na lekko zmieszanego. Wiedział dokładnie o kogo chodziło Liamowi i nie bardzo mu się ten fakt podobał.

„ Louis oczywiście. To takie oczywiste.” Liam znowu zachichotał, odpowiadając zgodnie z rozmyślaniami Harrego.

„ Proszę cię zostaw to.” Harry zmarszczył brwi w niedowierzaniu. „Liam naprawdę nie ma potrzeby.”

„ Ale ja wcale nie chcę ci dokuczać.” Chłopak uśmiechnął się niewinnie. „ Ja tylko obwieszczam fakty.”

Harry wzruszył ramionami, spoglądając w innym kierunku. Desperacko starał się zakryć swoją frustrację i czerwone policzki. Liam nawet tego nie zauważył, lecz Harry dokładnie wiedział co się z nim dzieje. Zwariował na punkcie chłopaka i jego oczu koloru oceanu.

„ Wy dwoje wyglądalibyście razem naprawdę słodko…?” Liam wymamrotał niskim głosem zachęcająco do niego mrugając. Serce Harrego zabiło szybciej na te słowa.

„ Przestań Liam.” Harry warknął, przeczesują sobie palcami swoje niesforne loki. „ Nie sprawiasz że to staje się łatwiejsze przez wszczepianie takich myśli do mojej głowy.”

„ Więc podoba ci się.” Asystent zachichotał szczęśliwie.

„ On jest najpiękniejszą rzeczą jaką widziałem w moim życiu Liam. A widziałem już Sharon Stone, Rihanna, Georgea Clooney’a i wiele innych gorących gwiazd…”

„ Wiem o co ci chodzi…” Liam zaśmiał się „ Ale opanuj się, bo już są tutaj.”

„ Oh…” fotograf pokiwał głową „ Liam”

„ Tak.” Asystent obrócił się z szerokim uśmiechem wymalowanym na twarzy.

„ Nie dręcz mnie już. Obiecuje ci, że to nigdzie nie zajdzie.”

„ Jeżeli tak mówisz.”



X



„Co robisz?” Niall wyszeptał starając się złapać lepszy widok na sytuację, która działa się w pokoju i z tego powodu nieszczęśliwie się przewracając.

„ Uspokój się bo nas zobaczą.” Liam wysyczał przez zęby, delikatnie poklepując technika po głowie.

„ Zayn skończony.” Wyszeptał z powrotem spoglądając na sytuację w pokoju. „ Louis jest następny. Wygląda pewniej niż ostatnio. Poczekaj….. Nie widzę….. Co?…..Co to jest?”

„ Podsłuchujecie?” zayn uśmiechnął się, pojawiając się przed Liamem z nikąd.

„ Um… Sorki..” Liam i Niall wymruczeli. Twarze mieli całe czerwone, a oczy przyklejone do podłogi.

„ W porządku. Mielibyście coś przeciwko gdybym do was dołączył?” Model zachichotał, stając naprzeciwko nich. Chłopcy uśmiechnęli się i pozwolili mu dołączyć.

„ Nie wiedzieliśmy, że ty też lubisz śledzić swojego przyjaciela.” Liam uśmiechnął się do modela.

„ Dobra… Ja po prosty chce wiedzieć, co oni robią tam razem sami.” Zayn zamrugał, szeptając w odpowiedzi.

Louis rozmawiał z Harrym. Obydwoje byli spokojni i uśmiechnięci. Harry spoglądał na ziemię po czym wziął swój aparat i zrobił kilka zdjęć.

„ To nudne.” Niall wybełkotał. „Wolałbym jakby się trochę pomiziali.”

„ Daj im czas Nialler.” Liam znów poklepał Irlandczyka po głowie.

„ Louis nie jest łatwy, ale wygląda na bardzo pewnego siebie.” Zayn dodał. Myśli plątały mu się w głowie. „ Harry powinien to rozegrać powoli.”

I wtedy to usłyszeli.

„ Przepraszam.” Harry wybełkotał spoglądając w ziemie. „Możesz powiedzieć nie, przepraszam. Po prostu zapomnij.”

„ Nie… Ja nie… W porządku.”

„ W porządku” fotograf podniósł wzrok. „ Przepraszam, ale nie załapałem.”

„ W porządku.” Louis wybełkotał.

Oczy Harrego promieniały szczęściem, jak usłyszał kontynuację tego zdania.

„ Co on powiedział?” Niall podniósł się. „ Co on powiedział?”

„ Mam nadzieję że zaprosił go na randkę.” Zayn wymamrotał spoglądając do pokoju w którym stał dwóch uśmiechniętych facetów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz