sobota, 4 stycznia 2014

epilog

~*~

To co zaczęło się grą, w końcu stało się rzeczywistością. Obydwoje nie wiedzieli stanie się po drodze i, że zakochają się w sobie tak mocno. Ale czasami tak właśnie działa miłość, zaskakuje nas.

Zabrało im to chwilę czasu, zanim uleczyli swoje złamane serca, nie mając pojęcia, iż poskładali je dzięki sobie nawzajem. Teraz rozkoszowali się każdą wspólnie spędzoną chwilą. Nikt nie mógł ich już rozdzielić.

Louis kochał Harry’ego nad życie, zarówno jak on jego, ale nauczył Lou jednego – kochać siebie i swoje niedoskonałości. To, co miało miejsce w przeszłości, jest już tylko rozmazanym wspomnieniem, a przed nimi maluje się wspólna przyszłość jaką sobie stworzą.

Można temu wierzyć lub nie, ale są idealnym przykładem na miłość od pierwszego wejrzenia. Można pomyśleć, że ich drogi się rozeszły, ale tak się nigdy nie stało. Będą razem na zawsze, tak jak sobie przyrzekli.

Wiedzieli, że nie mogą łamać danych sobie obietnic. Wszystko co miało miejsce w przeszłości było efektem naiwności oraz braku dojrzałości. Wykorzystywanie uczuć drugiej osoby było jednocześnie proste, ale i chwilowo pozwalało zapomnieć o bólu złamanego serca.

Teraz obydwoje byli szczęśliwi. Louis był małym światełkiem Harry’ego i na odwrót. Ich miłość przeżyła wiele, ale wszystko co wydarzyło się wcześniej tylko umocniło ich uczucie, tak samo jak i Nialla z Zaynem.

~*~

Niall, Zayn, Liam and Danielle zaklaskali głośno, kiedy Louis i Harry powiedzieli sobie „Tak” po raz drugi, a ich usta złączyły się po raz pierwszy. Ich pierwsze „Tak”, zostało przerwane prze małą dziewczynkę o imieniu Darcy Anne Tomlinson-Styles. Tak właśnie nazwał ją Harry, kiedy to Louis wybrał dla małej drugie imię, jednak obydwoje zgodzili się na to, by to Lou nazwał ich syna, który był już w drodze.

Harry i Louis byli ze sobą już 4 lata. Tyle minęło od ich gry i zakochania się w sobie. W tym roku zdążyli już być na jednym przyjęciu weselnym, Nialla i Zayna, którzy również mieli małego synka o imieniu Lyric James.

Harry z Niallem zdążyli już ustalić między sobą, iż ich córka i syn wezmą ze sobą ślub, jednak Louis miał nieco inny plan, kiedy na świat przyszedł Addison Joel. Miał skrytą nadzieję, że w dalekiej przyszłości Addison poślubi Lyrica, natomiast Darcy syna Liama i Danielle – Braydena.

Życie Louisa i Harry’ego było bardziej niż idealne. Mieli prześliczną ośmioletnią córkę i sześcioletniego synka. Ich rodzina była w komplecie.

~*~

Tak jak Louis i Harry obiecali sobie, że będą razem na zawsze, właśnie dziś jest ich 45. rocznica. Lou podszedł powoli do krzesła, a Harry tuż obok niego splatając ich dłonie. Oboje zachichotali, kiedy zobaczyli, że Annabelle, córka Darcy, zrobiła głośniej ich piosenkę.

- Mama powiedziala mi, ze to wasa piosenka, dziadkowie! – Krzyknęła podekscytowana i zaczęła tańczyć ze swoim rodzeństwem.

Oczy Louisa rozświetliły się, kiedy Harry zaczął cicho nucić słowa piosenki. Może i miał sześćdziesiąt trzy lata, lecz wciąż miał ten sam, anielski głos, w którym się zakochał. Louis zachichotał, kiedy Harry spojrzał w jego oczy zaczynając śpiewać coraz głośniej „Sex On Fire”.

Harry złożył krótki pocałunek na ustach Louisa, aż się zarumienił. Mimo, że byli razem już bardzo, bardzo długo, Harry wciąż działał na Louisa tak jak kiedyś.

- Wciąż śpiewasz niesamowicie – szepnął Louis, kreśląc małe wzory na dużej dłoni Harry’ego.

- Ty również wyglądasz jak bóg seksu.

Harry uśmiechnął się, na co Louis klepnął go po ramieniu. Oboje wybuchli śmiechem. Brunet wstał, czekając na Lou, aż wstanie, biorąc go za rękę. Pociągnął go tak, aby stanął na jego stopach, więc byli twarzą w twarz.

Zaczęli kołysać się do „Skinny Love”, opierając o się o siebie czołami. Louis ułożył głowę w zagłębieniu jego szyi, wzdychając, kiedy powracały wspomnienia.

- Tak bardzo cię kocham. Wciąż cieszę się, że ze mną zagrałeś. – Mruknął Louis, a Harry zachichotał.

- Też się cieszę, że się zgodziłem. Cieszę się, że mogłem być ostatnim uczestnikiem twojej gry, Lou. – Oboje rozkoszowali się kolejną wspólną chwilą.

Spojrzeli na ich tańczące obok dzieci, wnuki oraz przyjaciół ze swoimi rodzinami. Wszyscy byli szczęśliwi, pełni miłości.

- Hej, Lou. – szepnął Harry.

- Hm? - wymruczał Louis w jego szyję.

- Kocham cię. – Louis uśmiechnął się.

- Ja też cię kocham, Curly.

~*~

> Skomentuj :)

poprzedni ||

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz