Zayn nie potrafi opisać rodzaju dźwięków, jakie wydaje Harry, kiedy śpi, ale na pewno nie są to dźwięki, które wydaje normalny człowiek… kiedy śpi. Nic nie może go zagłuszyć. Ani poduszka, ani zatyczki do uszu, absolutnie nic nie może utrzymać tego hałasu z dala od niego.
-Myślę, że coś z tobą nie tak, człowieku –mówi rano Zayn. -Może próbujesz tak odstraszyć jakiegoś diabła. Może jesteś opętany. Może potrzebujesz egzorcysty.
Harry odpowiada rzucając w niego poduszką i uśmiecha się z zadowoleniem, kiedy ta trafia w twarz Zayna.
-Mam nadzieję, że boli –mówi Harry.
-Nie tak bardzo, jak moje uszy, które całą noc musiały słuchać twojego ofensywnego chrapania –odpowiada Zayn. –Mówię poważnie Haz. Moje uszy krwawią.
Tym razem to telefon leci w kierunku jego głowy.
I być może Harry podświadomie chce się zemścić na Zaynie, bo tej nocy chrapanie wraca ze zdwojoną siłą. Jeśli piekło miałoby swoją własna ścieżkę dźwiękową, to z pewnością byłoby to to.
-Haz! –Zayn odwraca się na łóżku i skacze na Harry’ego, mając nadzieję, że nagły ruch go obudzi, ale tak się nie dzieje. Oczywiście… Choć Harry nie przestaje chrapać, przewraca się na drugi bok i zarzuca rękę na pas Zayna. Zayn zastyga, spoglądając na ramię Harry’ego, potem na twarz Harry’ego, z powrotem na jego ramię, a następnie ponownie na twarz. Mięknie patrząc na śpiącego chłopca, myśląc, że może dzisiejsza noc odbędzie się bez całonocnego chrapania. Ale sekundę później, kiedy Zayn uwalnia się z ciasnego uścisku, Harry przewraca się na plecy, wznawiając swoje chrapanie. Przeklinając pod nosem, Zayn wraca na swoją stronę łóżka, a Harry ponownie zarzuca ramię na jego pas. Jeśli tak ma to wyglądać, niech będzie. Zayn wzdycha do siebie i zapada w głęboki sen.
Budzi się wcześniej niż zwykle. Harry się nie rusza. Ma twarz schowaną w szyi Zayna, a jego ręka wciąż jest w tej samej pozycji.
Cóż. To niezwykłe. I Zayn musi zmusić się do zignorowania małej sugestii w swoim umyśle. –Choć to całkiem przyjemne, prawda? –mówi sugestia. Och, zamknij się krwawa sugestio.
Wyczołguje się z pościeli Harry’ego i wraca do swojego łóżka. I chociaż nie jest w nim tak ciepło i wygodnie, musi to zrobić.
Taka jest kolej rzeczy za każdym razem, kiedy wspólnie śpią. Zayn wie, że Harry nawet nie jest tego świadomy i upewnia się, by tak zostało. Nie jest pewien, dlaczego przytulanie się do Harry’ego jest jedynym sposobem na utrzymanie tego dźwięku z dala, ale w świetle dobrze przespanej nocy, gotów jest zrobić wszystko.
*
Ramie Harry’ego jest mocno owinięte wokół talii Zayna, a najgorsze, myśli Zayn, jest to, jak bardzo się do tego przyzwyczaił. Kiedy dzieli pokój z kimś innym, często budzi się w nocy, zastanawiając, dlaczego obok nie ma nikogo przytulającego się do niego. Może poczuć obecność Harry’ego, ale zawsze, kiedy się odwraca drugie miejsce na łóżku jest puste. –Och –myśli, kiedy uświadamia sobie, że Harry jest dwa pokoje dalej.
*
Ale dzisiaj, są współlokatorami, a on znowu grzeje miejsce w łóżku Harry’ego. Chłopak wygląda jak mały aniołek, śpiący wygodnie i Zayn uświadamia sobie, że wygląda to boleśnie uroczo. Nienawidzi siebie za to, że myśli w ten sposób, ale nic nie może na to poradzić. I tak w ostateczności, wszyscy poddają się urokowi Harry’ego, więc co za różnica. Zayn zakręca jednego z jego leków wokół swojego palca, rozciągając go i puszczając, patrząc jak wraca na swoje miejsce. Może bawić się tak całą noc; po prostu to robiąc i nadal nie jest do końca pewien dlaczego. Ma właśnie z powrotem zatopić palce między włosy Harry’ego, ale zastyga, gdy coś zauważa.
Oczy Harry’ego są otwarte.
Nie, ma nadzieję, że to po prostu noc gra z nim w tę głupią grę, gdy wydaje ci się, że widzisz coś, czego nie ma. Prawda? Zayn nadal się nie rusza, tak bardzo chcąc, by była to po prostu kolejna sztuczka światła w tym ciemnym, ciemnym pokoju. Ale nie. Oczywiście. Nie. Jasne; Harry, jego szeroko otwarte oczy, patrzące na Zayna z zaciekawieniem. Super.
Obaj milczą. Zayn nie ma zamiaru się odezwać. Bo co miałby powiedzieć? –Przepraszam. Jestem z tobą i w łóżku i bawię się twoimi włosami. A co powiesz na to byśmy jutro pograli z chłopakami w piłkę?
Zayn zaczyna cicho panikować i wie, że nie ma wyboru; po prostu musi podnieść z tego cholernego łóżka i zmierzyć się z tym jutro. Siada, gotowy do opuszczenia łóżka Harry’ego, ale nagle chłopak zaciska dłoń wokół jego talii.
-Nie –to wszystko, co mówi.
Zayn zastyga ponownie, całkowicie zdezorientowany. Nie jest pewien, co powiedzieć lub jakie zadać pytanie, więc po prostu siada z powrotem obok Harry’ego, a ten tylko się uśmiecha i wtula twarz w szyję Zayna, a jego uścisk na talii chłopaka trochę się luzuje, kiedy widzi, że jego ludzka poduszka nigdzie się nie wybiera.
Więc staje się to conocnym rytuałem. Od tego czasu, Harry zawsze budzi się i zasypia z Zaynem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz