środa, 4 grudnia 2013

194

Louis jest spóźniony.

Spóźniony i zmęczony, i rozważa nawet wykonanie telefonu do szefa z prośbą o zwolnienie z powodu choroby, ale wie, że nie może. Ma tą pracę dopiero od dwóch tygodni i już zdążył dwa razy użyć tej metody i nie zrobi tego znowu, ale nie może też iść do pracy bez kubka herbaty i rogala dla Eleanor (prawdopodobnie, by go zabiła).

Cóż, prawdopodobnie nie i szczerze mówiąc, mógłby przecież zrobić herbatę sam. Piekarnia nie jest zbyt daleko od jego biura, więc to nic wielkiego, jeśli spóźni się jeszcze trochę.

Wchodzi do środka małego budynku, który odwiedza każdego ranka, wzdychając radośnie, kiedy spotyka się z powiewem ciepłego powietrza, a nie z zimnym wiatrem z zewnątrz. Nie ma jeszcze żadnych klientów, co jest plusem, ponieważ Louis jest naprawdę spóźniony. Naprawdę.

Nikt nie stoi za ladą i Louis myżli, że to tylko jego szczęście, że nie ma tu dosłownie nikogo w dzień, kiedy jest spóźniony do pracy. Już ma dzwonić w mały dzwoneczek leżący na blacie, gdy ktoś spod niego wyskakuje.

Louis myśli, że chłopak musi być nowy, ponieważ nigdy wcześniej go tu nie widział. Myśli też, że może to sen, bo nie sądził, że ludzie mogą tak wyglądać w prawdziwym życiu.

-Przepraszam, nie zdawałem sobie sprawy, że ktoś tu jest –mówi chłopiec. –Co mogę ci podać?

Louisowi zajmuje kilka sekund, by zdać sobie sprawę, że powinien odpowiedzieć na pytanie, a nie myśleć o tym, jak brzmiałoby jego imię w ustach chłopaka. –Uhh. Jedną herbatę, z mlekiem i bez cukru, jedną z mlekiem i dwiema kostkami cukru i rogala –pauzuje. –Proszę.

Chłopiec uśmiecha się i zabiera za robienie dwóch herbat, wyciągając z piekarnika rogala.

-Więc –mówi Louis i zdaje sobie sprawę, że otworzył usta zanim był gotowy i teraz musi coś powiedzieć, żeby nie wyjść na idiotę. –Jesteś tu nowy?

-Tak, przeniosłem się do miasta z moim przyjacielem Nickiem kilka tygodni temu –odpowiada chłopak.

-Grimshawem? –Louis jest prawie pewien, że on i jego znajomi rozmawiali właśnie o nim jakiś czas temu.

-Tak, znasz go?

-Tak, my- ja z nim pracuje –Louis go nienawidzi, ale nie może powiedzieć tego facetowi, który z nim mieszka.

-Och, fajnie –mówi chłopak, podając mu jego herbaty i rogalika. –To będzie £6.35

Louis podaje mu pieniądze i bierze rogala i herbaty, i już ma wychodzić, kiedy chłopak mówi.

-Hej –Louis odwraca się twarzą do niego; chłopak wygląda na zszokowanego, jakby nie wiedział nawet jak i kiedy jego usta się otworzyły. Louis zna to uczucie. –Ugh, jak masz na imię?

-Louis –mówi i uśmiecha się.

-Louis –powtarza chłopak, i tak, Louis to właśnie chciał usłyszeć. –Jestem Harry.

-Cóż, Harry, miło było cię poznać, ale jestem naprawdę spóźniony. Zobaczymy się jutro, tak? –a potem wychodzi.

~*~*~*~

-Spóźniłeś się –jest pierwszą rzeczą, jaką mówi Liam, gdy widzi Louisa.

-Wiem, wiem, przepraszam. Zaspałem, a potem musiałem biec po herbatę dla Eleanor. Obiecuję, że to się więcej nie powtórzy.

-Masz szczęście, że cię lubię Louis, a teraz pośpiesz się i bierz się do roboty –Louis uważa, że naprawdę ma duże szczęście; najmilsza osoba na świecie jest jego szefem.

Idzie po schodach do biura Eleanor, mając nadzieje, że herbata jeszcze nie wystygła.

Kiedy wchodzi, Eleanor patrzy na niego z rozczarowanym blaskiem w oczach.

-Jesteś spóźniony –mówi.

-Tak, wiem, przepraszam. Proszę, weź to, musze zabrać się do pracy –mówi, wręczając jej rogala i herbatę.

Opuszcza jej biuro i spieszy korytarzem do swojego, a kiedy podchodzi do drzwi te łatwo ustępują. Marszczy brwi; jedyną osobą, którą spodziewałby się tam zobaczyć jest Eleanor, ale ona jest w swoim biurze, więc…?

Kiedy otwiera drzwi, Nick Grimshaw siedzi na jego fotelu. Jak miło.

-Jesteś spóźniony –mówi.

Louis ma ochotę go walnąć, bo, tak, kurwa, wie, że jest spóźniony. Nie odpowiada, po prostu odkłada herbatę na biurko i siada naprzeciwko Nicka.

-Dlaczego tu jesteś?

-Słyszałem, że rozmawiałeś z Harrym –Louis patrzy na niego zdezorientowany; jak mógł się o tym dowiedzieć w przeciągu dziesięciu minut? –Napisał do mnie, że właśnie rozmawiał z jakimś naprawdę wysportowanym facetem z którym pracuje i który nazywa się Louis i, cóż, ty jesteś jedynym wysportowanym Louisem z jakim pracuje –wyjaśnia.

Louis stara się nie uśmiechnąć, ponieważ Harry nazwał go wysportowanym. Harry, kurwa, powiedział, że jest wysportowany. Zamiast tego pyta. –Dlaczego tu jesteś? –ponieważ nie, to nie jest wystarczająco dobry pretekst.

Nick nie odpowiada, tylko wstaje i wychodzi. Cudownie.

~*~*~*~

Louis idzie do piekarni zaraz po pracy. To nie ma nic wspólnego z tym, że chce zobaczyć Harry’ego. Wcale. Po prostu ma dużo papierkowej roboty do zrobienia i potrzebuje kawy, to wszystko.

Wmawia sobie, że Harry już prawdopodobnie skończył pracę, wmawia sobie, że nie będzie rozczarowany, jeśli zobaczy Nialla lub Zayn, jak zwykle z resztą.

Harry jednak tam jest.

W środku nie ma nikogo, znowu, a Louis jest zadowolony, bo, cóż, po prostu jest. Harry patrzy na niego, gdy słyszy, że drzwi się otwierają. Może Louis dopowiada sobie różne rzeczy, ale jest prawie pewien, że oczy Harry’ego rozbłyskują, kiedy go widzi, ale z drugiej strony, tak, na pewno sobie to dopowiada.

-Hej, Louis prawda?

-Uh, tak –Louis nie wie dlaczego jest zdenerwowany, ale jest. –Harry, prawda?

-Tak –mówi Harry z uśmiechem. –Co mogę dla ciebie zrobić?

-Uh, kawa. Proszę?

Harry uśmiecha się i robi jego kawę, a Louis zauważa, że ma cholerne dołeczki i uważa, że właśnie się zakochał. Chociaż, nie, no oczywiście, że nie, ponieważ nawet nie zna tego chłopaka, ale, tak, co z tego.

Harry podaje mu jego zamówienie, a Louis dziękuje mu i wręcza pieniądze. Wychodzi, kiedy Harry zatrzymuje go. Znowu.

-Zobaczymy się jutro, tak? –mówi. Uśmiecha się, ale wygląda na zdenerwowanego i Louis nie rozumie dlaczego.

-Tak, zobaczymy się jutro.

~*~*~*~



Widzą się następnego dnia i jeszcze dzień później, i codziennie przez około dwa tygodnie. Louis idzie do piekarni przed pracą po herbatę i śniadanie, po pracy po kawę, jeśli ma coś do roboty, a jeśli nie ma idzie tam tak czy inaczej i zamawia herbatę. Chodzi tam w czasie swoich przerw, które kończą się znacznie później niż powinny, jak ten jeden raz, kiedy wrócił do pracy dopiero po półtorej godziny. Liam nie miał nawet serca na niego krzyczeć, gdy zobaczył ten cholerny uśmiech na jego twarzy.

Pragnienie pocałowania Harry’ego rośnie i rośnie z każdą sekundą i Louis jest praktycznie pewien, że Harry lubi go z wzajemnością i Louis chce go po prostu pocałować. A to, że Harry drży za każdym razem, kiedy palce Louisa dotykają jego ramienia, nakręca starszego jeszcze bardziej.

~*~*~*~

Ma właśnie przerwę obiadową i spędza ją z Harrym (oczywiście), gdy pragnienie staje się zbyt duże.

Siedzą przy jednym ze stolików w rogu piekarni. Niall także ma dzisiaj zmianę, więc Harry robi sobie przerwę i opowiada o tym, że jest pewien, że Niall i Zayn mają się ku sobie i Louis po prostu nie może już tego znieść, więc pochyla się do przodu i natychmiast zamyka usta Harry’ego.

Harry’emu zajmuje trochę czasu uświadomienie sobie, co się właśnie stało, ale po kilku sekundach zaczyna oddawać pocałunek i, tak, to jest to, czego chciał Louis. Słyszy za sobą gwizdanie Nialla, ale tak naprawdę wcale go to nie obchodzi, bo język Harry’ego właśnie przesuwa się po jego dolnej wardze i naprawdę – aktualnie ma wszystko w dupie.

W końcu muszą się od siebie oderwać, kiedy zapotrzebowanie na powietrze staje się zbyt duże, ale pozostają blisko, a ich czoła nadal się stykają.

Harry wstrzymuje oddech i mówi. –Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałem to zrobić –szepcze, ale Louis słyszy go głośno i wyraźnie.

-Więc dlaczego tego nie zrobiłeś? –pyta.

Harry rumieni się. –Myślałem, że jesteś hetero. –Louis nie może nic na to poradzić, więc po prostu się śmieje, bo, o Boże, jest chyba najbardziej gejowatym facetem na świecie. Serio, Harry?

Nic nie mówi tylko ponownie całuje Harry’ego kilka razy, zanim wyciąga się i mówi. –To co mówiłeś o Niallu i Zaynie?

~*~*~*~

Kiedy Louis budzi się następnego ranka, widzi wiadomość od Nicka Grimshawa.

Marnujesz tylko swój pieprzony czas.

Ignoruje ją i postanawia, że ubranie się będzie prawdopodobnie lepszym pomysłem, bo im wcześniej wyjdzie, tym więcej czasu będzie mógł spędzić z Harrym. Jego Harrym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz