wtorek, 26 listopada 2013

98

~O~.
- Hej Nialler! – głos Seana rozniósł się po pokoju Nialla, w momencie kiedy pojawił się na ekranie komputera. Zostały trzy dni do jego przyjazdu do domu i…Niall zdecydował trochę zmężnieć.

Zayna nie było w domu od trzech dni – od napadu złości/załamania się Nialla, kiedy w gruncie rzeczy stracił świadomość i oszalał – a Niall zdecydował, że potrzebuje porozmawiać z Seanem, ponieważ chciał Zayna z powrotem.

Nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, jak bardzo chciał Zayna z powrotem, kiedy chłopak tam był, ponieważ Zayn był tam ciągle, nawet jeśli udawał, że Niall w ogóle nie istnieje. Zayn tam był, a Niall mógł nadal na niego patrzeć.

Ale wraz z zniknięciem Zayna, mieszkanie wydawało się być za ciche i zbyt puste. Niall po prostu chciał, żeby Zayn wrócił, nawet jeżeli miałoby to oznaczać głupie kłótnie i słuchanie, jak drugi chłopak pieprzy kogoś innego.

Chciał mieć brudne ubrania Zayna wymieszane z jego na podłodze.

Chciał, żeby Zayn gotował dla niego obiad, kiedy był głodny.

Chciał, żeby Zayn rozpraszał go, kiedy próbował się uczyć.

Chciał, żeby Zayn przytulał go i chciał czuć delikatny oddech Zayna, który go usypiał.

Chciał także, żeby Zayn go znowu pieprzył, ale naprawdę, to nie był główny powód, dlaczego chciał chłopaka z powrotem w domu.

Chciał tego, ponieważ gdzieś pośród seksu i obciągania, poczuł, że stracił pewną, ważną część swojego życia.

I tak, mógłby przyznać, że Zayn był ważną częścią jego życia. Czuł jakby ta znaczna część opuszczała go, kiedy chłopaka nie było tam.
To dlatego, poprosił Seana o rozmowę na skype.

- Hej Seanie – odpowiedział Niall i uśmiechnął się na widok przyjaciela, podniesiony na duchu tym, że Sean ciągle wyglądał tak samo i nie zmienił się zbytnio. To było prawie tak, że jeżeli jego życie tak bardzo się zmieniło bez Seana, to także życie Seana mogło się zmienić bez niego.

I nawet gdyby, Niall się nie mógł tym przejmować, nie teraz kiedy musiał przekazać wiadomości Seanowi.

- Jak tam leci? Zostały trzy dni!

Sean wyglądał na podnieconego tym, że wraca do domu, a Niall z trudem ugniatał poczucie winy, które gotowało się w środku niego.
Zdecydował się, ponieważ miał szansę z Zaynem, szansę, aby mieć kogoś wyjątkowego w swoim życiu i gdyby teraz się poddał, nigdy by sobie tego nie wybaczył.

Sean na pewno to zrozumie, prawda?

Sean, który zawsze podnosił Nialla na duchu, mówiąc mu, że jego księżniczka w końcu pojawi się któregoś dnia?

Tak, Zayn nie był jego księżniczką i kto wie, czy żyliby długo i szczęśliwie, jak wyobrażał sobie to Niall, ale gdyby nie spróbował, nigdy by się nie dowiedział, czy Zayn mógłby być jego księciem.
Więc chciał podjąć próbę.

Sean, który potrafił czytać z niego, jak z książki, nawet na skype, był w stanie zobaczyć, że Niall nie jest taki jak zazwyczaj.

- Nialler? Co jest? – zapytał powoli Sean, otwierając szerzej oczy, by móc lepiej przyjrzeć się przyjacielowi.

Pomimo tego, że Niall wziął prysznic przez rozmową na skypie, nadal łatwo dało się zauważyć, że nie sypia za dobrze i za dużo nie je. Sean mógł z łatwością to zobaczyć.

Niall bawił się przez chwilę rękoma, starając się przypomnieć ostatnie raz, kiedy czuł się tak nie komfortowo przy Seanie.

- Wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć, prawda? – Sean spróbował ponownie, próbując złapać spojrzenie Nialla, aczkolwiek było to bezcelowe, ponieważ niebieskie tęczówki były skupione na splecionych bladych palcach jego dłoni.

Wyglądały lepiej, kiedy kontrastowały z opalonymi dłońmi Zayna, ta myśl dała mu motywację, żeby spojrzeć na Seana i w końcu odpowiedzieć.

- Więc, ee.. – chyba..więc…jest dużo rzeczy, o których ci nie powiedziałem przez ostatnie parę miesięcy – zaczął Niall. Denerwował się, co sprawiło, że także Sean zaczął się denerwować, chociaż nic złego się jeszcze nie wydarzyło, co trochę podbudowało nerwy Nialla.

- Nic się nie stało – przyznał Sean ze skinięciem – nie musisz mi mówić wszystkiego, Nialler.

Niall westchnął, ponieważ podczas kiedy Sean mówił prawdę, ta cała sprawa z Zaynem, było czymś, co czuł, że mówi powiedzieć przyjacielowi. Prawdę mówiąc, powinien także powiedzieć Louisowi i Harry’emu, którzy byli także przyjaciółmi Zayna.

Gdyby o tym pomyślał, tylko Liam wiedział, no i Zayn, no ale to by było trochę dziwne, gdyby nie zdawał sobie sprawy, że się pieprzą…

- Naprawdę, Nialler. Nie musisz mi mówić każdego szczegółu z twojego życia, okej?

Niall skinął ze zrozumieniem, ale i tak przemówił.

- Ale powinienem ci mówić o ważnych szczegółach, prawda? Jesteś jednym z moich najlepszych przyjaciół, nie lubię mieć sekretów przed tobą – powiedział szczerze Niall, szukając oczami wzroku Seana.
Kontynuował mówienie przed tym, jak Sean mógłby mu przerwać.
- Więc, przede wszystkim, kiedy powiedziałeś mi, że wyjeżdżasz na ten semestr, potrzebowałem współlokatora, prawda? Zayn był jedynym, który się zgłosił i byłem zdesperowany. I jakby, nie dogadywaliśmy się na początku i był dupkiem, ale potem..więc..e..któregośdniasiępieprzyliśmy.

Niall przerwał, żeby zaczerpnąć powietrza, próbując nie patrzeć w oczy Seana. Wiedział, że nie był zażenowany, mówiąc mu o tym, że Zayn jest gejem, ale z jakiegoś powody, przyznanie się do związku z nim, było o wiele bardziej trudne, niż myślał, że będzie.

- Przepraszam, co mówiłeś na końcu? Mamrotałeś trochę – zapytał Sean. Nie mógł robić z niego durnia, ponieważ patrzył na Nialla w skupieniu i wydawał się szczerze zagubiony z powodu tego co powiedział Niall.

Więc Niall westchnął, wziął głęboki wdech i spróbował ponownie.

- Któregośdniasiępieprzyliśmy.

A Sean po prostu gapił się na niego.

Niall zaczął się trochę martwić, że może zniszczył ich przyjaźń czy coś, ale wtedy Sean zaczął kaszleć i opuścił ekran w poszukiwaniu szklanki wody.

O boże, co on zrobił.

Niedługo później, Sean wrócił z butelką wody w ręce. Wydawał się odrobinę spokojniejszy, pomijając czerwony odcień na jego policzkach.

- Więc..ee..ty i Zayn, um…okej – jąkał się Sean, ale nie wydawał się być zbyt osądzać go czy coś, był po prostu zaskoczony, albo trochę zszokowany.

Niall wysłał mu niepewny uśmiech i przebiegł dłonią po włosach.

- Kontynuuj – popędzi go Sean. Był bardzo tym zaciekawiony, mierząc wzrokiem Nialla. Nigdy nie widział przyjaciela takiego, przenigdy.

Niall zawsze był beznadziejny w rozmowach o miłości, uczuciach czy o seksie, a teraz, Sean mógł zobaczyć różnicę w swoim przyjacielu.

- Pokłóciliśmy się w zeszłym tygodniu – wydusił z siebie Niall i poczuł kompletną ulgę, będąc zdolnym do powiedzenia Seanowi o Zaynie i mając zrozumienie u niego. Aczkolwiek nie mógł zwalczyć największej przeszkody tej rozmowy, ale musiał to zrobić. Więc kontynuował – pokłóciliśmy się, ponieważ nie powiedziałem mu, że niedługo wracasz. Tak jakby bałem mu się to powiedzieć i nie powiedziałem tobie o nim, ponieważ po prostu nie znalazłem odpowiedniego momentu i nie wiedziałem nawet, jak ci to powiedzieć. Może:’hej Seanie! Pamiętasz współlokatora, którego nienawidziłem? więc uprawiamy seks i inne takie i bardzo go lubię’. Ja po prostu- nie wiedziałem jak ci to powiedzieć, ale pokłóciliśmy się i Zayn nie wrócił do domu od dwóch dni, ponieważ powiedziałem mu, że musi znaleźć sobie nowe mieszkanie i potem miałem napad złości i wyładowałem się na nim, kiedy to wszystko było moją winą. On jest moim księciem, Seanie. Lub mógłby być. Nie wiem.

Niall zakończył swoje narzekanie, zmartwiony patrząc na klawiaturę. Wyglądał tak smutno i młodo, a Sean chciałby być już w domu, żeby mocno przytulić blondyna, jak to mieli w zwyczaju, kiedy byli młodsi.

Sean doskonale zrozumiał, co Niall chciał mu przekazać, ponieważ te parę miesięcy rozłąki nic nie zmieniło.

- I chciałeś się spytać, czy znajdę sobie inne mieszkanie, tak? – powiedział delikatnie Sean. Niall tak bardzo się bał, ponieważ właśnie to chciał powiedzieć, ale nie chciał zranić Seana, ale chwila, dlaczego do cholery, Sean uśmiecha się do niego w taki sposób?

Nie minęły trzy sekundy, kiedy Sean wybuchnął i zaczął się śmiać.

- To nie jest śmieszne, Seanie! – zaprotestował Niall, ale nie mógł nie zaśmiać się razem z nim, ponieważ Sean nie był zły, czy zraniony i to była prawdopodobnie najlepsza rzecz, która przydarzyła się mu w tej całej sytuacji.

Nie zniósłby straty Seana i Zayna w tym samym momencie.

- Więc, mój szczęśliwy krasnoludku. Mam plan i nie będziesz musiał ani mnie, ani swojej seksownej dupeczki wyrzucać z domu.

Niall jęknął. Plany Seana nigdy nie były szczególnie świetne, ale był zdesperowany, więc posłuchał go.

~O~
Niall usiłować coś usmażyć – aczkolwiek nie udawało mu się – kiedy usłyszał, że ktoś odklucza drzwi, a potem ciche skrzypnięcie, myślał, że to Liam, ponieważ Zayna nie było w domu od dłuższego czasu. Był naprawdę zszokowany, zastając Zayna, wyglądającego jak zwykle przepięknie, stojącego na środku salonu.

- O cholera – Niall odwrócił się od Zayna, wyłączając kuchenkę i chowając rękę pod zimną wodę. Przez przypadek upuścił patelnie, kiedy zobaczy Zayna i pieprzyć to, gdyby to nie bolało.

Kiedy był odwrócony, nie zauważył sposobu, w jaki Zayn poruszył się, aby mu pomóc, lecz zatrzymał się w połowie drogi do kuchni.

Kiedy jego ręka ostygła trochę i utwierdził siebie w przekonaniu, że się nie spalił za bardzo, podszedł do szafki i nałożył trochę kremu, który przyspieszał gojenie się i zabandażował rękę, żeby się uspokoić. Cały ten czas, ignorując obecność Zayna.

Przez chwilę to działało, tak jakby, ale Niall nie był dobry w udawaniu i był całkowicie świadomy tego, że Zayn się mu przygląda.

Złączył razem ręce, próbując ukryć swoje zdenerwowanie i wrócił do kuchenki, gdzie patelnia nadal leżała bezwładnie, ciągle trochę skwiercząc.

Naprawdę powinien nauczyć się, jak gotować, zwłaszcza tak proste rzeczy, jak cholerne usmażone jajka.

Był naprawdę beznadziejny bez Zayna.

Jakby Zayn czytał mu w myślach, kaszlnął, przypominając blondynowi o swojej obecności. Poruszył się, aby wziąć jego krzesło z kuchni.

- Niall – zaczął Zayn, a blondyn wzdrygnął się, ponieważ głos chłopaka brzmiał tak chłodno i inaczej.

Zauważył, że w jego oczach pojawiają się niechciane łzy, więc pozostał odwrócony plecami do Zayna.

To nie Zayn powinien być w jego miejscu?

Zayn westchnął i zaczął uporządkowywać krzesła, popychając je na swoje normalne miejsca.

Niall nie był za bardzo uporządkowany przez ostatnie pare dni.

- Popatrz, Niall – zaczął ponownie Zayn, ale kiedy to wypowiedział, nie kontynuował.

Niall nadal się nie odwracał.

Nagle stracił apetyt i poruszył się, aby wyrzucić nadal skwierczące jajka do kosza.

Było tak, jakby Zayna tam nie było, aczkolwiek znajdował się tam. Niall był tak bardzo świadomy tego, że głęboko go to raniło, tnąc jego jelita i wysyłając dreszcze wzdłuż jego kręgosłupa.

- Znalazłem inne mieszkanie – powiedział nagle Zayn, a Niall na te słowa odwrócił się, otwierając szeroko niebieskie oczy, które zdecydowanie były wypełnione łzami, ponieważ-

- co? – zachrypiał Niall. Jego oczy były zaszklone, a policzki zaczerwienione.

Mógł poczuć praktycznie, jak włosy na jego szyi podnoszą się.

- Znalazłem nowe mieszkanie, więc, jakby… nie musisz się już o nic martwić. Przyjdę po moje rzeczy w ciągu paru dni – Zayn wzruszył ramionami nonszalancko, po czym przeszedł przez kuchnie i wyszedł, zostawiając Niall samego jeszcze raz w ich wspólnym mieszkaniu.

Niall nawet nie wypróbował planu Seana, który był nawet lepszy niż przypuszczał. A mieszkanie nigdy nie wydawało się być tak puste, jak w tym momencie.

~O~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz