Minęło jakieś półtora roku odkąd Zayn widział Harry’ego ostatni raz, spotkał go na imprezie. Wyglądał wtedy na naprawdę wykończonego. Przytulili się w niezdarnym pół-uścisku i sprawili nawet, że ich rozmowa stałą się jeszcze bardziej niezręczna w zaledwie 20 minut, które Zayn odczuł bardziej jako dwadzieścia lat. Nie kontaktowali się ze sobą po tym i z pewnością, wcześniej też nie.
Koniec One Direction przyszedł za wcześnie według niego, ale to była jego decyzja, aby odpuścić, nie mógł już znieść Harry’ego. Kłótnie, które mieli z chłopakiem w loczkach stawały się coraz bardziej ekstremalne, aż za bardzo. Dwójka z nich wybuchała przy każdej, najmniejszej okazji, ponieważ Harry nie był już Harrym, którego znał. To zaczęło się dziać, kiedy rozpoczął spotykać się ze starszymi chłopakami, straci faceci prowadzili go do wielu dziewczyn, te dziewczyny do przyjaciół, którzy wtedy prowadzili go do następnych przyjaciół, dopóki Harry w końcu był w złym otoczeniu, robiąc złe rzeczy.
Zespół miał dobry wizerunek i karierę, na którą sobie, aż za ciężko zapracowali, dopóki Harry przestał się tym przejmować. On był w końcu „Harrym Stylesem” był złotym chłopakiem i mógł robić wszystko, co chciał, był nie do tknięcia.
Zayn podał oficjalne oświadczenie, że odchodzi z One Direction 23-ego maja 2015 roku, zwyczajnie stwierdzając, że kocha swoich braci, ale muzyka nie była już w jego sercu. Życzył zespołowi wielu sukcesów na świecie, życzył fanom aby kontynuowali wspieranie zespołu w taki sposób, jaki zawsze to robili, ale ten rozdział w jego życiu już się skończył.
Na twitterze został zalany wieloma tysiącami wiadomości, w których błagali go, żeby wrócił, następnie wiadomości te zamieniły się w to, że sponiewierał One Direction przez rezygnację, ale Zayn rozpłynął się w powietrzu na parę miesięcy, dopóki kurz osiadł.
One Direction rozwiązało się 25-ego stycznia 2016, tydzień przed dwudziestymi drugimi urodzinami Harry’ego. Próbowali poradzić sobie bez Zayna, ale to nie było to samo, poza tym reszta chłopaków zrozumiała, dlaczego właściwie Zayn pierwszy opuścił zespół. Harry jeszcze bardziej się pogorszył i stał się nie do zniesienia; stał się bardziej zarozumiały, miał coraz więcej dziewczyn w i poza hotelem, a w studio często pojawiał się nawalony. Odbyli razem ostatnią trasę, a następnie zakończyli współpracę.
Zayn nadal rozmawiał z Liamem, teraz i wcześniej, po prostu, żeby sprawdzić i zapytać, czy wszystko jest z nim w porządku. Ostatnim razem dowiedział się, że on i Danielle zamierzają się pobrać i że dziewczyna spodziewa się ich pierwszego dziecka. Jemu zaoferowano także kontrakt muzyczny, z czego Zayn się bardzo cieszył – uważał, że jest to czas, żeby jego przyjaciele wyszli na jupiter, a jeżeli ktokolwiek na to zasługiwał, to na pewno był to Liam.
Niall, on kręcił się wokół spraw biznesowych, Irlandczyk pracował za sceną, popularny pisarz i producent piosenek. Wszyscy chcieli pracować z Niallem Horanem, wszyscy chcieli śpiewać jego piosenki, każda dziewczyna chciała być z nim. Był nadal starym Niallem, nic się w nim nie zmieniło, z wyjątkiem koloru jego włosów. Wrócił do brązu, teraz nie musiał nawet zwracać uwagi na wygląd. Zayn zawsze uśmiechał się, kiedy słyszał znajomy śmiech chłopaka na jakiejś imprezie.
Louis, właściwie szczerze mówiąc, Zayn nie wiedział, co stało się z nim. Zazwyczaj kłócili się o Harry’ego. Louis mówił, że Zayn jest zbyt ostry dla niego, ale nie był, nie był wystarczająco surowy, więc dlatego nie utrzymali kontaktu. Anne powiedziała mu, że odłożył swoją karierę, żeby pomóc jej synowi, Eleanor zostawiła go z powodu Harry’ego. Był ostatnim, który wytrwał przy nim i nie poddał się. W końcu pękł pare tygodni temu i po prostu powiedział matce swojego przyjaciela, że już nie da rady, nie potrafił zmienić Harry’ego, nie może być już przy nim. Zayn nie zauważył, kiedy wyciągnął swój telefon, a jego palec unosił się nad numerem Louisa. Tęsknił za nim, bardzo, ale westchnął i odłożył komórkę z powrotem do kieszeni. Minęły lata, on pewnie nawet nie ma już tego numeru.
Zayn żył na światowym poziomie, po tym jak opuścił One Direction, zaoferowano mu kontrakt modelingowy i cieszył się bardzo dużym powodzeniem, był twarzą właściwie wszystkiego, każdy magazyn chciał jego twarz na okładkę i żeby zaszczycał wnętrze gazety, każda linia odzieżowa chciała go w swoich ubraniach. Zagrał czasami tu i tam, wydał swoje własne perfumy, robił reklamy. Miał znane dziewczyny i wyprowadził się do LA na ostatnie sześć miesięcy i brał udział w tylu sesjach zdjęciowych, że nie był w stanie ich nawet zapamiętać, tak było przed tym jak otrzymał telefon od matki Harry’ego.
Nie myślał, że kiedykolwiek coś sprawi, że poczuje współczucie w stosunku do Harry’ego, przekraczał granice za dużo razy, ale słysząc Annę, którą wciąż darzył szacunkiem, jakby była jego drugą matką, więc rozpacz, którą usłyszał po drugiej stronie słuchawki, złamało jego serce całkowicie. Powiedział jej, aby się uspokoiła po tym jak zaczęła chaotycznie mówić o tym, jak bardzo go potrzebuje i jak bardzo chciałaby, żeby przyleciał następnym lotem i zobaczył się z nią. Powiedział swojej osobistej agentce, Marthcie, żeby nie zlecała mu żadnej pracy przez następne dwa miesiące, musiał wyjechać, nieważne jak dużo by to go kosztowało, kiedy był zapytany dlaczego – niedokończone sprawy były dla niego zawsze odpowiedzią. Spakował swoją torbę i tak jak powiedział, leciał następnym samolotem do Anglii.
Kiedy pojawił się u progu Anny, ona rozpadła się w jego ramionach. Kobieta zdawała sobie sprawę, jak wszystko zakończyło się między nim i Harrym, więc wiedział, ze musiało być naprawdę źle i że była zdesperowana, ponieważ posunęła się, aż do tego, że wezwała go. Lecz nie był właściwie świadomy, jak bardzo źle było.
Harry był zwerbowany jako solowy artysta minutę po tym, jak zakończyło się One Direction, z tego co wiedział Zayn, chciał tego. Miał kilka swoich kontaktów i wyprzedaną trasę koncertową. Po tym, jak wypłynęły zdjęcia ukazujące chłopaka wstrzykującego sobie heroinę na imprezie, następnie seks taśma – gejowska do tego, uświadamiając jego sympatyczne kobiety, że ich mężczyzna jest gejem, ludzie przestali kupować jego muzykę, przestali chodzić na jego występy, każdy jego singiel okazywał się totalną klapą. Brał coraz więcej narkotyków, żeby poczuć się lepiej, kiedy jego kariera muzyczna zawalała się tak szybko, dopóki nikt nie chciał go nawet dotknąć. Nikt nie chciał z nim pracować.
Anne powiedziała mu o tym, jak Harry był parę razy na odwyku, lecz to nigdy nie podziałało, bo wkrótce potem znowu wracał do narkotyków, imprezowania każdej nocy, codziennie był narąbany i nawalony, brał każdego, kogo spotkał, rzadko faceci przychodzili do jego domu, ale kiedy to zrobili, wykopywał ich ranem, kiedy miał ich dość.
- On powoli zabija siebie, Zayn, to moje dziecko. Nie chcę go stracić. Nie mogę go stracić. Wszyscy już się poddali, jesteś moją ostatnią nadzieją, proszę, pomóż mnie, pomóż mu. - błagała i tłumaczyła się mu. Zayn poczuł ciężar na sercu, ale nie wiedział jak mógłby pomóc, czy Harry w ogóle zaakceptowałby jego pomoc. Podniósł kubek do ust i odwrócił się, aby spojrzeć przez okno, zobaczył podwórze, poczuł się, jakby uderzyła go ciężarówka
Zobaczył ten bungalow i odłożył swój napój, przepraszając na chwilę Annę, żeby wyjść na zewnątrz i poszedł do miejsca, które trzymało tak wiele wspomnień. Ostrożnie otworzył drzwi i zassał powietrze, to tutaj jego życie właściwie się rozpoczęło. Wspominał w sposób, w jaki oni wszyscy zbierali się tutaj razem, bojąc się oborowego. Parsknął, kręcąc głową na to jak głupi byli. Przeszedł przez pokoje, wchodząc do sypialni i siadając na łóżku, które raz dzielił z Harrym. Byli wtedy bardzo blisko, naprawdę blisko. Położył rękę na prześcieradle, a iskierki przeszły przez jego żyły, jego serce zaczęło szybciej bić, łzy wypełniły jego oczy, kiedy przypomniał sobie Harry’ego, kiedy był jeszcze Harrym, którego wszyscy znali i kochali. Pyskaty, uroczy, uprzejmy Harry, którego wszyscy chcieli mieć obok. Zasługiwał na drugą szansę, jak wszyscy. To wtedy zdecydował, że pomoże jego dawnemu przyjacielowi. Więc, musiał przynajmniej spróbować.
———
Około dziesięć minut po tym, jak wyłączył swojego iPoda, usłyszał, że zbliżają się do Londynu i zaczął gryźć wnętrze swoich ust z nerwów. To było to, w około dwadzieścia minut miał stanąć znowu twarzą w twarz z Harrym i nie miało to być niezręczne spotkanie na imprezie. Zayn miał zamiar znowu stać się jego przyjacielem. Tak wiele myśli przechodziło teraz po jego głowie, co jeżeli Harry zamknie drzwi przed jego twarzą? Co jeśli znowu się pokłócą i dojdzie do rękoczynów? Co jeśli Harry nie zechce jego pomocy? Co jeżeli Harry już przepadł? I co jeżeli zawiedzie i sprawi, że Anne się załamie?
Po tym jak wziął swoją torbę i wyszedł z zatłoczonego pociągu, wdzięczny że było wcześnie rano, więc nikt nie zatrzymał go, ponieważ każdy spieszył się do pracy, więc był zdolny do przejścia niezauważonym. Zayn złapał taksówkę i powiedział kierowcy “Croydon”, co wywołało u niego śmieszną minę, zwłaszcza kiedy powiedział mu adres Harry’ego. Zayn był ubrany zbyt mądrze i wyglądał zbyt modnie, żeby być prowadzonym do nieco nieciekawego sąsiedztwa Harry’ego, ale taksówkarz tylko wzruszył ramionami i ruszył we wskazanym kierunku.
Cała droga była wypełniona tupaniem Zayna w podłogę i obgryzaniem jego paznokci. Zdenerwowanie sprawiło, że czuł kompletny wewnętrzny zgiełk, tak bardzo, że chciał powiedzieć kierowcy, że po prostu zawrócił i żeby wziął go jak najdalej stąd, nie potrzebował tego. Mógł wrócić do swojego życia i zapomnieć o ty wszystkim – ale wiedział, że nie może, to mogło potem nachodzić go każdego dnia do końca jego życia, jeżeli by nawet nie spróbował.
Krocząc ścieżką, kiedy taksówka już zniknęła, Zayn wykrzywił twarz. Trawa trochę zaległa i na pewno potrzebowała skoszenia, jedno z okien na przedzie było wybite i w jego miejscu znajdował się karton. Harry tutaj nie mieszkał, prawda? Anne po prosu musiała mu dać zły adres.
Stanął przed drzwiami i nadusił dzwonek, usłyszał jakiś ruch i nabrał powietrza, „Chwila.” Niemożliwy do pomylenia głos Harry’ego wydobył się zza drzwi zaraz przed tym jak otworzyły się i ukazały go.
- Wow…” to było wszystko, co Zayn był w stanie teraz powiedzieć.
- Zayn…co?…
- Harry…wyglądasz jak gówno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz