wtorek, 26 listopada 2013

89

~O~

-O boże, cholera, o mój boże, przepraszam, tak bardzo bardzo przepraszam.

Niall natychmiast zaprzestał swoich ruchów, spoglądając na miejsce, skąd wydobył się głos, będąc nadal na kanapie, z ustami obejmującymi penisa Zayna. Oboje byli nadzy i nadal w przyjętej wcześniej pozycji, to było raczej oczywiste, co właśnie robili.

Liam wycofał się powoli, kładąc jedną stopę za drugą, jakby to było w zwolnionym tempie. Niall przyglądał się, jak jego przyjaciel wycofuje się z piekła. Stając niepewnie na palcach, upadł z głośnym łomotem na tyłek.

Jego twarz była czerwona jak burak i próbował patrzeć wszędzie z wyjątkiem kanapy, z wyjątkiem Zayna i Nialla.

Blondyn zdjął usta z ciała Zayna, krzywiąc się.

Gdyby świat poruszał się w zwolnionym tempie wcześniej, to teraz by już pędził, szarpiąc Zayna i Nialla w akcji, kiedy szamotali się, aby znaleźć ubrania i włożyć je na siebie. Kiedy w końcu się ubrali i spojrzeli na siebie, zdali sobie sprawę, że ubrali nie swoje bokserki i koszulki, ale nie obchodziło ich to zbytnio, ponieważ przynajmniej byli teraz ubrani, a Liam nadal siedział na podłodze, chociaż jego głowa teraz była zasłonięta rękoma.

- Li? – zapytał cicho Niall, podchodząc do Liama i kładąc rękę na jego plecach. Liam wzdrygnął się odrobinę na ten dotyk, a Niall wycofał się, zraniony tym zdarzeniem.
Liam nigdy nie odrzucał jego dotyku przez całą ich przyjaźń i tak, oszołomiło go trochę, że teraz tak zrobił.

Brunet wstał, nadal nie mogąc spojrzeć w oczy Niallowi, a jego twarz była już prawie w mocnym odcieniu szkarłatu.

- Ja tylko chcę… - Liam wskazał w kierunku drzwi, obracając się, aby wyjść – Taa.. Ja-eee-do zobaczenia później, Niall, Zayn.

Skinął, kiedy wymówił ich imiona, nie zwracając uwagi na to, jak ręce Nialla otoczyły swoją drobną klatkę piersiową, kiedy powiedział Niall zamiast Nialler lub Ni, i wtedy wyszedł, znikając z ich mieszkania, tak szybko jak się tam pojawił.

Niall po prostu gapił się na drzwi, przez które Liam właśnie wyszedł, czuł się tak mały, młody i zagubiony bez stabilnej obecności Liama, po raz pierwszy poczuł, że nie jest pewny, co będzie dalej z ich przyjaźnią.

- Nie uważasz, że mógłbyś, wiesz, skończyć to co zacząłeś? – zapytał Zayn, przyciskając dłoń do jego nadal widocznej erekcji. Może by to zrobił, gdyby nie widział sposobu, w jaki Liam szybko wybiegł lub tego jak Niall właśnie prawie się spuścił na jego oczach, lub po prostu nie obchodziło go to.

Niebieskie oczy Nialla odpowiedziały wystarczająco, kiedy ciemne oczy Zayna spotkały jego niebieskie, pełne nie uwolnionych łez.

- Odpieprz się, Malik.

~O~
[Do: Niall Horan 3:23]
Musimy porozmawiać.

Niall leżał na łóżku, twarzą w dół, z głową zakopaną pod poduszkami, kiedy Liam do niego napisał. Nie ruszył się, aby odpisać, chociaż przez jakieś parę sekund, pogrążając się w nieszczęściu i nie chcąc przyznać się do faktu, że jego najlepszy przyjaciel przyłapał go i jego podobno znienawidzonego współlokatora w bardzo niewątpliwej pozycji.

Wiedział, że to był szok dla Liama, boże, to był szok nawet dla niego i Zayna, ale nie był przygotowany przede wszystkim na to, że Liam będzie go ignorował i nawet nazwie go jego pełnym imieniem.

To po prostu… tak cholernie boli. Niall wygrzewał się w blasku chwały z jego układu z Zaynem, ale teraz kiedy jeden z jego przyjaciół dowiedział się o tym, wiedział, że wszystko wokół niego się zawaliło

[Do: Liam Payne 3:28]
Ok. Kiedy?

Niall nie spodziewał się, że Liam odpowie jeszcze tej nocy, zwykle jego przyjaciel chodził spać wcześnie i był zaskoczony, że jeszcze nie śpi. To było także trochę martwiące, ponieważ to znaczyło, że Liam był rozdarty przez to co zobaczył wcześniej.

[Do: Niall Horan 3:30]
Teraz? Spotkajmy się na ławce za pięć minut.

I tak, Niall zdecydowanie wiedział, jak bardzo spieprzył, jeżeli Liam prosi go o spotkanie na ławce, gdzie zazwyczaj spotykali się przed zajęciami, o tej godzinie.

Wygramolił się z łóżka, wysyłając Liamowi krótkie ‘okej’, po czym wciągnął na siebie koszulkę i wyszedł z pokoju.

- Gdzie zmierzasz? – zapytał Zayn, a jego głos był szorstki, niższy niż zazwyczaj. Leżał rozwalony na kanapie, oglądając telewizję ze ściszonym głosem.

To było dziwne, jak o wiele lepszym był współlokatorem, odkąd zaczęli tą ich małą rzecz.

- Spotkać się z Liamem – odpowiedział Niall, kiedy ubierał buty, nie pomijając sposobu w jaki oczy Zayna zamknęły się na to zdanie. Nie był pewien, co myśleć o zachowaniu współlokatora, więc po prostu to zignorował, bardziej martwiąc się o to, co powie Liamowi.

Zatrzymał się przy kanapie, patrząc na ciemnowłosego chłopaka i przypominając sobie, jak piękny był, nie dlatego, że musiał się z nim pożegnać czy coś, ponieważ oboje wiedzieli, że to nic nie znaczyło, a jeżeli Liam poprosi o to, zakończyłby to dzisiaj, nie to, że jest co kończyć.

Oboje wiedzieli, że nie jest to regularna czynność i nigdy nią nie będzie.

Z tą myślą, Niall odwrócił się I opuścił mieszkanie, tym razem nie zauważając, jak Zayn siada z szeroko otwartymi oczami, przyglądając się jak wychodzi blondyn.

~O~

- Jest cholernie zimno – Niall przywitał Liama, szczękając zębami i drżąc przez zimny watr. Jego próba poprawienia humoru raczej nie zadziałała, kiedy zobaczył, że twarz Liama pozostała nadal twarda jak kamień i poważna, jak nigdy.

Niall westchnął, mając nadzieję, że Liam nie jest zły na niego, lub gorzej zawiedziony nim.

Okazało się, że Liam jest totalnie zagubiony. Najwidoczniej, trudno było zrozumieć, jak Niall mógł przejść z nienawidzenia do pieprzenia Zayna.

- To jest tak, jak powiedział Haz, jest cienka linia pomiędzy nienawiścią a pożądaniem - wyjaśnił Niall, wiedząc że był to absolutnie pojebany sposób na wyjaśnienie tej całej sytuacji, ale nie wiedząc właściwie, jak inaczej to wyjaśnić, zwłaszcza, że sam sobie nie potrafił tego wyjaśnić.

- Ni, nawet ty powiedziałeś, że to powiedzenie brzmi, że jest cienka linia pomiędzy miłością a pożądaniem, o czym właściwie chciałem z tobą porozmawiać – Liam ochłonął trochę, lecz nadal był poważny jak zawsze, jego zmarszczki na czole pokazywało jak bardzo myśli o tej sytuacji, a to trochę zmartwiło Nialla, ponieważ Liam się martwił, a kiedy Liam się martwi, to nigdy nie przynosi nic dobrego.

Westchnął, przygryzając paznokcie. Jeżeli miałby być szczery, mógłby przyznać, że nawet on nie ma pojęcia, co właściwie robi, ale nie był chyba gotowy, aby przyznać się do tego – to, że Liam wie o tym, było wystarczająco złe – więc stał po prostu cicho.

On był Niallem Horanem i był zupełnie hetero, bez względu na to, że teraz pieprzył Zayna w sumie regularnie.

- O co chcesz zapytać? – Niall spojrzał podejrzliwie na Liama, przyglądając się jak chłopak odwraca wzrok, i tak, zdecydowanie mógł zauważyć przebłysk zmartwienia, co oznaczało, że zamierza zapytać o poważne rzeczy, rzeczy o który Niall nie chciał myśleć i bardzo starał się nie myśleć.

- Więc, jest cienka linia pomiędzy miłością i pożądaniem. Na razie, oczywiście, ty i Zayn jesteście na etapie pożądania, ale Nialler, Ja po prostu- Zayn ma reputację, okej? Nie chcę widzieć cię zranionego – powiedział Liam, wymachując rękami dookoła. Usłyszenie tego, ogrzało serce Nialla, nawet jeśli nie zgadzał się z tym.

- Tak, wiem…ale, naprawdę, Li, nie ma o co się martwić. Po prostu uprawiamy seks i to wszystko. Mówiłem już wam, potrzebuję tego.

Liam skinął, słysząc słowa Nialla i może nawet uwierzył w to, ale nadal wyglądał na trochę zmieszanego i martwiącego się o coś.

- Więc, to znaczy, że jesteś jakby, gejem? – spytał cicho Liam, wypełniając ciszę, która zapadła między dwójką. Zapytał tak delikatnie, że prawie komicznie – gdyby to nie podważało hetero seksualności Nialla, zapewne by się roześmiał – ale Niall był trochę zszokowany tym pytaniem, nie spodziewał się, że Liam o to zapyta.

- Nie, LiLi, zdecydowanie nie. Ten seks jest po prostu naprawdę dobry.

Niall zostawił to, ciesząc się że on i Liam pogodzili się, nawet jeśli musiał wychodzić na zimno o trzeciej nad ranem, żeby wszystko naprawić.

I może rzeczy pomiędzy nim i Zaynem nie muszą się skończyć, Liam mógł właściwie mu pomóc, zwłaszcza z obroną przez Louisem i Harrym.

A Niall udawał, że ulga którą czuje, jest przez to, że nie będzie musiał wracać do codziennego masturbowania się.

~O~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz