wtorek, 26 listopada 2013

83

- Cholera! Kurwa. Mój boże! - wykrzyczał Niall, zasłaniając oczy podręcznikiem i potykając się o własne nogi, kiedy próbował dojść do swojego pokoju. Kurde, on naprawdę nie potrzebował widzieć TEGO, wystarczyło mu, że ciągle to słyszał, a to było wystarczająco złe.

- Dzięki Nialler - usłyszał krzyk Zayna, wśród jęków i stękania kogoś, z kim właśnie uprawiał seks. Gdyby trzęsąca się kanapa byłaby jakimkolwiek problemem, drugi chłopak i tak nie zatrzymałby poruszania biodrami, tylko raczej przyspieszyłby pieprzenie przypadkowego faceta.

Obrzydliwe, naprawdę - pomyślał Niall, kiedy zamykał drzwi swojej sypialni, kładąc książki na biurko. Włączył swoje radio, najgłośniej jak tylko mógł, a jego gniew wzrósł, kiedy uświadomił sobie, że nawet muzyka nie może zagłuszyć krzyków ‘mocniej’ i ‘szybciej’ Zayna, które wydobywały się z salonu.

Od tej nocy, Zayn budził Nialla – i nie pozwalał mu zasnąć – przez uprawianie seksu z kimś. Zayn starał się, aby blondyn był często w podobnych sytuacjach. To zawsze był inny koleś, czasami dziewczyna, ale częściej był to chłopak. Nialla załamywało to, że już nawet zaczął się przyzwyczajać do zastawania Zayna w dziwnych pozycjach seksualnych po przyjeździe do domu.

Zayn kochał to, że potrafił kierować Niallem, często robiąc cokolwiek, co mogło sprawić, że blady chłopak, rumienił się. Doszło nawet do tego, że Niall nie przyprowadzał żadnego przyjaciela zanim nie upewnił się, że Zayn wyszedł, zwłaszcza po tym, jak z Liamem przyłapali Zayna i więc… żeby nie przedłużać, Liam przestraszył się najbardziej w życiu i zaczął rozumieć, dlaczego Niall tak bardzo nienawidzi swojego współlokatora.

Dzisiaj, oczywiście, nie było inaczej. Niall, ciągle słysząc krzyki i jęki, zdecydował, że jest to najwyższy czas żeby zainwestować w te cholerne zatyczki do uszu, ponieważ ten człowiek był naprawdę głośny.

[Do: Liam Payne 16:58]

Zamierzam się zabić. Albo Zayna. Albo nas obu.

Natychmiast po tym, jak wysłał wiadomość, w mieszkaniu stało się nagle cicho, oprócz muzyki, która grała z jego pokoju, a Niall westchnął z ulgą, uradowany, że Zayn w końcu skończył jego małą… seks eskapadę na dzisiaj.

Padł na łóżko, kładąc swoją głowę pod poduszką, cholernie ciesząc się, że hałas ustał.

[Od: Liam Payne 17.02]

kolejny?

Niall zaśmiał się, ponieważ za każdym razem, kiedy mówił Liamowi o podbojach Zayna, jego przyjaciel wydawał się być zszokowany. Niall także był zaskoczony – ale bardziej obrzydzony zdzirowatym zachowaniem Zayna, podczas kiedy Liam był bardziej zbulwersowany.

Pewnego dnia, Louis zapytał jak Zayn daje radę to robić, wydając się, jakby trochę podziwiał Zayna i ilość jego podbojów, na co Niall tylko trzepnął go w głowę.

Nie rozumiał, jak KTOKOLWIEK mógł chcieć spać z Zaynem.

Oczywiście, facet był ładny, cholera, on był więcej niż ładny, był piękny, tajemniczy, w pewien sposób przystojny, ale naprawdę, jak ktokolwiek znosił pobyt w jego obecności, będąc z nim więcej niż pięć minut?

Kiedy Niall chciał odpisać Liamowi, usłyszał to, i święty, kurwa, Chryste, czy to się naprawdę działo?

[Do: Liam Payne 17.07]

Rozpoczynają rundę drugą.

Niall pomyślał o wyjściu i udaniu się do domu Liama, które było tylko pięć minut drogi stąd, ale wtedy przypomniał sobie, że aby dostać się do Liama, musiałby przejść przez salon, a przejście przez salon równało się z przejściem obok Zayna i jego aktualnej zdobyczy.

- Świetnie - mruknął Niall, przecierając oczy w gniewie.

Utknął.

Nie tylko utknął, ale tym razem, facet zdecydował, że tamte krzyki nie były wystarczająco głośne i teraz musiał uciec się, aż do wrzeszczenia, co spowodowało, że uszy Nialla były bombardowane krzykami ‘kurwa tak’ i ‘właśnie tam, właśnie tam’ oraz okazjonalnym mruczeniem ‘lubisz to, dziwko?’ Zayna.

Chciał się zdrzemnąć, ale szczerze, krzyki z salonu były wystarczająco głośne, żeby go obudzić, co było nieco niepokojące, ponieważ dlaczego facet musiał krzyczeć AŻ TAK głośno?

[Od: Louis Tomlinson 17:14]

Biedny dzieciak Nialler, utknął, słuchając jego współlokatora podczas seksu, kiedy on został sam, tylko ze swoją ręką.

Niall sapnął, kiedy odczytał wiadomość Louisa, nie tylko dlatego, że było to całkowitą prawdą, ale dlatego też, że był to dobry tydzień lub może był dopiero od kiedy wystarczająco sobie ulżył, i właściwie, to zaczęło do niego wracać.

[Od: Harry Styles 17.15]

Mówiłem Lou, że za to że jest wredny, nie obciągnę mu dzisiaj. Więc jesteś mile widziany. Jeśli tego potrzebujesz, obciągnę ci.

Niall nie był pewny, czy płakać czy się śmiać, więc uciekł się do delikatnego rzucenia telefonem na podłogę. Wiedział, że Harry był prawdopodobnie poważy, mówiąc o obu rzeczach – o nie obciągnięciu Louisowi tej nocy, tak jak o zaoferowaniu jemu tego – a ta kombinacja razem z dźwiękami pochodzącymi z salonu była wystarczająca do spowodowania, że musiał sobie znowu obciągnąć.

Zignorował to, kiedy poczuł się zdesperowany, ponieważ był całkowicie hetero I nigdy przedtem tego nie kwestionował, trochę obluzował spodnie, ponieważ skrawek sprawiał, ze twardniał jeszcze bardziej, po czym zapadł w niespokojny sen.

***
Kiedy obudził się, parę godzin później, usłyszał głośne pukanie do jego drzwi. Na początku był trochę niezadowolony, ale wtedy uświadomił sobie trzy rzeczy: 1) to był Zayn, pukający w drzwi i krzyczący, aby się obudził, 2) był strasznie głodny, a nawet boleśnie głodny, i 3) był twardy jak kamień i nie było opcji, żeby mógł sobie z tym poradzić, nigdy.

- Cholera - wymamrotał Niall, kładąc lekko dłoń na swoim przyrodzeniu i, o boże, to było przyjemne. Zayn, jednak, nie mógł przestać pukać i ten odgłos był trochę nieprzyjemny i nie zapewniał wybornych warunków do obciągnięcia sobie. Więc miał dwie opcje: 1) ignorować Zayna dopóki się nie podda, jeżeli kiedykolwiek by sobie odpuścił, w końcu ten chłopak jest cholernie uparty, lub 2) próba ukrycia, tego że jest twardy i uciec do łazienki pod bardzo zimny prysznic.

Opcja pierwsza nie wyglądała zbyt zachęcająco, kiedy Zayn kontynuował krzyczenie i walenie w drzwi, ale Niall naprawdę nie poradziłby sobie z niekończącym się dokuczaniem, którego był pewny, gdyby Zayn zobaczył jego wzwód, co było jakby nieuniknione, gdyby otworzył drzwi.
Więc pozostała mu tylko jedna opcja: być mężczyzną i spróbować ukryć jego penisa, ubierając elastyczne bokserki, co mogło być naprawdę trudne, bo cholera, był naprawdę twardy.

Ale Zayn był Zaynem, wyrzucił z głowy te opcje, kiedy chłopak przestał pukać i zaczął otwierać zamek do pokoju Nialla, drzwi otwarły się z głośnym hukiem, zanim Niall mógł nawet się poruszyć.

- Cholera! - wykrzyknął Niall, a Zayn, na moment, wydawał się zszokowany, kiedy zobaczył blondyna. Jego wzrok spadł na bardzo okazałą erekcję, która naciągała spodnie Nialla. Blondyn wiercił się nie komfortowo, zwłaszcza kiedy Zayn poruszył wzrokiem, a w zamian pojawił na jego ustach uśmiech.

- Cholera to dobre słowo, Nialler - odpowiedział Zayn, oblizując swoje usta, i naprawdę? Koleś właśnie pieprzył faceta, bóg wie ile razy, a teraz stał i patrzył na Nialla, jakby chciał go zjeść lub coś w tym stylu. - Jesteś dużym chłopcem, hmm?

Niall zarumienił się na komentarz, dobrze, nie był właściwie mały w stosunku do różnych średnich i norm, a Zayn oczywiście zauważył to. Lecz on naprawę potrzebował wydostać się z tej sytuacji, ponieważ jego penis urósł niemożliwie bardziej w kilka sekund lub minut lub jakkolwiek długo to trwało, zaczynał myśleć jedynie o jego jądrach i naprawdę nie potrzebował Zayna, patrzącego się na niego w taki sposób.

- Idę wziąć prysznic - wymamrotał Niall, próbując wyminąć Zayna i pójść do łazienki. Drugi chłopak nie wydawał się zainteresowany i pewny siebie, jak zawsze, aczkolwiek był zdolny żeby chwycić biodra Nialla, zatrzymując go, aby nie wyszedł z pokoju.

- Potrzebujesz pomocy z tym?- zapytał Zayn wymownie, poruszając przy tym brwiami i on wcale właśnie nie nacisnął dłonią na krocze Nialla, ja pierdole! Niall szarpną jego ręką, jakby się paliła, jego rumieniec rozprzestrzeniał się w dół po szyi, dosięgając aż górnej części jego klatki piersiowej.

- Nie - odparł ostro Niall, odrzucając ręke Zayna z dala od jego penisa i odwracając się. Prawie upadł, kiedy próbował uciec jak najdalej i jak najszybciej od współlokatora. Praktycznie biegł sprintem do łazienki, wchodząc od razu pod prysznic, nie zabierając nawet ręcznika i czekając aż obleje go woda.

Zimna woda, jakkolwiek, nie zrobiła nic, żeby złagodzić jego pulsującego kutasa, i wkrótce, zastał siebie podkręcając ciepło i zjeżdżając ręką w dół, żeby sobie obciągnąć.

Parę minut później poczuł znajome ciepło pod brzuchem, pełen zachwytu, zaczął poruszać ręką szybciej. Zamknął oczy, wyobrażając sobie że to ktoś inny go teraz trzyma. Za późno zdał sobie sprawę, że właśnie fantazjował o Zaynie, który mu obciąga. Ale nie mógł cofnąć tego obrazu sprzed oczu, ponieważ właśnie doszedł z mocnym tryśnięciem, jego nasienie pomieszało się z wodą, które zmyło się z jego ciała, tak szybko jak się pojawiło.

Oczywiście, Niall uzasadniał, że jedynym powodem, dlaczego mógłby myśleć o Zaynie w jakikolwiek seksualny sposób, było to, że spędził dobrą godzinę, słuchając jak ten pieprzy kogoś innego, a teraz współlokator sam mu to zaproponował.

Tak, to było to, miało sens I w ogóle! Zwykłe freudowskie przejęzyczenie.

To nie powstrzymało go przed zarumienieniem się, kiedy wychodził z łazienki, gdzie zobaczył Zayna, rozwalonego na krześle i cierpliwie czekającego przy stole kuchennym.

- Zabrało ci trochę czasu tam, stary - powiedział powoli Zayn, lecz jego znany uśmieszek mówił wszystko - że wiedział dokładnie, co robił przed chwilą pod prysznicem. Kiedy Niall zignorował go, on kontynuował, jak małe dziecko, potrzebujące uwag swojej matki.

- Gdybyś był tak zdesperowany, mógłbym ci pomóc. To bardziej zabawa niż pomoc. Jedyne co musisz zrobić, to poprosić.- Zayn poruszył brwiami w stronę Nialla, który po prostu się gapił.

- Odpieprz się, Zayn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz