Na szczęście, brak snu poprzedniej nocy, pozwolił Zaynowi zasnąć dzisiaj bardzo szybko. Jedyne myśli, które zaprzątały mu głowę przed snem były o Niallu.
Dzisiejszy dzień był idealny. No, prawie idealny. Jeżeli tylko moglibyśmy być razem. Pomyślał Zayn, odtwarzając w myślach łowienie ryb, opalanie się i dotykanie spalonej skóry Irlandczyka. Zayn miał cały czas uśmiech na swojej twarz, kiedy świat zaczął blaknąć, a on zasypiać.
Kiedy Liam był pewny, że Niall i Zayn poszli już do swoich łóżek, wymknął się do pokoju Harry’ego i Louisa. Nie słysząc żadnych seksualnych odgłosów, otworzył drzwi. Louis był w łazience i mył zęby, podczas kiedy Harry oglądał telewizje.
- Chłopacy, musimy porozmawiać – powiedział Liam i przyciągnął krzesło w pobliże łóżka. Harry wyłączył telewizor, a Louis usiadł po turecku na końcu kanapy.
- Zayn jest zainteresowany Niallem – powiedział Liam, trochę rozłoszczony faktem, że doszedł do takiego wniosku. Nie chciał napędzać jeszcze bardziej Louisa i Harry’ego w swoich teoriach i wyobrażeniach, a był pewny, że to doprowadzi ich do szaleństwa, ale także nie potrafił kłamać. Obserwował Zayna przez cały dzień i to było jedyne podsumowanie, które mógł wywnioskować.
Także zastanawiał się nad tym, jak Irlandczyk i chłopak z Bradford zachowywali się przed wyjazdem na urlop. Oboje często zaczepiali się, wymyślali wymówki, aby gdzieś razem wyjść. Ciągle mówili do siebie komentarze, np. na wywiadach, które wskazywały, że między nimi jest coś więcej niż tylko przyjaźń. Ale do czasu pewnej nocy, miesiąc przed zakończeniem trasy, Liam nie potrafił tego wszystkiego złożyć do kupy.
Liam, Harry i Louis poszli do klubu. Chłopak nie pił, więc miał za zadanie obserwować Louisa i Harry’ego. Był środowy wieczór, więc bary i kluby były praktycznie puste. Usiedli więc w trójkę i po prostu rozmawiali. I wtedy Harry, będąc kompletnie pijany, wypalił, że bardzo chciałby, aby Niall i Zayn byli wreszcie razem. Liam prychnął na ten pomysł. Zayn i Niall byli tylko przyjaciółmi. Pewnie, może byli niesamowicie blisko, ale to nie było nic więcej niż przyjaźń.
Ale od tej nocy, Liam nie mógł pozbyć się z głowy powtarzającego się pytania, jak blisko Niall i Zayn byli.
- Mówiłem ci! – powiedział Harry, próbując powstrzymać entuzjazm.
- Nie wiem, co z Niallem – oznajmił Liam, sprawiając ze loczek wrócił na ziemie i opanował ekscytację.
- Co sprawiło, że uwierzyłeś? Założę się, że to, jak Z wcierał żel w Nialla – powiedział Louis, uśmiechając się.
- Połączenie paru rzeczy, tak myślę. To znaczy, oni zawsze byli blisko, ale nigdy nie zwracałem na to uwagi. Od kiedy wzięliście to w swoje ręce, wiedziałem, że nie odpuścicie, dlaczego przyglądałem się Zaynowi dzisiaj. Zdecydowanie podoba mu się Niall – odpowiedział Liam.
- Więc co z tym robimy? – zapytał Harry, uśmiechając się.
- Nic! Nie robimy nic! Nie wiem nawet na pewno, czy Zayn właściwie lubi Nialla. Myślę, że może tak być, ale dopóki nic nie powie, nie wiemy tego. A Niall, kto wie? On uwielbia wszystkich. Nie umawiał się z nikim wcześniej, więc skąd mamy wiedzieć jak się zachowuje, kiedy się w kimś zakocha? – powiedział Liam, będąc przeciwnym temu, aby robić coś w tym kierunku.
- Potrzebujemy obiektywnego obserwatora. Osobę trzecią – oznajmił głośno Louis.
Harry uśmiechnął się szeroko, sprawiając że wyglądał jeszcze bardziej podejrzliwie. – Kiedy Danielle tu przyjeżdża?
Liam spojrzał na niego przerażony. – Nie ma mowy. Nie. To się nie stanie. Nie wkręcicie mojej dziewczyny w to!
- Liiiiiiiiiiiiiiiaaaaaaaaaaammm – skomlał Harry. – Potrzebujemy jej.
- Nie, wychodzę – powiedział Liam, wstając.
- Czekaj, dobra, wygrałeś. – Harry poddał się, powodując, że Liam zatrzymał się i odwrócił. – Odbierasz ją jutro, prawda? Co jeśli zabierzemy się z tobą ponieważ…um..cholera, nie wiem, potrzebujemy coś z miasta i podwieziesz nas w drodze na lotnisko. Zostawimy Nialla i Zayna samych. Technicznie, nie zrobimy nic, po prostu damy im pewną możliwość.
Liam nie mógł uwierzyć, że właściwie bierze to pod uwagę.
Ich niepoczytalność jest zaraźliwa. Przyrzekam. To niedorzeczne. Pomyślał Liam.
- Damy radę zmieścić nas czworo i jej rzeczy w jeepie? – zapytał, wzdychając.
Niall był przerażony, kiedy drzwi się zamknęły. Został w domu sam z Zaynem. Nie było nikogo innego z kim mógł porozmawiać, tylko on. Co więcej, blondyn miał kolejny sen erotyczny z nim. Dwie noce z rzędu. W sumie, w pierwszym śnie właściwie nie uprawiali seksu, a w drugim było blisko, ale nie wydarzyło się to, więc to nadal erotyczny sen?
- Jak tam poparzenia? – zapytał Zayn, kiedy czytał gazetę, leżąc na kanapie. Zauważył, że blondyn był bez koszulki i siedzi na krawędzi krzesła, próbując nie dotknąć niczego, co sprawiłoby, że poczułby dyskomfort.
- Um… jest w porządku – odpowiedział Niall. Gdyby to było wczoraj, Niall błagałby Zayna o kolejny masaż żelem, ale nie dzisiaj. Musiał trzymać dłonie mulata z dala od niego, ponieważ nie był pewny, czy erotyczne sny i pragnienie dotknięcia Zayna, to dobra kombinacja.
- Jesteś prawie tak kiepski w kłamaniu jak Liam, wiesz o tym? Myślałem, że Leprechauny powinny być dobrymi oszustami. – powiedział Zayn, uśmiechając się do blondyna, który odwzajemnił ten gest z grymasem.
Co z nim nie tak? Jego nastrój zmienia się, jak w kalejdoskopie odkąd tu jesteśmy. Zastanawiał się Zayn. I szczerze, zaczynało go to boleć. Niall zachowywał się jakby byli najlepszymi przyjaciółmi, a potem znienacka jakby nie mieli ze sobą nic wspólnego.
Niall modlił się, aby móc czuć się komfortowo, kiedy Zayn go masował i aplikował żel na ciele. Próbował zrobić to samemu noc wcześniej, ale było dużo miejsc, których nie mógł dosięgnąć.
Ok. Mogę to zrobić. Mogę to zrobić. Zastanawiał się Niall, po czym podjął stanowczą decyzję.
- Dobrze, przyłapałeś mnie – powiedział Niall z uśmiechem. – Możesz posmarować mi plecy, bo nie dosięgam?
Blondyn zauważył, że wyraz twarzy Zayna nagle się zmienił. Starszy chłopak wyglądał teraz na niezwykle szczęśliwego. Efekt chłodzenia był niesamowity, ale w przeciwieństwie do poprzedniej nocy, teraz Niall skupił się bardziej na dotyku Mulata niż na żelu.
- Biedaku. Nawet nie chcę myśleć, co teraz czujesz – powiedział Zayn, pokrywając ramiona chłopaka żelem.
- Jest lepiej, kiedy się tym zajmujesz – oznajmił blondyn, od razu żałując swoich słów.
Głupi! Co ty do cholery powiedziałeś? Skarcił siebie Niall.
Co on właśnie powiedział? Chyba słyszę jakieś niestworzone rzeczy, albo nad interpretuje je. Pomyślał Zayn, kiedy zaczął masować niższe partie pleców chłopaka.
- To w ogóle pomaga? – zapytał Zayn.
- Yep, właśnie tam nie mogłem dosięgnąć! – powiedział Niall, próbując zignorować swoje ostatnie zdanie. Skupił się po prostu na bezpośrednim dotyku dłoni mulata na jego ciele.
Zayn zauważył, że zbliża się do końca powierzchni ciała, z którą Niall miał problem, więc zaczął poruszać rękoma coraz wolniej. Usłyszał delikatny jęk blondyna, wychodzący z jego ust, ale nie był pewny. Zawsze mógł sobie to wyobrazić po prostu, prawda? Mulat wiedział, że za bardzo mu się to podoba, biorąc pod uwagę, iż Niall był tylko jego przyjacielem.
Blondynbył smutny, kiedy chłopak zamknął butelkę i zaczął wstawać. Chciałby, żeby Zayn dotykał go tak jak teraz o wiele częściej.
- Zayn, dziękuję. To było świetne – powiedział Niall, rumieniąc się.
Mulat spojrzał na Irlandczyka, który ponownie powiedział coś, co Zayn mógł błędnie zinterpretować. To brzmiało, jakby Niallowi podobał się masaż.
Zayn nie wiedział nawet, co zrobić, kiedy jego oczy spotkały się z błękitnymi tęczówkami chłopaka, siedzącego na krańcu krześle przed nim. Wydawało się, jakby wpadł w trans. Było coś zniewalającego w tym momencie. Spędził dwa niesamowite dni z Niallem i to się po prostu stało. Właśnie masował go drugi raz w ciągu dwudziestu czterech godzin. Wydawało się jakby Irlandczykowi podobała się każda sekunda tego. Mulat mógł prawie poczuć, to że Niall pragnie o wiele więcej. Zayn czuł się, jakby unosił się ze swojego ciała i patrzył z boku, jak ten pochyla się do Nialla, kładzie rękę na karku blondyna i przyciąga do pocałunku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz