poniedziałek, 25 listopada 2013

63

Po porannej niezręczności, która w końcu zaczęła mijać, zespół wreszcie zjadł lunch, po czym przenieśli się na plażę, gdzie każdy zajął się sobą. Wszyscy chłopacy upewnili się, że Niall ubrał koszulkę i posmarował się dużą ilością kremu do opalania. Jego skóra zaczęła zmieniać już kolor z czerwonego na brązowy. Kiedy Harry i Louis zasnęli na ręcznikach, a Niall rozmawiał ze swoją mamą przez telefon, Zayn decydował, że usiądzie razem z Liamem i Danielle na molo.

- Więc, myślałeś już o zabraniu Nialla na randkę? Wiesz, sprawić, aby było to oficjalne – zasugerował Liam, kiedy mulat rozkładał swój leżak obok pary.

- Liam, jesteśmy w jakiejś dziurze, gdzie mam go zabrać? – zapytał Zayn.

- Nie ma znaczenia gdzie, zrób coś specjalnego, żeby poczuł się wyjątkowy – zaproponowała Daniell.

- W sumie… nie wiem. Chyba mam pewien pomysł, ale on pomyśli, że to kiepskie – odpowiedział Mulat.



- Chłopaki, potrzebuję waszej pomocy – powiedział Zayn, siadając na przeciwko Harry’ego i Louisa, którzy przytulali się, oglądając telewizję. Mulat nawet nie zauważył, kiedy weszli do domu. Był trochę zagubiony, bo przecież był przepiękny dzień, a Liam, Danielle i Niall wskoczyli niedawno do jeziora. – I dlaczego jesteście w środku?

- Potrzebowaliśmy trochę czasu tylko dla siebie, wiesz, po ostatniej nocy – wyjaśnił Louis. – W czym potrzebujesz naszej pomocy?

- Liam zasugerował mi, że powinienem wziąć Nialla na randkę… ale nie wiem… co tu można niby robić? Jedynym miejscem w tym mieście jest warzywniak, parę barów, kręgielnia i kino samochodowe – powiedział Zayn.

- Kino mogłoby być fajne! – oznajmił Harry.

- Ale czy nie powinniśmy się ukrywać? Co jeżeli ludzie dowiedzą się, że tu jesteśmy? – zapytał mulat.

- Zayn, w tym mieście mieszka zaledwie jakieś trzysta osób. Będzie ciemno, możesz być spokojny – odparł Louis.



Zayn siedział na leżaku, kiedy Niall wyszedł z jeziora, wycierając się, po czym usiadł obok mulata.

- Więc…um Niall… czy ty, um, może, nie wiem… – powiedział Zayn, nie mogąc odnaleźć odpowiednich słów, jakby zapomniał jak się mówi. Nie miał pojęcia, dlaczego zaproszenie Nialla na randkę sprawia, że czuje się taki zdenerwowany. Nigdy wcześniej tak się nie czuł.

Ach tak, nigdy nie zapraszałem na randkę najbardziej idealnego chłopaka na świecie. Pomyślał Zayn, kiedy zauważył, że blondyn zaczyna chichotać. Irlandczyk chyba myślał, że to zabawne.

- Ja…zastanawiałem się, może, czy poszedłbyś ze mną na randkę dzisiaj? – zapytał wreszcie mulat.

Zayn zauważył, że jasnoniebieskie oczy chłopaka rozszerzają się w ekscytacji. Nie był pewny, czy Niall zdoła pohamować swoje podniecenie.

- Tak Zayn! – Niall praktycznie krzyknął, powodując, że wszyscy dookoła spojrzeli na niego. Blondyn zarumienił się z zażenowania i uśmiechnął niezręcznie.

- To znaczy, byłoby cudownie – odpowiedział Irlandczyk tym razem w sposób bardziej opanowany.



Zayn krążył dookoła salonu. Film zaczynał się za godzinę i ściemniało się już, ale Niall nadal był na górze, przygotowując się.

- Zayn, to nie ty powinieneś się teraz szykować? – zapytał Harry, starając się zażartować i trochę złagodzić napięcie w chłopaku z Bradford.

Mulat wytknął język do loczka, ale nadal kontynuował swój spacer, dopóki nie zauważył chłopaka, który pojawił się na samej górze schodów. Niall ubrany był w jasną parę jeansów i ciemnoczerwoną bluzę z kapturem. Zayn był oniemiały, nawet w takim zwykłym stroju, blondyn wyglądał niesamowicie.

- Więc, gdzie idziemy? – zapytał Niall, kiedy schodził.

- Zobaczysz – oznajmił Zayn, chwytając dłoń blondyna i prowadząc go w stronę garażu.



Niall i Zayn jechali ciemną drogą, a blondyn nadal nie poddawał się i ciągle pytał chłopaka, gdzie go zabiera.

- Aww, możesz mi powiedzieć! – błagał Niall.

- Nie – odpowiedział mulat, uśmiechając się do młodszego chłopaka.

- Proszę Zayn? – zapytał Niall i wydął swoje wargi. Mulat musiał użyć wszystkich sił, żeby oprzeć się tej minie szczeniaka.

Oczy Nialla otworzyły się szeroko z podekscytowania, kiedy Zayn zatrzymał samochód w kinie samochodowym na końcu miasteczka. Było tam tylko kilka samochodów, ale mulat stanął w dość dużej odległości od nich, zapewniając sobie i Irlandczykowi prywatność.

- To jest niesamowite! Co puszczają? – zapytał Niall, podskakując na siedzeniu.

- Wiesz, nie jestem pewny – odpowiedział, kiedy wyszedł z jeppa i otworzył dach, dając im lepszą widoczność. – Pójdę po popcorn i zapytam.

Zayn wrócił po chwili z wiaderkiem popcornu, który Niall natychmiast wyrwał z rąk swojego chłopaka i dwoma puszkami coli.

- Nie uwierzysz – powiedział Zayn, chichocząc. – To film świąteczny. Najwodniczej to jakaś tradycja puszczania takich filmów w środku lata. Dzisiaj zobaczymy „Kevin sam w domu”.

- Kocham ten film! – krzyknął blondyn.

To będzie najlepsza noc w życiu. Pomyślał Zayn.



Niall nie mógł uwierzyć, że już koniec filmu. Chciał spędzić z Zaynem jeszcze więcej czasu. Mulat odpalił samochód i zaczął jechać w stronę ich domu.

- Chciałbym, żeby ta noc nigdy się nie skończyła – powiedział Niall, patrząc na gwiazdy.

- Ja też. Chcesz zostać poza domem trochę dłużej? – zapytał Zayn.

- Oczywiście! – odpowiedział podekscytowany blondyn.

- Dobrze, to zajmie kilka minut – oznajmił mulat.

Niall siedział w ciszy, kiedy para kierowała się do ich następnego celu. Kiedy Zayn zatrzymał samochód na pustym polu namiotowym przy drodze, blondyn był trochę zdezorientowany.

- Zaufaj mi, nie zabiję cię w tym lesie, obiecuję – powiedział Zayn, śmiejąc się.

Niall poszedł za chłopakiem, który wyciągnął koc z bagażnika i ułożył go na ziemi. Po chwili sam położył się na nim, zachęcając blondyna, aby do niego dołączył. Irlandczyk ułożył się obok niego, kładąc głowę na ramieniu Zayna, tak aby oboje mogli patrzeć na niego.

- Patrzyłeś kiedyś po prostu na gwiazdy? – zapytał Zayn, brzmiąc jakby chciał zagłębić się w jedną z jego głębokich i filozoficznych dyskusji.

- Właściwie to nie – odpowiedział Niall, patrząc na błyszczące ciała niebieskie, które wypełniłby całego niebo.

- Pomyśl o tym, te wszystkie gwiazdy, których jest o wiele więcej niż możemy zliczyć, są jak my…spotykający ludzi każdego dnia, więcej niż możemy zliczyć – powiedział Zayn, ciągle patrząc w górę.- Każda z gwiazd jest unikatowa, tak jak ludzie. Każdy z nas jest inny i każdy potrzebuje czegoś innego, ale kiedy masz taki szeroki zakres możliwości, skąd masz wiedzieć, że znalazłeś tę osobę, której potrzebujesz, tę jedną, która cię dopełnia? – zapytał na głos mulat.

- Chyba po prostu to wiesz. Nikt inny nie będzie wiedział tego lepiej niż ty sam – odpowiedział Niall.

- Masz rację. Przez ten cały czas kochałem cię, tylko ciebie… byli inni… ale nikt nie był taki jak ty. Myślę, że znalazłem moją gwiazdę, Niall. Myślę, że odnalazłem tę jedną, której potrzebuję. Potrzebuję ciebie – powiedział Zayn, odwracając się do blondyna, po czym delikatnie go pocałował.

- Też znalazłem swoją. Wiedziałem o niej już od dłuższego czasu – odparł Niall, po czym odwzajemnił pocałunek.



Było już bardzo późno, kiedy Niall i Zayn wrócili do domu. Weszli przez drzwi, a całe pomieszczenie było wypełnione ciemnością, z wyjątkiem jednej lampki obok krzesła, krzesła, które zajmował Liam, czytając książkę.

- Zaczynałem się o was martwić! Fajnie było? – zapytał Liam, odkładając książkę. Wyglądał, jakby naprawdę chciał iść już spać.

- Było niesamowicie. Nie musiałeś na nas czekać! – odpowiedział Zayn.

- Wiem… ja po prostu, no wiecie, troszczę się o was! – odparł Liam.

- Jesteś najlepszy Li, teraz, przestań zgrywać ‘Daddy Direction’. Na górze jest pewna dziewczyna, która śpi teraz sama i nie chcę być obwiniany o to! – powiedział blondyn, uśmiechając się.



- Hej Z… Chcesz, um, spędzić noc u mnie? – zapytał Niall.

- Z tobą? – powiedział Zayn, niepewny pytania blondyna.

- Nie, z Louisem i Harrym – odparł Niall z uśmiechem.

- Będę za chwilę – odpowiedział mulat.



Niall wszedł do swojego pokoju i po rozebraniu się do bokserek, położył się do łóżka. Nie mógł uwierzyć, że zamierza tej nocy zasnąć z Zaynem. Obiecał sobie, że nie posunie się za daleko, nawet jeżeli taka była intencja mulata. Kiedy ciemnowłosy chłopak wszedł do pokoju, tak samo, ubrany jedynie w bokserki, ułożył się na łóżku, kładąc głowę na klatce piersiowej blondyna. Niall mógł poczuć delikatne pasma włosów na swojej piersi i pokochał to.

- Hej Niall? Kocham się – powiedział cicho mulat.

- Też cię kocham Zayn – odpowiedział blondyn, obejmując ramiona chłopaka, po czym oboje zasnęli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz