wtorek, 26 listopada 2013

90

To stało się regularną czynnością, oczywiście, ponieważ Niall miał ten rodzaj szczęścia.
Tydzień po ich drugim spiknięciu, wyszło tak, że w sumie tylko raz zdołali się nie dotykać w ciągu całego tygodnia, co znaczyło że całowali się, pieprzyli, masturbowali się i/lub ociągali sobie sześć dni w tygodniu (czasami dwa razy lub nawet trzy w dzień), co także znaczyło że utorowali sobie drogę na długie pieprzenie.

Poza tym, Niall nie był gotowy, żeby to zatrzymać.

Zayn był naprawdę dobry w pieprzeniu i dotykaniu i w dosłownie wszystkim. Potrafił sprawić, że Niall wił się i błagał, a wtedy otrzymywał najlepszy orgazm w życiu dzięki zwykłemu ciąganiu.

I tak, to było cholernie miłe…jeśli przez to Niall miał na myśli naprawdę miłe pieprzenie.
Więc, nie był pewny czy chce to zatrzymać, lub nawet myśleć o podejmowaniu tego tematu, ponieważ z ich małego układu wynikało parę plusów.

Na początku, Zayn nie przyprowadzał do domu innych cholernych facetów, ani razu, co znaczyło, że pomimo tego, iż Niall musiał znosić przytulanie się z ciemnowłosym chłopakiem, nadal miał przyzwoite noce, więc mógł odpocząć przez cały tydzień, co było dla niego luksusem, ponieważ nie był do tego ostatnio przyzwyczajony.

Także, oczywiście, nie musiał radzić sobie z masturbowaniem się lub budzeniem się rano ze wzwodem, który nie mógł odejść (Zayn był naprawdę dobry w pozbawianiu go tego) lub dostawaniem jawnych erekcji w bardzo złych i dziwnych sytuacjach.

Zdecydowanie na plus.

Ciemnowłosy chłopak wydawał się być w lepszym humorze, choć nadal się trochę kłócili, ale było to bardziej drażnieniem się lub okazjonalnym przyjacielskim przekomarzaniem się, które Niall znał z doświadczenia z Liamem, Harrym lub Louisem.

Wydawało się, że Niall trochę chętniej dzielił się jedzeniem, jeżeli miał, powiedz to, może obciąganie w zamian, a Zayn wydawał się bardziej chętny do chodzenia po zakupy, jeżeli Niall pozwolił mu się pieprzyć, co zdecydowanie było korzyścią dla obu (Niall kochał uprawiać seks) więc Niall znowu wyszedł z tego ze zwycięstwem.

Pytając, skąd Niall wiedział, że lubi uprawiać seks z mężczyzną, więc, to była historia, która początkowo bardzo wkurzyła Nialla, Seana i Liama, a zakończyła się butelką lubrykantu, Niall stracił swoje analne dziewictwo, a temat trójkącika pomiędzy trojgiem najlepszych przyjaciół, nigdy nie został poruszony do końca ich przyjaźni. Ale głownie, morał tej historii jest taki, że Niall kochał seks analny i to w sumie nie było coś, czym dzielił się ze wszystkimi..

Więc tak, zyskał wiele korzyści pochodzących z ich układu i w zasadzie było tylko parę złych stron tej całej sytuacji.

Pierwszą było to, że był hetero i tylko przez to, że spotyka się z Zaynem, który okazał się być gejem, nie zamierzało tego zmieniać lub zrobić z niego biseksualistę. Koniec historii.

A drugą było to, że Liam, Louis, Harry i nawet Sean zaczęli zauważać brak konfliktów pomiędzy Niallem i jego wcześniej znienawidzonym współlokatorem.

*
- Co się stało, że jesteś w tak dobrym nastroju, Nialler?- zapytał Louis, patrząc na Nialla, jakby był obcym.

Niall zarumienił się – ale nikt tego nie zauważył, ponieważ jego twarz była właściwie czerwona od gorąca – jak myślał, przez to co właśnie zdarzyło się z Zaynem (szybka masturbacja, trochę palcówki i obciąganie – wszystko zrobione w zaledwie 7 minut w jednej z publicznych łazienek).

- To miły dzień, nie mogę po prostu cieszyć się słońcem?- Niall zrobił kwaśną minę, używając wspaniałej pogody, jako wymówki dla jego oczywistej po-orgazmowej rozkoszy. On po prostu naprawdę lubił sposób, w jaki Zayn popchnął go na ścianę w łazience i, dobrze, dominował nad nim, podczas kiedy inni studenci sikali niczego nie świadomi.

To było zboczone.

Louis nie wydawał się uwierzyć Niallowi, kiedy spojrzał na Harry’ego z bardzo nieufnym i chamskim wzrokiem, który jednakowo nie wierzył mu, lecz zbytnio nie przejmował się tym, ponieważ jego chłopak bawił się jego lokami i sprawiał, że mruczał jak cholerny kociak.

- To miły dzień, - przyznał Louis, kiedy Niall odmówił podania jeszcze jakiegoś powodu, dlaczego jest w takim dobrym humorze, ale oczywiście, blondyn nie oczekiwał, że chłopak da mu spokój w najbliższym czasie.

Był uratowany, kiedy Liam w końcu dołączył do nich na trawę, mówiąc szybkie część do każdego, kiedy upadł na ziemię.

Liam, jak to Liam nie zawiódł i także zauważył dobry humor Nialla.

- Ktoś tu jest małym, szczęśliwym krasnoludkiem dzisiaj – skomentował.

- Powiedział, że to przez pogodę - wymamrotał Harry. Na miłość boską, dlaczego jego znajomi musieli być tak cholernie wścibscy i celowo czepiali się każdego szczegółu cały czas?

Niall skinął, zgadzając się z tym, co powiedział Harry i mrugnął, jak myślał w niewinny sposób, kiedy napotkał pytające spojrzenie Liama. Nie to, że żaden z nich właściwie nie otrzymał odpowiedzi.

- Więc, jak tam Twój współlokator? Jestem zaskoczony, że jeszcze w ogóle na niego nie narzekałeś.

Louis wiedział, że trafił w sedno, kiedy Niall nie był w stanie spojrzeć w jego złośliwe, niebieskie oczy, a zamiast tego skupił się na chmurach i trawie i Liamie, a wtedy na jego rękach.

Niall próbował nie myśleć, o tym jak dobry był Zayn (z jego zręcznymi rękoma, naprawdę był) i jak bardzo wkurzający potrafi być (powinien być trochę bardziej przekonujący w jego grze, prawda?) i o tym jak jego status współlokatora zmienił się w kompletnie innym kierunku.

- U niego.. w porządku? Nie wiem, nie widziałem go jeszcze dzisiaj, pewnie to dlatego dzisiaj jest taki dobry dzień - Niall w końcu zripostował, zaraz po za długiej pauzie, kiedy to myślał o odpowiedzi trochę za dokładnie, żeby była wiarygodna.

Liam teraz też patrzył na niego podejrzliwie (dziękuję Ci Louis), a Louis patrzył na Harry’ego tym przemądrzałym, zadowolonym z siebie wzrokiem, który nigdy nie oznaczał niczego dobrego, ponieważ Liam było o wiele bardziej wyrozumiały niż Louis i Harry złączeni razem, i ta dwójka zapewne zamierzała go zabić pytaniami.

I nawet jeżeli Liam chciał o coś zapytać, nie zrobił tego, pozwalając Niallowi wrócić do odpoczywania i zamiast tego spytał, czy blondyn potrzebuje pomocy przy nakładaniu filtru przeciwsłonecznego na blade plecy.

- Co to na twoich spodniach? - zapytał powoli Louis, spoglądając blisko na oczywistą, białą plamę, która znajdowała się dokładnie pod prawą kieszenią Nialla.

O cholera, kurwa, jak on ma z tego wybrnąć?

- Majonez, wylałem majonez na moje krocze podczas lunchu.

*
Do: luckyleprechaun@gmail.com

Od: sillyseanloveshisleprechauns@yahoo.com

Cześć Nialler-
Stary, musisz koniecznie przyjechać do Irlandii. Wiem, że minęło trochę od kiedy tu byłeś. Spotkałem paru ludzi, którzy pamiętają cię, kiedy byłeś młodszy (powiedzieli, ‘oj, ten dzieciak, który kocha jedzenie, prawda? Jestem prawie pewny, że zjadał około 10 ziemniaków dziennie…’) i chcieli się zobaczyć! Spisałem sobie parę ich twitterów, więc dam Ci je, kiedy wrócę!
Został mi tutaj tylko miesiąc. Prawie modlę się, żebym mógł zostać tu kolejny semestr, ale zgaduję, że nie mogę zostawić cię samego w mieszkaniu na jeszcze jeden semestr z twoim obrzydliwym współlokatorem. Co u niego, przy okazji? Nie skarżyłeś się na niego w ogóle, co jest niezwykłe i trochę niepodobne do reszty e-mailów, z których jedyne co pisałeś to narzekania na niego. Nic mu nie zrobiłeś, prawda? Przynajmniej nie coś, co musiałoby być ukryte?
Eh, muszę spadać, czas na piwko! Hahaha. Do zobaczenia niedługo, Nialler! Tęsknie.
Kocham,
Sean

~O~

- Mój pokój czy twój? - zamruczał Zayn, liżąc szyje Nialla (nie zostawiając żądnego śladu oczywiście, doszli w tym do porozumienia) i uśmiechając się na jego delikatną skórę.

Podejrzliwość przyjaciół Nialla nie zatrzymało go przed wróceniem do domu do Zayna, zamiast wyjść z Liamem, Harrym i Zaynem z wymówką, że ma do napisania wypracowanie (od kiedy w ogóle zaczął używać szkoły jako wymówki? I bardziej, od kiedy zaczął w ogóle okłamywać przyjaciół?).

Niemniej jednak, wchodząc do domu, został natychmiastowo przyciśnięty do drzwi. Ręce Zayna wślizgnęły się pod jego koszulkę, gładząc jego delikatną skórę na brzuchu, kiedy Niall miauczał czując jego dotyk.

Niall lubił pokój Zayna, lubił tą czystość i to jak wszystko jest tam zorganizowanie – całkowicie inny od tego, jak sobie go wyobrażał – i pomimo tego, że Zayn lubił pokój Nialla (zapewne przez to, że był inny od jego), to było miłe, że ciemnowłosy chłopak pozwolił mu zdecydować.

- Twój, zdecydowanie twój – sapnął Nial, głęboko oddychając, żeby uregulować jego szybkie tętno i powstrzymać się od dojścia zbyt wcześnie.

*
I oczywiście, kiedy Zayn położył się obok niego później w nocy, przytulając się do Nialla, blondyn nie mógł powstrzymać się, aby nie przypomnieć mu.

- To nie jest regularna czynność.

~O~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz