~O~
Nieważne, jak bardzo starał się unikać tego, Zayn dołączył do ich grupy. On i Louis wymienili się numerami i ciągle smsowali. Nawet Harry przyjął ciemnowłosego z otwartymi ramionami, co było niezwykłe, zwłaszcza widząc jak Louis i Zayn stali się sobie bliscy.
Powiedzenie, że to zirytowało Nialla, byłoby niedomówieniem roku.
Nie mógł znieść bycia obok Zayna, Louisa i Harry’ego. Liam był w porządku ponieważ, więc, ponieważ Liam właściwie wiedział o układzie Zayna i Nialla. Louis i Harry nie wiedzieli o tym, a Niall wolałby, żeby tak zostało.
Chciał po prostu jakby utrzymać jego i Zayna fizyczny związek z daleka od wszystkiego. Nie chciałby, żeb doszłoby do tego, że musiałby powiedzieć o tym przyjaciołom i innym ludziom.
Oczywiście, nie rozumiał dlaczego czuł ten lekki ucisk w klatce piersiowej, kiedy tylko Zayn i Louis szeptali sobie do uszu lub kiedy Harry tulił się do niego. Nie, on tylko zapisywał to do gniewu na to, że ciemnowłosy chłopak tak szybko wkradł się do ich serc.
To ułatwiało wszystko, to że Zayn był w dobrych stosunkach z jego przyjaciółmi, zwłaszcza przez to, iż częściej zostawali w domu, a Niall mógł zapraszać przyjaciół częściej bez martwienia się o to, co Zayn mógłby zrobić.
Niall uważał, że to trochę dziwne, że Zayn nie zaprasza żadnych z jego kochanków, jak wcześniej, przed tym jak stale obracał się wśród chętnych partnerach seksualnych, a Niall nie myślał, że Zayn przestał tylko przez niego, cholera, ten koleś był seksualnym potworem, nie było szans, że Niall mógł spełnić jego wszystkie potrzeby. Bez względu, nie pytał o to i w sumie nawet nie chciał wiedzieć, jeżeli Zayn umawia się z kimś innym (miał nadzieję, że Zayn nie robi tego, ale nie przyznałby się do tego nikomu, nawet sobie).
Poczuł ulgę – chociaż jakby nie umiał rozpoznać tego uczucia – kiedy Louis, Harry i Liam byli zajęcie przez całą noc, pozostawiając Zayna i Nialla tylko dla siebie.
Niall nie mógł sobie przypomnieć ostatniego razu, kiedy mieli noc całkowicie dla siebie, był podekscytowany perspektywą bycia z Zaynem sam na sam.
Zayn wydawał się być na tej samej fali, ponieważ zrobił obiad (rzeczywiście specjalna okazja)i to było tak cholernie pyszne danie, aż Niall jęknął i powrócił myślami na sekundę lub trzy do jednej z poprzednich nocy, ale to była niepotrzebna dygresja.
- Więc, co chcesz dzisiaj robić? - zapytał Niall, usadawiając się na krześle, kiedy przyglądał się Zaynowi.
Powinien uważać to za dziwne, ta komfortowa scena, w której byli, siedząc i jedząc razem obiad, kiedy tylko tygodnie wcześniej, ciągle się kłócili i nienawidzili.
Zayn spojrzał na niego, ze swoim znajomym uśmieszkiem na ustach, ale zamiast się wkurzyć na ten widok, Niall zastanawiał się, co drugiego chłopaka tak rozśmieszyło i uważał że jesttotrochęseksowne.
- Więc… – zaczął Zayn i tak, zdecydowanie miał plan, a Niall nie był pewny, czy mu się to spodoba, ponieważ ostatnim razem kiedy Zayn rozpoczął zdanie w taki sposób, skoczyło się na tym, że Niall był przywiązany do łóżka w jakiejś niezręcznej seks pozycji, którą Zayn chciał wypróbować (mógłby przyznać, że seks był dobry, więc..cudowny, aczkolwiek nie zrobił tego), przez co Niall odczuwał ból przez prawie cały tydzień. Nawet Louis skomentował to, pytając Nialla czy poszedł na siłownię czy coś, co wywołało, że Zayn zakrztusił się piciem, a Niall się zarumienił. To było niekończące się koło, ponieważ wtedy Liam obserwował ich wiedząc o co chodzi, a Louis był kompletnie zagubiony i błagał, żeby zdradzić mu sekret, lecz nikt nie powiedział mu ani słowa.
Aczkolwiek, Niall skinął na Zayna, wskazując, że powinien kontynuować i zaproponować swój pomysł.
- Palisz? – zapytał nagle Zayn, a to było dalekie od tego o czym myślał Niall, tak dalekie, że blondyn usiadł zaskoczony i spojrzał na niego, jakby był naćpany.
Niall był pewny, że Zayn nie mówił o papierosach, ponieważ wiedział bardzo dobrze, że blondyn nie pali, co sprawiło że została tylko jedna opcja, o czym mówi Zayn. Więc…Niall palił…okazjonalnie (bardzo rzadko okazjonalnie).
- Okazjonalnie – wymamrotał Niall.
Zayn skinął, ciągle przyglądając się blondynowi w nieodczytany sposób, lecz ten wzrok sprawiał, że Niall wiercił się, ponieważ czuł, jakby Zayn patrzył dokładnie w jego duszę i czytał mu w myślach.
- Chcesz?
I oczywiście, ponieważ Niall lubi igrać ze śmiercią i ma problem z odmawianiem mu, zgodził się.
- Możesz zapalić? Boję się zapalniczek – zapytał Niall, trzymając kawałek szkła delikatnie między palcami.
Usiadł po turecku naprzeciwko Zayna i był zaskoczony, że drugi chłopak nie śmiał się z niego za to, co przed chwilą powiedział. Zamiast tego, skinął, a jego ciemne tęczówki pobłyskiwały jakimiś nierozpoznawalnymi emocjami.
- Jasne – skinął Zayn, przybliżając się bezmiernie do blondyna, który nadal siedział, czując jak ich nogi naciskają na siebie, a ciepło ciała Zayna było bardzo przyjemne i miłe. Mógł poczuć zapach Zayna i chciał się bardziej przybliżyć, żeby poczuć go mocniej.
- Gotowy?
Niall skinął, podnosząc kawałek do ust, kiedy Zayn podniósł zapalniczkę i odpalił. Blondyn zaciągnął się mocno, wciągając dopóki nie mógł wciągnąć więcej, lub właściwie oddychać.
Trzymał dym w środku, czując jak osadza się w jego gardle i płucach, i wow, to uczucie było cholernie przyjemne. Wszystko było cholernie fajne: Zayn, jego ciało, jego umysł Zayn i Zayn i Zayn i ZaynZaynZayn.
Po tym, jak trzymał powietrze odpowiednią ilość czasu, swoją wolną rękę – tę która nie trzymała kawałka szkła – owinął wokół szyi Zayna, przyciągając chłopaka bliżej i przyciskając do siebie ich usta, kiedy wypuścił dym.
Zaskakująco, to Zayn był tym, który pierwszy się odsunął, pozostawiając smak zioła i siebie na ustach Nialla.
Przekazywali sobie lufkę parę razy, czasami popijając piwo, ale naprawdę leżeli po prostu, znajdując przyjemność w tym, że ich nogi są złączone razem, a narkotyk zaczyna działać i mogli poczuć go w żyłach.
Zazwyczaj, kiedy Niall zapalił zaczynał być nadpobudliwy – fakt, który zawsze sprawiał, że Sean miał z niego niezły ubaw, ponieważ naprawdę, kto staje się nadpobudliwy po zapaleniu? – ale tym razem, Niall był po prostu głodny.
I nie, nie była to potrzeba żołądka, to był nie do zaspokojenia głód pożądania.
Cholera, po prostu tego potrzebował, a Zayn czuł się tak dobrze i był tak blisko, a Niall nie mógł nawet sformułować spójnych myśli.
Jest piękny – to była jedyna myśl, przebiegająca przez jego umysł i nawet nie zdał sobie sprawy, że powiedział to na głos dopóki Zayn nie odpowiedział.
- Ty również.
I wtedy, Niall zmniejszył przestrzeń między nimi, poruszając ciałem do przodu i ciesząc się, że lufka leżała bezpiecznie na stole. Jedyne o czym mógł myśleć to ZaynZaynZayn, potrzebujępotrzebujępotrzebuję i chcęchcęchcę.
Zignorował trzepotanie w brzuchu i mrowienie, które rozpoczynały się za każdym razem, kiedy Zayn dotknął go i pozwolił sobie na zatopienie się w ciele Zayna, które było idealne dla niego.
To było takie proste, bycie z Zaynem, a zazwyczaj seks z nim był ostry i brutalny i satysfakcjonujący pod każdym seksualnym względem, ale tym razem było inaczej, coś był inne, a Niall chciał desperacko zrzucić winę na zioło i miał nadzieję, że to było to, ale Zayn dotykał go właśnie ostrożnie, jego palce uspokajały go, a usta pieściły i to było tak inne od poprzednich razów – lepsze.
Kiedy było po wszystkim, a oni wreszcie pokonali drogę do łóżka, Niall zauważył, ze chce więcej – więcej Zayna i jeszcze więcej – nie mógł sobie przypomnieć ostatniego razu, kiedy zasypiał bez delikatnego oddechu drugiego chłopaka, który spokojnie wysyłał go do krainy snów. I chłopak zauważył, że nie chce zasypiać w żaden inny sposób.
~O~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz