- Zrobiłeś sobie pasemka? – spytał Niall, patrząc podejrzanie na współlokatora i jego blond pasemko.
Zayn, jakże niewinnie, wyciągnął lizaka z ust, upewniając się, żeby pokazać jak jego usta zaciskają się wokół słodyczy oraz jak jego język dociera do samej góry, po czym skinął głową.
- Są tymczasowe, ale tak. Co o tym myślisz?
To było dziwne, sposób w jaki Zayn patrzył na niego, jakby w ogóle opinia Nialla właściwie go obchodziła, ale ciemnowłosy chłopak zrobił te szczenięce oczęta i Niall pomyślał, że serce Zayna mogłoby się złamać lub coś, gdyby powiedział, że mu się nie podobają.
To nie tak, że mu się nie podobały, ponieważ, dobrze, nie wyglądały tak tragicznie.
- Próbujesz się do mnie dobrać? – spytał nagle Niall, drażniąc Zayna i siadając na jego kolanach, co było właściwie trudne, ponieważ drugi chłopak siedział na stołku barowym, ale w końcu się im udało.
Skóra Zayna była jaśniejsza, Niall był nawet w stanie zauważyć delikatne rumieńce, który pojawił się na wydatnych kościach policzkowych.
- Nie – wymamrotał Zayn, pochylając się twarzą do ramion Nialla. Jego usta poruszały się po koszulce blondyna, aż dotarły do szyi, gdzie złożyły delikatny pocałunek.
Niall przechylił trochę głowę, aby Zayn miał lepszy dostęp do jego bladej skóry, a drugi chłopak zaczął ją mocniej ssać, tworząc delikatne ślady i siniaki, wypełniając jego całą szyję malinkami.
- To w porządku, jeżeli chcesz się dobrać do mnie. To słodkie, naprawdę – odpowiedział Niall, ledwo zachowując tok myślenia, kiedy Zayn ugryzł go zbyt mocno, jakby się z nim droczył.
To było w pewnym rozdaju cholernie seksowne, kiedy Zayn stawał się brutalny.
- Możemy po prostu zacząć się pieprzyć?
I wtedy, Niall stracił kompletnie wątek, ponieważ Zayn podniósł go, poruszając się w stronę łóżka.
*
Parę godzin później, chłopacy rozciągali się na materacu, spleceni kończynami, kiedy sapali.
Minęły dwa dni, odkąd Liam przyłapał ich i od tego czasu, Niall przestał z tą cała przemową, że ‘to nie jest regularna rzecz’ , ponieważ będąc szczerym, to właściwie stało się regularną czynnością.
Nie, żeby na to narzekał.
Zayn był gorący, jego ciepło naciskało na ciało Nialla, pozostawiając je w miejscach, gdzie się stykały, palące i mrowiące.
Nie był pewny, kiedy przeszli z potyczek seksualnych, do robienia innych rzeczy, jak oglądanie telewizji, jedzenie, uczenie się i spotykanie się, ale teraz, najwidoczniej, przytulanie też zostało dołączone do tej mieszanki. Oczywiście, Zayn nadal był dupkiem czasami – częściej nim był, niż nie- ale miał też inną stronę, gdzie był naprawdę słodki.
- Lepiej ubierz się w dwie minuty, ponieważ Louis i Harry idą już do nas i nie będą tak uprzejmi, jak ja.
Niall przestraszył się na głos Liama, zawsze zapominając, że dał swojemu przyjacielowi klucz do mieszkania (miał upodobanie w gubieniu go, więc danie Liamowi zapasowych wydawało się dobrym pomysłem).
Zayn w połowie jęknął, a w połowie się zaśmiał i zaczął iść w stronę łóżka, rozplątując swoje kończyny, kiedy zaczął się ubierać. Niall poszedł za jego przykładem, wciągając bokserski z powrotem, tak jak jego inne ciuchy i wychodząc szybko z pokoju.
- Myślałem, że mamy się spotkać u nich? – spytał Niall, kiedy zobaczył Liama rozwalającego się na kanapie, przeglądającego aplikacje na telefonie. Liam usiadł, wkładając telefon do kieszeni, kiedy zobaczył niechlujny wygląd Nialla. Zayn wszedł do pokoju chwilę później, wyglądając nieskazitelnie jak zawsze (Boże, kiedy on nie wygląda jak cholerna perfekcja?) i uśmiechnął się delikatnie do przyjaciela Nialla.
Zayn i Liam mieli ten rodzaj porozumienia, gdzie Liam tolerował Zayna i tylko mrużył oczy w ostrzeżeniu, a Zayn w odpowiedzi stawał się mniejszym kretynem.
- Bo tak. Chciałem tylko, żebyś się wyszykował wcześniej, niż masz to w zwyczaju – odpowiedział szybko Liam, uśmiechając się, gdy zauważył, że jego plan zadziałał. Odwrócił się wtedy do Zayna, który przeglądał właśnie pustą lodówkę. – hej, chcesz do nas dołączyć?
Zayn odwrócił się z szokiem wymalowanym na twarzy, kiedy przetwarzał pytanie Liama.
- Liam! Co ty do cholery robisz? – syknął Niall, trzaskając go w mięsień piersiowy, żeby uświadomić go, że nie cieszy się z zaproszenia Zayna..
Zdziwienie zniknęło z twarzy Zayna, kiedy jego oczy przeskakiwała z Liama na Nialla I z powrotem i tak ze cztery razy, i o nie, nie ten uśmiech.
Niall jęknął, chowając twarz w dłoniach.
To nie będzie dobre.
Liam wzruszył ramionami na Nialla, dając mu spojrzenie, pt. ‘przestań-być-takim-tchórzem, po czym spojrzał znowu na Zayna.
- Więc?
Pyskaty uśmiech nadal był widoczny na jego twarz, a jego ciemne oczy przeszywały niebieskie Nialla.
- Z chęcią do was dołączę.
~O~
- Nialler, dlaczego go tak długo ukrywałeś? – wykrzyknął Louis, kiedy jego ramię nadal dyndało na szyi Zayna. Zayn, kretyn, przybliżył się trochę bardziej do Louisa, wyzywając go tym samym, żeby odpowiedział.
Lecz Niall oczywiście nie mógł, ponieważ jego przyjaciele –głównie Louis i Harry – wydawali się pokochać jego współlokatora i wszystko co chciałby powiedzieć, mogłoby być całkowicie niegrzecznie, sprawiając, że wyglądałby jak dupek.
Więc Niall ugryzł wnętrze ust – prawdopodobnie wydobywając krew - i postanowił nie mówić nic, o czym właśnie myślał.
Zamiast tego, wstał, przeszedł wolno do kuchni, ruszając się w precyzyjny i skontrolowany sposób, żeby nie ukazać w ogóle swojego gniewu i sięgnął po piwo.
Nie, nie był zazdrosny, że jego przyjaciele polubili Zayna, w ogóle, to było bardziej to, że Zayn wydawał się wpasować w nich z taką łatwością, w taki sposób, w jaki Niall nigdy nie myślał, że może. To nie miało kompletnie nic wspólnego z ramieniem Louisa otoczonym wokół Zayna od momentu, kiedy przyjechali.
Harry chyba się tym nie przejmował, a był jego chłopakiem, więc Niall zdecydowanie, cholernie się nie przejmował.
- Przepraszam, Nialler.
Niall podskoczył na dźwięk głosu Liama –cholera kiedy on nabył sprawność w podkradaniu się do ludzi? – i otworzył oczy, aby zobaczyć Liama pochylonego przy lodówce ze skruszoną, szczenięcą miną.
- Za co? – zapytał Niall, nie będąc pewny, dlaczego Liam przepraszał. Właściwie, Liam nie miał nic wspólnego z tym, dlaczego Niall był wkurzony, ponieważ jako jedyny wydawał się nieco kontrolować cały wieczór, nie żeby to była niespodzianka.
- Zaproszenie Zayna, to było jakby nieuzasadnione z mojej strony. Myślałem, ja po prostu wymyśliłem sobie, że wy – wiesz – i jeżeli to miałoby się zamienić w coś więcej, powinien poznać twoich innych przyjaciół – wyjaśnił Liam, wymachując rękami, jakby próbował wyjaśnić sens jego myśli i pokazać je Niallowi, który właśnie stał tam bezmyślnie.
Liam przyciągnął Nialla do uścisku, kiedy blondyn nie odpowiadał przez chwilę, pocierając jego napięte ramiona.
- To nie twoja wina, Li – mruknął Niall po chwili, wzdychając na znane i pocieszające objęcie Liama.
Potrząsknął głową, wywalając z niej myśl, że wolałby żeby to był inny uścisk, nie chcąc iść tą drogą, ponieważ to nie mogło wnieść niczego dobrego. Na koniec dnia, nieważne jak dobry był ich seks i jak dobrze dogadywał się z jego przyjaciółmi, Zayn nadal był dupkiem – tym samym palącym, noszącym skórzaną kurtkę kutasem, którego nienawidził przez miesiące.
Dobry seks nie mógł zmienić tego.
Liam i Niall dołączyli do pozostałej trójki przed telewizor, Niall karmiąc się następnym piwem – tym razem wolniej – a Liam posyłającym mu zmartwione spojrzenia, które próbował zignorować.
Na szczęście, Louis i Harry byli zajęci sobą, przytulając się na fotelu, jak zwykle, pozostawiając Zayna samego na kanapie.
Liam niedwuznacznie zajął miejsce na drugim końcu, a Niall patrzył na środkowe miejsce jakby gryzło. Pominął spojrzenie między Louisem i Harrym, kiedy stał tam niezręcznie, próbując zdecydować, czy chce lub nie usiąść obok Zayna.
- Nie gryzę, wiesz, dobrze, chyba, że poprosisz – wycedził Zayn, ale jego oczy były nie do odczytania, w odróżnieniu do Nialla, które ukazywały wszystkie możliwe emocje, które w nim siedziały.
Zayn poklepał miejsce obok niego, zachęcając Nialla, żeby usiadł.
- Jezu, Nialler, zachowujesz się jak dziewczyna w szkole średniej, po prostu usiądź, żebyśmy mogli obejrzeć ten cholerny film – jęknął Louis, odwracając się od Harry’ego, żeby spojrzeć na Nialla, który nadal stał niezdecydowany na środku pokoju.
Niall westchnął, upadając na kanapę, tak blisko Liama i tak daleko od Zayna, jak tylko się dało. Jednak, Liam natychmiast odepchnął go od siebie, tłumacząc że potrzebuje więcej miejsca dla nóg, a Niall mógł poczuć ciało Zayna, które naciskało na niego.
Zaczęli oglądać film, i nawet jeżeli ktoś zauważył, jak ramię Zayna objęło Nialla, a blondyn przysunął się do niego, zasypiając w połowie filmu, nie wypominał mu tego, kiedy się obudził, napisy właśnie się kończyły i był to czas, aby wrócić do ich mieszkania.
~O~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz