Pierwszy raz Niall ujrzał Zayna na zewnątrz klubu. Opierał się on o ścianę, kopiąc ją jedną stopą i paląc papierosa. Mocno obejmował chłopaka w skórzanej kurtce, który był obok niego.
Banalne, naprawdę.
Kruczowłosy ‘bad-boy’ napotkał spojrzenie Nialla, rzucił papierosa i przydepnął go butem na chodniku, uśmiechnął się i pociągnął chłopaka obok niego do niechlujnego, prowokującego pocałunku, cały ten czas, utrzymując kontakt wzrokowy z Niallem.
Lecz ten obrócił się.
*
Po raz drugi Niall zobaczył Zayna na zewnątrz kompleksu apartamentów, gdzie Niall miał zamiar mieszkać w tym roku z jego najlepszym przyjacielem, Seanem.
Sean poinformował Nialla, że będzie studiował za granicą przez ten semestr. Trochę za późno, patrząc na to, że wynajmowali razem apartament miesiąc wcześniej, a znalezienie współlokatora właściwie, kiedy semestr się zaczyna, mogło być naprawdę trudne.
Niall wyszedł, aby uderzyć pięścią o ścianę, kipiał ze złości, masując rękę, niestety zapominał, że cegła nie była tak wyrozumiała. Zayn zaśmiał się i spytał Nialla, co się stało, lecz ten odszedł.
*
Za trzecim razem Niall zobaczył Zayna w środku apartamentu, kiedy pomagał kruczowłosemu facetowi przenieść jego rzeczy do dwupokojowego mieszkania.
Sean wyprowadził się tydzień wcześniej, a Zayn był jedynym, który odpowiedział na jego ogłoszenia o nowego współlokatora na ten semestr. Niall zdecydowanie nie byłby w stanie płacić całego czynszu samemu, więc nie miał wyjścia i musiał się zgodzić.
Chłopak próbował olać to, że Zayn pali i imprezuje, a szczególnie pominąć fakt, że Zayn był bardzo krzykliwy wśród facetów. Niall udawał że Zayn jest po prostu kolejnym facetem, kolejnym współlokatorem, kolejnym kolegą.
Zayn zamrugał długimi rzęsami, a Niall udawał, że nie zauważył jak ładną linię szczęki miał chłopak.
***
- Jestem hetero - burknął Niall.
Zayn zatrzymał się, lustrując kartony w jego rękach, które wydawały się być przepełnione każdą możliwą rzeczą od skarpetek, po prezerwatywy i jabłko.
Zaśmiał się, kontynuując zanoszenie ciężkich kartonów do pokoju z lewej strony apartamentu.
- Dobrze dla ciebie, stary.
I to było cała ich rozmowa o tej sprawie.
Niall poczuł ulgę, że porozmawiał z Zaynem, że był w stanie śledzić chłopaka, który wycofywał się taszcząc walizkę za nim.
- Boże, ile tego napakowałeś? - Niall ciężko westchnął, kiedy zobaczył mały pokój, wypełniony z każdej strony kartonami z ubraniami lub innymi śmieciami.
Zayn wzruszył ramionami, śledząc oczy Nialla i rozglądając się po pokoju.
- Wystarczająco - odpowiedział prosto ze skinięciem głowy. Pogrzebał w kieszeniach aby za chwilę wyciągnąć małe, czarne pudełko. - Chcesz zapalić?”
Niall gapił się na wyciągniętą rękę Zayna, przerażony.
- Nie - powiedział ostro. - I oto pierwsza zasada. Żadnego palenia w apartamencie, nie chce żeby mieszkanie śmierdziało tym gównem.
Niall lubił myśleć o sobie, zazwyczaj jako o wesołej osobie, ale nie był w stanie powstrzymać grymasu na twarzy, kiedy Zayn popchnął go, stykając ich ramiona razem i burknął - Tak, tak, mamo.
Niall westchnął, to dopiero pierwszy tydzień, a przed nami cały rok. To będzie długi rok, a zajęcia nawet się jeszcze nie zaczęły.
~O~
- Niall! Niall! Zaczekaj!
Niall zatrzymał się w drodze, podtrzymał ustami indyka spadającego z kanapki, kiedy odwrócił się, żeby zobaczyć, kto go wola. Niewiele później, zauważył źródło tego głosu w postaci stosunkowo dobrze zbudowanego, typowo amerykańskiego chłopaka, ubranego w koszykarskie szorty, bezrękawnik i białe vans’y z wysokimi, czarnymi skarpetkami, które sięgały do jego kostek.
- Liam! Miło cię widzieć - powiedział z uśmiechem Niall, zapomniał prawie o kanapce, kiedy długo witał się z przyjacielem. Chłopak spotkał Liama podczas pierwszego roku – byli w tej samej grupie – była to druga z najdłuższych przyjaźni chłopaka, oprócz Seana.
- Hej Nialler. - Liam zarzucił rękę wokół jego ramion, zderzając się z jego dłonią, a Niall chwycił swoją kanapkę trochę mocniej, nie chcąc stracić jedzenia. Dwójka zaczęła spacerować razem, mieli razem seminarium, a Liam zaczął opowiadać o swoim życiu.
- Więc tak, razem z Danielle zdecydowaliśmy się razem zamieszkać. To znaczy, jesteśmy razem już długo - skończył Liam, a Niall skinął.
Cieszył się, słysząc że jego przyjaciel jest szczęśliwy i nadal w związku z Danielle. - Kak z Tobą i Seanem? Ciągle żyjesz, to chyba dobrze, nie?
Niall pobladł na komentarz Liama, wymawiając ciche “pieprz się” do Seana za to, że nie powiedział żadnemu z przyjaciół, że będzie studiował za granicą w Irlandii, w sumie on sam wiedział o tym dopiero od tygodnia. Jak Sean zdołał nawet sprawić, żę to się wydarzyło. To wszystko było poza umysłem Niall’a.
- W tym semestrze jest w Irlandii. - Niall zakaszlał, przyglądając się zaskoczeniu
przemykającym po twarzy Liam’a, które zaraz zmieniło się w dezorientację.
- On jest w…Irlandii? - zapytał Liam. Jeżeli Niall nie byłby nadal trochę sfrustrowany Seanem, tak samo jak tą sytuacją, jaką mu zapewnił, mógłby uważać minę Liama za śmieszną – to nie było codziennością, że chłopak był zmieszany lub nawet zszokowany czymś.
“Tak, Sean jest w Irlandii,” Niall ciężko westchnął, jego głos brzmiał trochę na zmęczony. Doszli do sali wykładowej i zajęli miejsca z tyłu dużego pokoju.
“Czekaj,” Liam zamilkł, wlepiając oczy w stroną twarz Nialla, “To z kim dzielisz pokój? To znaczy, chyba nie stać Cię na płacenie samemu za cały pokój?”
Niall musiał się zaśmiać, cała ta sytuacja wkurzała go i powodowała, że był trochę bredzący. Może powinien był wziąć dwie kanapki…
„Em..znalazłem kogoś” mruknął.
“Kogo?” Liam zapytał, a Niall zauważył odrobinę zmartwienia typowego dla Liama, te całe szeroko otwarte oczy i zaniepokojenie, jego zmarszczone brwi i usta zaciśnięte w cienkiej linii.
Niall nie udzielił odpowiedzi, ponieważ jego przestrzeń osobista została naruszona.
“Popatrzcie, kogo znalazłem! Cześć Nialler,” chłopak usłyszał donośny głos i poczuł znajomy zapach papierosów, pomieszany z drogą wodą kolońską, co było znakiem rozpoznawczym jego nowego współlokatora. Zajął on miejsce obok niego. „Wyobraź sobie, że mamy razem seminaria.”
Liam spojrzał na Nialla oszołomiony i trochę ciekawy, kiedy Zayn sięgnął do coli Nialla, która stała przed nimi, biorąc wielki łyk i zaraz odwracając swoje ciemne spojrzenie na Liama.
“To jest mój nowy współlokator…”
„Zayn Malik, miło cię poznać koleś,” Zayn sięgnął, uderzając Nialla w klatkę piersiową, tak że spadł z siedzenia. Liam uścisnął jego dłoń, cały czas gapiąc się na Nialla ze wzrokiem krzyczącym „W co ty się wplątałeś?”
Niall popchnął Zayna z powrotem na swoje siedzenie, wyrywając swoją colę z głośnym westchnięciem i próbując się uspokoić, patrząc na tyłek jednej z dziewczyny stojącej dwa rzędy przed nim.
Jakkolwiek, nawet szczupła dziewczyna nie mogła oderwać jego myśli od nowego, głośnego, nieznośnego, atrakcyjnego współlokatora, siedzącego po jego prawej i było to trochę martwiące.
Dobrze, nie martwiące. Wcale nie, ponieważ Niall był hetero i był tego pewny. Więc co z tego, że uważał Zayna za atrakcyjnego?
Tylko dlatego, że był hetero nie znaczyło, że nie mógł docenić mężczyzny, który był atrakcyjny, a Zayn był naprawdę ładnym chłopakiem.
Nie, najbardziej martwiącą częścią tego było to, że ten ładny chłopak wyciągnął murzynka, a lepkie ciastko czekoladowe zdecydowanie śmierdziało ziołem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz