wtorek, 26 listopada 2013

95

Na początek ogłoszenia parafialne!

Wczoraj miałam dodać ten epilog (znaczy dzisiaj o północy), aczkolwiek kochany tumblr zrobił psikusa i przestał działać :( czekałam jakoś do 1.30 żeby może dodać, ale potem się poddałam i stwierdziłam, że dodam rano. ;)

Po drugie odpowiedziałam z telefonu na kilka pytań, ale gdzieś zniknęły ;o Tylko jedno z tego co widzę się pojawiło, więc nie bądźcie na mnie źli jeżeli Wam nie odpisałam <prosi>

Po trzecie otrzymałam zgodę na tłumaczenie tego opowiadania, więc zacznę, jak tylko przetłumaczę shoty do 50 shades ;)

I po czwarte, życzę Wam smacznego jajka, mokrego dyngusa (albo może nie…pogoda nie za bardzo xd) , spełnienia marzeń no i po prostu wesołych świąt! ;D Nigdy nie byłam dobra w składaniu życzeń, co pewnie widać.

A teraz zapraszam na epilog!

Ogólnie na maksa podoba mi się ten epilog, mam nadzieję, że Wam też się spodoba ;D Enjoy!

~O~

- Więc, to ty jesteś tym chłopakiem, który mnie zastąpił – zauważył od niechcenia Sean, kiedy siadał na krześle przy kuchennym stole. Jego oczy były nieczytelne, a usta zaciśnięte w cienką linię.

Zayn podniósł wzrok znad kuchenki, gdzie właśnie stał, po czym powrócił to smażenia jajek, które właśnie przygotowywał.

Był całkowicie świadomy, że stoi tam praktycznie nago, z wyjątkiem fartucha, który zakrywał jego…niektóre części ciała. Mógł poczuć rumieniec, który wkrada się na jego szyję, ale nie czuł się jakoś zbytnio zażenowany.

Zamiast tego, pokręcił tyłkiem w boki w kierunku przyjaciela Nialla i obrócił głowę, aby pokazać Seanowi delikatny uśmiech – ten jego znak szczególny, oczywiście.

- Tak, to ja – odpowiedział od niechcenia, przewracając ostatni raz jajka i przenosząc je na trzy talerze.

Oboje mogli usłyszeć, jak Niall śpiewa pod prysznicem – Justina Biebera, oczywiście – I Zayn był trochę zaskoczony obecnością Seana tutaj.

Po tym, jak Zayn i Niall się pogodzili wcześniej tego ranka, musieli szybko odwalić robotę przenoszenia jego rzeczy z powrotem, no i dobrze, mieli też seks na zgodę, ale Niall nawet nie wspomniał o Seanie przez cały dzień, nie żeby Zayn narzekał.

- Jesteś głodny? – zapytał, ale było to jakby pytanie retoryczne, ponieważ właśnie kładł przed chłopakiem talerz pełen parujących od gorąca jajek, po czym usiadł naprzeciwko swojego nowego współlokatora.

Sean jadł w milczeniu przez większą ilość czasu, ale tak szybko, jak Niall przestał śpiewać i wyłączył prysznic, opuścił głośno swój widelec, podnosząc pusty talerz i wstając z głośnym skrzypnięciem krzesła.

- Jeżeli go zranisz, odetnę ci twojego chuja i jądra i rozszarpie je - Sean syknął w ucho Zayna, kiedy przechodził.

Zayn kontynuował jedzenie, kiedy Sean mył swój talerz i widelec, odkładając je do zmywarki.

Niall wszedł do kuchni w tym samym momencie, kiedy Sean chciał wyjść. Podniósł brwi, czując napiętą atmosferę.

- Wszystko w porządku? – zapytał blondyn, pewny że Sean dawał ostrzeżenie jego chłopakowi.

Zayn skinął i pisnął ciche – oczywiście – a jego głos brzmiał nadzwyczajnie wysoko.

Niall nie wydawał się być przekonanym, ale usiadł i zaczął pochłaniać swoje jedzenie, po czym spojrzał na Seana.

- a ty?

Sean po prostu skinął – powiedz swojemu chłopakowi, żeby na przyszłość ubierał więcej ubrań na siebie. Nie chcę widzieć więcej jego pośladków.

Niall zaśmiał się.

- Ale to są takie słodkie pośladki, Seaniekins!

~O~

- Czas świętowania! – krzyknął Louis, przechodząc przez drzwi, dodając do tego kilka piruetów. Harry ciągnął się za nim z lekkim uśmiechem, kiedy widział wygłupy swojego chłopaka, trzymając tanią butelkę wódki.

Niall uniósł brwi, kiedy zobaczył jakość alkoholu, a Harry po prostu wzruszył ramionami.

- Nadal jesteśmy biednymi studentami, Nialler, a Sean powiedział, że wypiłeś cały alkohol więc… hura dla taniego alkoholu!

Zayn podszedł do nich energicznie w tym momencie, podnosząc kubek na okrzyk Harry’ego.

- Ja to wypiję – wyszeptał Zayn, prześlizgując rękę wokół bioder Nialla i złączając ich ciała, po czym wypił całą zawartość kubka, który był wypełniony do ¾ głębokości.

Louis zamarł.

Harry prawie upuścił butelkę wódki.

Niall po prostu się zaśmiał.

- Mmmm, smaczne – Zayn poruszał brwiami cmoknął Nialla w usta.

- Co?

- Czy to było-?

- Czy to nie paliło?

- Jak ty w ogóle to-

Niall zarechotał głośno – Spokojnie oboje zanim dostaniecie przepukliny czy coś.

- Ale on po prostu-

- Połknął-

- Cały kubek-

- Rumu!

Louis i Harry patrzyli na siebie z niedowierzaniem.

Zayn wzruszył ramionami i przyciągnął Nialla bliżej, pochylając się aby wyszeptać do ucha swojego chłopaka – Chyba nie zdają sobie sprawy, że to była tylko herbata mrożona, ale zostawmy to tak. To dodatek do mojego wizerunku dupka, nie sądzisz?

Niall zaśmiał się w ramię Zayna, wdychając jego cudowny zapach.

- Oczywiście, kochanie.

*

- Niall…co to są…? – wymagał odpowiedzi Louis, machając telefonem Nialla przed twarzą blondyna tak szybko, że nie było możliwe dowiedzieć się, o czym on mówi.

Harry i Liam kontynuowali rozmawianie, ignorując Louisa.

- Co są co? – wymruczał Niall, kiedy miał usta pełne ciasteczek, wpychając do nich kolejne.

Zayn sięgnął, aby strzepnąć okruszki z jego twarzy, wyglądając na nieco rozbawionego, ale częściowo zdegustowanego, kiedy przyglądał się, jak Niall przeżuwa.

- Czy wy wysyłacie sobie nagie zdjęcia? – wykrzyknął Louisa, a Niall podskoczył, prawie wypluwając wszystko, co miał w ustach, kiedy wyrywał telefon z wyciągniętej ręki Louisa.

Harry i Liam przerwali swoją rozmowę i zaczęli przypatrywać się rozwijającej się scenie.

Zayn zarumienił się obficie, niecodzienne wydarzenie, podczas kiedy Niall patrzył na telefon w szoku, po czym zablokował go i schował do spodni.

- Więc, robiliście to? – zapytał ciekawsko Harry, jego zmęczone oczy iskrzyły, podczas kiedy Louis po prostu runął na podłogę w szoku – lub w obrzydzeniu.

Zayn spojrzał na Nialla.

- Powiedziałeś, że nie zapiszesz ich lub nie pozwolisz, żeby ktoś je zobaczył! – spojrzał na niego piorunująco, a Niall zaczął uciekać przed jego ostrym spojrzeniem. Ale wtedy, Zayn uśmiechnął się, po czym wydął wargi aktorsko i podniósł ręce – Teraz nigdy nie uwierzą w mój wizerunek bad boy’a!

Niall prawie wytrzymał, ale oglądanie lamentowania Zayna i wpadania w sztuczną furię, to było dla niego za dużo więc wybuchnął śmiechem.

Oboje śmiali się dopóki nie opierali się na sobie, szukając wsparcia. Kiedy w końcu wyprostowali się, Louis po prostu na nich spojrzał.

- Nie, ale poważnie, gdzie są te nagie fotki?

Sean, który właśnie wrócił z zajęć, wybrał moment kiedy Louis właśnie mówił i jęknął, kiedy usłyszał pytanie.

~O~

Chłopcy wreszcie poszli, zostawiając Seana, Zayna i Nialla samych w mieszkaniu.

- My…ee – Niall wskazał kciukiem w kierunki jego i Zayna sypialni, rumieniąc się przy tym.

Sean westchnął ciężko i skinął ze zrozumieniem.

- Nie bądźcie zbyt głośno, okej?

- Okej – Niall jak najszybciej wybiegł z pokoju i dołączył do Zayna w ich sypialni.

Zayn zamknął delikatnie drzwi za nim, trzymając blondyna za dłonie.

Kaszlnął, jakby chciał oczyścić swoje myśli i podniósł nagle wzrok na Nialla.

- Więc, ee, patrząc na naszą nową sytuację dotyczącą mieszkania… - zaczął Zayn, a Niall wzdrygnął się na to troszkę – napisałem kontrakt, więc, to jest długa lista zasad, których musisz przestrzegać, jeżeli chcesz aby to zadziałało.

Niallowi opadła szczęka, słysząc słowa Zayna, a jego myśli ścigały się, kiedy próbował rozszyfrować, co miał na myśli jego chłopak.

- Czy- czy mówisz poważnie o Pięćdziesięciu Twarzach Grey’a, Zayn? – zapytał śmiertelnie poważnie Niall, ale był naprawdę całkowicie poważny i miał wielką nadzieję, że Zayn żartuje.

Na twarzy Zayna pojawił się uśmieszek, który po chwili przemienił się w wielki uśmiech, kiedy podniósł zakutą rękę zza pleców.

- Mam kajdanki? – Zayn poruszył brwiami i Niall skłamałby, gdyby powiedział, że to nie było niezwykłe, widząc świecące kajdanki na rękach Zayna.

Nie to, że powiedziałby to kiedykolwiek Zaynowi, ale jego pół-wzwód mówił chyba sam za siebie.

- Nie, nie – mruknął Niall – to jest zdecydowanie Pięćdziesiąt Twarzy Geja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz