niedziela, 24 listopada 2013

53

- Dlaczego pozwoliliście mi to zrobić? – twarz Louisa była zakryta dłońmi, które tłumiły jego głośny ton. Stał przed telewizorem, zakrywając widok Niallowi i Harry’emu na niego.

- Chciałem cię powstrzymać… – Niall siedział przy stopach Harry’ego, ponieważ loczek zajął większą część kanapy, kładąc się na niej.

- Czemu tego nie zrobiłeś?! – Louis odciągnął ręce od twarzy, aby spojrzeć na blondyna, czekając na odpowiedź.

- Harry powiedział, że to będzie zabawne…

- Harry! Oglądanie mnie, kiedy robię z siebie pijanego idiota nie było śmieszne!

- Właściwie, trochę było. Mina Zayna była bezcenna – Harry uśmiechnął się, przypominając sobie twarz Zayna, kiedy Louis chwycił go za tyłek.

- On pewnie teraz myśli, że jestem szalony! Cholernie ci dziękuje, Harry!

- To nie tak, że miałeś w ogóle jakąś szansę, Louis! A teraz powstrzymaj swoje gejowskie załamanie przed telewizorem, próbuję oglądać – narzekał Niall. Zauważył, że twarz Louisa zmieniła się pod wpływem tego, co powiedział blondyn. Wywnioskował, że mógł być dla niego trochę za ostry. Louis wzdrygnął się, kiedy usłyszał słowa z ust Nialla, naprawdę chciał Zayna, kiedy tylko o tym myślał, jego serce tak cholernie go bolało.

- Niall… – Harry spojrzał na Irlandczyka, siedzącego po drugiej stronie kanapy, nawet on myślał, że jego słowa były zbyt ostre.

- Przepraszam, Lou….naprawdę – powiedział Niall, uświadamiając sobie że był zbyt surowy.

- Masz rację, Niall. Nie przepraszaj – zauważył, że jego podbródek dygocze i poczuł zbliżające się łzy. Chciał je powstrzymać, ale nie potrafił, więc postanowił wyjść z pokoju, zanim chłopacy to zauważą.

- To było genialne z twojej strony – Harry podniósł nogi, które były pod Niallem, zrzucając go z kanapy. Loczek zaśmiał się, kiedy blondyn uderzył o podłogę z głośnym hukiem.

- Pieprz się, Harry. To ty pozwoliłeś mu pójść do Zayna – Niall podniósł się z podłogi.

- Okej, zrobiliśmy to oboje. Musimy się teraz jakoś wgryźć w jego łaski – Harry wstał, wyciągając rękę do Nialla, aby pomóc mu wstać.

- Co możemy zrobić? Raczej nie sprawimy, że Zayn stanie się gejem dla niego – blondyn usadowił się obok Harry’ego na kanapie.

- Haha… – loczek zaśmiał się, lecz po chwili ucichł, a Niall od razu wiedział, o czym on myśli.

- Nie…nie możemy. Masz w tej swojej głowie same złe pomysły, Harry – Niall spojrzał na przyjaciela z zdezorientowaniem na twarzy.

- Jesteśmy w stanie.. – zaczął Harry, podnosząc powoli jedną brew, kiedy patrzył na blondyna.

- On jest hetero – powiedział bez ogródek Niall.

- I skąd to wiesz, przepraszam? – zapytał – Próbuję tylko powiedzieć, że Zayn był trochę defensywny ostatniej nocy. Wyglądał, jakby coś ukrywał…

- Harry… – Niall był kompletnie zszokowany tym co mówi loczek, to był głupi pomysł.

- Louis powiedział, że Zayn zagadał do niego przy barze, tamtej nocy. A przecież po Louisie od razu widać, że jest gejem, to co ubiera i styl mówienia.. – argumenty Harry’ego były dobre, Niall musiał to przyznać.

- W sumie…Nigdy nie powiedział ‘jestem hetero’. Zakładałem to, ponieważ miał dziewczyny.. – Niall zaczął się przekonywać do racji Harry’ego.

- No widzisz! Poza tym, Louisowi nigdy nie podobali się mężczyźni, którzy są hetero… Nie jesteśmy w stanie zmienić go w geja, ale Louis mógłby…

- Przestań mówić ‘przemienić go w geja’, to sprawia że czuję się dziwnie. Bardziej, pomagamy mu odkryć kim jest naprawdę… – dodał Niall.

- To brzmi tak staromodnie…

- Zamknij się. Mówię poważnie.

- Wiem. Co zamierzamy zrobić?

- Więc, na początek możemy coś zorganizować z Liamem i poprosić go, aby przyprowadził ze sobą Zayna? – zasugerował Niall, a jego oczy w tym momencie zaiskrzyły.

- Ty chcesz po prostu zobaczyć się z Liamem… – uśmiechnął się Harry.

- Dlaczego, Harry? Dlaczego ciągle mówisz, że jestem w nim zakochany? – Niall przewrócił oczami, czując że ma już dość, kiedy jego przyjaciel ciągle to sugerował.

- Ciii. Przestanę, kiedy ty przestaniesz zaprzeczać – Harry dokuczał Irlandczykowi, dźgając go w żebra palcem. Niall nie mógł powstrzymać się i się zaśmiał, lecz po chwili przestał, próbując być poważnym.

- To się nie stanie. Nie jestem zakochany w Liamie, ty idioto.

- Oh…ciekawe co powiedziałby Liam, gdyby to usłyszał? – Louis powrócił do pokoju znów z uśmiechem na twarzy. Niall i Harry uwielbiali to, że Louis nigdy nie jest smutny przez długi czas, a jego uśmiech może powrócić w ciągu paru minut.

- Byłby raczej zawiedziony, ponieważ zdecydowanie coś do ciebie czuje – Harry przyglądał się reakcji Nialla, kiedy to mówił.

- Naprawdę? Czekaj, co? Odpierdol się Harry! – Niall chwycił poduszkę i rzucił nią w twarz loczka. Harry tylko zaśmiał się, a Louis dołączył do niego.

- Więc, Lou. Niall i ja myśleliśmy o spytaniu Liama i Zayna czy chcieliby pójść z nami do Nandos czy gdzieś na obiad. To tylko pięć minut drogi, a mieszkają dosyć blisko – zapytał Harry, wiedząc że chłopak nie będzie na początku przekonany do tego pomysłu.

- Harry…nie sądzę, żebym mógł pójść gdzieś, gdzie jest Zayn w tym momencie…

- Ale chcesz go zobaczyć…prawda? – zapytał loczek, próbując namówić Louisa.

- Tak, ale wątpię, że on chce zobaczyć mnie, po tym wszystkim co zrobiłem – zadrżał Louis. Harry i Niall zaczęli się śmiać, przypominając sobie minę Zayna i nawet Louis nie mógł się powstrzymać i zachichotał.

- Dobra, ale jeżeli nie będzie chciał iść, ponieważ ja tam będę, to nie bierzcie mnie.

- Świetnie! – Niall wyciągnął telefon z kieszeni – cholera, nie mam kasy, mogę pożyczyć twój telefon Lou?

- Jasne – Louis wręczył telefon Niallowi, który szybko go chwycił i zaczął pisać wiadomość.

- Piszesz do Liama ? –zapytał Harry.

- Nie, do Zayna – odpowiedział Niall ze złośliwym uśmieszkiem na twarzy. Jego wzrok powędrował na Louisa, aby zobaczyć jego reakcję.

- Co?! – Louis rzucił się na Nialla, machając rękami w powietrzu, aby dosięgnąć swój telefon, ale Niall był szybszy.

- Zrobione – Niall wręczył telefon Lou, który wyglądał teraz, jakby miał właśnie dostać atak paniki. Louis gapił się szeroko otwartymi oczami na ekran, kiedy zaczął czytać wiadomość na głos.

- Zayn, tu Louis. Naprawdę przepraszam za ostatnią nos. Byłem trochę zbyt pijany. Żeby wszystko naprawić, co powiesz na to abyśmy wybrali się dzisiaj do Nandos? Ja, ty, Niall, Harry i Liam? Ja płacę.

- To było całkiem okej, Lou. Niall mógł napisać cos o wiele gorszego .

- Tak, dzięki Niall, ale ty płacisz – Louis uśmiechnął się, kiedy jeszcze raz przeczytał wiadomość w głowie. Telefon zabrzęczał w jego rękach, ukazując nową wiadomość. Louis odłożył telefon ekranem do dołu na kanapie, bojąc się odczytać odpowiedź.

- Cholera!

- Po prostu przeczytaj to kretynie – Harry przewrócił oczami. Louis podniósł komórkę i przeczytał wiadomość po raz kolejny na głos.

- Wiem, że byłeś pijany. Jest w porządku. Jasne, Liam zasugerował, żeby spotkać się w Nandos o siódmej?

Louis szybko odpisał „brzmi świetnie :)”, a jego serce przyspieszyło.

- To będzie fajne – uśmiechnął się do przyjaciół.

- Tak, będzie – Harry uśmiechnął się łobuzersko do Nialla, a blondyn uniósł brwi, doskonale wiedząc o co im chodzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz