poniedziałek, 25 listopada 2013

66

Zayn zaczął wyciągać wszystkie swoje rzeczy z szaf i półek i rzucać je do walizki. Opuszczał to miejsce. Właśnie zniszczył swoją przyjaźń z Niallem.

Jak mogłem wszystko tak spierdolić? Zayn nie mógł uwierzyć, że był tak głupi, aby wyznać Niallowi, że go kocha. Reakcja blondyna była wystarczająco bolesna. Irlandczyk był w totalnym szoku, słysząc, że mulat czuje coś do niego. Ale odpowiedź Nialla na pocałunek mówiła coś co zdezorientowało chłopaka. Blondyn wczuł się w to, brał w tym udział. Nawet nie próbował tego powstrzymać, albo pokazać, że mu się to nie podoba.

Biedny chłopak, pewnie jest zagubiony. Nigdy z nikim się nie umawiał, a ja go wykorzystałem. Pomyślał Zayn, próbując wymyślić, dlaczego Niall oddał jego pocałunek, ale całkowicie odrzucił go, kiedy wyznał mu miłość.



- Gdzie jest teraz Zayn? – zapytał Harry autentycznie zmartwiony tym, jak wszystko się potoczyło między Niallem i Zaynem. Czuł, że gdyby tam był i mógł jakoś wziąć udział w tej rozmowie, nie wydarzyłoby się nic strasznego.

- Na górze, chyba – odpowiedział Niall.

Zanim Harry poruszył się, aby iść do góry, Louis wstał i zaczął maszerować w stronę schodów.

- To nie jest dobry pomysł – powiedział Liam.

- Zobacz, co on zrobił Niallowi! – krzyknął Louis, brzmiąc na niezwykle zdenerwowanego.



Zayn usłyszał jakieś krzyki za drzwiami. Zdecydował udawać, że nie ma go tam, ale jego plan nie wyglądał już tak dobrze, kiedy usłyszał walenie w drzwi.

- Otwórz te cholerne drzwi Zayn! Wiem, że tam jesteś! – krzyknął Louis z korytarza.

Mulat nawet się nie poruszył i wstrzymał oddech. Nie chciał stanąć twarzą w twarz z przyjaciółmi, którzy byli świadomi tego, jak czuje się Niall. Modlił się, aby wrócić po prostu do ranka, kiedy rozmawiał z nim. Przynajmniej nikt nie zostałby zraniony. Ale Zayn był taki głupi i zrobił coś, co mogło zniszczyć przyjaźń z czwórką chłopaków, którą uważał za rodzinę.

- Zayn! Uważasz, że ich nie wyważę?! – krzyczał dalej Louis, kiedy mulat nie odpowiadał na jego żądania.



Kiedy Louis był na górze i ze złością pukał w drzwi Zayna, uwaga spadła na Nialla, który nadal płakał.

- O co chodziło z tym, że nie powiedziałeś mu, iż też go kochasz? – zapytał Liam.

Niall spojrzał na chłopaka, który trzymał go w objęciach. – Kocham go Li. Zawsze kochałem. Kiedy mnie całował, nie mogłem w to uwierzyć. Ale to zmierzało za daleko. Powstrzymałem go zanim posunęlibyśmy się dalej, a on pomyślał, że zrobił coś źle. Był taki zmartwiony. Powiedział, że mnie kocha, w to też nie mogłem uwierzyć. Byłem w szoku. Potem przeprosił mnie za zranienie mnie i że rozumie, iż ja nigdy do niego nic nie poczuję, po czym poszedł na górę – wyjaśnił blondyn.

- Nic mu nie powiedziałeś, nawet kiedy on wyznał, że cię kocha? – zapytał Liam.

Nigdy nie myślałem, że to będzie takie skomplikowane. Pomyślał po chwili.

Niall nie odpowiedział, a zamiast tego tylko pokręcił głową.



Zayn myślał już, że ostatnie uderzenie Louisa rozwali drzwi, dlatego otworzył je, zastając tam całkowicie wkurzonego przyjaciela.

- Wiesz, co kurwa zrobiłeś właśnie Niallowi? – krzyknął szatyn.

Zayn odpowiedział nieśmiało. – Wiem, przepraszam. Nie chciałem go zranić. Nie powinienem nic mówić. Wiedziałem, że nie zrozumie tego co czuję. Przepraszam i wyjeżdżam.

- O czym ty do cholery mówisz? – zapytał Louis.

- Nie widziałeś, jaki był zmieszany i smutny, kiedy powiedziałem mu, że go kocham! – Zayn odwrócił się i krzyknął na Louisa. – Wyglądał, jakbym go zranił. Nie chciałem widzieć go w takim stanie!

- Zraniłeś go Zayn! Zraniłeś, ponieważ nie zdążył ci powiedzieć, że też cię kocha! – wykrzyczał Louis zdenerwowany przez mulata.

Zayn zamarł. W co do cholery on gra?

- Jeżeli to jakiś głupi żart ze strony twojej i Harry’ego, to przysięgam, że was zabiję – powiedział Zayn, dźgając palcem w klatkę piersiową Louisa.

- Ty cholerny idioto! To dlatego Niall jest teraz cały we łzach na dole! Myśli, że żałujesz wszystkiego, co się wydarzyło, że to był błąd i nie chciał powiedzieć, co do ciebie czuje! – krzyknął ponownie szatyn.



Harry, Liam i Danielle nie pozwolili Niallowi obrócić się i zobaczyć Louisa i Zayna, którzy schodzili w dół po schodach. Niall obejrzał się i zauważył Mulata, która siadał właśnie obok niego. Dziwnym zbiegiem okoliczności, blondyn rzucił się na chłopaka otaczając jego ciało rękoma.

- Nie waż się więcej uciekać ode mnie w taki sposób! – powiedział Niall, ciągle płacząc i z całych sił trzymając chłopaka. – Też cię kocham Zayn.

- Hej, myślę, że powinniśmy…um, zobaczyć coś, na zewnątrz – zasugerował niezręcznie Harry, po czym wszyscy szybko opuścili dom, zostawiając Zayna i Nialla samych.

- Jak w ogóle mogłeś pomyśleć, że cię nie kocham? – zapytał Niall, a w jego głosie można było usłyszeć mieszaninę zranienia i gniewu. – Kiedy mnie pocałowałeś, nie mogłem w to uwierzyć. Czekałem na to tak długo, a ty pomyślałeś, że nie odwzajemniam twojego uczucia?

- Odepchnąłeś mnie od siebie! – krzyknął Zayn.

- Ponieważ próbowałeś dobrać się do moich spodni! Nie pomyślałeś, że może nie byłem na to gotowy? – zapytał blondyn, wstając i krzyżując ręce na piersi.

- Nie protestowałeś wcześniej! – odwzajemnił tym samym mulat.

- To nie ma znaczenia! Nie czułbym się komfortowo, gdybyśmy posunęli się dalej! – odpowiedział Niall.

- Mogę to zrozumieć! Ale powiedziałem ci co do ciebie czuję, a ty zachowałeś się jakbym cię obraził! O co do cholery chodziło? – zapytał Zayn, zaczynając chodzić dookoła. – Prawie nic nie powiedziałeś! Oznajmiłeś, że nie wiesz czy możesz to zrobić i wyglądałeś na zaniepokojonego, kiedy powiedziałem ci, że cię kocham! Jak do cholery miałem zareagować?!

- Nie wiem, może powinieneś po prostu ze mną porozmawiać, a nie uciekać, bo nie dostałeś natychmiastowej odpowiedzi! Cholernie cię kocham Zayn, a teraz to jeden z momentów, kiedy chciałbym przestać! – krzyknął blondyn.

- Ja powinienem porozmawiać? Ty powinieneś mówić! Manipulowałeś mnie tymi masażami dwa razy! Kto jest teraz tchórzem? Nie miałeś nawet jaj, żeby powiedzieć mi co czujesz! –powiedział mulat.



- Słyszycie krzyki? – zapytał Liam, kiedy cała grupa stała zdenerwowana przed domem.

Chłopak był pewny, że słyszy jak dwójka chłopaków wrzeszczą na siebie.

Nie idzie to tak, jak myślałem. Przyznał Liam.



- Więc jak długo zamierzałeś to ukrywać? Po prostu udawać, że jesteśmy tylko przyjaciółmi?! – krzyczał Niall, a jego twarz stawała się coraz bardziej czerwona.

- Mógłbym zapytać cię o to samo cholera! – wykrzyknął Zayn, rzucając pustym talerzem o ścianę, który rozbił się na drobny mak.

Wzrost agresji Zayna przestraszył trochę blondyna, ale zdecydował, że nie odpuści. Był już zmęczony ukrywaniem tego co czuje.

- Więc nie mogłeś być mężczyzną i powiedzieć czegoś? Nie zastanawiałeś się, dlaczego z nikim się nie umawiałem?! Wszyscy mieli jedną wadę! Nie byli tobą! – powiedział Niall, starając się zmierzać do punktu wyjścia tej rozmowy.

- Chroniłeś siebie dla mnie? – zapytał Zayn, pozwalając aby jego złość trochę ustąpiła.



- Chodźmy nad jezioro. Nie potrzebują nas tutaj podsłuchujących – zasugerowała Danielle.

- Co jeśli… no wiesz.. Zayn ma temperament – powiedział Louis, niepewny, co do decyzji dziewczyny.

- Zayn nigdy nie uderzyłby Nialla – oznajmił Harry. – Dani ma rację. Chodźmy nad jezioro.

- Mam nadzieję – powiedział Liam, chwytając dłoń dziewczyny.



- Tak Zayn. W przeciwieństwie do ciebie, nie sypiam z kim popadnie dla zabawy – powiedział Niall, a jego słowa zabolały mulata. – Wyobrażałem sobie, że pozwolę ci być moim pierwszym.

Zayn nie mógł uwierzyć w to co słyszy. Niall zarzucał mu, że sypia z innymi, a potem przyznał, że jest prawiczkiem i zrobił to dla mulata.

- Ty co? – zapytał Zayn.

- Nie martw się, to już nie twój problem – odpowiedział blondyn, odwracając się od chłopaka.

- Co to ma znaczyć? – zapytał Zayn, podchodząc do Nialla.

- Nic, po prostu odejdź – powiedział blondyn, odwracając się plecami do ciemnowłosego chłopaka.

- Niall, proszę. Powiedz mi. chcę wiedzieć – oznajmił Zayn, kiedy był już blisko Nialla, obracając go w jego stronę i otaczając chłopaka swoimi ramionami.

Łzy ponownie pojawiły się w oczach blondyna, kiedy zorientował się, że już nie będą na siebie krzyczeć.

- Zawsze chciałem tylko ciebie. Nie umawiałem się z nikim, bo nie byli tobą. Nigdy…nie spałem z nikim, ponieważ chciałem żebyś to był ty – powiedział Niall, czując się zawstydzony swoim wyznaniem.

Zayn czuł się okropnie, że kłócił się z Niallem.

Chronił siebie dla mnie. A co ja zrobiłem? Nazwałem go tchórzem. Pomyślał Zayn, nadal nie pojmując, jak mógł tak go potraktować.

- Chyba chcesz, żebym zostawił cię samego – powiedział Zayn, rozluźniając ich uścisk.

- Nie, Zayn, proszę – powiedział Nialla, trzymając dłoń mulata, który próbował wyjść z pokoju.

Chłopak odwrócił się, niepewny czego chce blondyn.

- Po prostu… powiedz że mnie kochasz – oznajmił Niall, patrząc w brązowe tęczówki mulata.

Zayn opuścił na chwilę głowę, po czym spojrzał na pięknego chłopaka, który stał właśnie przed nim. Potargane blond włosy, czerwona skóra, która pokrywała większość górnej części jego ciała. Błyszczące niebieskie oczy. Mięśnie, nad którymi pracował. A to były tylko fizyczne aspekty piękna chłopaka, który był równie cudowny w środku.

- Niall, kocham cię – powiedział mulat.

- Też cię kocham Zayn – odpowiedział blondyn, przyciągając chłopaka do pocałunku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz