poniedziałek, 25 listopada 2013

67

Niall obudził się, czując że ktoś jest w jego łóżku. Właśnie miał włączyć światło, kiedy czyjeś usta przygniotły jego wargi, zostawiając na nich mocne i niedbałe pocałunki. Światło rozbłysło się, to był Zayn. Mulat czołgał się na nim, całując go. Przed tym, jak blondyn miałby szansę zaprotestować, Zayn zerwał z niego koszulkę, składając pocałunki wzdłuż szyi, aż do jego nagiej klatki piersiowej, schodząc ciągle w dół.

- Zayn, co ty robisz? – zapytał Niall.

- Po prostu zamknij się – odpowiedział Zayn. Był przy pasku od bokserek, kiedy zaczął zwalniać, po czym niewidzialną siłą, zerwał je.


Niall obudził się, siadając na łóżku w ciemnym pokoju. Był pokryty potem i zauważył, że nadal ma na sobie swoją koszulkę.

- Kurwa – powiedział na głos, kiedy zorientował się, że śnił mu się Zayn.

Niall szybko wyskoczył z łóżka i rzucił spocone ubrania na podłogę, po czym skierował się do łazienki. Puścił wodę w prysznicu i spojrzał w lustro.

Dlaczego Zayn w ogóle miałby się mną zainteresować? Zastanawiał się, wskazując wszystkie kompleksy, które miał.

Jestem niski. Moje zęby są krzywe, nawet z aparatem. Moje włosy są paskudne. Do tego ma lepsze mięśnie ode mnie. Niall przeanalizował listę, którą zazwyczaj robił, próbując odszukać chociaż jednego powodu, dzięki któremu mógłby podobać się mulatowi, aż zorientował się, że powinien wchodzić już pod prysznic.



Nieważne, co robił, Liam nie mógł zasnąć. Hałasy dochodzące z pokoju Harry’ego i Louisa też nie pomagały. Ale to, co zawracało mu głowę, to kwestia Nialla i Zayna.

Zdecydowanie jest coś na rzeczy. Ale co to jest? Zastanawiał się Liam. Przyjaciele? Może coś więcej? Gdyby Zayn czuł coś do Nialla, zrobiłby coś z tym. To znaczy, to przecież Zayn, on nie owija w bawełnę. Może dlatego dziwnie się zachowują? Zayn ZROBIŁ jakiś ruch? A może Niall? Ugh, to szaleństwo. Liam nie mógł uwierzyć, że rozważa propozycję Louisa i Harry’ego. Powinni się trzymać z dala od ich życia miłosnego. Nie mógł już tego znieść, a jeszcze jego telefon zaczął brzdękać na stoliku nocnym. Jeżeli był to Louis albo Harry, obiecał sobie, że ich zabije. Ale kiedy odczytał, że to Danielle, uśmiechnął się i przypomniał sobie, iż miała zadzwonić, kiedy wstanie.



Harry sturlał się z Louisa i upadł na łóżko dysząc, tak jak jego chłopak obok.

- To było niesamowite. Może powinniśmy zaczekać kilka dni, zanim zaczniemy robić to częściej – zaproponował Louis.

- Nie ma mowy – odpowiedział Harry, ciągle dysząc.

Oboje kontynuowali gapienie się w sufit, dopóki Harry przerwał ciszę.

- Myślisz, że Liam jest z nami? – zapytał.

Louis zaczął chichotać – Właśnie skończyliśmy, a wszystkim o czym myślisz jest to, czy Liam pomoże nam zeswatać Nialla i Zayna?

- Oh, daj spokój, wiesz, że oni chcą siebie nawzajem – odpowiedział loczek.

- Ale nie tak, jak ja chcę ciebie – odpowiedział Louis, wspinając się na drugiego chłopaka.



Zayn był pewny, że słyszał włączoną wodę w pokoju Niall. Mógł także usłyszeć głosy z pokoju Harry’ego i Louisa.

Cieszę się, że nie jestem jedyny, który nie śpi. Pomyślał Zayn, kiedy spojrzał na zegarek, wskazujący 3.18.

Zayn nie potrafił zasnąć. Był zmartwiony przez to, że wieczorem nakrzyczał na Nialla oraz zastanawiał się, dlaczego blondyn był taki smutny po pływaniu w jeziorze. Czy to była jego wina? Czy zrobił, coś co sprawiło, że Niall uwierzył, iż mulat jest zainteresowany czymś więcej niż przyjaźnią?

Cholera, muszę wziąć prysznic. Pomyślał Zayn, wstając i kierując się do łazienki.



Następnego ranka na śniadaniu było oczywiste, że żaden z chłopaków, oprócz Harry’ego i Louisa nie spał za dużo. Zayn był ostatnim, którzy zszedł na dół.

- Też dobrze spałeś? – zapytał sarkastycznie Liam. Jedyną odpowiedzą mulata było mruknięcie, po czym usiadł przy stole pomiędzy Niallem i Liamem.

- Więc co dzisiaj robimy? – zapytał Louis, ekscytujący się tym, że przyniósł na stół talerz pełen naleśników. Niall był pierwszym, który rozpoczął jedzenie, nabierając kilka na widelec.

- Louis, obiecuję, dźgnę cię widelcem. Nie mogę już znieść.. - zaczął Zayn, lecz Liam mu przerwał.

- Zayn mówi dziękuję – powiedział Liam, biorąc kilka naleśników dla siebie i uśmiechając się na reakcję mulata.

Niall wiedział, że Zayn przyłapał go na tym, jak bardzo przerażony był dzień wcześniej po pojedynku w jeziorze. Wiedział, że musi to jakoś naprawić. Nie lubił czuć się, jakby zranił lub obraził Zayna.

- Hej Z, chcesz iść później na ryby? – zapytał Niall, pocierając plecy Zayna, co miało na celu zachęcenie czarnowłosego chłopaka.

Serce Zayna przyspieszyło, kiedy dłoń Nialla dotknęła jego pleców. A zaczęło wyścig, kiedy Irlandczyk zapytał go o pójście na ryby.

- Jasne! – powiedział entuzjastycznie, poprawiając się na krześle.

Harry i Louis spojrzeli na Liama, kiedy mulat wydawał się natychmiastowo przebudzić po prośbie blondyna.

- Nie macie nic przeciwko, gdybym poszedł z wami? Nie wędkowałem od lat! – zapytał Liam, ukrywając swój prawdziwy powód chęci pójścia. Nie chciał tak naprawdę wędkować, a jedynie obserwować dwójkę przyjaciół i spróbować zrozumieć, co jest między nimi.



Godzinę później, trójka chłopaków siedziała w łódce na jeziorze. Liam był jedynym, który właściwie wiedział, jak kierować nią, więc zajął miejsce kierowcy i objął kierunek. Niall miał duże doświadczenie w łowieniu ryb. Zdążył już założyć przynętę i rzucić. Zayn miał trochę więcej kłopotów, więc Niall musiał pomóc mu, upewniając się, że będzie mógł dotknąć dłoni Zayna, aby dać mu wskazówki i instrukcje.

Mulat był zbyt zajęty gapieniem się na Nialla, aby skoncentrować się na łowieniu ryb. Irlandczyk z jakiegoś powodu zapomniał z domu czapki, którą zazwyczaj nosił i teraz jego włosy były tak jasne jak słońce. Na nieszczęście, okulary, które miał na nosie, zasłaniały Zaynowi jego ulubione cechy chłopaka, wspaniałe, niebieskie oczy. Ale Niall naprawił to, ubierając zwykłą, białą koszulkę bez rękawów i szorty w kolorze khaki. Zayn starał się, żeby spoglądać na niego, tak wiele razy jak tylko mógł.

Niall nie potrafił przestać się uśmiechać od momentu, kiedy wypłynęli na wodę. Był cudowny dzień, świeciło słońce i wiał delikatny wiatr. Cieszył się również, że mógł pójść na ryby z dwójką przyjaciół. Ale główną atrakcją nie były ryby. Dla niego było to gapienie się na Zayna spod okularów słonecznych. Mulat zrezygnował z koszulki tego dnia, a Niall kochał każdą sekundę z tego powodu. Zayn nie ogolił się tego ranka, dlatego miał na twarzy delikatny zarost. To w kombinacji z jego twarzową fryzurą i brakiem koszulki sprawiło, że Niallowi zajęło trochę czasu, aby powstrzymać się od rzucenia się na chłopaka, nawet jeżeli był trochę zazdrosny o jego wygląd.

Zacznę więcej ćwiczyć, kiedy wrócimy do domu. Obiecał sobie Niall.

Liam niedbale zarzucił przynętę i zwijał ją z powrotem, nawet nie martwiąc się, że nic nie chwyciło. Jego celem było ciche obserwowanie Nialla i Zayna. Na jego nieszczęście, blondyn ubrał okulary przeciwsłoneczne przez co nie mógł zobaczyć, gdzie ten patrzy, chyba że wyraźnie odwrócił głowę. Z drugiej strony, Zayn był bardzo oczywisty z tym, gdzie patrzy. Liam był pewny, że Mulat bardziej skupiał się na blondynie na dziobie łodzi, niż na wędkowaniu, co było dość widocznie, kiedy Zayn nagle zorientował się, że coś bierze i próbował zwinąć żyłkę, lecz ta się zerwała, powodując falę przekleństw, która wypłynęła z ust chłopaka z Bradford.

- Awww, w porządku Z, dopadniesz ją następnym razem – zaśmiał się Niall, dopingując przyjaciela.

- Moje haczyki są jakieś zakrzywione – zażartował Zayn, starając się śmiać ze swojego chybienia.

- Jasne, haczyki są zakrzywione – odpowiedział Niall, śmiejąc się i przedrzeźniając wymówkę Mulata.



Po godzinie chłopcy zaczęli się nudzić. Niall złapał sandacza i bassa wielkogębowego, będąc na pierwszym miejscu,przed Liamem, który zdobył jedynie mniejszego sandacza i Zaynem, który nie złapał nic. Uwolnili swoje ryby, a Liam odwiózł ich z powrotem do przystani. Louis i Harry leżeli właśnie na leżakach na plaży, oboje ubrani jedynie w kąpielówki.

- Czyli głodowalibyśmy, gdybyśmy musieli polegać na was – zażartował Louis, zdejmując okulary, aby móc nałożyć więcej kremu na twarz.

- Gdyby Zayn nie przestraszył wszystkich ryb w odległości mili, kiedy rzucił kotwicę za łódkę, może mielibyśmy więcej szczęścia – dowcipkował Niall, uśmiechając się w stronę Mulata i powodując tym, że chłopak się zarumienił.

- Przepraszam, nie wiedziałem, że jest taka ciężka, no…dopóki jej nie podniosłem – odpowiedział nieśmiało Zayn.

- Niee, to były te twoje przekleństwa. Ryby mają wyczulony słuch – droczył się Liam, kiedy ściągnął koszulkę i zajął krzesło obok Harry’ego.

- Hej, idę po jakąś gazetę i piwo. Chcecie coś? – zapytał Niall, kiedy zaczął iść w stronę domu.

- Niall, jest jedenasta, nie możesz pić piwa – powiedział nieprzychylnie Liam.

- Li, jesteśmy na urlopie i jestem Irlandczykiem, powinienem pić piwo o jedenastej – odpowiedział blondyn.

- Ta, weź dla mnie też i możesz wziąć jeszcze balsam do opalania? Chyba przyniosłem go na dół dzisiaj rano – poprosił Zayn.



Niall wrócił z wiadrem lodu i pięcioma butelkami piwa. Każdy z chłopaków wziął jedno, z wyjątkiem Liama. Kiedy blondyn dołączył do przyjaciół i zaczął ściągać swoją koszulkę, Zayn marzył o tym, aby Niall przyniósł mu również okulary przeciwsłoneczne. Mulat dosłownie musiał powstrzymać się od gapienia. Postanowieniem noworocznym blondyna było ‘chodzić więcej na siłownię’ i Zayn mógł zobaczyć, że częściowo je wypełnił. Niall zaczął mieć coraz więcej mięśni, ale to było nic, biorąc pod uwagę Zayna, Liama czy Harry’ego. Mulat został przywrócony do rzeczywistości, kiedy Harry zagwizdał na zdejmującego koszulkę Irlandczyka.


- Nialler, jesteś bardziej czerwony niż twoje kąpielówki – zwrócił uwagę Liam, kiedy chłopcy zaczęli gotować obiad. Najwidoczniej wszyscy pamiętali, aby posmarować się balsamem do opalania oprócz Nialla, którego całe ciało miało teraz ostry odcień czerwieni.

- Umm…nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak bardzo się spaliłem, aż tu nie przyszliśmy – powiedział blondyn, siadając na krześle.

- Poczekaj godzinę albo dwie. Nie będziesz chciał się ruszyć – powiedział Louis.


Godzinę później, kiedy obiad był już gotowy, okazało się, że Louis miał rację. Poruszanie się, sprawiało, że na twarzy Nialla pojawiał się grymas.

- Nienawidzę słońca – powiedział blondyn, kiedy powoli siadał przy stole.

- Chyba mamy jakiś aloesowy żel na oparzenia słoneczne na górze. Chcesz żebym po niego poszedł? – zaoferował Zayn, znowu powodując, że Harry i Louis spojrzeli szybko na Liama.

- Idź, mamy jedzenie pod kontrolą – powiedział Louis, popędzając przyjaciela.

Zayn wrócił na dół z dużą butelką niebieskiego żelu i po chwili wylał małą ilość na górną część pleców Nialla.

- O mój boże, tak dobrze – powiedział Niall, jęcząc z ulgą, czym spowodował, że Harry i Louis prawie dostali napadu śmiechu.

- Przestańcie mieć brudne myśli – oznajmił Zayn, uśmiechając się.

Mulat zaczął delikatnie wmasowywać żel w ramiona blondyna. Nie mógł uwierzyć, że właśnie go masuje. To było jedno z najbardziej nieprawdopodobnych uczuć, które miał. Chłodzący żel w powiązaniu ze skórą Nialla połączyły się w niezwykłą kombinację. Zayn nigdy nawet sobie nie wyobrażał, że dotknie go tak, jak robi to teraz.

Niall nie był pewny, co sprawiło, że cały ból wywołany oparzeniem odszedł, aloesowy żel czy może dłonie Zayna Malika. Za każdym razem, kiedy Mulat wyciskał żel na jego spalone ciało, ten gruntownie jęczał, na początku przez ból, a potem ulgę. Robił wszystko, żeby tylko nie jęknąć znowu, kiedy zdał sobie sprawę, że dłonie Zayna wcierały mu substancje w plecy. Nie wyobrażał sobie nigdy, że Zayn będzie dotykał go w taki sposób. Mógłby zrobić wszystko, żeby się to nie skończyło.

Wszelkie wątpliwości Liama, co do tego czy Zayn czuje coś do Nialla, zostały natychmiastowo usunięte, kiedy ukradkiem obserwował, jak Mulat masuje spalone ciało blondyna. W połączeniu z wycieczką na ryby tego ranka, Payne mógł wywnioskować tylko jedno stwierdzenie. Zayn czuł coś do Nialla. Jedynym pozostałym pytaniem było, czy Niall darzy Zayna tym samym uczuciem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz