~O~
Niall opalał się, stojąc na słońcu. Uważał, że to było w porządku, ponieważ pocił się z dobrego powodu, dobrze znanego, jako dziewczyna, a ta była bardzo ładna.
Niall był na dworze, na dziedzińcu jednej z jego sal. Zajęcia właśnie się skończyły, a dziewczyna, która była w jego klasie (historia sztuki, której potrzebował przez ogólne wymagania), zatrzymała się, aby do niego zagadać, kiedy wychodził z sali.
Oczywiście, nie był jedynym, który nie przepuściłby rozmowy ze szczupłą dziewczyną, więc, będąc dżentelmenem, zaczął z nią rozmawiać. Rozmowa nie była za bardzo interesująca – dziewczyna mówiła o jakiejś imprezie, która miała się odbyć w tym tygodniu – blondyn nie miał jeszcze zaproszenia na wspomnianą imprezę, a ona zamierzała tam być, więc jeżeli rozmawianie i pocenie się trochę byłoby wystarczające, aby je otrzymać, to zrobiłby to.
- Aw, jesteś taki słodki! - dziewczyna, Madison, gaworzyła do niego, po tym jak chłopak przeprosił za jego brzuch, który głośno zaburczał – on był po prostu głodny, okej? – blondyn skrzywił się wewnętrznie przy tym.
Słodki.
Zawsze był tylko słodki.
Słodki blondyn, który lubił jeść i się śmiać.
Niall w pewien sposób nienawidził tego słowa, zwłaszcza przez to, że nic nie mógł z tym zrobić i był prawie pewny, że zawsze będzie przeznaczony do bycia słodkim, najlepszym przyjacielem dziewczyn.
Był znudzony swoim statusem, a jego lewa ręka była zmęczona od onanizowania się, ale nawet pójście na siłownię, nie pozwoliłoby mu pozbyć się opinii słodkiego – a właśnie w zeszłym tygodniu, myślał że pozbył się swojej dziecinnej pulchności.
Nie rozumiał jak Liam to robił. Wszystko, co musiał uczynić, to po prostu się uśmiechać i naprężyć trochę swoje muskuły, a dziewczyny gromadziły się wokół niego, zachwycone jego ciałem i czarującą osobowością. Dziewczyny nawet wydawały się lubić Louisa i Harry’ego bardziej niż jego, czego Niall nie mógł zrozumieć, ponieważ oboje byli tak prości* jak loczki Harry’ego i nie ukrywali tego za bardzo.
Może po prostu jego przeznaczeniem było bycie samotnym.
Wrócił do słuchania przemowy Madison (właściwie stał po prostu, patrząc się na jej usta). Będąc w środku jakiejś historii, nagle zamilkła.
A wtedy - Hej kochanie!
Niall otrząsnął się z zamyślenia i burknął, „Co?” ale zobaczył, że Madison nawet już na niego nie patrzy. Zamiast tego spogląda za niego z pewnego rodzaju głodnym spojrzeniem na kogoś, do kogo właśnie mówiła.
Oczywiście, z jego szczęściem, okazał się, że był to nikt inny jak –
- Ah, Madison, widzę że poznałaś mojego drogiego współlokatora - niski głos mruknął, i tak, Niall nie był zszokowany lub zadowolony, zauważając Zayna, który przeszedł obok niego i założył mu rękę na ramię. Schylił się do Madison, aby pocałować jej policzek, cały czas trzymając blisko blondyna.
Zayn uszczypnął go, ściskając jego talię mocniej, kiedy ten próbował się odsunąć. Wymusił uśmiech do Nialla, po czym mrugnął i uśmiechnął się kusząco do dziewczyny stojącej przed nimi.
- Tak, jest bardzo uroczy, nie sądzisz? - Madison znowu gaworzyła, ale teraz poszła krok dalej i uszczypnęła jego policzek. Niall zarumienił się, częściowo przez to, że był zażenowany, a częściowo przez to, że właśnie uszczypnęła jego policzek.
- Tak, jest UROCZY - odpowiedział bezczelnie Zayn, uśmiechając się do Nialla w sposób, który wyjaśniał, że Zayn oczywiście wie, co Niall usiłuje i co właściwie nie udaje mu się zrobić z Madison. - Powinnaś zobaczyć go, kiedy się obudzi, te zamglone oczy i rozczochrane włosy, do tego wymusza, żebym dla niego coś ugotował, zaraz po tym jak prosi mnie o zrobienie masażu.
To co opisywał Zayn było kompletną bzdurą i oboje o tym wiedzieli, jednakże, Madison nie miała pojęcia i pochłaniała każde słowo, które wypowiedział Zayn. Dziewczyna patrzyła teraz na Nialla z wyrazem twarzy, pt. „aw, jesteś taki słodki, przytulmy się” (znana również jako: niema-opcji-że-będę-się-z-tobą-pieprzyć-ponieważ-jesteś-za-słodki)
Niall wściekał się przez to, chociaż było to oczywiste, ponieważ chłopak staje się czerwony tylko wtedy kiedy był zły, a teraz był już cały jak burak, a Zayna chyba rozpierała energia przez to, że triumfował nad nim, nawet więcej, więc wtedy Madison przemówiła ponownie.
- Więc Zayn, chcesz może potem wpaść gdzieś na obiad?- zapytała, a Zayn natychmiastowo wyciągnął telefon, mówiąc jej, aby wpisała swój numer i wtedy zrobi rezerwację w jakiejś miłej restauracji.
Znowu, chłopak uniemożliwił mu uprawiania seksu z nią i nie, nie było to w ogóle niespodzianką, że kiedy wracał do domu tej nocy od Liama, zastał nagą Madison, ujeżdżającą Zayna, który leżał na kanapie z rękami splecionymi za głową i z uśmiechem na twarzy, leniwy dupek.
~O~
- Co myślisz o Rachel? - zapytał Louis, nie odrywając wzroku od podręcznika, który widocznie czytał.
- Tak, albo o jej bliźniaczce, Amy - podchwycił temat Harry, nie odwracając oczu od Louisa.
‘Uczyli’ się w domu Louisa i Harry’ego, a Niall właśnie skończył narzekać o tym, że żadna dziewczyna go nie lubi. Liam tylko przytakiwał współczująco (on właściwie uczył się, w odróżnieniu do reszty), ale nie był zbyt pomocny, ponieważ umawia się z Danielle od dłuższego czasu, więc właściwie nie ma żadnego problemu, aby uprawiać seks lub nawet z pójściem na cholerną randkę.
Harry i Louis także nie byli zbyt pomocni, patrząc na to, że obydwoje są jakże zadowolonymi z siebie gejami.
Może Niall lubił po prostu narzekać.
- One mają około 1,8 metra wysokości, obie - odpowiedział Niall, pokazując rękami w powietrzu i wywracając oczami, aby im coś zasugerować.
- Więc? Co w tym złego?- zapytał Louis.
- Mogłyby cię podnieść! - wykrzyknął Harry.
To był po prostu żart, prawda?
Niall nie mógł uwierzyć, że jego przyjaciele mogli to zasugerować, nie zachęcając go zbytnio, aby na to poszedł.
- Mógłbym równie dobrze umawiać się z Zaynem, jeżeli mam być dziewczyną w związku - odpowiedział Niall, krzywiąc się własną sugestią i pamiętając ciągłe oferty, które składał mu Zayn, żeby go wkurzyć. Nawet jego współlokator był całkowicie szczery i właściwe mógłby mu obciągnąć lub lubił po prostu oglądać Nialla, który skręcał się i rumienił na te sugestie. Zayn nie przestał proponować mu tego, często przypominając sobie o tym, kiedy tylko byli razem w pokoju, co w sumie nie było bardzo częste, ponieważ Niall wziął sobie za cel unikanie go, jak to tylko możliwe, patrząc na to, że mieszka z nim. Opalony chłopak doszedł nawet do tego, że dotykał go nieprzyzwoicie, kiedy tylko miał na to szansę.
Liam był jedynym, który wiedział o tym, więc kiedy parsknął, Niall nie przegapił spojrzenia, jakie Louis puścił do Harry’ego.
- Umawiać się z Zaynem? - zapytał Harry i, o Chryste, to nie wyglądało dobrze.
- Nie, nie, ja nigdy bym nie, po prostu –eh- Niall wycofał się, nie pomijając sposobu w jaki oczy Harrego się zwęziły i zaczęły figlarnie błyszczeć i, o boże, dlaczego on w ogóle wspomniał o Zaynie?
- Jest coś o czym chciałbyś nam powiedzieć, Nialler?- zapytał Harry, i tak, jego głos był diabelsko niski, a na dodatek Louis zaczął patrzeć na niego w ten sam sposób, co nigdy nie było dobrą rzeczą, ponieważ oni byli absolutnie najgorsi, jeżeli chodzi o uwzięcie się na niego.
- W ogóle nie, ja po prostu –em-wiecie, mówiąc to- yyy- jeżeli zamierzałbym umawiać się z którąś z bliźniaczek, to wyszłoby na to samo jakbym ja był dziewczyną, wiecie, więc wspomniałem o –yy –Zaynie, ja tylko, tylko próbowałem zażartować?- Niall jąkał się i stał się czerwony jak burak, kiedy pogubił się w swoich wyjaśnieniach.
Liam, oczywiście, nie był w ogóle pomocny i zaczął się głośno śmiać, sprawiając, że jego wyjaśnienie stało się jeszcze bardziej nieprawdopodobne, nawet jeżeli było to prawdą, w co, sądząc po spojrzeniach, Harry i Louis w ogóle nie uwierzyli.
- Tak, dobrze Nialler. - Louis przedłużył swoje słowa sarkastycznie, i tak, oni zdecydowanie nie myśleli, że mówił prawdę, co było trochę zaskakujące, a nawet bardzo, zważając na jego męską dumę.
Niall westchnął, wkładając głowę między ręce, które leżały skrzyżowane na stole. Liam poklepał jego plecy współczująco, kiedy Niall przeklął jego współlokatora.
- Mówię poważnie, chłopacy - Niall spróbował ponownie, błagając swoimi niebieskimi oczami, spoglądając na Louisa i Harrego. - Jestem całkowicie hetero i nie kwestionujcie tego, ja po prostu, potrzebuję dziewczyny, wiecie?
Harry się zaśmiał.
Louis uśmiechnął się - oh, WIEMY, Nialler.
Niall zauważył, że jego brzuch głośno burczy.
Tak, to był zdecydowanie dobry czas na zjedzenie czegoś.
~O~
*straight – prosty, hetero ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz