3
- Jest niewiarygodnie spokojnie. - skomentował Niall. Była gorąca, wiosenna środa. Zdecydowanie środy były rodzajem zatłoczonych/niezatłoczonych dni.
Jade burknęła w odpowiedzi, po czym wróciła do rysowania śpiącej Rebecci, która nie wiedziała, że służy jako modelka.
Al dowiedział się, że dziewczyny wychodzą wcześniej w ciągu spokojniejszych dni i położył temu kres, grożąc utratą pracy. Teraz Jade, Rebecca i Kate zostały zmuszone do zostawania z Niallem i Abby aż do zamknięcia. Abby była zadowolona, choć nie chciała się do tego przyznać. Niall delikatnie starał się, aby między Abby i Kate zachodziło do większej ilości rzeczy.
W tle dzwonek nad drzwiami zadzwonił, informując o nowym kliencie. Kate machnęła palcami w kierunku Abby i Nialla, po czym poszła obsłużyć osobę. Niall mógł usłyszeć ją z kuchni.
- Witaj w pizzerii Al’a. Mogę ci pomóc?
- Tak - Niall znał ten głos - Czy mógłbym porozmawiać z blond chłopakiem, proszę?
- O-oh, pewnie? - Kate brzmiała na odrobinę niezdecydowaną, ale mimo wszystko poszła po Nialla.
Niall już stał - Słyszałem. - wyszedł z kuchni i zobaczył Louisa oraz Liama, stojących w rogu.
Po raz pierwszy od ich spotkania Niall przyjrzał się im. Kontrastowali ze sobą. Włosy Liama były krótko przycięte, podczas gdy te Louisa były w artystycznym nieładzie po jednej stronie. Liam nosił na ustach uprzejmy uśmiech, a Louis wyglądał na zdeterminowanego i trochę zdenerwowanego. Stali blisko siebie i Niall nie mógł nic powiedzieć, ale był całkiem pewien, że trzymali się za ręce.
- Mogę wam pomóc?
- Tak - powiedział Louis, zanim Liam mógł się odezwać - poprosimy dwie pizze pepperoni i przebaczenie dla Zayna.
Niall wściekł się - mogę dać wam tylko dwie z tych trzech rzeczy. - wyrwał kartkę i podał ją Kate, która miała przekazać to Abby. Kate wyglądała jakby miała eksplodować, jeśli Niall zaraz nie opowie jej całej historii. Niall wiedział, co będzie robić przez resztę dnia.
- Zaynowi jest nap… - zaczął Louis, ale został szybko odcięty przez Nialla.
- Mogą państwo poczekać tutaj na swoje pizze. - Niall wskazał na stolik, przy którym siedzieli przez ostatnie dwa razy. Louis nie wyglądał jakby miał zamiar się ruszać, ale Liam położył swoją małą rękę na jego plecach. Louis odwrócił się do Liama i chłopcy porozumieli się przez spojrzenia, po czym usiedli. Louis zacisnął szczęki i skrzyżował ramiona na piersi, gdy opadł na to samo miejsce co ostatnio.
Niall zdecydował, że przestanie analizować ludzi, których nie chce lubić i wszedł do kuchni, gdzie Abby wkładała pizze do pieca.
- Jak długo to potrwa?
- Kilka minut, nie mogę tego przyspieszyć, Niall. - powiedziała Abby, przewidując to co chciał powiedzieć dalej Niall.
Niall westchnął i usiadł. Wypoczywał z głową w rękach, dopóki pizze nie były gotowe. Gdy Abby wcisnęła dwa pudełka w jego ręce, poszedł i położył je na stole przed Louisem i Liamem. Liam przekazał mu dwadzieścia dolarów i kolejny nieśmiały, uprzejmy uśmiech. Louis miał inne myśli w głowie.
- Mógłbyś z nim po prostu porozmawiać albo…
- Smacznego. - powiedział chłodno Niall.
Louis wyglądał teraz na bardziej zdenerwowanego - Zayn jest naprawdę fajnym chłopakiem, po prostu popełnił błąd!
- Jeśli Zayn jest taki fajny to powinien przyjść tu sam i przeprosić. - Niall uśmiechnął się sztucznie. - Dziękuję, przyjdźcie ponownie.
Louis spojrzał na niego, gotowy użyć innych argumentów, ale Liam ponownie dotknął go po plecach i wyprowadził z restauracji. Niall westchnął głośno i wrócił do kuchni. Rebecca właśnie się obudziła i podziwiała rysunek Jade, a Kate uczyła się od Abby jak zrobić pizze. Ta ostatni wyglądała ja szczęśliwszą niż kiedykolwiek widział ją Niall.
- Niall! - krzyknęła Kate, upuszczając, faktycznie dobrze, wyrobione ciasto, pozwalając mu ponownie opaść. Abby potrząsnęła głową, ale uśmiech na jej twarzy zaprzeczał rozdrażnieniu, które chciała wyrazić.
- Opowiedz nam swoją historię! - dodała Jade. To przykuło uwagę Rebecci. Niall spędził pięć minut na próbie zwalczenia ich.
- Po prostu nam powiedz. - oznajmiła Abby, wkładając pizze do piekarnika i zajmując miejsce.
- Dobrze!
Następnie Niall spędził kolejne dziesięć minut na opowiadaniu całej historii.
- Co za kutas! - krzyknęła Jade.
Rebecca skinęła głową - Yeah, jeśli naprawdę byłoby mu przykro to nie byłby takim tchórzem i przyszedł cię przeprosić.
- Myślę, że po prostu źle się czuje. - Kate wzruszyła ramionami. Niall, Rebecca i Jade odwrócili się, wlepiając w nią swoja spojrzenia. - Co? Pewnie czuł się strasznie przestraszony spotkaniem z Niallem twarzą w twarz. Może jest nieśmiały.
- Cóż, nie był nieśmiały, gdy się pieprzyliśmy. - powiedział gorzko Niall. Zgarnął pizze, która Abby wyjęła z piekarnika i umieścił ją w pudełku. Następnie założył swoją czapkę dostawcy i chwycił kluczyki od samochodu.
- Oh, daj spokój, Niall! - krzyknęła Kate, idąc za nim - Daj mu jeszcze jedną szansę!
Niall zignorował ją i wyszedł z restauracji. Jeszcze chwilę temu było słonecznie, a teraz padał deszcz. Czuł się dobrze z nim na swojej skórze, jakby uwolnił go od całej wściekłości, którą czuł.
- On prawdopodobnie czuje się tak źle, jak ty!
Odwrócił się do niej i zobaczył resztę dziewczyn, które również szły za nimi, ale były schowane przed deszczem, pod dachem. Czuł, jakby się palił.
- Słuchaj Kate, dlaczego chociaż raz nie pójdziesz i nie zrobisz czegoś pożytecznego? Może pomożesz Abby z jej pieprzonym podnieceniem na twoim punkcie?
- Niall! - krzyknęła oburzona Rebecca. Niall czuł jak wściekłość w jego piersi zanika, a na jej miejsce pojawia się żal. Spojrzał na trzy dziewczyny, dwie twarze były w szoku, a jedna wyglądała na zawiedzioną. Następnie spojrzał przed siebie i zobaczył zmieszaną Kate. Dziewczyna odwróciła się do Abby.
Oczy Abby rozszerzyły się, a dziewczyna uciekła do środka.
- Czekaj! - krzyknęła Kate, biegnąc za nią.
Niall stał w tym samym miejscu, ze zmoczoną i teraz już pewnie zniszczoną pizzą.
- Co to kurwa było, Niall?! - krzyknęła Jade, podchodząc do niego. Wyglądała, jakby zamierzała go uderzyć, jednak powstrzymały ją ręce Rebecci.
- Co? To nie tak, że nie wszyscy nie wiedzieliśmy o zauroczeniu Abby! - Niall starał się uzasadnić swoje zachowanie i nawet nie chciał tego robić.
- Cóż, Kate nie wiedziała!
-…Serio?
- Tak, serio! - powiedziała Jade, wydostając się z uścisku Rebecci i waląc pięścią w pierś Nialla. - Dlaczego myślałeś, że nic by z tym nie zrobiła?
- Kate jest naprawdę obojętna. - zgodziła się Rebecca, starając się znowu przytrzymać Jade.
- Ty chuju! Prawdopodobnie wszystko zepsułeś!
Niall wciągnął powietrze w płuca i poprowadził rękę przez włosy. Jade przestała starać się uderzyć Nialla i klepnęła go, zanim razem z Rebeccą weszły do restauracji. Pizza wypadła Niallowi z rąk, przesiąkając wodą. Ta osoba nie dostanie swojego zamówienia.
Warknął i uderzył pięścią w swój samochód, powodując ból tylko sobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz