13
Była dwudziesta druga.
Zazwyczaj Niall świętował ten czas, wracając do domu. Jednak teraz bał się.
To znaczyło, że Harry wracał do domu.
Jednak na szczęście światło w Java the Hutt nadal. Się świeciło, więc może Niall ma tyle szczęścia, że znajdzie Harry’ego w środku.
Potem uderzyło to w niego.
Dlaczego pobiegł do Harry’ego?
Cóż, kogo innego miał? Zayn był wykluczony, ponieważ był powodem dla którego potrzebował przyjaciela. Louis i Liam nie byli opcjami, ponieważ powodem dla którego Niall potrzebował pomocy, był Zayn. Prawdopodobnie byłoby mądrym zadzwonienie do jednej z dziewczyny, ale szczerze on nigdy nie myślał o nich po pracy.
Powinien to zmienić.
Ale teraz biegł do Harry’ego.
Harry’ego, który całował się z blond dziewczyną na ladzie gdzie Niall codziennie rano kupował kawę.
- Dobrze to widzieć i być ponad to - powiedział sucho powodując, że odsunęli się od siebie.
Harry nie wyglądał na ani trochę speszonego. - Czego chcesz?
Niall zmarszczył brwi. Harry zawsze mówił niegrzeczne rzeczy w taki sposób, że brzmiały słodko.
- Cóż, potrzebowałem z kimś porozmawiać, ale ty najwyraźniej jesteś zajęty. - starał się brzmieć na zdenerwowanego, że znalazł Harry’ego obściskującego się z jakąś laską.
- Hej, whoa. - Harry uniósł ręce. - Zerwaliśmy i mam prawo umawiać się z innymi.
- Jesteś gejem? - spytała dziewczyna, jednak pytanie zostało zignorowane, gdy Niall zaczął mówić.
- Nieważne, i tak mam zamiar powiedzieć o swoim problemie. Myślę, że możecie dalej się całować, jeśli chcecie. - machnął ręką na dwójkę i zauważył jak Harry zbliża się, aby kontynuować całowanie. - W zasadzie Zayn powiedział to co ty powiedziałeś o nas zakochanych w sobie i wszyscy moi współpracownicy się z tym zgodzili. Starałem się przekształcić to w żart, ponieważ ten cały pomysł był po prostu… dziwny. Tak? Ale potem wszystko co powiedział to - Niall zadbał o to, aby jak najlepiej zaprezentować głos Zayna. - “Oh, to nie jest śmieszne Niall, to prawda; kocham cię”. I wtedy uciekłem. A teraz… co?
- O mój boże, to słodkie!
Niall zmarszczył brwi, gdy dziewczyna się odezwała, Harry wypuścił z siebie jęk i położył głowę na jej ramieniu, ale ona była zbyt rozproszona historią Nialla, aby o to dbać.
- To tak jakby Zayn starał się zatrzymać mojego fiuta. - mruknął cicho, gdy wypuścił dziewczynę, która usiadła naprzeciwko Nialla.
- Więc ty też go kochasz?
- Ja… - twarz Nialla zbladła. - Nie! Nie. - Następnie przystąpił do opowiedzenia jej całej historii z Zaynem. W połowie Harry przyniósł dwie kawy i gorącą czekoladę dla nich wszystkich, po czym oglądał jak dziewczyna pod koniec historii wariuje.
- O mój boże, to najbardziej urocza rzecz na świecie! - pisnęła dziewczyna. - I smutna! Dlaczego po prostu z nim nie będziesz?
- Jesteśmy tylko przyjaciółmi! - powiedział Niall po raz, jak sądził, dziesiąty dzisiejszego dnia.
- Przyjaciółmi, którzy uprawiali seks i chodzą na częste randki. - parsknęła.
Harry zrobił dziwny ruch ręką, jakby właśnie to chciał powiedzieć. - Dziękuję ci, myślałem, że jestem tu jedynym spostrzegawczym.
Niall zmarszczył brwi i popił, jednak dziewczyna nalegała. - Co dokładnie do niego czujesz?
Pytanie naprawdę go zakłopotało. Co dokładnie czuje do Zayna. Czuł się teraz niezręcznie w stosunku do niego. Jeszcze kilka godzin temu czuł ciepło i szczęście na ich bro-randkę. Kilka miesięcy temu czuł nieopisaną wściekłość. Prawie rok temu czuł pasję i pożądanie oraz może trochę wieczności.
- Muszę iść. - powiedział Niall, wstając i zostawiając swój drink.
Była 23:43.
Jakie były szanse, że Zayn został w tym samym miejscu, w którym zostawił go Niall?
Niall prawie podejrzewał, że wystarczy przejście po parku czy coś takiego i powiedzenie o Zaynie, a przysłowie “o wilku mowa”, które tak dobrze działało, opłaciło się.
Jednak na szczęście nie musiał tego robić, ponieważ gdy wszedł do kawiarni w której był kilka godzin wcześniej, Zayn siedział żałośnie przy tym samym stole, wpatrując się w kawałek ciasta, tak jakby to ono go obraziło.
- Zayn! - krzyknął Niall, natychmiastowo zwracając na siebie jego uwagę, oraz wszystkich innych klientów.
- Niall?
- Wspaniałe wiadomości! - powiedział Niall, gdy podszedł do stolika. - Jestem totalnie w tobie zakochany!
Zayn zmarszczył brwi; reakcja, jakiej nie spodziewał się Niall. - Niall. - zaczął pomału. - Powiedziałem ci, że cię kocham, a ty wybiegłeś i zniknąłeś na dwie godziny.
- Ale teraz jestem tu!
- To nie ma znaczenia. - Zayn był zły. - Wybiegłeś, kiedy otworzyłem się na ciebie.
- Cóż, teraz wiesz jak się czułem tamtej nocy. - Niall wiedział, że to był cios poniżej pasa i żałował tego, jeszcze zanim wyszło z jego ust, jednak było zbyt blisko, aby się wycofać.
- Ugh, pierdol się. - odpowiedział Zayn, wstając i kierując się w stronę drzwi.
- Czekaj, nie. - Niall szedł za nim. - To nie miało być tak!
- Nie wszystko jest tak, jak tego oczekujesz, Niall. - powiedział Zayn, fukając. - Idę do domu. Nie śledź mnie.
- Pozwól mi cię podwieź.
Gdy Zayn wszedł do domu, trzasnął drzwiami i rzucił swoje buty na drugi koniec pokoju, po zdjęciu ich. To ani trochę nie pomogło.
Szedł korytarzem, po czym poszedł prosto do pokoju Liama i Louisa, wpatrując się w nagą parę na łóżku.
- Potrzebuję was.
- Um.
- Jesteśmy teraz trochę zajęci. - powiedział Liam.
- Ale-
Louis wypuścił z siebie oddech, odwracając się i kręcąc głową na Liama. Zatrzymali wszystko i zakryli się kołdrą.
- Usiądź i powiedz wszystko Wujkowi Louisowi. - powiedział Louis, głaszcząc łóżko obok siebie.
- Powiedziałem Niallowi, że go kocham, po czym on wybiegł i wrócił mówiąc, że też mnie kocha.
Liam zmarszczył brwi. - Zapomniałeś o problemie.
- Zostawił mnie żałośnie siedzącego samemu przez dwie godziny, zanim zdecydował, że mnie kocha!
- Przynajmniej zdecydował. - zaoferował Louis.
- Lepiej stracić i, czekaj nie, to nie działa… - Liam myślał przez chwilę, po czym potrząsnął głową. - Nieważne, nie potrzebuję mądrych cytatów. To dobrze, że w końcu zdał sobie sprawę z tego, że cię kocha, nieważne ile czasu to zajęło.
- Ale-
- Wiem, że chcesz być teraz na niego zły. - Louis położył rękę na plecach Zayna. - Chcesz dać mu nauczkę. To dobrze, mam plan.
Louis zaśmiał się, on zawsze miał plan.
14
- Liam, idę do Java the Hutt, chcesz coś? - krzyknął Louis, gdy zakładał buty.
Liam wyszedł z pokoju sekundę później. - Czekaj, co, dlaczego? Nie.
Louis wywrócił oczami. - Idę wprowadzić nasz plan w ruch.
- Ale. - Liam nadąsał się. - Pójdę z tobą.
Starszy zmarszczył brwi. - Li, wszystko w porządku?
- Chcę po prostu iść z tobą!
- Jesteś zazdrosny o Harry’ego?
Liam zaśmiał się histerycznie. - Dlaczego miałbym być zazdrosny o Harry’ego?!
Louis uśmiechnął się łagodnie. - Liam, wiesz, że mój flirt jest nieszkodliwy, jesteś dla mnie jedynym mężczyzną.
- Oczywiście, że to wiem. - odpowiedział Liam, brzmiąc na spokojniejszego, gdy owijał swoje ramiona wokół Louisa.
- Skoro jesteś taki zaniepokojony, to dlaczego nie weźmiemy ślubu? - mruknął Louis w pierś Liama, nie spodziewając się, że to usłyszy.
Ale usłyszał. Liam odsunął się od uścisku i trzymał teraz Louisa na odległość ramion. - Jesteś poważny?
- Cóż. - Louis przegryzał wargi. - Spotykamy się prawie od czterech lat. Nasi rodzice kochają nas i siebie nawzajem. My również się kochamy.
- Nie mogę uwierzyć, że mi to proponujesz i nie masz nawet pierścionka. - powiedział Liam, śmiejąc się.
Louis podniósł ręce. - Wybacz mi, nie planowałem się dzisiaj oświadczać!
- Na kiedy zaplanowałeś?
- Cóż, jeśli musisz wiedzieć - Louis skrzyżował ręce - czekałem, aż ty to zrobisz. Jeśli tego chciałeś, powinieneś założyć mi pierścionek.* - Louis upewnił się, aby unieść swoją rękę, w celu zaprezentowanie tańca Single Ladies.
- Ja czekałem, aż ty to zrobisz! - odpowiedział Liam.
- Nieważne, skoro mamy już to za sobą powinniśmy pójść później do jubilera. - Louis machnął nonszalancko ręką. - Teraz musimy znaleźć Zaynowi chłopaka.
- Co wasza dwójka tu robi? - jęknął Harry, gdy Louis i Liam weszli do prawie pustej kawiarni.
Ręka Louisa powędrowała do jego piersi, gdy dyszał obrażony. Liam uniósł ręce w obronie.
- Chcemy po prostu wiedzieć, kiedy jest następny Open Mic Night.
- Tylko, gdy obiecacie, że będziecie trzymać Zayna z dala od mojego życia.
Louis zmarszczył brwi. - Co zrobił Zayn?
- Jest kolesiem, który zatrzymuje fiuty i pozbawia mnie potencjalnego chłopaka i dziewczyny.
- Zależy ci na Niallu, tak? - zaskoczył Liam, zanim Louis mógł zrujnować poczucie własnej wartości Harry’ego.
Harry westchnął. - Yeah, to prawda.
- Chcesz, żeby był szczęśliwy?
- Nawet jeśli to znaczy umawianie się z Zaynem? - wskoczył Louis.
- Tak.
- Powiedz nam kiedy jest następny Open Mic Night.
- Dzisiaj wieczorem.
Louis zanucił. - To korzystne.
- Wiesz może jak dostać się stąd do Al’a?
- Przyjaciele Zayna są tutaj, kod czerwony! - krzyknęła Rebecca, gdy zobaczyła wychodzących z samochodu Louisa i Liama.
- Ukryć Nialla! - krzyknęła Kate, pchając Nialla do przebieralni.
Niall wywrócił oczami, po czym spokojnie powstrzymał Kate, zabierając jej ręce. - Jest dobrze, porozmawiam z nimi.
Ale było za późno, gdy dwójka chłopaków weszła, została obsypana sześcioma brudnymi od sera rękami Jade, Rebecci i Jade.
- Załatwię sos, zrób ciasto! - krzyknęła Jade. - Dzisiaj z kiełbasą!
- Nie zjesz ich! - krzyknął przerażony, kładąc ser.
- Abby, myślałem, że były lepsze niż to! - zwrócił się do dziewczyny wychodząc z kuchni z pulą sosów, zrobionych któregoś dnia.
Cztery dziewczyny wyglądały na zawstydzone, gdy ich “broń” wyszła z kuchni.
- Teraz, czego wasza dwójka chce?
- Ciebie i Zayna razem, prosimy.
- Wyjść.
- Zarówno wy jak i ja. - odpowiedział Niall. - Ale wyraził się jedno i szanuję jego życzenia.
- To co ci powiedział, nie jest naprawdę tym co czuje. - powiedział Liam.
Louis skinął głową. - On jest po prostu głupi. Tak głupi jak ty, gdy przez wieki byłeś urażony za jeden, głupi błąd.
- Oh, jak role się odwróciły. - doszedł do niego zadowolony głos Abby. Niall odwrócił się i zauważył dziewczyny stojące w jednej linii, ze skrzyżowanymi ramionami, wyglądając jak jakiś zespół.
- Co chcecie, żebym zrobił? - spytał Niall.
- Przyjdź dzisiaj do Java the Hutt i zaśpiewaj dla Zayna. - powiedział Liam.
- Zróbcie duet! - zasugerował Louis. - On przyjdzie i zaśpiewa z tobą! Następnie pocałujecie się, a scena ściemni się, gdy wszyscy będą klaskać i gwizdać. - Spojrzał w inną stronę, tak jakby oglądał film na ścianie.
Niall był niepewny. - Prawdziwe życie to nie film, chłopcy.
- Oh, zamknij się. - powiedziała Kate. - Reszta twoich związków była najbardziej dramatyczną komedią romantyczną jaką w życiu widziałam.
- Nieważne, zrobię to. - powiedział Niell i gdy zobaczył triumfującą szóstkę, dodał - Ale nie spodoba mi się to.
- Tak, spodoba. - powiedziała Jade, gładząc go po plecach.
I oto historia, jak Niall Horan znalazł się w Java the Hutt po raz kolejny, wchodząc na scenę i spoglądając nerwowo w tłum.
- Tylko nie znowu ten koleś… - usłyszał, jak ktoś mówił. Zaśmiał się zażenowany w mikrofon, drapiąc się w tył głowy.
Spojrzał w dal i zobaczył cztery wspierające go dziewczyny, z ośmioma kciukami w górze. Zauważył nawet Harry’ego siedzącego w tyle i kiwającego uprzejmie głową. Również z tyłu siedział Zayn, który był zszokowany widokiem Nialla na scenie i wpatrującego się teraz w niego i jego dwóch przyjaciół.
- Uh, to dla ciebie Zayn. - powiedział Niall, wskazując głową na miejsce, w którym siedział Zayn. - Kocham cię?
Niall zamknął oczy i zaczął śpiewać. Poszedł z radą Louisa i rozpoczął duet, o którym tylko on wiedział.
- I got chills, they’re multiplyin’, and I’m losin’ control. ‘Cause the power, you’re supplyin’ - wskazał na Zayna, który starał się wyglądać na zdenerwowanego. - It’s electrifyin’! - Niall upewnił się, aby dodać wypchnięcie bioder przy tym kawałku.
Nastąpiła niezręczna cisza, zanim Zayn popchnął swoich przyjaciół i wyśpiewał następny kawałek.
- You better shape up.
- Do, do, do. - Niall wywrócił oczami, gdy usłyszał śpiewające Kate i Rebecce.
- Cause I need a Man
- Do, do, do. - Louis śpiewał teraz sam, starając się namówić do tego Liama.
- And my heart is set on you. - Zayn wskazał na Nialla, gdy wreszcie pokonał swoją drogę do sceny i trzymał mikrofon.
- And my heart is set on you. - Publiczność oglądała z przerażeniem, jak ich przyjaciele wchodzą za nimi na scenę.
Gdy skończyli, Niall zauważył jak Kate i Louis wymieniają się mrugnięciami, zanim stanęli za Niallem i Zaynem, odpowiednio, aby popchnąć ich do siebie. Zmuszeni wymienili się krótkim pocałunkiem, ponieważ wiedzieli, że ich przyjaciele nie pozwoliliby zakończyć im bez tego.
- Nasi przyjaciele są idiotami. - powiedział ze śmiechem Niall.
Zayn uśmiechnął się. - Yeah.
Prowadzący wszedł na scenę zabierając mikrofony, gdy tylko skończyli. - Okej, czy wasza dwójka może wyjść i przestań załatwiać problemy piosenkami? To nie Glee.
Niall podniósł ręce w porażce, zanim zgarnął rękę Zayna i poszedł w kierunku drzwi.
- Czy przeżyłeś swoje filmowe zakończenie, Lou? - spytał Niall, gdy tylko wyszli na zewnątrz.
Louis uśmiechnął się szeroko. - Tak! - Następnie podniósł swoją lewą rękę i wachlował się w twarz. - Chłopaku, to gorące.
Liam wywrócił oczami. - Wow, co masz na palcu, Lou?
- Nie powinieneś pytać! Ty mi to dałeś!
- Aw, wasza dwójka jest zaręczona? - spytała Kate.
Louis skrzyżował ramiona. - Już nie!
- Oh, przepraszam. Proszę, wybacz mi. Jestem niczym bez ciebie. - powiedział sucho Liam, nie mogąc powstrzymać uśmiechu, gdy objął Louisa lewą ręką, chwytając jego lewą dłoń i przystawiając do siebie ich dopasowane pierścienie.
- Kiedy ślub? - spytał Zayn.
- Kiedyś. - wzruszył ramionami Louis. - Mamy czas.
Grupa szybko zniknęła, gdy Liam i Louis poszli do domu ( - Pograć trochę w scrabble? - spytał Niall z uśmiechem, powodując rumieniec u Liama, który popchnął bardzo zdezorientowanego Louisa do ich samochodu), dziewczyny poszły do domu Jade, Rebecci i Kate, a Zayn i Niall siedzieli sami przed kawiarnią.
- Więc będziesz świadkiem Louisa i Liama? - spytał Niall, chwytając Zayna za rękę i prowadząc do parku.
- Prawdopodobnie będą o mnie walczyć. - odpowiedział z chichotem Zayn. - Znam ich od zawsze. Szczerze mówiąc, nigdy bym nie pomyślała, że zobaczę ich biorących ślub.
Niall uśmiechnął się. - Wiedziałem, że będą małżeństwem, odkąd ich poznałem. Nawet przed tym jak dowiedziałem się, że się spotykają. - Niall uśmiechnął się tęsknie na wspomnienie ich pierwszego spotkania w trójkę. - Tak samo jak wiedziałem, że chcę się z tobą przespać, odkąd cię poznałem.
- Cóż, teraz mogę ci obiecać, że będzie więcej niż jedna noc.
- Czy w końcu obudzę się obok ciebie następnego poranka?
Zayn uśmiechnął się. - Tak długo jak będziesz chciał.
Gdy zatrzymali się na środku chodnika, aby się pocałować, Niall pomyślał, że chciałby aby to był naprawdę długi czas.
15
Zayn wahał się, gdy stał przed pokojem Louisa i Liama, w którym starszy chłopak zamknął się i nie chciał z niego wyjść.
- To nie czas na tchórzenie, Lou.
- Odejdź!
Zayn wywrócił oczami, szarpiąc na dokładkę za klamkę, jednak była zablokowana.
- Czy nie po to są klucze? - zasugerował Niall, wychodząc z jego i Zayna pokoju, gdzie przygotowywał się Liam.
Zayn zmarszczył brwi. - Dlaczego o tym nie pomyślałem?
- To dlatego jestem w pobliżu. - odpowiedział Niall, głaszcząc plecy Zayna.
- Dlaczego Liam nie może z nim po prostu porozmawiać? - żalił się ciemnowłosy chłopak, gdy szukał na kanapie kluczy. - Dlaczego muszę to robić?
- To źle wróży, widzenie się przed ślubem! - upierał się Niall. - Poza tym jesteś jego drużbą.
- Żałuję, że nie wybrałem Liama. - mruknął Zayn, zanim świętował znalezienie klucza, jakimś sposobem, w lodówce.
Niall zaśmiał. - Proszę cię, oboje wiemy, że Louis i Liam oboje walczyli o mnie.
- Prawdopodobnie tak, dupki. - wszedł w przestrzeń osobistą Nialla i obdarzył go małym pocałunkiem w nos. - Przyjaźnisz się z kimś przez lata, a oni nadal wolą twojego chłopaka od ciebie.
- Jestem po prostu rozkoszny, nie mogę nic na to poradzić.
Zayn pochylił się i przycisnął swoje usta do Nialla. Minęło kilka lat odkąd zeszli się, a Louis i Liam zaręczyli. Wszyscy skończyli naukę, Niall wprowadził się do Louisa, Liama i Zayna, którzy tak naprawdę nie mieli ani jednego pokoju dla kolejnej osoby. Czwórka planowała rozstać się po ślubie, choć Niall i Zayn mieli wątpliwości. Niall zarabiał trochę gotówki poprzez granie na ulicach i dając małe koncerty w kawiarniach, ale kariera Zayna w pisaniu szła pomału.
Louis i Liam z drugiej strony żyli komfortowo, z solidną pracą Liama jako asystenta nauczyciela w college i Louisem zaangażowanym w lokalnym teatrze. W pewnym sensie Zayn był zazdrosny o dwójkę swoich przyjaciół, jednak nigdy nie mógł żałować żadnego ze swoich wyborów, które doprowadziły go to tego punktu.
- Um, Niall. - nerwowy głos Liama przerwał całującej się parze. - M-możemy porozmawiać? - przełknął głośno, szarpiąc nerwowo za swój ciasny krawat.
- A ty myślałeś, że jest pewny i całkowicie wolny od tchórzenia. - powiedział Niall, zanim poszedł pomóc panu młodemu, zostawiając Zayna z drugim panem młodym.
- Coś nie tak, Li?
Liam spojrzał na swoje dłonie. - Po prostu myślałem kto weźmie czyje nazwisko.
Niall zmarszczył brwi. - To, które zawierasz podczas małżeństwa?
- Tak! Jeśli spytam go czy weźmie moje nazwisko, uzna, że insynuuje jego bycie dziewczyną w związku! Ale jeśli ja wezmę jego to ludzie pomyślą, że to ja jestem dziewczyną! Ale tutaj nie ma dziewczyny! Jest tylko dwóch mężczyzn! Możemy po prostu połączyć nazwiska? Czy to będzie dziwne? Powinniśmy je wymyślić? Tomlayne? Paynlinson? Powinniśmy pisać je z myślnikiem? Louis i Liam Tomlinson-Payne? Czy może powinna być alfabetyczna kolejność? Liam i Louis Payne-Tomlinson? Co jeśli będzie zły, ponieważ chcę, aby moje nazwisko było pierwsze? Chcę po prostu być w alfabetycznej kolejności!
Niall stał po drugiej stronie pokoju z szeroko otworzonymi oczami i buzią. Nie było niczego co mógł powiedzieć. Liam wybrał najgłupszą rzecz do panikowania i Niall nie wiedział jak mu pomóc.
Po drugiej stronie korytarza Louis dosłownie bił Zayna. Głównie uderzając kończynami w plecy Zayna, który skulony przyjmował atak.
- Skończyłeś już?
- NIE!
Uwaga Nialla została na chwilę odwrócona przez krzyk, ale szybko powrócił do Liama, który również został rozproszony.
- Czy wszystko z nim dobrze? Mogę go zobaczyć? Niall, proszę pozwól mi zobaczyć czy wszystko dobrze, chcę po prostu, żeby było okej. Co jeśli nie chce mnie poślubić?! Niall, Louis nie chce mnie poślubić! Zmusiłem go do tego! Robi to tylko dlatego, że wie jak bardzo tego chciałem!
Blondyn w końcu otrząsnął się z szoku i zgarnął Liama w swoje, zdecydowanie zbyt szerokie, ramiona.
- Liam. Wszystko będzie dobrze. Zarówno ty jak i on chcecie poślubić się tak samo mocno.
Liam zamrugał i kiwnął powoli głową. Niall prawie świętował zwycięstwo, zanim Liam ponownie się odezwał.
- Ale co z nazwiskami?
Louis zaprzestał bicia, gdy usłyszał sfrustrowany krzyk, pochodzący z drugiego pokoju.
- Czy to Niall? - zastanawiał się głosno Zayn.
Louis zmarszczył brwi. - To pewnie Liam! Liam nie chce mnie poślubić i Niall stara się go do tego namówić ze względu na mnie, dlatego krzyknął sfrustrowany. - Usiadł na swoim łóżku w porażce, kładąc się na poduszce Liama.
Zayn uniósł brwi. - Jesteś śmieszny.
Louis zmarszczył brwi na Zayna, który wybiegł z pokoju tylko po to, aby spotkać Nialla, który właśnie robił to samo.
- Oni są głupi. - powiedział Niall.
Zayn skinął głową. - Jestem prawie pewien, że oboje są przekonani o tym, że drugi z nich nie chce tego ślubu.
- Liam wariuje na punkcie ich nazwisk.
- Masz tak łatwy problem!
- Oh, serio? Chcesz się zamienić?
- Zdecydowanie!
Zayn poszedł w prawo, do pokoju w którym Liam siedział i spisywał ostatnią z możliwości ich nazwisk i robił listę “za i przeciw” dla wszystkich z nich, czego zaraz pożałował.
- Wszystko dobrze, Liam?
- Zayn! Świetnie! - powiedział podekscytowany Liam. - Możesz mi pomóc! Zmniejszyłem to do trzech opcji: Tomlinson-Payne, Payne-Tomlinson albo po prostu możemy nie zmieniać nazwisk. Myślę, że połączenie naszych nazwisk będzie mylące i mieszanie ich jest dziecinne. Jeśli ich nie zmienimy to będzie super łatwe dla wszystkich legalnych rzeczy, które musimy zrobić i wszystkie rzeczy, które będziemy musieli zmienić, gdy będziemy mieli różne nazwiska. Ale wtedy może się wydawać, że nie bierzemy małżeństwa na poważnie. Jeśli zdecydujemy się na łącznik, wtedy będzie widać, że jesteśmy dojrzali i tak bierzemy to małżeństwo, ale co z kolejnością? Nie chcę, żeby Louis myślał, że jestem samolubny poprzez chęć umieszczenia swojego nazwiska jako pierwszego, tylko dlatego, że chcę alfabetycznej kolejności. Myślę, że moglibyśmy trzymać się Tomlinson-Payne, ale co jeśli ludzie pomyślą, że jestem cipą przez umieszczenie mojego nazwiska jako drugiego? OH! Co jeśli wezmę Payne-Tomlinson, a on Tomlinson-Payne? A może powinniśmy to zmienić, tak aby wyglądało, że obydwoje myślimy, że ten drugi powinien być pierwszy?
W co on się wpakował? Wiedział, że Liam bredził, gdy był zdenerwowany, ale to było coś zbyt przesadnego.
Niallowi wcale nie szło lepiej z Louisem, który teraz płakał w poduszkę Liama.
- Liam nawet prawdopodobnie mnie nie lubi! Dlaczego on miałby mnie lubić?! Jestem po prostu cholernym, niedojrzałym dzieciakiem, a on jest miły i idealny. Ledwo zarabiam pieniądze z moją głupią grą, podczas gdy on stara się być nauczycielem, co jest szanowaną profesją, szczególnie porównując to do aktora.
- Dlaczego Liam miałaby być z tobą tyle lat, jeśli by cię nie lubił? - spytał Niall, myśląc, że logika może rozwiązać problem.
Louis zaczął mocniej szlochać. - NIE MAM POJĘCIA, NIALL! CO JEŚLI, NIE LUBI?!
Niall zeskoczył z łóżka i wycofał się, a chwilę później usłyszał pukanie do drzwi. Otworzył drzwi, aby znaleźć Harry’ego, który miał we włosach wianek z kwiatków. Wyglądał jak dziewczyna kwiat, domagająca się zabawiania Louisa i całej reszty.
- Um, czy oni planują wziąć dziś ślub?
- Harry! Świetnie cię widzieć! - krzyknął z entuzjazmem Niall, wprowadzając wysokiego chłopaka do pomieszczenia. - Dlaczego nie porozmawiasz z Louisem?! - szybko wyszedł z pokoju i zatrzasnął drzwi, sukcesywnie zamykając Harry’ego, który miał miękko pomóc Louisowi.
Niepewnie, Niall podszedł do pokoju, gdzie siedzieli Zayn i Louis. Otworzył drzwi i znalazł ich na podłodze, zatopionych w papierze.
- Niall! Wróciłeś! Mam tyle nowych możliwości!
Niall natychmiastowo zamknął drzwi i uciekł do salonu gdzie Abby, Kate, Jade i Rebecca siedziały w dopasowanych, różowych sukienkach, które miały ten sam odcień co wianek i muszka Harry’ego.
- Jak tam młoda para? - spytała Abby z uśmiechem.
- Oni są szaleni!
- Daj spokój, są po prostu nerwowi. - nalegała Kate. - Mają takie prawo. Małżeństwo jest przerażające.
- Praktycznie są małżeństwem od sześciu lat. - powiedziała Jade, swoim normalnym bez-bzdur tonem.
- Prawdziwe małżeństwo mimo wszystko jest czymś więcej. - zaczęła Kate i Niall nie był w nastroju, aby słuchać jej ponownej pogadanki o ślubach. Miała świra, odkąd Louis i Liam wyznali, że są zaręczeni.
Abby nieoczekiwanie zgodziła się pójść pomóc Niallowi z chłopcami.
- Boże, ostatnio tak się zaangażowała w małżeństwa i jestem lekko przerażona, że oświadczy mi się. - szepnęła Abby, gdy byli na korytarzu. - Nie jestem na to gotowa.
Niall poklepał ją po plecach. - Więc chcesz pomóc płaczącemu i niepewnemu czy może niespokojnemu i szalonemu? - chłopak wskazywał odpowiednie drzwi, wprowadzając ją do sytuacji.
- Wszystkie te sytuacje potrzebują damskiej ręki. - powiedziała Abby, podciągając rękawy swojego swetra.
Weszła do pokoju Louisa i podeszła do miejsca, gdzie Harry wyglądał na spanikowanego Louisem, który szlochał w jego spodnie od garnituru. Chwyciła Louisa z niesamowitą siłą, sprawiając, że od razu wstał. Spojrzała w jego przekrwione oczy.
- Liam cię kocha. Chcesz wyjść za niego, a on za ciebie. Chcesz wiedzieć na jakim punkcie wariuje, podczas gdy ty szlochasz? Nie wie co zrobić z waszymi nazwiskami. - Chłopak pociągnął nosem, ale mały uśmiech ozdobił jego twarz na wzmiankę o problemie Liama. - Teraz pójdziesz do łazienki i umyjesz swoją piękną twarz, ponownie poprawisz włosy, a następnie wyjdziesz na zewnątrz, poślubisz swojego narzeczonego, wszyscy będziemy płakać, po czym wasza dwójka zagra w scrabble deluxe, które kupił wam Niall.
Louis skinął głową i zaczął iść do łazienki, mrucząc - Nadal nie rozumiem, dlaczego kupił nam Scrabble. Nigdy w nie nie graliśmy.
- Cóż, to było łatwiejsze niż myślałem. - powiedział Harry, szturchając swoje spodnie pokryte łzami. - Myślisz, że mogę dostać nowe spodnie?
Dwójka zignorowała go, a Abby zastanawiała się. - Teraz, gdzie jest Liam?
- Może być trudniejszym orzechem do zgryzienia. - odparł Niall.
- Zabierz mnie do niego.
Po wejściu do pokoju Niall znalazł Liama w większej liczbie papierów niż wcześniej i Zayna, spokojnie kołyszącego się w pozycji embrionalnej w rogu, podczas gdy Liam wariował.
Abby podeszła prosto do Liama i uderzyła go z liścia, wreszcie zatrzymując nieprzerwany strumień słów.
- Za co to było? - nadąsał się po chwili Liam.
- Musisz się zamknąć i iść wziąć ślub. Dlaczego ty i Louis nie przedyskutowaliście wcześniej waszych nazwisk?
- Ja, ja nie wiem?
- Cóż, musicie porozmawiać o tym później, zdajcie sobie sprawę z tego, że nawet jeśli nie chcieliście wielkiego wesela, to jest jeszcze dużo ludzi czekających na was. Jak, wiecie, wasi drużbowie i druhny oraz wasi rodzice.
Liam szeroko otworzył oczy. - Cholera!
Niall nigdy wcześniej nie słyszał przeklinającego Liama. Był zadowolony z Abby, dokładnie mówiąc, w dobrą porę go spoliczkowała.
- Gdzie jest Louis? Musimy iść, właśnie teraz, chodźmy.
- Whoa, zwolnij. - zatrzymała go Abby. - Zdecydowaliście kto będzie szedł do ołtarza?
Liam patrzył na nią tępo.
- Czy ty w ogóle wiesz jak działają śluby?!
Niall mógł powiedzieć, że Abby stawała się zła. - Może powinnaś powiedzieć reszcie dziewczyn, aby wyszły już na zewnątrz, a ja i Zayn ogarniemy to wszystko.
Spojrzała na Liam po raz ostatni i wyszła.
- Liam, idź już, powiemy Louisowi, aby szedł do ołtarza.
- Ale, on-
- To nie oznacza, że jest dziewczyną! Louis i tak musi się jeszcze poprawić, a ty jesteś już gotowy.
- Dlaczego musi się poprawić?
- On płak… - Niall spojrzał na Zayna, który przerwał mu w połowie zdania.
- Co?! Dlaczego płakał?! Pozwól mi go zobaczyć! - Liam zaczął biec do drzwi, jednak został zatrzymany przez Niella i Zayna. To nic nie dało, ponieważ był o wiele silniejszy niż ta dwójka, nawet gdy byli razem.
- Zatrzymać go! - krzyknął Niall, gdy Liam zerwał się i wybiegł z pokoju, ale reszta była już na zewnątrz, czekając aż ceremonia się zacznie.
Niall i Zayn weszli do pomieszczenia, aby znaleźć Liama otwierającego drzwi łazienki i owijanie mocnego uścisku wokół chłopaka, który natychmiast go odwzajemnił.
- Myślisz, że powodem dlaczego wariowali było to, że byli z daleka od siebie? - zastanawiał się Zayn, oglądając przylegającą do siebie dwójkę.
Niall potrząsnął głową. - Tak oczywiste. Dobrze, że biorą ślub. - podniósł głos, tak aby dwójka mogła go usłyszeć. - Teraz jak już przeklnęliście swoje małżeństwo pechem, co wy na to, żeby pójść wziąć ślub i spędzić każdą sekundę reszty waszego życia, będąc razem i takie tam?
Dwójka rozłączyła się i spojrzała zawstydzona, ale uśmiechy, gdy trzymali się za ręce, mówiły coś innego.
Kilka minut później Niall i Zayn czekali, podczas gdy Louis i Liam szli razem do ołtarza, a Harry rzucał różowymi płatkami w ich rodziców.
Gdy ślubowali, oczy Nialla spotkały się z Zayna.
Pewnego dnia będą w tej samej sytuacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz