12
- Niall, musimy porozmawiać.
- Cóż, to nigdy nie brzmi dobrze.
Harry umawiał się z Niallem już prawie od miesiąca. Szczerze mówiąc było świetnie. Niall był wesoły, a wokół niego panowała ciągła radość. Robił wszystko, aby ich randki były tak śmieszne jak tylko to możliwe i nie naciskał na Harry’ego czymś, z czym mógłby czuć się niezręcznie. To nie było tak, że Harry był świętoszkiem. Tak właściwie był jego przeciwieństwem. Po prostu nie oczekiwał, że będzie spotykał się z Niallem przez tak długi czas.
Myślał, że to w pewnym rodzaju zemsta na Zaynie. Oczekiwał kilku miłych randek zanim Niall wyzna, że jest zakochany w Zaynie albo powie, że tak naprawdę nie lubi Harry’ego aż tak.
Ale minął prawie miesiąc. I Niall mówił o rocznicy.
Tak, był typem, który obchodził miesięczną rocznicę.
Normalnie Harry uznałby to za słodkie, jednak nie mógł.
Wziął głęboki oddech i spojrzał Niallowi prosto w oczy.
- Jesteś zakochany w Zaynie.
Zayn był wszystkim, o czym mówił Niall. Nieustannie powracał do wspomnień “bro-randek” z chłopakiem. Śmiał się niekontrolowanie/żartował musiałbyś-tam-być. Mówił o dziwnych współlokatorach Zayna, którzy pewnego dnia wezmą ślub.
Raz, gdy Harry i Niall byli na randce, zadzwonił Zayn. Niall spędził dosłownie pięć minut, Harry patrzył na zegar, przeżywając “nie, ty się rozłącz” i walcząc razem, zanim telefon Nialla się wyłączył.
Harry nie mógł tak dłużej.
- Jesteś szalony. - zaśmiał się Niall, machając ręką na Harry’ego. - Jesteśmy bro.
Boże, “bro”. Niall potrzebował większego zasobu słownictwa. - Niall, nie możesz być z nim tylko “bro”. - Harry uniósł ręce, aby dodać sobie więcej powietrza. - Jesteś w nim zakochany.
Uśmiech Nialla się załamał, po czym zadrwił z niedowierzeniem. - Myślę, że wiedziałbym, gdybym był w nim zakochany.
- Oczywiście, że nie! Widząc, że nie wiesz o swojej miłości do niego. - Może Harry był trochę zbyt histeryczny, ale szczerze mówiąc, on sam do końca nie był pewien.
- Czy to jakiś fatalny sposób na zerwanie ze mną?
Niall wyglądał na tak zranionego, że Harry prawie przerwał to i zaczął się śmiać mówiąc, że to tylko żart.
- Niall. - westchnął. - Chciałbym cały czas się z tobą umawiać, jednak naprawdę nie mogę, bo kochasz Zayna, a on ciebie i ja po prostu nie chcę być po środku tego.
- Kim jesteś, żeby stać przede mną i wyskakiwać z tym, że “jestem zakochany” w moim przyjacielu?!
Wściekły Niall był rzadkim widokiem. Tak było również z nazywaniem Zayna przyjacielem, a nie “bro”. Cholera, stawało się poważnie.
- Niall, jestem twoim chłopakiem i mówię ci, że jesteś zakochany w Zaynie. - Harry wiedział, że właśnie kopał Nialla, podczas gdy miał doła, jednak musiał to powiedzieć, aby przejść do rzeczy. - I to nie stało się tak nagle. Jesteś w nim zakochany, odkąd pierwszy raz się ze sobą przespaliście. Dlatego byłeś zdenerwowany, gdy cię porzucił. Musisz być z nim, nie ze mną.
Niall wstał sekundę po tym, jak Harry powiedział o spaniu z Zaynem. Prawie dymił i z “Pierdol się!” zgarnął swoją kurtkę, po czym wybiegł z restauracji. Harry mógł poczuć wzrok innych klientów skupionych na nim, więc wziął łyka swojej sody, a następnie odchylił się na swoje siedzenie z westchnięciem.
Ładna kelnerka podeszła do niego chwilę później. - Chcesz dostać rachunek?
- Tak myślę. - odpowiedział Harry.
- Czy… potrzebujesz kogoś do rozmowy?
Tak jakby Harry nie mógł spędzić pięciu minut od ostatniego związku bez znalezienie nowego.
Gdy Niall znalazł się już przed restauracją w drodze na parking, zdał sobie sprawę z tego, że Harry przywiózł tu ich oboje. Zły na siebie, Harry’ego, Zayna i wszystkich innych, Niall poprowadził swoją dłoń do samochodu loczka. Jedyna rzecz oddziałująca na jego pięść, krwawiła.
- Kurwa mać. - przeklnął Niall, łapiąc się za pięść. Przynajmniej nie padało. Nie był całkowicie uwięziony w przeklętym filmie.
Wyciągnął swój telefon i przejrzał listę kontaktów.
Oczywiście nie mógł zadzwonić do Harry’ego. Nie mógł wyżalić się mamie ani tacie. Jego brat miał miesiąc miodowy. Naprawdę nie chciał mówić dziewczynom o tej całej sytuacji. Prawdopodobnie nie Zaynowi, nie teraz.
Zatrzymał się, gdy dotarł do L.
Jego palce nacisnęły przycisk wybierania połączenia, zanim mógł to przemyśleć i następną rzeczą, którą pamięta to samochód Liama.
- Dziękuję za to.
Liam machnął dłonią. - Proszę cię, każdy przyjaciel Zayna to mój przyjaciel.
Niall przegryzł wargi na wspomnienie Zayna. Nie miał żadnego powodu, aby być zły na Liama. - Jesteś pewien, że to nie problem?
- Louis jest trochę wkurzony, ponieważ mieliśmy… g-grać w Scrabble. - Niall parsknął. - Ale przejdzie mu.
- Kupię wam dwie wersje deluxe na gwiazdkę.
Liam zaśmiał się niezręcznie. - Spodoba mu się.
Niall stwierdził, że Liam był dobrym przyjacielem. Nie zadawał żadnych pytań, dlaczego Niall potrzebował podwózki z parkingu restauracji. Był nieco zaniepokojony krwawiącymi kostkami chłopaka, ale szybko się wycofał, gdy Niall powiedział, że to nic takiego.
- Serio, bardzo Ci dziękuję. - powiedział jeszcze raz, zanim opuścił samochód.
Liam zaśmiał się. - Serio, to nic takiego.
Niall był niemal szczęśliwy, gdy znalazł się w domu i zdał sobie sprawę, co właśnie się wydarzyło.
Harry z nim zerwał.
Przez Zayna.
Dlaczego Zayn zawsze był między nim a Harrym?
Następnego poranka Niall musiał pominąć swoją poranną kawę, ponieważ Java the Hutt była jedyną kawiarnią po drodze do Al’a, a on naprawdę nie był gotowy zobaczyć Harry’ego. Gdy wreszcie znalazł się w pizzerii był w cholernie złym humorze i totalnie niegotowy na poradzenie sobie z żwawymi lesbijkami.
- Co tam, jaskierku?
- Odejdź. - Niall machnął na Kate, która była niewzruszona jego atakiem.
- Wyglądasz jak śmierć.
Niall wydał z siebie nieludzki odgłos, który prawdopodobnie pasował do jego wyglądu zombie.
- Przestań być martwym i powiedz nam co jest nie tak. - powiedziała Jade.
- Harry myśli, że jestem zakochany w Zaynie i zerwał ze mną.
- Więc wreszcie zaczniesz się umawiać z Zaynem? - zapytała Rebecca, z sąsiedniego pomieszczenia. Wyszła stamtąd i podeszła do Jade, aby zawiązała jej fartuch.
- Co, nie! Nie ty też!
- Niall. - powiedziała Jade, patrząc na niego tak pobłażliwie jak tylko mogła. - Czy ty serio myślisz, że jesteście tylko przyjaciółmi?
- Tak! Jesteśmy bro! On nie lubi mnie w ten sposób!
- Niall.
- Kate. - wyśmiał Niall.
Wszystkie trzy dziewczyny patrzyły na niego.
- Okej, dobrze. - powiedziała Rebecca z westchnięciem wstając, aby zdjąć krzesła ze stołów i postawić je na ziemi. Kate i Jade również niechętnie odeszły od Nialla; Kate, aby pójść do kuchni i zobaczyć Abby, a Jade aby pomóc Rebecce.
On rzeczywiście był wilkiem, Niall naprawdę potrzebował mówić o nim. Jego telefon zaczął dzwonić, wyśpiewując piosenkę, którą Zayn ustawił na dzwonek dla siebie.
- Hej. - powiedział Niall, starając się brzmieć entuzjastycznie.
- Wszystko okej? - spytał Zayn.
Niall wziął głęboki oddech. - Tak, tak, mam się dobrze.
- Okej. - powiedział Zayn, niedowierzając. - Nadal jesteśmy umówieni na dzisiaj?
- Yeah, oczywiście. Dlaczego mielibyśmy nie być?
- Ja… Ja nie wiem. Po prostu lubię psuć plany, tak sądzę. - zaśmiał się Zayn i Niall nie mógł nic poradzić, ale też to zrobił.
- Więc ósma?
- Ósma.
- Do zobaczenia.
- Pa.
Niall spojrzał w dół na zdjęcie, które miał przy kontakcie Zayna. Było z ich pierwszej bro-randki, miał na nosie pełno loda i nie zauważył tego, dopóki Niall nie wyjął komórki, aby zrobić zdjęcie. Starał się walczyć z ręką, w której miał telefon, aby usunąć zdjęcie, jednak gdy wreszcie wygrał po prostu zmienił dzwonek.
Niall uśmiechnął się na to wspomnienie. Zayn i on byli wspaniałymi przyjaciółmi. Dlaczego miał to zrujnować miłością?
- Oh, więc teraz się uśmiechasz?
Niall posłał Abby drwiące spojrzenie.
- Jesteś pewien, że wszystko w porządku? - spytała poważnie dziewczyna.
- Jest dobrze. - westchnął. - Po prostu poczekajcie. Zayn i ja idziemy dzisiaj na bro-randkę, będziemy się śmiać i śmiać z tego jak wszyscy myślą, że jesteśmy zakochani i upije mnie tak bardzo, że zapomnę o Harrym.
- Nieważne. - Abby potrząsnęła głową. - Więc co stało ci się w rękę?
Była ósma, zanim się o tym dowiedział i został zmuszony przez dziewczyny do pójścia do nowego chińskiego lokalu, które zostało otworzone naprzeciwko al.’a i ukradła im ich klientów. W połowie poszli tam, aby ocenić konkurencję i w połowie, ponieważ Niall i Zayn naprawdę lubili chińskie jedzenie.
Albo Zayn po prostu skłamał. Była dziewiąta i Zayn zdecydowanie nie siedział naprzeciwko niego, gdy mieszał w swoim jedzeniu widelcem, ignorując pałeczki od dłuższego czasu.
Widział personel, patrzący na niego z politowaniem, pół godziny po tym jak “po prostu przejrzał menu, dla wybrania opcji”, więc zdecydował się grać, że przyszedł tu sam, aby coś zjeść.
Niall był bardziej zmartwiony niż zły na Zayna. Wyjął swój telefon i z niepokojem patrzył na niego i, o wilku mówiąc, zdjęcie Zayna pokazało się na wyświetlaczu, a melodyjka zaczęła grać.
- Gdzie jesteś?
Niall słuchał uważnie, gdy usłyszał coś jak płacz po drugiej stronie. - Zayn?
- Jest mi tak przykro, Niall.
- Co? Co jest nie tak? Gdzie jesteś? Wszystko dobrze?
- Jest, jest dobrze. - Zayn pociągnął nosem. -…Tak myślę. Naprawdę przepraszam.
- Dlaczego? Co się stało? - Zayn nie dawał mu żadnych odpowiedzi i Niall był naprawdę spanikowany.
- Zadzwonił do mnie w ostatniej chwili i ja, ja nie mogłem mu odmówić, wystawiłem cię dla niego i teraz siedzę tu jak idiota, a on nigdy się nie pojawił. Jestem tak głupi, że w ogóle do niego wróciłem.
Niall westchnął. - Jest dobrze, Z. Uspokój się, odbiorę cię, gdzie jesteś?
- Jestem w tym miejscu z bardzo dobrym ciastem. - Niall znał to miejsce. - Miałem prosić Liama i Louis o odebranie mnie, ale są na randce i nie chcę ich niepokoić. Ty też nie musisz przyjeżdżać, mogę pójść do domu. Nie powinienem dzwonić.
- Nie! Nie odchodź nigdzie, jestem w drodze.
- Okej. - Zayna brzmiał na naprawdę małego i smutnego, a to łamało serce Nialla.
Dziesięć minut później Zayn siedział na miejscu pasażera i próbował powstrzymać łzy, gdy Niall wiózł ich do spokojnej kawiarni blisko apartamentu Zayna.
- Jestem taki głupi.
- Nie jesteś. - powiedział Niall, nawet jeśli myślał, że Zayn naprawdę był.
- Jestem, dlaczego w ogóle pomyślałem, że on się zmienił?
- Nie mam pojęcia. - westchnął Niall. - Po prostu chciałeś kogoś mieć, a on był tam i jest znajomy. Wszyscy popełniają błędy, wracając do swoich byłych.
- To powód dlaczego są byłymi.
- Dokładnie.
Dwie kawy i ciastko później, Zayn nadal. Był smutny.
- Chcesz usłyszeć coś śmiesznego? - starał się Niall.
Zayn wzruszył ramionami. - Jasne.
- Więc, Harry zerwał ze mną, ponieważ myśli, że jesteśmy w sobie zakochani. - Niall zaśmiał się, aby podkreślić swoje niedowierzenie. - I kiedy powiedziałem dziewczynom, one wszystkie powiedziały to samo! Zwariowane, nie?
Zayn przegryzł wargi. - Um, niezupełnie.
Śmiech Nialla ucichł. - Co?
- Jest w tym trochę racji, przynajmniej z mojej strony.
Oczy Nialla rozszerzyły się. - Ja…
Nagle Niall zgarnął kluczyki i kurtkę, krzycząc przeprosiny i wybiegając z kawiarni do swojego samochodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz