poniedziałek, 27 stycznia 2014

949

8

- I później powiedział - Niall odkrząknął i zmienił głos na głęboki, aby dziewczyny dokładnie wyobraziły sobie scenę - “Niall jesteś totalnie zakochany w tym Zaynie”. To znaczy, co?! On całkowicie zwariował! Nienawidzę Zayna.


Rebecca i Kate próbowały fałszywie się zaśmiać, ale Jade przewróciła oczami - Taa, racja.

- Co to miało znaczyć?

Dziewczyna westchnęła i wstała ze swojego miejsca, chwytając swój fartuch i idąc w kierunku wyjścia z pokoju przerw, odwracając się tylko by powiedzieć - Proszę Niall - swoim najbardziej protekcjonalnym głosem.

Niall zmarszczył brwi - Myślałem, że mówiłaś, że ona mi wybaczyła.

- Zrobiła to! - rzuciła Rebecca.

Kate skinęła głową. - Yeah, po prostu wszystkie jesteśmy całkiem pewne, że tak właściwie nie nienawidzisz Zayna tak bardzo jak się tym chwalisz.

Niall fuknął i skrzyżował ręce, opierając się na swoim krześle. Dlaczego nikt nie mógł zauważyć jak bardzo oczywiście nienawidził Zayna?! Chłopak odszedł i złamał pierwszą zasadę potencjalnego zalotnika Nialla. Nie tylko dlatego, ale był natarczywym idiotą, który odmawiał przyjęcia ‘nie’ jako odpowiedzi. Potem wyszedł i zrujnował dwie randki Niella i publicznie go zawstydził. Blondyn miał powody, by nienawidzić Zayna.

Dlaczego wszyscy myśleli, że tak nie jest?

- Mam pizze do dostarczenia.

Niall chwycił swój daszek i agresywnie włożył go na głowę, skutecznie psując swoją fryzurę. Słyszał Kate i Rebecce wypuszczające z siebie irytujące westchnięcia, gdy wstawały aby towarzyszyć mu przy wychodzeniu z restauracji. Gdy opuszczał szatnię zdecydował, że czas przestać mówić o Zaynie po imieniu, ponieważ przysłowie “o wilku mowa” nigdy nie było tak prawdziwe.

Louis i Liam niepewnie śledzili zdeterminowanego Zayna, gdy ten wchodził przez drzwi, jakby do niego należały. Niall natychmiast próbował zabić wzrokiem chłopaka, jednak bez rezultatu.

- Mówiłem ci, żebyś tu nie przychodził. - warknął Niall, gdy jego wzrok nie podziałał.

Zayn po prostu się uśmiechnął. - Nie możesz zakazać mnie i moim przyjaciołom przychodzić tu. Jesteś po prostu dostawcą pizzy. - Jego oczy zwęziły się, gdy Niall został wyraźnie sprowokowany przez ten komentarz. - A poza tym za każdym razem jak tu przychodzimy, jest zupełnie pusto. Powinieneś nas bardziej doceniać.

- Mam pizze do dostarczenia. - powiedział Niall, wyrywając dwa pudełka od Abby. - Ty pizdo.

Niall wymamrotał ostatnią część, ale wiedział, że powiedział to wystarczająco głośno, aby Zayn usłyszał.

Abby nawiązała kontakt wzrokowy z Niallem pierwszy raz od kilku miesięcy. Wyglądała na pełną współczucia przez moment, zanim szybko poprawiła się i spojrzała w inną stronę. Niall zdecydował, że pogada z nią później.

Szybko ewakuował się z pizzerii, unikając wszystkich zainteresowanych spojrzeń dziewczyn oraz Liama i Louisa.

- Myślisz, że kim jesteś? - naskoczyła Jade, ustnie, na Zayna gdy tylko Niall wyszedł. Nienawidziła Nialla za to co zrobił Kate i Abby, ale nikt nie miał prawa krzywdzić jej byłych przyjaciół.

Zayn skrzyżował ramiona. - Chciałem po prostu pizze.

- Chciałeś tylko skrzywdzić Nialla. - naskoczyła Rebecca. Zazwyczaj była miła, ale nad niektórymi rzeczami nie mogła zapanować.

Zayn był zagubiony przez te słowa. Westchnął i osunął się po krześle, przy ich stałym stoliku. Położył ręce na twarzy, po czym powoli przesunął nimi do włosów. Szarpnął nimi nieco za mocno.

“Jesteś największym idiotą”

“Miałeś całkowite prawo tak zrobić”

“Największy osioł”

“Niall był nieprawdopodobnie podły”

“Jak możesz być takim dupkiem?”

“Chciałeś po prostu przebaczenia”

“Myślałem, że go kochasz, kutasie”

“Jesteś usprawiedliwiony”

- Zayn?

Głos Louisa w jego ucho wyrwał go od rozmowy z jego wyimaginowanym aniołem i diabłem, który był w jego głowie, a nie na ramionach. Zayn nagle poczuł łzy kłujące jego zamknięte powieki i chaotyczne oddechy wychodzące z jego nosa.

- Czy wszystko z nim dobrze? - usłyszał dziewczęcy głos, który szeptał prawdopodobnie do Liama.

- Tak, on po prostu - Liam przerwał, szukając wyjaśnienia - Gubi się w swoich myślach.

Zayn próbował się pozbierać. Uczepił się kotwicy, którą rzucił mu Louis i starał się ustabilizować swój oddech, dopasowując go do Louisa. Otworzył oczy i szybko wyrzucił głowę do tyłu, by powstrzymać je od ujawnienia się, tak jakby chciał wyeliminować fakt gdzie się znajdują.

Po kilku chwilach nawiązał kontakt wzrokowy z Louisem, który wyglądał na nietypowo zaciekawionego. Wiedział, że to musi być dziwna chwila dla Liama, który usiadł zaniepokojony po drugiej stronie chłopaka, ale czuł się źle będąc wyłączonym, podczas gdy jego przyjaciel był smutny.

Zayn wypuścił z siebie lekki chichot na myśl, że cały pokój był teraz w niezręcznej atmosferze. Spojrzał na cztery dziewczyny i Liama - Czy mogę opowiedzieć swoją historię, zanim wybierzecie strony?

Kate zmieniła znak ’otwarte’ na ’zamknięte’, nawet jeśli była dopiero 21:50. Wszystkie chwyciły za krzesła i zgromadziły się naokoło stolika Zayna, Liama i Louisa. Abby przyniosła pizze i po namowach Kate postanowiła zostać i posłuchać.

- To były urodziny i zostałem właśnie rzucony, więc oczywiście picie było odpowiedzią. Zgłodnieliśmy, gdy Liam odwoził nas do domu, więc zatrzymaliśmy się w pierwszym miejscu z jedzeniem, które zobaczyliśmy.

Zayn pamiętał tą noc doskonale, choć było to kilka miesięcy temu i był w połowie pijany. Louis w jakiś sposób zakrywał się, gdy razem z Liamem przerywali okazjonalnymi piosenkami. Niall wyszedł z kuchni, a jego blada skóra i farbowane blond włosy były schowane pod uroczym daszkiem. Jego usta poruszały się w skomplikowany sposób z każdym kolejnym słowem i Zayn mógł zobaczyć jego akcent, bez słuchania. Gdy wzrok Nialla po raz pierwszy spotkał się z jego, widział mały błysk, podczas patrzenia na siebie przed chwilę. Czuł jakby minęły godziny.

Gdy chłopak odszedł, Zayn odwrócił się do Louisa i Liama, po czym powiedział - Zaklepuję.

- Nie musisz tego mówić… - odpowiedział Liam, starając się, aby Louis był cicho. - Louis i ja się spotykamy.

- Cóż, nie możesz pozwolić Louisowi mówić o trójkąciku.

Liam wywrócił oczami. - Nie wiesz nawet czy jest gejem, a już insynuujesz, że mógłby uprawiać seks z dwoma facetami?

Zayn parsknął - Louis jest przekonujący.

Następnie Louis popisywał się swoim przekonywaniem i zmusił Nialla do siedzenia z nimi. Zayn upewnił się, aby przy najbliższej okazji poflirtować z nim. Nawet uwodzić Nialla, gdy Louis poszedł rzygać.

Potem seks-dar Louisa się odezwał i udało mu się porzucić Zayna w najlepszy możliwy sposób.

- Więc poszliśmy do niego i… no wiecie.

- Yeah, nie chcemy tego słuchać. - powiedziała Jade, podnosząc rękę w górę.

Wywołało to śmiech ze strony Louisa. - Lubię ją!

- W każdym razie - powiedział Zayn, starając się ponownie uzyskać ich uwagę - On zasnął, a mnie nawiedziły myśli. To były te dziwne uczucia. Takie, które towarzyszą ci, gdy spotykasz się z kimś rok, a ja czułem to do faceta, które dopiero co poznałem i właśnie uprawiałem z nim seks. Następna rzecz jaką pamiętam to ubieranie się na szybko w ciemności i dzwonienie po Liama, aby mnie odebrał.

- Oh, tak, oddałeś mu kiedykolwiek jego koszulkę? - spytała Kate.

Zayn spojrzał w dół, winny. - Myślę, że nie chce już jej…

- To nie jest jego ulubiona koszulka? - Abby odezwała się po raz pierwszy.

Wszystkie dziewczyny spojrzały na nią w szoku, a dziewczyny wywróciła oczami. - Wierzcie czy nie, byłam bardzo zła na Nialla za to co zrobił, bo byliśmy sobie bliscy. Co sądziłyście, że robiliśmy, gdy zostawiałyście nas samych do zamknięcia?

Wszystkie dziewczyny wyglądały na zakłopotane i odwróciły się do Zayna. Kate była pierwszą, która przemówiła.

- Chcę wziąć twoją stronę.

Zayn podniósł brwi.

- Naprawdę chcę, ale czuję, że byłaby to zdrada w stosunku do Nialla.

- Zasługuje na to. - zatrzymała ją Jade, nie chcąc przemawiać o tej sytuacji.

Kate potrząsnęła głową, ale Abby przemówiła, zanim ta mogła - Nikt na to nie zasługuje.

- Ale-

- Nikt.

- W każdym razie - powiedziała Kate, gdy Abby i Jade wpatrywały się w siebie, porozumiewając brwiami. - Chcę wziąć twoją stronę, ponieważ Niall w pewnym rodzaju nienawidzi/kocha cię.

Rebecca skinęła głową. - Jesteś wszystkim o czym rozmawia.

- Prawie jak obsesja. - potwierdziła Jade, odwracając się od Abby, która wygrała konkurs na spojrzenia.

- To jakby kochał cię tak bardzo, że nienawidzi za to ciebie, siebie i wszystkich naokoło. - powiedziała Abby. Reszta dziewczyn skinęła głową, Abby opisała to doskonale.

Zayn był w pewnym rodzaju przytłoczony przez tą całą sytuację. Myśl o Niallu, mającym do niego jakieś uczucia jest zbyt dobra, aby była prawdziwa. Ale oczywiście chłopak pewnie lubił go za to, że uprawiali niesamowity seks. To było zbyt trudne do uwierzenia, że po tym wszystkim Niall miał do niego zupełne odwrotne uczucia.

Jade westchnęła. - Więc co proponujecie, abyśmy zrobili? Naciskać na Nialla, aby wybaczył Zaynowi?

- Nie możemy go do tego po prostu zmusić. - powiedziała Kate, wyglądając na pokonaną.

Rebecca wzruszyła ramionami. - Mogliśmy, po prostu, lekko go pchnąć?

- Jak to rozumiesz? - spytał Louis, zaintrygowany. Chciał pomóc Niallowi i Zaynowi, bez poczucia winy.

- Ooh! - powiedziała Kate po chwili ciszy, gdy wszyscy myśleli. - Wiem!

Niall wrócił do Al’a dziesięć minut później. Po tym jak Zayn i jego przyjaciele wyszli, a dziewczyny miały cały gotowy plan do realizacji.

- Czujesz się lepiej? - spytała Rebecca, kładąc rękę na jego plecach.

Niall wzruszył ramionami. - Trochę.

- Wiesz czego potrzebujesz? - zaczęła Kate - Dobrej imprezy!

- Tak! - zgodziła się Jade. - Możemy się upić i spędzić dobrze czas, chociaż raz.

Niall wzruszył ramionami.

- Daj spokój. - błagała Kate. - Moja przyjaciółka ma imprezę urodzinową u mnie w ten piątek. Jest go-oo-rąca! - zaśpiewała ostatnią część, uśmiechając się do Nialla.

- Może. - powiedział Niall, zanim wrzucił swój daszek przez otwarte drzwi pokoju przerw. Kate uśmiechnęła się, ponieważ wiedziała, że to zmieni się w ‘tak’ do końca tygodnia. Mrugnęła do Abby, która zarumieniła się i spuściła wzrok na swoje ręce, które zazwyczaj robiły pizze, ale teraz nie pomagały w oderwaniu myśli od dziewczyny z drugiej strony pomieszczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz