poniedziałek, 27 stycznia 2014

948

7

- Więc, macie dzisiaj kolejną randkę?


Niall skinął głową w potwierdzeniu, a następnie sprawdził swój telefon. - Oh, wybaczcie, ale muszę się przygotować na randkę.

Rebecca zaśmiała się, gdy Niall praktycznie przeskoczył przed pokój, aby się przebrać. Jade nadal była zła za to co chłopak zrobił Abby, ale Rebecca prawie mu przebaczyła. Była szczęśliwa, że ten facet, Harry, sprawiał, że był szczęśliwy. Cieszyła się również, że nie przejmował się/nie był wściekły już na Zayna.

Dzwonek nad drzwiami rozbrzmiał, a chłopak wszedł do środka. Był całkiem słodki, miał pełne usta i lekko wystylizowane włosy. Nosił szkocką kratę poniżej białej bluzki i wyglądało to tak, jakby jego spodnie faktycznie zatrzymywały się na jego tyłku, w odróżnieniu od większości chłopców kręcących się niedaleko ich uczelni. Rebecca uśmiechnęła się i podeszła do lady, aby go obsłużyć.

- Mogę ci pomóc?

Chłopak również się uśmiechnął i położył ręce na ladzie. - Czy mogę dostać dwie średnie pepperoni na wynos, proszę?

- Jasne! - Odwróciła się do Abby, która już wyrabiała ciasto. - To będzie dwadzieścia dolarów.

Kiedy podawał jej pieniądze, poczuła jak ich palce się dotykają i obydwoje i pozostali tak przez chwilę. Chłopak odpuścił, a dziewczyna umieściła pieniądze w kasie, z chichotem.

Nagle przy jej boku pojawiła się Jade. Jej ramiona owinęły się wokół talii Rebecci, a nos został wciśnięty w ramię dziewczyny. Chłopak zakaszlał i spojrzał przepraszająco na dziewczyny, zanim usiadł przy stole.

Rebecca potrząsnęła głową - Daj spokój, Jade.

- Nie flirtuj z innymi. - nalegała spokojnie dziewczyna.

Rebecca fuknęła. - Może jeśli naprawdę chciałabyś, żebym przestała flirtować z innymi, to zrobiłabyś krok i zaczęła się ze mną umawiać.

Zaczerwieniona Jade odwróciła się unikając rozmowy. Zamiast tego pobiegła do szatni, skąd wychodził już przebrany Niall. Zmarszczył brwi, widząc chłopaka z wcześniej.

- Co ty tu robisz?

Chłopak podniósł ręce w obronie. - Chciałem po prostu pizze.

Rebecca przyglądała się im zmieszana. Niall spojrzał na chłopaka, a następnie dołączył do dziewczyny za ladą. Podskoczył, aby usiąść na niej i patrzył na drzwi, dopóki nie wszedł Harry.

- Um, Niall? - chłopak niepewnie podszedł do lady, a Niall po prostu się na niego patrzył. - Naprawdę chcę cię przeprosić. Nie za Zayna! - powiedział szybko, zanim blondyn mógł zaprotestować. - Za mnie. Pomogłem Zaynowi opuścić cię tamtej nocy i pomagałem Louisowi was połączyć. Zrozumiałem, że nie chcesz z nim być i obiecuję zrobić wszystko co w mojej mocy, aby trzymać Louisa z dala od tej sytuacji.

Niall nieco złagodniał. Zmieszanie Rebecci lekko wyblakło. Najwyraźniej ten facet był przyjacielem tamtego idioty, który uciekł od Nialla i zniszczył jego wczorajszą randkę. Skrzyżowała ramiona i starała się wyglądać na złą ze względu na Nialla.

- Dzięki za przeprosiny - powiedział Niall - ale nadal. Nie zamierzam wybaczyć Zaynowi.

- Szczerze, nawet się tego nie spodziewałem. - mruknął chłopak. Abby wyszła na chwilę z kuchni, aby położyć pizze na ladzie przed chłopakiem. Wziął je i posłał im słabe pozdrowienia, zanim wyszedł.

- Zaczekaj, Liam! - powiedział Niall, zeskakując z lady. - Mam dzisiaj randkę i może mógłbyś przekazać Zaynowi, żeby jej też nie psuł?

Liam wziął wdech, zanim skinął głową. Wyszedł, a Niall ponownie usiadł na ladzie, wyglądając na usatysfakcjonowanego. Rebecca patrzyła na niego ze zmarszczonymi brwiami, odkąd Liam wyszedł z restauracji.

Liam znalazł się w mieszkaniu kilka minut później. Zayn i Louis natychmiast dorwali się do pizzy, jęcząc z rozkoszy.

- Ta pizza była warta konfrontacji. - wymamrotał Liam, pomiędzy ugryzieniami.

Zayn skinął w potwierdzeniu.

- Mówiąc o konfrontacji - Louis skończył swój kawałek i wytarł usta - jak tam nasz chłopiec, Niall?

Liam zmarszczył brwi - Cóż, przeprosiłem go.

Zayn spojrzał znad swojego kawałka pizzy, wyglądając niczym szczeniaczek. - Co powiedział?

- Podziękował mi, tak sądzę. - Niall był naprawdę pogmatwany.

Zayn ponownie zmarszczył brwi i smutny wziął kolejny kawałek pizzy.

- Również poprosił mnie, abym poprosił cię, żebyś “??nie psuł jego dzisiejszej randki” - Liam uniósł ręce, wykonując cudzysłów.

Obok Liama, Zayn mocniej zmarszczył brwi. - Cóż.

Louis nietypowo sięgnął, aby pogłaskać Zayna po plecach. Liam zmarszczył brwi na swojego chłopaka, który spojrzał na niego obrażony.

- W takim razie powinniśmy pójść dzisiaj na Open Mic Night. - powiedział Zayn, wstając z kanapy, a następnie idąc po kurtkę.

- Może to nie jest dobry plan. - powiedział Louis, ponownie zaskakując.

Zayn ubrał kurtkę i chwycił buty, po czym usiadł na kanapie, aby je ubrać. - Możecie iść ze mną, albo nie, ale ja i tak się wybieram.

Liam westchnął; słowa Zayna były dziwne. Oczywiście to oznaczało jakiś biznes. Zaczekał, aż Zayn opuści pokój, po czym wyszeptał do Louisa - Musimy pójść, żeby upewnić się, że nie zniszczy randki Nialla albo coś.

Louis wyglądał na dziwnie niepodekscytowanego na tą całą sytuację.

- Wszystko w porządku? - spytał Liam.

Louis westchnął - Po prostu, oczywiście zraniliśmy uczucia Nialla i Zayna wczoraj. Nie chcę już więcej nikogo ranić.

- Jesteś cholernie gorący, gdy jesteś wrażliwy. - powiedział Liam, zanim przycisnął Louisa do kanapy i pocałował.

- Idziecie? - spytał Zayn, gdy był już w połowie drogi do drzwi.

- Będziemy za tobą! - ponownie pocałował Louisa, zanim wstał i poszedł po buty dla nich obu. Wszyscy weszli do samochodu Liama i wjechali na parking Java the Hutt kilka minut później.

Żaden z nich nie był świadomy tego, że kilka minut później Harry wjeżdżał obok nich, z Niallem na miejscu pasażera.

- Zamierzam ponownie przeprosić za ostatni tydzień - zaczął Niall, ale Harry go zatrzymał.

- Przestań przepraszać, głupku. - uśmiechnął się do niego - Jestem pewien, że ta randka będzie o wiele lepsza.

Niall również się uśmiechnął i oboje opuścili samochód, aby wejść do kawiarni. Było tyle samo ludzi co ostatnio. Jakaś dziewczyna była właśnie na scenie i czytała swój wiersz. Niall szybko przeskanował pomieszczenie i nagle jego oczy spotkały się z kimś, kogo najmniej chciał dzisiaj spotkać.

- Harry, chcę coś zaśpiewać. - ogłosił Niall. Oczy Harry’ego rozszerzyły się w szoku, ale skinął głową i poprowadził Nialla do prowadzącego tej nocy, tego samego co ostatnio. Nie było dużo podpisów osób, które chciały wejść na scenę, więc Niall od razu się tam dostał. Wybrał idealny utwór i od razu zaczął śpiewać do Zayna.

Zayn próbował złapać oddech. Uśmiech, który mu towarzyszył, gdy złapał pierwszy kontakt wzrokowy z Niallem, nagle zniknął mu z twarzy. Boże, czy on starał się wkurzyć Nialla? To była zdecydowanie ostatnia rzecz, którą chciał zrobić.

Niall skończył, a pomieszczenie wypełniło się głośnym aplauzem. Prowadzący wbiegł na scenę, gdy tylko Niall z niej zszedł.

- Wow, czy ktoś chce spróbować to pobić?

Zayn wstał. Mógł usłyszeć ciche dźwięki protestów Louisa i Liama, gdy szedł na scenę. Mógł poczuć oczy Nialla na sobie.

Gdy zaczął śpiewać do Nialla, pozwolił sobie, aby wszystko z niego uszło. Naprawdę chciał, żeby Niall zauważył co miał na myśli.

Ale Niall po prostu siedział na swoim miejscu. Zayn zauważył jego randkę, spoglądającą zaciekawionym spojrzeniem pomiędzy jego, a Nialla.

Prawie tak szybko jak tylko Zayn zszedł ze sceny, Niall od razu się na niej pojawił, kierując piosenkę prosto do mulata. Gdy skończył, prowadzący wziął mikrofon, zanim Zayn zdążył ponownie się tam pojawić.

- Okej! Jestem pewien, że publiczność cieszy się z tego małego show, być może wasza dwójka musi omówić swoje problemy inaczej niż w piosenkach? - Jego komentarz wywołał śmiech widowni, powodując, że Zayn i Niall niemal w tym samym momencie wstali, aby wyjść z budynku.

- Co ty sobie kurwa myślisz, śpiewając do mnie miłosne piosenki?! - krzyknął Niall, gdy tylko wyszli na zewnątrz.

Zayn skrzyżował ramiona, wyglądając na nieśmiałego. - Starałem się powiedzieć, że czuję coś do ciebie.

- Po tym jak zaśpiewałem “??jest za późno na przeprosiny”? Serio?

- Cóż, dlatego zaśpiewałem “??nie poddam się”, oczywiście.

- Może moja ostatnia piosenka wbije ci w końcu do głowy, że nie chcę nic z tobą robić!

- Nie, myślę, że moje dwie piosenki mają przewagę. - Zayn skrzyżował ramiona uparcie.

Niall wypuścił z siebie jęk. - Jesteś taki frustrujący! - Jego pięści były gotowe, aby w coś uderzyć. - Gdzie były twoje uczucia do mnie, gdy się pieprzyliśmy, huh?!

- Oh, zaufaj mi, były tam!

- Gdy wybiegły z tobą przed drzwi, gdy wychodziłeś?!

- Nie, ja po prostu-

Niall nie pozwolił mu dokończyć - Przestań! Ja po prostu, nie chcę się z tobą umawiać! Trzymaj się z daleka od mojej pizzerii i od mojego życia!

Niall chwycił Harry’ego, który czekał niezręcznie przy drzwiach z Liamem i Louisem. W połowie przeciągnął Harry’ego do jego samochodu i szybko dostał się na miejsce pasażera, trzaskając drzwiami.

Droga powrotna do domu Nialla, była napięta. Harry niezręcznie milczał, a Niall fukał cicho do siebie. Wjechali na parking i siedzieli przez chwilę w samochodzie.

Nagle Niall znalazł się nad główną konsolą samochodu Harry’ego, a jego usta znalazły się przy ustach drugiego chłopaka. Oderwał się od niego i wyszeptał - Wejdziesz do środka?

- Um, nie sądzę. - odpowiedział cicho Harry’ego, lekko odpychając Nialla.

Niall zmarszczył brwi. - Możemy przynajmniej umówić się na kolejną randkę?

Harry westchnął. - Może nie.

- Dlaczego? - jęknął Niall.

- Wiem, że nie chcesz tego słyszeć, ale myślę, że naprawdę lubisz tego faceta bardziej, niż możesz to do siebie przyjąć.

- Ugh, dobrze. - Niall wysiadł z samochodu - Pierdol się, Harry.

Niall zatrzasnął drzwi od samochodu Harry’ego i podszedł do drzwi budynku. Oparł o nie głowę i słuchał jak Harry odjeżdża. Uderzył pięścią w drzwi z głośnym jękiem. Chwile później, otworzyły się - Znowu zapomniałeś klucza?

Niall skinął głową. - Tak, dzięki.

Jego sąsiad skinął i pokazał gestem, aby wszedł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz