10
- Wybieram się do Al’a, idziecie? - Zayn zapytał pary, która była zbyt zajęta migdaleniem się na kanapie, aby go usłyszeć.
Albo tak mu się wydawało.
- Al? Jak pizzeria Al’a? Miejsce pracy twojej sympatii?
- Tak, Lou. - powiedział Zayn, zakładając kurtkę. - Jesteśmy teraz przyjaciółmi.
Liam podniósł brwi; nauczył się tego od Louisa. - Chcę to zobaczyć.
- Zgadzam się. - powiedział Louis, wstając aby poprawić włosy w lustrze, których było wiele, ponieważ Zayn potrzebował ich w całym mieszkaniu. Piękno nie przychodzi łatwo, wiesz.
- Pośpieszcie się. - westchnął Zayn. - Niall powiedział, że jest jakiś damski dramat i potrzebuje wsparcia.
Najwyraźniej podekscytowani damskim dramatem, Louis i Liam wkrótce dogonili Zayna przy drzwiach i wszyscy wpadli do jego samochodu. Było gorąco, ale biorąc pod uwagę fakt, że całe lato takie było, nie było najgorzej. Szkoła miała się wkrótce rozpocząć.
Niall i Zayn byli zajęci chodzeniem na, jak to nazwał Niall, “bro-randki” Zazwyczaj chodzili do różnych kawiarni i restauracji blisko kampusu. Zayn nauczył się, że Niall nie mógł usiedzieć w jednej. Skakał z angielskiego na historię muzyki. Naprawdę cieszył się muzyką, umiał grać na gitarze i całkiem nieźle śpiewał. Opowiadał Zaynowi historie o swoich przyjaciołach z Irlandii i mówił o założeniu zespołu, ale to nigdy się nie stało. To był coś, czego Niall żałował. Rozmawiali o swoich ulubionych rodzajach muzyki, filmach i jedzeniu. Niall powiedział Zaynowi o swoich dziewczynach i chłopakach oraz jak stracił dziewictwo. Doszli nawet do tego punktu, gdzie Niall mógł żartować, że Zayn był jego najlepszym.
Nic nie zdziwiło Zayna tak jak sposób w jaki Niall tak łatwo został zajęty po tej nocy w szafie. Spodziewał się, że będzie trudno porozmawiać z Niallem, po tym jak spędził tyle miesięcy na utrzymywaniu urazy do niego.
Jego myśli zostały przerwane, gdy wjeżdżali na parking pizzerii. Zayn w połowie oczekiwał, że będzie głośno przez trzy, góra cztery krzyczące dziewczyny, ale było pusto i niezwykle cicho.
- Dzięki Bogu! - zawołał Niall, kiedy Zayn wszedł. - Louis, Liam! Co tam?
Niall podszedł i przyciągnął Zayna do ciepłego i szczerego uścisku, czegoś, co stało się normą, po ich drugiej bro-randce. Zayn zdecydował, że nigdy nie zrezygnuje z przytulenia Nialla, nieważne jak było gorąco i jak spocony był Niall, od przebywania w pizzerii.
Liam i Louis oboje przytulili chłopaka, ignorując absolutnie nie istniejącą zazdrość Zayna.
- Hej, mam zamiar pójść na przerwę. - powiedział do Rebecci, która spokojnie czytała książkę obok Jade, która gorączkowo rysowała coś w szkicowniku. Obie wydały z siebie niezobowiązujące pomruki, na co Niall tylko machnął ręką i wyprowadził trzech chłopaków na zewnątrz.
- Chcecie iść do Java the Hutt? - spytał Niell - Mogę zabrać cię od tego damskiego dramatu i muszę coś tam zrobić.
Zayn wzruszył ramionami i spojrzał na Louisa oraz Liama.
- Spoko. - zgodził się Liam.
Louis wyglądał na niepewnego. - Wspaniale! - krzyknął z wyraźnym zdenerwowaniem.
- Wszystko okej, Lou?
- Jest fantastycznie Zayn, chodźmy do tej przyjaznej kawiarni, ok?
Zayn potrząsnął głową i wsiadł do samochodu. Niall lubił szaloną jazdę i wkrótce Louis z Liamem utknęli na ciasnym, tylnym siedzeniu samochodu Zayna, który najwidoczniej pamięta gorsze czasy, po których nie był czyszczony.
- Liam. - syknął Louis, gdy Zayn i Niall tkwili w dziwnej rozmowie, pełnej wewnętrznych żartów.
Liam zmarszczył brwi. - Co?
- Liam, Java the Hutt.
- I co z tego?
Louis zmarszczył brwi, jak Liam mógł być tak tępy? - Tam Niell i słodki kelner mieli dwie randki, która Zayn zniszczył.
Usta Liama opadły. - Jak oni mogą tego nie pamiętać? To już nie ma znaczenia, prawda?
Odpowiedzi na ich pytania zostały podane, gdy Zayn wyszedł z auta i zdał sobie sprawę gdzie są. - Jesteś pewien, że powinniśmy tu iść?
- Zayn, te rzeczy są już za nami. - powiedział Niall, klepiąc Zayna po plecach. - Poza tym, teraz mogę zobaczyć jak starałeś się być romantyczny, śpiewając dla mnie. - zadrwił Niall, mdlejąc i lecąc w ramiona Zayna.
Zayn zachichotał. - Spadaj ze mnie, jest za gorąco.
- Dlaczego masz na sobie tą głupią, skórzaną kurtkę?
Zayn otworzył usta, jednak Liam odezwał się pierwszy - Sprawia, że wygląda na niegrzecznego chłopca.
- I seksownego. - dodał Louis, wyciągając język i gryząc powietrze.
- Myślę, że wyglądasz na niegrzecznego i seksownego bez niej, Zayn. - powiedział szczerze Niall, ukrywając to pod odrobiną dokuczania.
- Dobrze, dobrze. - powiedział Zayn, ściągając kurtkę. - Zdejmę.
Zdjął kurtkę, pokazując koszulkę bez ramion. Każdy miał chwilę, aby obejrzeć mięśnie Zayna pokryte tatuażami.
- Kiedy je dostałeś? - spytał Louis, praktycznie się śliniąc.
Zayn wyrwał swoje ramię od chętnych rąk Louisa. - Nie twoja sprawa.
- Myślę, że to całkowicie moja sprawa. - obraził się Louis. - Myślałem, że zgodziliśmy się, że porozmawiamy, gdy będziemy chcieli poprawić swój wygląd.
- Ty się zgodziłeś, ja nie.
Louis osunął się na swoim miejscu.
- Nie wystarczam ci już? - zapytał spokojnie Liam.
- Dlaczego ciągle jesteśmy w samochodzie, a nie w klimatyzowanej kawiarni? - zastanawiał się Niall.
Louis uśmiechnął się czule i chwycił Liama za ramię. - Jesteś dla mnie jedynym Liam, nieważne jak bardzo Zayn staje się gorący.
Liam nie wydawał się uspokojony, ale Louis po prostu chciał wyjść z samochodu i pójść za tamtą dwójką do budynku.
- Wy dwaj! - doszedł ich głos prowadzącego Open Mic Night, najwyraźniej w prawdziwym życiu był tylko pomocnikiem kelnera. - Nareszcie uprawialiście seks?
Zayn wyglądał na zdenerwowanego, ale Niall po prostu się roześmiał. - Jesteśmy platoniczni, dziękujemy.
Louis patrzył jak oczy Nialla przeskakują na osobę, która serwującą kawę.
Która była najsłodszą rzeczą, którą kiedykolwiek Louis widział. Musiał ledwo skończyć liceum. Swoimi wielkimi rękami serwował kawę, dostarczając ją z uśmiechem i dołeczkami w policzkach dla każdego klienta.
- Chcę jednego! - powiedział Louis, do nikogo.
Liam zmarszczył brwi. - Co?
- Liam, kup mi go. - Louis wskazał na barmana, który ich zauważył i słodko rumienił się do kubka, na którym pisał imię dziewczyny przed nim.
- Masz szczęście, że nie jestem typem zazdrośnika. - to był wszystko co Liam miał do powiedzenia. Jak zwykle Niall zaśmiał się, a Zayn lekko zachichotał.
Gdy podeszli do lady, Niall zatrzymał się przed przejściem do kolejki. - Harry, możemy pogadać?
Uśmiech chłopaka zmalał. - Może nie…
- Proszę, tylko dwie minuty?
Westchnął. - Anne? - Kobieta wyszła z kuchni. - Możesz spojrzeć do kolejki?
Kobieta się uśmiechnęła, a Louis patrzył jak Harry i Niall idą do miejsca, w którym nikt ich nie usłyszy.
- Umówi się z nim? - zastanawiał się Louis.
- Byłbym zaskoczony, gdy się zgodził po tym wszystkim co zrobiłem. - powiedział Zayn przez zaciśnięte zęby.
- Ktoś tu jest zazdrosny. - powiedział śpiewającym tonem Louis, rzucając spojrzenie Zaynowi.
Po drugiej stronie kawiarni Niall błagał - Pogodziłem się z Zaynem i tak właściwie jesteśmy teraz dobrymi przyjaciółmi. Naprawdę bym się postarał, gdybyśmy spróbowali jeszcze raz? Do trzech razy sztuka i tak dalej?
Harry wyglądał jakby się wahał, ale pełen nadziei uśmiech Niall wygrał z nim. - Jedna szansa.
Niall wiwatował. - Tak! Nie będziesz tego żałował, Harry! - przyciągnął Harry’ego do uścisku, a gdy się odsunął loczek miał na twarzy oszołomiony uśmiech.
- Dzisiaj, ósma, napiszę ci gdzie. - powiedział Niall, gdy odchodził do przyjaciół. - Dał mi trzecią szansę! Nie zepsuj tego, Malik. - powiedział z roześmianym spojrzeniem.
Chichot Zayna nie wydawał się łatwy. - Nie mam dzisiaj “bro-randki”? - Wyrażenie “bro-randka” brzmiało bardziej słodko, kiedy wychodziło z ust Nialla.
Uśmiech Niall szybko zastąpiło zmarszczenie brwi, jednak za chwilę ponownie się uśmiechnął. - Cóż, możemy zrobić to jutro? To naprawdę ważne, Zayn.
Zayn, podobnie jak Harry, szybko stał się ofiarą pełnego nadziei uśmiechu Nialla. - Okej.
Za nim, Louis “dyskretnie” wydał odgłos bicia, gdy Liam się roześmiał. Zayn odsunął swoją nogę w tył i poczuł piszczel Louisa, po czym usłyszał jęk i coraz większy śmiech Liama.
- Obiecałeś damski dramat. - powiedział Louis, gdy znaleźli miejsca na tyłach kawiarni.
- Racja, więc tamtej nocy, Kate i Abby upiły się na imprezie, gdy czekały aż ja i Zayn się pozabijamy. Są w sobie zakochane, znacie tą część, prawda? - Louis i Liam przytaknęli. - Tak, więc uprawiały super pijacki seks, po tym jak zdecydowały zostać tylko przyjaciółmi, w ich popieprzonym związku. Teraz one wszystkie zachowują się dziwnie, a między nimi jest napięcie i nikt tego nie lubi.
- Tak naprawdę nie ma czegoś, co mógłbyś teraz zrobić. - powiedział Zayn, wzruszając ramionami. - Musisz to po prostu przeczekać.
- Yeah, tak myślę. - powiedział Niall, sprawdzając swój zegarek. - Chłopaki, muszę iść przygotować się na moją randkę.
- Oh.
- Dajcie spokój, wróćmy do Al’a.
Pół godziny później, Louis, Liam i Zayn znajdowali się w drodze powrotnej do swojego apartamentu.
- Obejrzyjmy film! - zasugerował Liam.
- Coś strasznego.
Louis zmarszczył brwi. - Wszystko w porządku?
Zayn skinął głową.
- Zawsze chcesz oglądać straszny film, gdy jesteś podenerwowany.
- Jest w porządku. - upierał się, siadając tak blisko oparcia kanapy, jak tylko mógł, więc mógł odizolować się od pozostałej dwójki.
- Okej. - zgodził się Liam, chwytając losowe DVD z ich małej strasznej sekcji na ich półce.
Jednak Louis nie odpuścił tak łatwo. - Oh tak, jasne. Nikt nie jest podenerwowany tym, że Niall idzie na randkę ze słodkim barmanem.
- Masz rację.
- Nie graj głupiego, Malik!
- Niall może umawiać się z kim chce! - rzucił Zayn. - Jestem tylko jego “bro”!
Liam położył rękę na plecach Louisa. Louis odwrócił się, aby spojrzeć na swojego chłopaka, który po prostu skinął głową w stronę zaczynającego się filmu. Prowadzili krótką niemą rozmowę, zanim Louis niechętnie usiadł i rozłożył ręce. Oglądali film w ciszy, wiedząc już kiedy pojawią się momenty, w których można podskoczyć i przestraszyć ich, bez efektu.
Następnie telefon Zayna zaczął śpiewać piosenkę, której Liam i Louis nie słyszeli już od miesięcy.
- Czy to nie…? - spytał cicho Louis, gdy Zayn wyszedł z pokoju, aby odebrać.
- Wiesz-kto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz