piątek, 31 stycznia 2014

976

3

Liam i Niall byli w klasie od chemii, kiedy po raz pierwszy uznali swoją obecność. Zostali dobrani jako partnerzy laboratoryjni kilka dni przed kłótnią Drew/Louisa i nigdy nie zwracali na siebie uwagi przed tym. Byli z kompletnie innych środowisk szkolnych i po prostu rozmawiali ze sobą w konieczności.

Do dziś.

W dniu dzisiejszym musieli użyć palnika, żeby zrobić jakieś doświadczenie z kwasami i zasadami. Niall tak naprawdę nie zrobił pracy domowej wymaganej do tego, żeby przeprowadzić bezpiecznie eksperyment, ale Liam przyszedł z idealnie narysowanym sprawozdaniem laboratorium i planem tego.

- Wow, uh, lubisz takie rzeczy? – zastanawiał się Niall, grzebiąc w sprawozdaniu Liama.

- Te rzeczy? – zapytał Liam z rozbawieniem. Uniósł jedną brew w dodatkowym efekcie.

Niall westchnął. To sprawiło, że poczuł się jak idiota, gdy ludzie podważają to co mówi, ale przynajmniej Liam zrobił to w łagodny sposób.

- Chemia, eksperymenty, cokolwiek co musimy dzisiaj zrobić…

- Jeśli obiecasz nie mówić nic nikomu, podzielę się z tobą małym sekretem – mruknął Liam, zbliżając się do Nialla.

Blondyn przełknął powoli ślinę, nieznany z tym uczuciem bliskości ze sportowcem. Zazwyczaj zatrzymywali dystans w klasie, ale teraz Liam był praktycznie kilka centymetrów od jego twarzy.

- Uh… pewnie – wyszeptał Niall.

Nie mógł zdecydować, czy czuł się niekomfortowo z Liamem naruszającym jego własną bańkę czy to było coś, do czego mógł się przyzwyczaić.

Liam uśmiechnął się widząc dyskomfort Nialla, a potem szepnął:

- Każdego lata mówię ludziom, że jadę na obóz piłki nożnej, ale zamiast tego jadę na obóz chemiczny i fizyczny. Usta zamknięte, okej?

Niall uśmiechnął się słysząc ten sekret. To sprawiło, że poczuł, że może zaufać Liamowi. Nawet od czasu kłótni Louisa i Drew, Liam wydawał się być zupełnie inną osobą. Ale co się zmieniło?

Blondyn wykonał gest, w którym przeciągnął palcami po ustach, jakby je zamykał. Liam skinął głową, zadowolony z cichego porozumienia, jakie zawarli.

- Myślę, że powinniśmy zabrać się za to, zanim skończy się lekcja – zaproponował Liam, wyciągając podręcznik na chwilę, odnosząc się do tego co robią.

Niall poszedł do swojej torby i wyciągnął własną książkę. Chciał wyglądać na chociaż trochę przygotowanego, bo nie chciał, żeby Liam pomyślał, że jest całkowitym leserem.

Chwila… Dlaczego do cholery obchodzi mnie to co pomyśli sobie Liam? Niall pomyślał, potrząsając głową, kiedy grzebał w swojej torbie.

Liam nie wiedział, co Louis robił w korytarzu, ale wiedział to, że buntownik miał moc. Spojrzał w dół na swoje drżące palce, suche i popękane. Bardzo chciał korzystać ze swoich mocy, ale wiedział, że musiał się powstrzymywać, przynajmniej na razie. To było dość pocieszające, że inni wokół niego zmagali się z tymi samym rzeczami, co on.

Louis i Niall byli dobrymi przyjaciółmi. Sprawiło to, że Liam zaczął zastanawiać się czy Niall ma moc, nie było to konieczne w ich przyjaźni dwójki ludzi, którym zdarzyło się mieć moc…

Sportowiec spojrzał na Nialla, który szukał w plecaku swojego podręcznika i Liam musiał stłumić śmiech. Niall nie był dobrym uczniem, ale Liamowi nie przeszkadzało to, cieszył się mając blondyna za partnera. Nienawidził tego, co zrobiła hierarchia społeczna, że było tak niezręcznie, zanim nie dostrzegł tego, że Niall to całkiem fajny chłopak.

Ale Liam nie dbał już o nic z tego. W rzeczywistości, nawet odkąd dowiedział się o swojej ‘mocy’, Liam czuł się wyobcowany z większości ludzi w jego wieku, zwłaszcza jego ‘najlepszego przyjaciela’ Drew, który nienawidził każdego, kto był mutantem.

To było przerażające, aby wiedzieć, że postrzeganie ludzi mogło zmienić się. To było taka nowa i delikatna sytuacja, ale Liam naprawdę chciał, żeby ludzie byli bardziej otwarci na ten temat. Miał nadzieję, że jego dzieci w tym wieku, nie będą musiały odbywać tej walki, biorąc pod uwagę to, że zmutowany gen był częścią ich DNA. Nigdy nie pozwoliłby na to, żeby jego dzieci były traktowane w ten sposób, w jaki ludność traktuje teraz ludzi ze zdolnościami, znaliby tylko piękne strony świata, nawet jeśli samemu rozwijaliby swoje moce.

Zamyślony Liam włączył palnik, a gaz zaczął uciekać praktycznie niewidocznym strumieniem.

- Och! Tutaj jest! – wykrzyknął zachwycony swoim odkryciem Niall.

- Następnym razem nie martw się tym aż tak bardzo, mam go tutaj tak czy siak – poradził mu Liam, odwracając się w jego stronę.

To było wtedy, kiedy się zderzyli. Niall czuł w piersiach piekło, gdy Liam trzymał go w ramionach. Oboje stracili oddech pod wpływem tego kontaktu, oboje byli całkowicie zdezorientowani efektem, co robiły przeciwieństwa.

Serce Nialla zaczęło bić szybko i nagle… iskra wydobyła się z jego ręki.

Samo to wystarczyło, żeby zapalić palnik, co przekształciło się w wielki płomień. Ludzie zaczęli krzyczeć, gdy gigantyczna fala ciepła przetoczyła się po klasie.

- O mój Boże…. O nie… - mruknął Niall patrząc w jakie kłopoty wpędziły go jego moce.

Gdy Liam powinien panikować, drżał w rozkoszy, gdy zobaczył moc Nialla.

Był ogniomiotem, idealne odbicie mocy Liama.

Pośród chaosu, nauczyciel szybko zarządził ewakuację uczniów z klasy. Ale Niall po prostu zignorował to, starając się pochłonąć płomienie swoim ciałem. To było coś, co Louis sugerował, że może być nowym poziomem jego umiejętności, ale teraz, nie mógł po prostu tego zrobić.

A płomienie były tylko coraz większe….

Liam stał zamrożony w miejscu, oczy miał otwarte szeroko ze zdziwienia, gdy obserwował jak blondyn próbował pochłonąć płomień z powrotem do swojego ciała. Niestety wyglądało na to, że Niall nie bardzo umiał posługiwać się tym aspektem swojej mocy, więc Liam wiedział, że to czas, żeby wkroczył.

Sportowiec upewnił się, że wszyscy już opuścili salę, zanim uniósł ręce w kierunku ognia.

Głowa Nialla odwróciła się w kierunku Liama, oczy były dzikie ze zmieszania, dlaczego Liam wciąż tu był.

- Wynoś się stąd stary! Nie wiesz z czym masz do czynienia. Wyjdź!

Oboje pocili się pod wpływem intensywności ciepła, ale żaden nie chciał się poddać.

- Nic mi nie będzie. Zaufaj mi. Patrz i się ucz Niall!

Liam krzyknął na trzeszczenie i skwierczenie ognia w budynku.

Niall wstrzymał oddech, gdy cud dział się przed jego oczami. Powoli, zawirowanie wody zdawało się emitować z ręki Liama. Woda spłynęła z jego dłoni i płynęła w kierunku ognia i zaczęła powoli mieszać się z nim.

Gdy płomienie zgasły, Niall odwrócił się do Liama i uśmiechnął się do niego przez gęsty dym. Żaden z nich nie był sam.

- Musimy wydostać się stąd, zanim ktoś dowie się co się stało. Naprawdę nie chcę, żeby ludzie dowiedzieli się o… Cóż, tym – wyjaśnił Liam, wskazując na sadzę, która przypominała o pomyłce Nialla.

- Rozumiem. Po prostu uczę się o tobie więcej i więcej Payne. Myślę, że mogę być oficjalnie nazywany powiernikiem twoich tajemnic. – Niall dokuczał mu, po czym zaczął kaszleć.

Dym dusił ich i Liam szybko chwycił Nialla za rękę. Wspiął się na parapet przy oknie, ciągnąc za sobą blondyna.

Liam zerwał rękaw koszuli i Niall spojrzał szybko na nagą pierś Liama. Patrzył wprost, ale szybko zorientował się, jak straszne to było, więc oderwał od tego swój wzrok.

Liam owinął materiał wokół dłoni, był gotowy by wybić okno, żeby ułatwić im ucieczkę. Ale Niall nie pozwolił mu być jedynym bohaterem tej historii, więc cofnął się i kopnął w okno, rozbijając je natychmiast.

- Cholera! – krzyknął, trzymając się za bolącą nogę.

Liam zaśmiał się, wyskakując przez okno. To było tylko siedem stóp. Niall zawahał się, patrząc na parapet. Nigdy nie był fanem wysokości. Liam zauważył tą niechęć i skinął otwartymi ramionami do blondyna.

- Skacz! – polecił mu z dołu.

Niall zdecydował się na jeden krok, zamykając oczy. Upadek trwał tylko sekundę, ale to nie sprawiło, że było to mniej przerażające. Jedynym pocieszeniem było to, że znajdował się teraz w bezpiecznych ramionach Liama.

- Nie było tak źle, prawda? – zapytał Liam, stawiając Nialla na betonie.

- Er… Bynajmniej – skłamał Niall przez zęby, stawiając na stoją najbardziej dzielną minę.

Liam uśmiechnął się z rozbawieniem widząc urocze i smutne oczy blondyna, szukające odwagi w całej tej rzeczy.

- NIALL! CO DO CHOLERY SIĘ STAŁO?

Niall odwrócił się szybko, żeby zobaczyć jak Louis biegł ku nim, całkowicie koncentrując swoje spojrzenie na jego twarzy.

- Przypadkowo zapaliłem palnik – wyjaśnił Niall, zanim jego najlepszy przyjaciel przytulił go z ulgą.

- Cieszę się, że nic ci nie jest. Czekaj… Jak ty się stamtąd wydostałeś? – zapytał Louis, odsuwając się od Nialla. Wtedy jego oczy przesunęły się w kierunku Liama i uśmiechnął się z satysfakcją. – Och, wiedziałem! Totalnie wiedziałem! Liam ma zdolności, prawda?

Louis nigdy nie był tym dyskretnym, gdy był podekscytowany, co sprawiło, że Niall był bardzo nerwowy. Ale Liamowi to nie przeszkadzało. W rzeczywistości był całkiem zadowolony widząc entuzjazm Louisa wokół całej tej sprawy.

- Prawda. Jestem hydrokinetykiem (osoba, która tworzy wodę i ją powiększa – od tłum.) – przyznał otwarcie Liam.

- Zdolność do tworzenia i manipulowania wodą! To jest szalone! Niall ma władzę nad ogniem, ale zgaduję, że to już wiesz.

Louis zamyślił się, zachwycony tym, że jego spekulacje potwierdziły się.

- Oi, Liam! O czym i dlaczego gadasz z tymi palantami? – zapytał Drew, pojawiając się znikąd.

- Uh… nic. Tylko rozmawialiśmy o pożarze – mruknął Liam nonszalancko.

To rozczarowało Nialla, ale rozumiał, skąd Liam pochodził. Jego najlepszy przyjaciel mógł zamienić jego życie w piekło, jeśli dowiedziałby się, że Liam może mieć zdolności.

- Prawda. Cóż, wynośmy się stąd. Zrywamy się z reszty dnia. – Drew praktycznie zamówił to i gdy Liam był niechętny żeby za nim iść, Niall dał mu wyrozumiałe spojrzenie, jakby mówił ‘Rozumiem’.

Louis wyglądał, jakby miał wyskoczyć z własnej skóry z gniewu.

- Wiesz, że nie możesz po prostu zamawiać sobie ludzi, prawda Drew?

Drew wywrócił oczami. Nie miał teraz na to nastroju. Podniósł rękę i pokazał Louisowi środkowy palec, wiedząc że ten nie będzie mógł zrobić mu potem żartu w zemście. Nie mógł po prostu pokonać go na terenie szkoły, jeśli by to zrobił, zostałby wydalony.

Liam spojrzał na Louisa i Nialla, szepcąc bezgłośnie ‘później’. Louis i Niall wiedzieli, że nie było to tylko pozdrowienie, to znaczyło, że będą kontynuować tą rozmowę i może Liam dołączy do nich na ich następnej sesji treningowej.

To zachwyciło Nialla i Louisa z kompletnie innych podwodów. Niall nie mógł czekać, żeby spędzić więcej czasu z Liamem, podczas gdy Louis był zachwycony mocą Liama.

Z daleka, Harry zwlekał obserwując ich zza rogu szkoły. Zmaterializował się, gotowy do rozmowy z Louisem i Niallem. Ale wtedy Louis obejrzał się przez ramię bezpośrednio w stronę gdzie stał Harry.

To było tak wstrząsające, że Harry ponownie stał się niewidzialny. Miał nadzieję, że Louis go nie widział. On wyraźnie nie był na to jeszcze gotowy…

XXX


3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz