sobota, 1 lutego 2014

1003

00

Zayn wrzucił następny bieg, przez co łódź rzuciło bardziej do przodu, a słone kropelki wody wylądowały na jego i Niall’a twarzy. Zostało ostatnie okrążenie, a Harry i Louis byli przed nimi jakieś 20 metrów. Nie mogli przegrać!

Niall usłyszał dźwięk sms’a, którego od razu otworzył. “Dobra, zaczynaj” Blondwłosy chłopak spojrzał z wrednym uśmieszkiem na swojego chłopaka, któremu strasznie zależało na wygranej. Jaka szkoda że Niall zamierzał, zaprzepaścić jego plany.

Podszedł do niego i objął jego nagi tors zimnymi dłońmi, składając mokre pocałunki na jego szyi.

- Zaynie, mam na ciebie ochotę. - wyszeptał do jego ucha. Poczuł jak mięśnie mulata się spinają. - No dalej, jeszcze tego nie robiliśmy na środku oceanu.

Przeniósł pocałunki na jego plecy, rozluźniając wszystkiego jego mięśnie, które dotychczas były strasznie spięte. Usłyszał cichy pomruk z jego ust przez co na jego usta wstąpił ogromny uśmiech.

- Ni, prz-przestań, musimy t-t-to wygraćć.

Ohh, czyli jego chłopak, nie jest aż tak uległy, a myślał że go zna. To czas na plan B.

Ciekawe jak idzie Lou.

~*~

Louis spojrzał na łódź pędzącą za nimi, która zaczęła trochę przyśpieszać. Napisał do Niall’a sms’a i pośpiesznie wysłał. Został jeszcze kilometr do mety, musiał się pośpieszyć.

Zabrał banana Harry’ego ze stolika i zaczął iść w stronę właściciela owoca, wciąż podtrzymując się różnych przedmiotów, aby nie wpaść do wody. Usiadł na kanapie na przeciw sterującego mini jachtem Harry’ego, który był strasznie skupiony na trasie.

Obrał banana ze skórki, patrząc wrednym wzrokiem na Harry’ego, włożył go do ust i zaczął go ssać. Gdy Harry przeniósł swój wzrok na niego, oczy o mało nie wypadły mu z orbit.

- Nie zrobisz tego, ty mała wredoto. - odezwał się szybko i dodał - wiesz, że chce to wygrać.

- Owszem zrobię. - wstał z miejsca i zbliżył się do kędzierzawego. Stanął na palcach, chcąc dosięgnąć ustami do jego małżowiny usznej - Chcę cię poczuć w sobie Curly. - wyszeptał, liżąc jego skórę schodząc do szyi gdzie zrobił ogromną malinkę.

300 metrów do mety.

~*~

Niall nakropił sobie oczy aż zanadto, bo poczuł jak zaczynają go szczypać, na pewno się zaczerwieniły. I o to chodziło. Jeszcze tylko kilka kropelek na policzki…i gotowe!

Całe szczęście że Horan był dobry aktorem.

Usiadł w najbliższym kącie Zayn’a, aby go usłyszał. Podciągnął kolana do klatki piersiowej, a głowę podparł na kolanach. Podciągnął głośno nosem i wymusił z siebie łzy (te sztuczne, prawie wyschły). Głośno zaszlochał, chcąc przyciągnąć uwagę Zayn’a i się udało. Zayn spojrzał w jego stronę i prawie wytrzeszczał oczy gdy zobaczył w jakim stanie jest jego chłopak.

Malik spojrzał przed siebie, gdzie jacht Larry’ego zatrzymał się 50 metrów od mety. Im zostało jeszcze 100. Przygryzł wargę nerwowo, słysząc jak Niall ponownie podciąga nosem. Zatrzymał jacht 10 metrów od jachtu ich przyjaciół.

Podbiegł najszybciej jak tylko mógł do niebieskookiego.

- Co jest Ni? - Malik nienawidził gdy jego słońce płakało. Miał ochotę wtedy sam płakać.

- No b-bo - zaczął, ponownie podciągnął nosem - nie jestem już dla ciebie atrakcyjny. Nie chcesz się ze mną kochać. - wyrzucił z siebie. Załkał ponownie i schował twarz w dłonie.

O nie, nie, jego cały świat płakał przez niego, bo był tak zajęty wygraniem jakiegoś głupiego wyścigu.

- Nialler, spójrz na mnie. - blondyn spojrzał na niego swoimi ogromnymi, zaczerwienionymi oczyma. - Byłeś, jesteś i będziesz dla mnie zawsze atrakcyjny. - Niall posłał mu jeden ze swoich uśmiechów, ale Zayn nie wiedział że Horan nim manipuluje.

Farbowany blondyn wpił się w jego usta, z ogromną zachłannością. Wiedział że Malik teraz mu nie odmówi seksu na środku oceanu.

~*~

Harry starał się wytrzymać jeszcze te 3 minuty do mety. Louis szeptał mu coraz to bardziej sprośne słowa do ucha, przez co był już twardy jak kamień, a pot spływał mu z czoła. Niestety wytrzymał dwie i pół minuty.

50 metrów do mety.

Zatrzymał gwałtownie jacht i rzucił się na rozpraszającego go chłopaka.

- Wiesz Loueh, że to nie ładnie tak kogoś rozpraszać, prawda?

Niższy chłopak zrobił niewinną minę. Harry pocałował go, przygryzając jego wargę, przez co z jego ust wyleciał niechciany pomruk.

Harry zaczął ocierać się swoją erekcją, o jego powstającą.

- Zapłacisz mi za to.

- Już się nie mogę doczekać.

(nie opisuje ich seksu, ponieważ tutaj musi wystąpić wasza wyobraźnia *wredna ja* dop.aut.)

*godzinę później, na lądzie*

Czwórka przyjaciół zasiadła przy jednym ze stolików na zewnątrz restauracji.

- Uhhh… ja i Louis musimy wam coś powiedzieć. - zaczął Niall spoglądając na Louis’a znacząco.

- Chyba nie macie romansu?! - wybuchnął Harry.

- Proszę cię Harry, ja i Niall? On nawet nie jest w moim typie. - powiedział kładąc dłoń na jego kolanie - Sorry Niall. - zwrócił się do niego. Ten jedynie wzruszył ramionami, nie przejmując się słowami przyjaciela.

- Wracając do tematu. Nie wiem jak to powiedzieć.

- Normalnie! - wykrzyknęli jednocześnie Zayn i Harry

- Uhhh.. okej. Ale obiecajcie że nie będziecie źli.

- Nie będziemy gadaj Lou!

- Ja i Niall przed wyścigiem zmówiliśmy się, że was uwiedziemy przed metą. I się udało stary! - przybili ze sobą piątkę. Harry i Zayn patrzyli na nich gniewnie spod zmarszczonych brwi.

- Co?! Jak was dopadnę!! Małe, wredne, skrzaty! - wykrzyknął Harry - Zero seksu przez tydzień! - wskazał palcem na swojego chłopaka, który momentalnie pobladł na całej twarzy.

- Czekaj, czekaj Hazz! Stop! Czyli.. Niall tak naprawdę nie płakałeś! Po prostu mnie uwodziłeś, jak mogłeś to zrobić?!

- Errr.. Zayn ja prze-przerpasza-

- Stop! T-ty… jesteś świetnym aktorem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz