środa, 29 stycznia 2014

961

Harry i Louis poznali się podczas talk show. Louis jest tam z One Direction by promować singiel, a Harry, ponieważ jest Księciem pieprzonym Harrym z królewskiej rodziny i dlaczego, kurwa, nie?

*

Louis pierwszy raz zobaczył go, gdy szedł korytarzem w przeciwnym kierunku. Oczywiście, jest otoczony przez ochroniarzy, ale uśmiecha się i wydaje się być szczęśliwy. Kiedy Louis się zbliża, zagryza wargę, mruga kokieteryjnie i kręci tyłkiem, odchodząc, jak gdyby nic.

Nie widzi tego, ale głowa Harry’ego obraca się za nim, kiedy odchodzi. Książe Harry wie, co to kłopoty, a Louis Tomlinson z One Direction ma je wypisane na twarzy.

*

Louis nigdy nie był bardziej wdzięczny, że Graham Norton usadza wszystkich swoich gości na kanapie w tym samym czasie, tak, jak teraz. On i Harry flirtują i spoglądają na siebie, odkąd chłopcy z One D weszli na scenę i Harry potrząsał jego ręką nieco dłużej, niż normalnie. Louis spojrzał na niego spod swoich rzęs i wymruczał. – To przyjemność, by cię spotkać, wasza wysokość.

Harry wstrzymał swój oddech i od tego momentu wiedział, że wpadł po uszy.

*

Harry pyta o jego numer po zakończeniu programu. Louis daje mu go bez wahania, gdy jego koledzy z zespołu przyglądają się wszystkiemu bezwstydnie. Niall praktycznie podskakuje z podniecenia, Zayn uśmiecha się niekontrolowanie, a Liam wygląda jakby był po środku kryzysu egzystencjalnego.

*

Wszyscy chłopcy idą do Louisa po nagrywaniu. Szatyn cały czas wpatruje się na numer Harry’ego wpisany do jego telefonu, który wygląda tak tęsknie, jak Louis. Liam za to, chodzi cały czas tam, i z powrotem.

-Louis – mówi. – Louis, wiesz, co to znaczy?

Ten patrzy do góry, marszcząc brwi.

-Chodzi ci o to, że najgorętszy książe – gej uważa mnie za robiącego wrażenie?

-Dokładnie – Liam krzyczy. – O to mi chodzi. Co jeśli będziecie się spotykać?! Wiesz, jak wysoki wasz związek będzie miał status?

-To znaczy - Louis powiedział. – Nie myślałem jeszcze o tym. Byłem trochę rozproszony przez jego twarz i loki i stary, on tak ładnie pachniał. Czułeś go, Niall? Pachniał tak cudownie.

-Tak, Tommo – Niall potwierdza. – Był uroczy.

Liam jęczy we frustracji i opada obok Zayna, który pociera jego kolano pocieszająco.

-Nie martw się, Li – mówi. – Harry jest ważną osobistością. Jestem pewien, że jeśli on i Louis zaczną się spotykać jego ochrona będzie ostrożna z Lou.

Liam przytakuje.

-To nie tylko to. Po prostu… będziesz w centrum uwagi. Flesze naprawdę będą skierowane na ciebie. Wiem, jak ciężko ci było, kiedy się ujawniłeś.

-Och, Liam – szepnął łagodnie.

Usiadł i przybliżył się do przyjaciela.

-Pomimo tego, że był to bardzo okropny i ciężki czas, cieszę się, że tak się stało. Dużo się z tego nauczyłem. Moja skóra jest teraz grubsza. Cokolwiek stanie się z Harrym, niech się dzieje. To dopiero początek.

-Oczywiście – Liam mówi. – To prawda. To dopiero początek.

*

Trochę później, wieczorem, Harry pisze do Louisa. Lou widzi jego imię na wyświetlaczu telefonu i piszczy jak nastolatka, turlając się na kanapie i kopiąc nogami.

-Co do cholery? – Zayn pyta.

-Harry! – Louis piszczy. – Napisał do mnie!

Niall gramoli się do niego i zagląda przez ramię.

-Co powiedział, co powiedział!?

Louis odpycha go, czytając wiadomość, chichocze i piszczy jeszcze bardziej, kiedy skończył.

-CHCE SIĘ ZE MNĄ UMÓWIĆ!

Niall gruchocze z podniecenia i przytula Louisa gwałtownie, podczas, gdy Zayn i Liam wymieniają spojrzenie ‘o mój Boże, zaczęło się’.

Na ich pierwszą randkę, Harry zaprasza Louisa do pałacu. Oczy starszego rozszerzają się komicznie, kiedy czyta wiadomość od Harry’ego zapraszającą go. – O mój Boże – mówi, zakrywając usta dłonią.

-Co? – Liam pyta.

-To Harry – Louis mówi.

Minęło kilka dni, odkąd Harry zaprosił go na randkę. Ta dwójka pisała ze sobą o głupich rzeczach, nawet o doniesieniach prasowych, co do ich bezwstydnego flirtowania u Grahama Nortona. Żaden z nich nie wspomniał o umówieniu się od pierwszej wiadomości. Louis głównie dlatego, że nie wiedział, co Harry może robić. Jest pewien, że ten chłopak jest otoczony przez ochronę, gdziekolwiek idzie.

Nie jest też pewien, co Harry chciałby robić. Jeśli Louis miałby być totalnie szczery ze sobą, niezbyt wiedział, że może zaproponować cokolwiek, co zaimponowałby Harry’emu. W końcu jest księciem. Louis nie może wyobrazić sobie Harry’ego będącego pod wrażeniem jego małego domu w Doncaster, całego wypełnionego różem, księżniczkami i dziewczęcym chichotem.

-Co chce Harry? – Liam pyta.

-Chce, żebym przyszedł do jego…uh domu? Pałacu? Zamku?

-Pałacu – Zayn poprawia.

Niall zmienia miejsce i czyta wiadomość.

-On też traktuje to na poważnie – mówi, czytając ponad ramieniem Louisa. – Mówi o ochronie i wszystkim.

-Wow – Liam mówi. – To coś dużego.

Louis bierze głęboki wdech i przytakuje.

-Ja tak jakby nie myślałem o tej części tego wszystkiego.

Zayn przygryza wargę.

-W ogóle?

-Niezbyt – Louis mówi. – Będąc szczerym, w ogóle nie myślałem, że zaprosi mnie na randkę. Co z jego byciem księciem i tym podobnym.

-Ja, na przykład, nie jestem zaskoczony – Niall mówi. – Jesteś przylepny, Louis. Każdy byłby szczęśliwy, mając ciebie. Książe, czy nie.

-Dzięki, Ni – Louis mówi, przytulając przyjaciela od tyłu.

Niall całuje jego policzek i szatyn uśmiecha się delikatnie, patrząc na wiadomość w telefonie.

Louis ostatecznie przyjmuje zaproszenie i mówi Harry’emu, kiedy ma wolny czas.

*

Kilka dni później samochód nierozpoznanego typu zabiera Louisa. Kierowca kiwa na niego życzliwie z przedniego siedzenia i Louis uśmiecha się do niego nerwowo.

Droga do Harry’ego jest cicha. Louis patrzy przez okno na mijający krajobraz, martwiąc się i przygryzając dolną wargę między zębami.

Przygląda się każdemu szczegółowi, kiedy docierają do pałacu. (Boże. Pałacu. Louis nigdy się do tego nie przyzwyczai. Jego randka mieszka w pałacu. Głupio się czuje, wymawiając to.) Wjeżdżają jakąś ukrytą, tylną drogą, o której istneniu Louis nie miał pojęcia i dojeżdżają do czegoś, co domyśla się, jest wejściem do rezydencji. Kiedy wygląda przez okno, widzi Harry’ego, wyglądającego atrakcyjnie w dobrze dopasowanych spodniach, koszuli od Ralpha Laurena i swetrze z ozdobnym monogramem, machającego z szczęśliwym uśmiechem na twarzy.

-Louis! – mówi radośnie, otwierając drzwi dla Louisa, kiedy samochód się zatrzymał.

-Cześć, Harry – odpowiada Louis z wielkim uśmiechem.

-Strasznie się cieszę, że mogłeś przyjść – Harry mówi, przytulając swoje gościa.

Louis oddaje uścisk, oplatając ręce wokół talii Harry’ego. Bierze głęboki wdech. Harry pachnie jak woda kolońska Chanel, mięta i coś, czego Louis nie może rozpoznać. To dość przyjemne połączenie. Kiedy Harry odsuwa się, Louis uśmiecha się do niego.

-Co za przywitanie.

-Cieszę się, że cię widzę – Harry mówi z uśmiechem.

-Ja też się cieszę, że cię widzę – Louis odpowiada.

Harry uśmiecha się czule do niego przez kilka sekund, a później kładzie swoją dużą rękę na plecach niższego.

-Wejdź, oprowadzę cię w skrócie.

Louis przytakuje i bierze głęboki wdech, pozwalając Harry’emu poprowadzić się do jego królestwa.

*

Po oprowadzeniu po rezydencji Louis jest oszołomiony. Różnica, jaka jest między ich życiami uderzyła go, kiedy wszedł i zobaczył te wszystkie pełne przepychu dekoracje, puchowe dywany. Jest tak, jak widział na zdjęciach. Louis czuje się jak w muzeum, a nie czyimś domu.

-A tutaj spędzamy czas – Harry mówi, pokazując ręką na ostatni pokój, kiedy kończą krótką wycieczkę oprowadzającą. Jego uśmiech opada, kiedy widzi twarz Louisa.

-Lou? Wszystko w porządku?

-Huh? Och, tak – Louis mówi. Nic mi nie jest. Po prostu… kim jesteś i gdzie żyjesz mnie nagle uderzyło i jestem lekko oszołomiony.

-Wejdź i usiądź – Harry mówi, prowadząc Louis do kanapy, która wygląda jakby była tu dla dekoracji, a nie relaksu.

Louis opada na twardą kanapę i wzdycha.

-Przepraszam – mówi łagodnie. – Spędzamy cudownie czas. Po prostu… czuję się bardzo zwyczajnie w porównaniu do tego wszystkiego.

-Och, Louis – Harry mamrocze. – Jesteś daleki od zwyczajności.

Louis rumieni się.

-Niezbyt – mowi. – Jestem tylko jakimś gościem z Doncaster, któremu się poszczęściło. Harry, jesteś księciem.

-A ty jesteś sławnym piosenkarzem z jednego z największych zespołów na świecie – Harry mówi prosto. – Oglądałem cię w X Factor. Cholera, głosowałem na was. Nie mogę nic poradzić, że się tu urodziłem, ale ty? Zapracowałeś na swój sukces i podziw.

Oczy Louisa rozszerzają się na to.

-Głosowałeś na nas? – pyta.

-Oczywiście, że tak – Harry mówi. – Byłem wściekły, kiedy odpadliście, ale teraz widać, że tak miało być – puszcza flirciarsko oczko do Louisa i napięcie jest rozbite.

Starszy śmieje się delikatnie.

-Myślałem też, że ten dzieciak w paskach ma niezły tyłek.

Louis śmieje się głośno na to, żartobliwie klepiąc Harry’ego po klatce piersiowej.

-To był dla mnie niezręczny etap – Louis mówi. – Spoglądam na moje włosy w tamtym czasie i pozytywnie się krzywię.

-Uważałem cię za bardzo uroczego – Harry mówi.

Patrzy prosto w oczy Louisa i gładzi kciukiem jego policzek.

-Nadal jesteś bardzo uroczy – mówi delikatnie.

-Harry – Louis prawie szepcze.

-Tak, Lou? – Harry pyta.

-Harry, chce zrozumieć twoje życie. Nie chcę być tak oszołomiony tym wszystkim.

-Dobrze – Harry mówi, przytakując. – Ja też chciałbym zrozumieć twoje życie – mówi w końcu.

Louis bierze drżący wdech i przytakuje.

-Dobrze – odpowiada. – Nie jest aż tak fascynujące, jak dorastanie w pałacu i w ogóle.

-Jestem pewien, że jest bardziej fascynujące, niż dorastanie w pałacu.

Louis prycha.

-Wątpię.

-W takim razie ostrzegam remis. To cię uszczęśliwi?

Louis przytakuje.

-Bardzo.

Harry przygryza niezręcznie wargę, nie wiedząc, co powiedzieć.

-Przepraszam, jeśli zmieniłem naszą randkę w okropnie niezręczną.

-To nie ty – Louis mówi delikatnie. – Jesteś cudowny. Po prostu… doświadczyłem szoku kulturowego. Ale jest dobrze. To znaczy, że będę musiał spędzić z tobą więcej czasu, by bardziej to wszystko zrozumieć. Będzie bardziej komfortowo.

Harry uśmiecha się na to.

-Więc, jest nadzieja na drugą randkę?

-Więcej niż nadzieja – Louis mówi z uśmiechem.

Harry uśmiecha się do niego promiennie, bardzo zadowolony z tej wiadomości.

-Masz ochotę na jakieś psoty? – Harry pyta, a jego oczy migoczą.

-Kochanie, psoty to moje drugie imię – Louis mówi z prychnięciem.

*

Harry pokazuje Louisowi wszystkie ulubione miejsca, w których się bawił, kiedy był młodszy. Przeprowadza go przez sekretne miejsca i skrytki, w których ukrywał swoje zabawki i głupią kolekcje rockową. Zaprowadza Louisa do swojego pokoju, w którym są zdjęcia Harry’ego z rodzeństwem i interesującymi ludźmi, których spotkał. Chociaż dekoracje są tradycjonalne i prawdopodobnie niezmienne od lat, nadal mają akcenty, które sprawiają, że są dalekie od sterylnych. Gramofon i półka pełna rekordów w kącie, kolekcja gitar w drugim, książka i szklanka wody na stoliku nocnym, sweter przerzucony przez oparcie fotela w kącie.

Louis uśmiecha się i rozgląda.

-Masz uroczy pokój – mówi. – Pasuje do ciebie.

Harry uśmiecha się.

-Dzięki.

Louis oplata ręką talię Harry’ego i uśmiecha się do niego. Wie, że młodszy stara się najbardziej, jak może by poznać Louisa, poprzez pokazywanie własnej przestrzeni. Pokazuje mu, gdzie chodzi by się ukryć. To znaczy dla niego ogromnie wiele, że Harry chce, by czuł się komfortowo.

*

Chwilę po tym, jak Harry pokazał swój pokój, biegają we dwójkę po korytarzach i robią zamieszanie. Louis śmieje się bezwstydnie, kiedy Harry ślizga się stopami po drewnianej podłodze. Gdy jest za rogiem, zatrzymuje się nasłuchując Louisa. Starszy czeka, aż ten wzrusza ramionami i zaczyna biec, krzycząc i wpadając na niego od tyłu. Harry krzyczy, gdy Louis na niego wskakuje, oplatając rękoma szyję, a nogami talię młodszego.

-Jesteś absolutnym potworem – Harry wrzeszczy, kiedy łapie już oddech.

-Może potwór – Louis mówi. – Ale twój potwór.

-Mmm – Harry odpowiada. – Rzeczywiście, mój potwór.

*

Reszta ich randki utrzymuje się w takim samym, beztroskim nastroju. Harry zakrada się z Louisem do kuchni, po przekąski i zabiera go na spacer po ogrodach. Obydwoje machają swoimi złączonymi dłońmi, opowiadając więcej o swoim dzieciństwie i o tym, co obecnie dzieje się w ich życiach.

Harry stara się osiągnąć doktorat z politologii, podczas, gdy Louis pracuje ciężko w One Direction. Szybko odkrywają, że mają zupełnie inne harmonogramy życia, ale zrobią wszystko by wypaliło.

Harry wydyma wargę, kiedy Louis musi już iść.

-Masz mój numer, kochanie – Louis mówi. – Możesz do mnie napisać, kiedy będziesz chciał. Możemy też pogadać na Skype.

Harry przytakuje i uśmiecha się delikatnie.

-Oczywiście – odpowiada. – Po prostu. Świetnie się dzisiaj bawiłem. Strasznie się cieszę, że przyszedłeś.

-Ja też – Louis mówi, przytakując.

Harry kładzie ręce na ramionach Louisa.

-Mogę cię pocałować?

Louis uśmiecha się do niego i odpowiada poprzez złapanie policzka Harry’ego i przyciśnięcie swoich ust do jego, lekko naciskając. Harry oddaje pocałunek i wzdycha, kiedy się odsuwają. Uśmiecha się radośnie i całuje policzek Louisa zanim mówi. – Napiszę do ciebie.

-Nie mogę się doczekać – Louis odpowiada, przytulając szybko Harry’ego przed odejściem do samochodu.



*

Louis uśmiecha się głupio przez całą drogę do domu, opierając głowę o okno, wzdychając i chichocząc parę razy. Kiedy wraca do mieszkanie, idzie prosto do sypialni i śpi spokojnie przez całą noc.

*

Następnego dnia, muszą być wcześnie rano na promocji. Louis jest nadal z głową w chmurach, sprawdzając telefon, co dwie sekundy, czy przypadkiem Harry do niego nie napisał.

W połowie dnia, przewijając przez Twister, widzi tweet Harry’ego i piszczy, czytając go.

Zostałem wczoraj zaatakowany przez potwora na korytarzu. Dość straszne.

Ręce Louisa drżą, kiedy rozpoznaje, o czym Harry pisze i znów piszczy głośno.

-Co, co? – Niall pyta podniecony.

-Harry! Napisał o naszej randce!

Niall wzdycha i przylega do boku Louisa.

-Wskoczyłem na niego, na korytarzu i nazwał mnie wtedy potworem – Louis wyjaśnia, gdy Niall czyta tweet.

We dwójkę spędzają czas między wywiadami omawiając szczegóły wczorajszej randki. Zayn i Liam przysłuchują się, ale nie są tak entuzjastycznie nastawieni, jak Niall. (Nadal mają zastrzeżenia do Harry’ego).

*

Podczas kilku następnych tygodni Harry i Louis spotykają się na jeszcze kilku randkach. Przez ich wysokie pozycje społeczne, nie wychodzą publicznie, zamiast tego spotykają się w swoich domach. Ich druga randka składa się z jedzenia na wynos i gier u Louisa, a podczas trzeciej Harry korzysta z pałacowej kuchni i gotuje kolację dla starszego, który narzeka, że był beznadziejny, jeśli chodzi o gotowanie na poprzedniej.

To lekko oszołamiające, ale gdy poznają i rozumieją się bardziej, zdają sobie sprawę, że ich pociąg do siebie jest dużo głębszy niż początkowe, powierzchowne zainteresowanie.

*

Harry i Louis spotykają się przez miesiąc, przed zadecydowaniem by ustalić wszystko oficjalne i Harry pyta Louisa oficjalnie, czy będzie jego chłopakiem po Lo Mein,* na kanapie, gdy ‘Duma i Uprzedzenie’ gra w tle. (To była kolej Harry’ego by wybrać film). Louis całuje go tłustymi ustami i mamrocze radosne ‘tak’.

*

Oczywiście, Louis musi porozmawiać z zarządem o tym wszystkim. Pytają go, czy ma plan, co do ujawnienia związku, a on przygryza wargę, orientując się, że nie rozmawiali jeszcze o tym z Harrym.

-Głównie tylko upewnialiśmy się, że traktujemy się na serio. Jesteśmy ze sobą oficjalnie od tygodnia, czy dwóch, ale spotykamy się już miesiąc.

Zarząd przytakuje, wysłuchuje wyjaśnień Louisa i mówią, żeby porozmawiał z Harrym i wtedy wrócił. Przy tak dużej kontroli, jaką nad nimi mają, nie są aż tak źli. Byli wspierający dla Louisa, kiedy się ujawnił i wydają się wspierać go i teraz.

*

Louis dzwoni do Harry’ego, kiedy wychodzi ze spotkania.

-Cześć, Potworze – Harry wita się, brzmiąc na radosnego.

-Hej, Hazza – Louis mówi z głupim uśmieszkiem na twarzy, na to przezwisko.

Louis jest w samochodzie, wracając do mieszkania, kiedy głos Harry’ego wydobywa się przez głośniki bluetooth.

-Co tam, kochanie? – Harry pyta.

-Właśnie miałem spotkanie z zarządem na nasz temat – mówi. – Chciałem, żeby wiedzieli, co się dzieje. Ja,um… Myślę, że powinniśmy porozmawiać o ujawnieniu się – przerywa i w pośpiechu wypowiada następne słowa. – Nie żebyśmy musieli się śpieszyć! Kiedy będziemy gotowi! Ale nadal powinniśmy mieć plan ataku.

-Oczywiście – Harry mówi z drugiego końca. – Myślę, że jesteśmy ze sobą wystarczająco długo bym czuł się komfortowo ujawniając. Nie wszystko na raz, oczywiście. Może moglibyśmy być widziani razem kilka razy przez oficjalnym wyjaśnieniem.

-O tym myślałem – Louis mówi. – Bratnie dusze, nie?

-Rzeczywiście – Harry odpowiada.

Następuje krępująca cisza, gdy Louis skręca w boczną uliczkę, skracając sobie drogę do mieszkania.

-Ja,umm… Mam bilety z wejściem za kulisy na Eda Sheerana w ten weekend. Może chciałbyś pójść ze mną?

Słyszy, jak Harry grzebie w czymś, zanim mówi. – Naprawdę?

-Uh,uh – Louis mówi. – Jest przyjacielem zespołu. Wiem, że go lubisz i w ogóle.

-Louis, JA GO KOCHAM. O mój Boże, naprawdę?

-Oczywiście – Louis odpowiada. – Zatrzymałem przepustkę dla ciebie.

-Wow – Harry mówi. – Strasznie ci dziękuje, skarbie.

-Nic wielkiego – Louis odpowiada. – Zadzwonię później, dobrze? Właśnie podjechałem pod dom.

-Dobrze, kochanie – mówi. – Do zobaczenia w weekend.

-Nie mogę się doczekać – Louis kończy radośnie.

*

Louis pisze później do Eda.

Tak, żebyś wiedział, to zaprosiłem Księcia Harry’ego na twój występ w piątek.

Wszystko, co otrzymuje od Eda w odpowiedzi to dwa słowa.

Wyjaśnij, Tomlinson.

Więc Louis dzwoni do niego i opowiada mu całą historię. Miło jest porozmawiać o tym z kimś oprócz chłopców.

(Louis dochodzi do bardzo opóźnionego wniosku, że nie rozmawiał ostatnio ze swoją mamą. Nie jest pewien, jak udało mu się wytrzymać bez opowiadania jej szczegółów, ale jest tak pochłonięty promocją i Harrym i oszołomieniem, że spotyka się z księciem w tajemnicy, że aż zapomniał porozmawiać z rodziną. Dzwoni do mamy, zaraz po zakończeniu połączenia z Edem i opowiada jej całą historię. Nie pomija żadnych szczegółów i we dwójkę spędzają na telefonach prawie całą noc. Jest dość szczęśliwa. Może trochę zbyt szczęśliwa.)

*

Piątek za długo nadchodzi, zdaniem Louisa. Kiedy w końcu przychodzi, jest podekscytowany cały dzień. Harry i jego ochrona przyjeżdżają kilka godzin przed występem, więc mogą wejść na halę i przedyskutować wszystkie te rzeczy. Harry i Louis spędzają czas u Lou z chłopakami, zanim wszyscy przyjeżdżają vanem. Paul upewnia się, że wszyscy przybędą dyskretnie, szczególnie Harry.

*

Louis przedstawia sobie Harry’ego i Eda, gdy siedzą za kulisami. Wydają się zaprzyjaźnić natychmiast i niedługo później wszyscy chłopcy siedzą w garderobie piosenkarza, grając w gry i śmiejąc się głośno, jakby się znali od zawsze.

Kiedy w końcu nadchodzi czas na występ Eda, Harry i Louis zajmują miejsce z boku sceny. Oczy Harry’ego rozszerzają się, kiedy światła rozbłyskają i Ed zaczyna występować.

-To jest niesamowite – szepcze do ucha Louisa.

Louis przytakuje.

-Może występować na gównianej arenie i zrobić wielkie show. Poczekaj jeszcze chwilę.

Harry uśmiecha się i całuje skroń Louisa.

-Jesteś najlepszym potworem, o jakim Książe może marzyć.

Louis śmieje się na to i zwraca uwagę na Eda.

*

Harry wpasowuje się w tył Louisa, oplata ramionami talię mniejszego podczas Kiss Me. We dwójkę bujają się w przód i w tył i Harry śpiewa delikatnie w jego ucho. Louis opiera się o niego szczęśliwy i jest pozytywnie nastawiony, że jego życie nie może już być lepsze.

Harry trzyma ramiona wokół Louisa przez resztę koncertu, nie obchodzi ich, kto patrzy.

*

Twitter eksploduje następnego dnia. Spekulacje, co do natury relacji Louisa i Harry’ego przepełniają Internet. Konto Louisa jest wypełnione oznaczeniami i wiadomościami. Nie odpowiada na żadną. Harry również. We dwójkę jedynie chichoczą nad telefonem pomiędzy rozmowami o tym, jak perfekcyjny był występ Eda poprzedniego wieczoru.

-Wiesz – Louis mówi. – Niedługo mamy występ. Bardzo chciałbym żebyś przyszedł.

-Z wielką chęcią – Harry mówi bez wahania.

-Świetnie – Louis mówi z uśmieszkiem. – Dopiszę cię do listy.

-Ooch – Harry mówi. – Będę na liście. Jak oficjalnie.

-Tak, coż – Louis odpowiada. – Jestem kimś ważnym.

Harry śmieje się do telefonu na to.

-Jesteś – mówi w końcu.

*

Tydzień przed przyjściem Harry’ego na koncert One Direction, Harry i Louis idą razem na lunch. Ochrona królewska jest rozproszona wokół, upewniając się, że nikt nie zbliży się za bardzo. Paparazzi nadal robią zdjęcia, a Harry i Louis śmieją się maniakalnie rozmawiając przy stole. To dla nich dość wyzwalające, że mogą iść na lunch, jak normalna para. Oczywiście, mają ochronę i jakiś milion fotografów za plecami, ale to świetne uczucie, po miesiącach skradania się i widywania tylko w swoich domach.

*

Harry będący na koncercie One Direction tylko podkręca plotki o nich i po piątym wyjściu razem w końcu potwierdzają swój związek.

Louis i Harry decydują, że Twitter jest najszybszą i najmniej bolesną opcją. Nie chcę jakiegoś wywiadu w modnym magazynie. Wolą zedrzeć plaster szybko.

Taaaak szczęśliwy z moim księciem z bajki! Mdleję! Louis pisze, przygryzając wargę i chichocząc przy wysyłaniu.

Harry prycha, kiedy to czyta i pisze swoje własne oświadczenie, zawierające więcej informacji, niż uroczo roztrzepany tweet Louisa.

Prawda w końcu wyszła na jaw! Louis i ja rzeczywiście się spotykamy i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Prosimy o uszanowanie nas, nie jesteśmy gotowi by głębiej o tym rozmawiać.

Oddycha z ulgą, przyciskając wyślij, a następnie robi zadanie domowe, próbując ignorować nadchodzącą burzę.

* * *

Nie odczuwają tego od razu. Louis chodzi na próby i występy z chłopakami i przygotowuje się do nadchodzącej trasy koncertowej, podczas gdy Harry chodzi do szkoły i spotyka się z rodziną. Piszą ze sobą i rozmawiają ze sobą przez telefon, ale nie mogli wyjść na randkę, odkąd oficjalnie ujawnili się tydzień temu.

Wielkość ich związku nie uderza ich dopóki w końcu mają czas by pójść na randkę później, w tym tygodniu. Codzienna ochrona Harry’ego jest z nimi, ale kiedy docierają do swojej ulubionej restauracji na lunch robi się zamieszanie i nawet nie mogą wejść. Menadżer przeprasza bardzo ochronę Harry’ego i obiecuje im, wszystko, czego zapragną by mogli zjeść w spokoju.

Kończą, jedząc ulubione dania na kanapie Louisa, wyszukując się nawzajem na Googlach.

Natykają się na artykuł za artykułem, napisany o nich w każdym, dużym, światowym magazynie. Spekulacje, jak długo ze sobą są, informacje od ‘anonimowych źródeł’ i więcej niż kilka zdjęć zrobionych podczas ich różnych randek.

-Cholera – Louis mówi z roztargnieniem. – Te artykuły robią z nas kogoś, jak Posh i Becks.*

-Jesteś Posh – Harry mówi.

-Bezczelny – Louis nuci, uderzając Harry’ego ramieniem, przewijając dalej.



*

Zespół ochrony Harry’ego zaczął współpracować z tym One Direction po incydencie w restauracji. Znaleźli sposób, by móc wychodzić na randki, ale i tak nigdy nie jest cicho i spokojnie.

Zostali również zasypani propozycjami sesji, wywiadów telewizyjnych i okładek magazynów. Dotychczas odmawiali każdemu, ale to, dlatego, że nie są jeszcze na to wszystko gotowi.

-To nie tak, że nie chcemy rozmawiać o tym – Louis wyjaśnia chłopakom z One Direction. – Po prostu… to wydaje się oszołamiające. Nie możemy nawet wyjść na randkę bez wcześniejszego zadzwonienia i uprzedzenia miejsca, ochrony i zawiadomienia pieprzonej policji. To szaleństwo.

-Cóż – mówi Liam. – Obydwoje macie wysoki status. Kiedy ujawniliście się media oszalały. Teraz, gdy jesteście razem tworzycie wypływową parą.

-Kurwa – Louis mówi, opadając na krzesło.

*

Po ujawnieniu się Harry’ego i Louisa, zarząd umieścił zakaz zadawania jakichkolwiek pytań o ich związek w wywiadach. Louis poprosił o to, ponieważ Harry jest częścią jego prywatnego życia, które nie ma nic wspólnego z zespołem. Twierdzi, że, gdy udziela wywiadu, jako członek One Direction chce rozmawiać wyłącznie o pracy w zespole.

Reszta chłopców rozumie to, ale wiedzą też, że w końcu Louis i tak będzie musiał o tym porozmawiać.

-Nie sądzę, żeby nie mówienie o tym wychodziło mu na dobre – Liam mówi do Zayna, gdy Louis po próbie rozmawia z Harrym przez telefon.

-Ja też – Zayn mówi.

-Myślę, że musi o tym mówić – Niall dopowiada. – Albo przynajmniej wiedzieć, że nie mamy nic przeciwko, żeby opowiadał o tym w wywiadach.

-To godne podziwu, że chce stawiać zespół na pierwszym miejscu, ale nie może dalej nie rozmawiać o spotykaniu się z pieprzonym księciem – Liam mówi.

-W takim razie– Zayn mówi. – Powiedzmy mu, że to w porządku.

-Co jest w porządku? – Louis pyta, wracając.

-Żebyś rozmawiał o Harrym w wywiadach – Zayn mówi.

-Nie możesz ignorować tego tematu, stary – Niall mówi. – Media będą myśleć, że masz coś do ukrycia.

Louis wzdycha.

-Ja tylko… Ja tylko chcę być jego chłopakiem. I żeby on był moim. Nie chcę tego komplikować.

-To będzie bardziej skomplikowane, jeśli będziesz omijać ten temat – Liam dodaje. – Po prostu mów o tym. Nie bój się. Mieliście tonę prywatnego czasu razem i teraz, kiedy ujawniliście się musicie pogodzić się z uwagą publiki.

-Po prostu – Louis wzdycha i pamięta, jak miał taką samą rozmowę po ujawnieniu orientacji.

-Nie chcę być ‘tym gościem z tego zespołu, który spotyka się z tym księciem’ – przeciera twarz dłonią. – Nie chcę być znanym tylko z tego.

-Nie wydaje mi się, żeby to mogło się zdarzyć – Zayn mówi. – Jesteśmy dość znani w tym momencie.

Liam przytakuje.

-Zayn ma rację – Liam mówi.

I pieprzyć to, czy chłopcy potrafią czytać mu w myślach.

-To nie jest tak, jak się ujawniłeś, Louis – Niall mówi, pocierając delikatnie jego plecy. – Nie musisz się niczym dzielić. Po prostu bądź otwarty na pytania. Myślałeś kiedyś o tym, że to coś wielkiego, bo ty jesteś wielki?

Louis wzdycha.

-Porozmawiam z Harrym. I zarządem.

-Będziesz się czuł po tym mniej zestresowany – Zayn mówi. – Jeśli Harry jest tak niesamowity, jak mówisz, to zrozumie.

Louis przytakuje.

-Zaraz wrócę – mówi. – Zadzwonię do paru osób.

Chłopcy uśmiechając się do niego ze wsparciem, kiedy idzie zadzwonić.

*

Louis jest kłębkiem nerwów, gdy nadchodzi wywiad, w którym będzie mówił o Harrym. Ten oczywiście popierał go w tym wszystkim.

(Upewnił się, żeby wziąć numery reszty chłopaków by napisać do nich w podziękowaniu za przegadanie Louisa, bo widział, że ‘jego potwór stawał się zestresowany tym wszystkim’).

(Telefon Harry’ego by podziękować był pierwszą z wielu oznak dla Liama i Zayna, że Harry był dobry dla Louisa. Łatwiej im się oddychało, gdy wiedzieli, że Książe troszczył się o dobre samopoczucie Louisa.)

Wywiad zaczyna się normalnie. Rozmawiają o nadchodzącej trasie i nowym albumie i zwykłych rzeczach. Kiedy kończą te tematy, prowadząca zwraca się do Louisa.

-Jestem pewna, że wiesz, co nadchodzi – mówi z uśmiechem.

-Wiem – Louis mówi, przytakując z wszystkowiedzącym uśmiechem.

-Po prostu muszę zapytać cię o Księcia Harry’ego. To wszystko jakby wzięło się znikąd! Jak wy się w ogóle poznaliście?

-Spotkaliśmy się u Grahama Nortona – Louis odpowiada. – Flirtowałem z nim bezwstydnie za kulisami, a później złapaliśmy bardzo intensywny kontakt wzrokowy.

Chłopcy się śmieją na to.

-Seksowny wzrok Louisa zadziałał, bo Harry zapytał go o numer po programie – Niall mówi.

-Louis miał po tym wytrzeszcz oczu – Liam mówi.

-Jak zwyczajna nastolatka – Zayn dodaje.

-Jesteście okropni – Louis stwierdza.

Dziennikarka uśmiecha się na to i Louis lepiej się czuje, łatwiej, jest gotowy na następny pytanie.

-Jaka była wasza pierwsza randka? Zrobiłeś coś oszołamiająco romantycznego?

-Poszedłem odwiedzić go w jego…um… pałacu? Boże, nigdy nie przyzwyczaję się do mówienia tego.

Prowadząca wzdycha.

-O mój Boże, i jak było?

-Wspaniale – Louis odpowiada. – Po prostu wspaniale. Tam jest pięknie.

-Wow – mówi. – To niesamowite. Jesteś szczęściarzem!

-Naprawdę jestem – Louis mówi z uśmieszkiem.

*

Wywiad rozprzestrzenia się jak wirus i po kilku godzinach pojawiają się miliony gifów przedstawiających Louisa i Harry’ego u Grahama Nortona.

-Dobry Boże – Liam mówi. – Naprawdę z nim flirtowałeś!

-On jest gorący! – Louis mówi, wyrzucając ręce w powietrze. – Ty byś tak nie zrobił?

-Na pewno, gdybym miał szansę.

Louis wzdycha dramatycznie.

-Liam! Znajdź sobie innego przystojnego księcia z bajki! Harry jest zajęty!

Liam śmieje się i uderza ramię Louisa w zabawnym geście.

Po pierwszym wywiadzie, Louis czuje, jak kamień spada mu z serca. Ma ochotę wyjść gdzieś i dobrze się bawić, kiedy nie musi się już stresować.

-Prooooooszę, Hazza! – błaga przez telefon.

-No nie wiem, Lou – Harry mówi z drugiej strony.

-No weź, skarbie. Chodź potańczyć ze mną i chłopakami. Chcę zatańczyć z moim chłopakiem i zabawić się! Nie wychodziłem nigdzie od wieków.

Harry wzdycha.

-Ja jeszcze nigdy. Um. Nie byłem w klubie – mówi w końcu, brzmiąc na zażenowanego,

Louis łapie oddech na drugiej linii.

-O mój Boże. Wystarczy, idziesz. Zadzwoń do swojej ochrony i daj im znać. Idziesz. Wyślę ci nazwę miejsca, gdzie pójdziemy, więc mogą robić, cokolwiek, kurwa, chcą.

Louis przerywa.

-Naprawdę jeszcze nigdy nie byłeś w klubie?

-Naprawdę – Harry mówi. – Królewska reputacja i w ogóle – mówi z wzruszeniem ramion, którego Louis nie może zobaczyć.

-Zgaduję, że to ma sens – Louis mówi.

-Ale pójdę z wami. Bardzo chcę zatańczyć z tobą.

Louis uśmiecha się szeroko do telefonu.

-Nie mogę się doczekać. Będziesz się świetnie bawił.

*

Harry szybko wpada w panikę, gdy rozłącza się z Louisem. Zbyt późno dotarło do niego, że kompletnie nie ma w, co się ubrać do klubu. Spanikowany dzwoni do Zayna.

-Harry? – Zayn pyta, brzmiąc na zdezorientowanego.

-Zayn, potrzebuje pomocy – Harry wypluwa z siebie szybko.

-W czym? – Zayn pyta.

-Powiedziałem Louisowi, że pójdę z wami do klubu w piątek, ale nie mam, w co się ubrać. Nigdy jeszcze nie byłem w klubie.

-O, cholera – Zayn mówi. – Zabieram cię na zakupy.

Harry wydaje z siebie oddech ulgi i podziękowania.

*

Następnego dnia, Zayn zabiera go na zakupy do Londynu.

Harry wchodzi do sklepu za Zaynem z szeroko otwartymi oczami, rozglądając się wokoło i próbując to ogarnąć. Ochrona zamknęła sklep, ale głośna muzyka dalej rozbrzmiewa, gdy mulat ściąga rzeczy z wieszaków i przykłada je do Harry’ego, sprawdzając, czy pasują, kiwa głową na tak i marszczy nos na nie.

-Ludzie naprawdę czerpią z tego przyjemność? – Harry pyta, rozglądając się.

-Um – Zayn mówi, patrząc na niego, jakby miał pięć głow. – Tak.

-Nie patrz tak na mnie! – Harry mówi, unosząc ręce w defensywie. – Nie robią tego często! Ochrona księcia, pamiętasz?

Zayn przewraca oczyma.

-Wybacz, Wasza Wysokość.

Harry zwęża oczy.

-Nie bądź bezczelny, Malik!

-Kiedy jesteś ze mną, jesteś normalny – Zayn mówi. – Będę bezczelny, jak będę chciał.

Odwraca się do półki z koszulami w szkocką kratę i nie widzi tego, ale Harry ma zadowolony uśmiech na twarzy.

Kiedy nadchodzi przymierzanie, Zayn musi Harry’ego do tego zmusić. Młodszy krzywi się, gdy ten wciska mu do rąk białą koszulkę i obcisłe dżinsy.

-Dlaczego muszę to robić? – pyta rozdrażniony.

-Bo nie będziesz wydawał mnóstwa pieniędzy na ubrania, które nie pasują. Teraz zdejmij tą twarz uroczego kotka z twarzy i zakładaj.

Harry głośnio tupie idąc do garderoby, zmuszony. Kiedy wychodzi Zayn gwiżdże i podaje mu skórzaną kurtkę.

-Załóż to – mówi.

Harry posłusznie ją ubiera i Zayn prycha.

-Cholera, dobry jestem – mówi. – Wyglądasz jak pieprzony model.

Harry patrzy na niego sceptycznie.

-Nic nie mów – Zayn mówi. – Wyglądasz jak Danny Zuko. Louis dostałby ataku, gdyby tu był.

Zayn wyciąga swój telefon i robi szybko zdjęcie. Harry pochyla się ku kamerze i śmieje, gdy lampa gaśnie. Mulat pisze wiadomość do Louisa.

twój chłopiec dobrze wygląda w skórze.

Harry szybko otrzymuje wiadomość od Louisa.

jeśli nie kupisz tej kurtki i nie wypieprzysz mnie w niej niedługo, zrywamy.

załatwione. Harry odpowiada szybko.

Wyciąga ręce w kierunku Zayna.

-Co jeszcze mam przymierzyć, panie?

Zayn nalega by Harry spróbował jeszcze kilka strojów, przytakując z aprobatą za każdym razem, gdy wychodzi przebrany. Kiedy Harry pyta o strój do klubu, ten mówi mu, żeby postawił na prostotę.

-Będziesz spocony, Louis będzie zmęczony i będzie chciał mieć do ciebie łatwy dostęp, gdy wrócicie do domu.

Harry patrzy na niego podejrzanie.

-Skąd wiesz tyle o Louisie chcącym łatwy dostęp?

-Może nie zauważyłeś –mówi. – Ale on jest łapczywy.

-Racja – Harry zgadza się.

Zayn przytakuje i kontynuuje. Podchodzi do sterty ciuchów, które Harry już przymierzył i wyciąga koszulę w kratę.

-Załóż to – mówi, wręczając ją Harry’emu.

Przygląda się dżinsom, które Harry ma na sobie. Mocno obciskają jego nogi, przez, co wyglądają jakby miały milę.

-I te dżinsy.

-Harry przygryza swoją wargę.

-Tak? – pyta. Patrzy w dół przez sekundę, rumienią się lekko.

-Myślisz, że spodoba się Lou?

-Louisowi? – Zayn prycha. – I to, kurwa, jak.

Harry ufa Zaynowi w kwestii wyboru ubrań, kupując wszystko, co starszy odłożył na kupkę ‘tak’. Harry uśmiecha się szczęśliwie, gdy wychodzi ze sklepu i nawet nie wzruszają go flesze aparatów i wrzaski ‘Gdzie jest dzisiaj Louis?’ odważnych paparazzi.

Zabiera mulata na lunch w podziękowaniu, chichocząc, gdy je tłustą potrawę, zaproponowaną przez Zayna, kiedy powiedział, że stawia.

*

Louis przejmuje się swoim strojem cały tydzień. Normalnie nie obchodzi go to, ale fakt, że Harry tam będzie, powoduje, że chce zaimponować. Kiedy nadchodzi piątek, spędza cały dzień przerzucając ciuchy w swojej sypialni.

-Wszystkie moje ubrania są do bani! – lamentuje głośno do nikogo. Wzdycha i zwija się na łóżku.

Po wystarczającej ilości jęczenia, znalazł parę dżinsów na dnie szuflady, których nie nosi za często, bo są zbyt obcisłe i prawie niemożliwe jest czuć się w nich komfortowo. Mają delikatny niebieski kolor* i idealnie pasują do jego odcienia skóry. Łączy je z opinającą, szarą koszulką i parą czarnych szelek.

-Idealnie – mówi, podziwiając się w lustrze, kiedy jest już całkowicie ubrany. Założenie dżinsów było walką i Louis nie jest pewien, jak usiądzie, ale teraz się tym nie przejmuje. Obecnie wszystko, czym się martwi, to dobrze wyglądać dla swojego chłopaka.

*

-Cholera – to wszystko, co Zayn mówi, kiedy Louis otwiera drzwi.

Louis obraca się dla niego i staje przodem.

-Dobry Boże, Tomlinson. Masz zamiar go zabić?

-Nie – Louis mówi niewinnie. – Może tylko wywołam u niego sine jaja*.

- Jestem pewien, że to właśnie zrobisz – Zayn mówi. – Wyglądasz jak dziwka.

Louis śmieje się to, klaszcząc dłońmi w rozbawieniu.

*

Kiedy Harry widzi Louisa, zamiera.

-Louis – dyszy.

Przysuwa się do niego i kładzie ręce na talii Louisa, trzymając go na odległość ramienia.

-Wow – mówi.

Louis przygryza wargę i uśmiecha się.

-Podoba ci się? – pyta. Odsuwa się od Harry’ego i trzyma ręce podniesione, obracając się dookoła dla swojego chłopaka, tak, jak wcześniej dla Zayna.

-I to bardzo, mówi. Przybliża do siebie Louisa.

-Wyglądasz seksownie – mruczy. – Cieszę się, że cały świat już wie, że jesteś mój.

Louis jęczy delikatnie na to.

-Zawsze możesz przypomnieć im o tym w klubie – Louis mamrocze.

-Och, tak zrobię – Harry mówi.

-Dobra, odklejcie się od siebie – Niall mówi. – Ochrona się już niecierpliwi, lepiej żebyśmy poszli.

Odsuwają się od siebie i przytakują, podążając za Niallem, Liamem i Zaynem na zewnątrz i do dużego, czekającego na nich, SUVa. (Louis skupia swoją uwagę na Harrym, podczas drogi do klubu, mówiąc mu jak seksownie wygląda w swoich dżinsach i koszuli. Harry łapie spojrzenie Zayna i przytakuje. Ten mruga do niego okiem.

*

Klub nie jest przepełniony, gdy przyjeżdżają. Muzyka jest głośna i Harry może poczuć dudnienie w klatce piersiowej, kiedy Louis prowadzi go za rękę do baru.

-Co chcesz? – Louis pyta, prosto do jego ucha.

-Jacka z colą – Harry mówi mu, kładąc rękę na plecach Louisa.

Trzyma ją tam, gdy Louis kładzie ręce na barze, staje na palcach i pochyla się nad ladą by powiedzieć barmanowi, co chcą. Barman posyła Harry’emu spojrzenie i przytakuje Louisowi, przygotowując ich drinki. Kiedy je dostają, Louis kołysze się, ssąc swój napój przez słomkę, rozglądając się na parkiecie.

Harry bierze powolne łyki, nie chcąc być zalanym. Louis, z drugiej strony, już jest w dobrym humorze. Szybko kończy swój drink i zamawia kolejny.

-Uspokój się – Harry mówi mu do ucha.

-Nic mi nie jest – Louis mówi z uśmiechem. – Tylko chce się rozluźnić, zanim porwę cię na parkiet – mruga do niego flirciarsko, ssąc kolejny drink przez słomkę.

*

Niedługo później, Louis jest więcej niż rozluźniony i chichocze, ciągnąc Harry’ego na parkiet. Harry śmieje się, czując się swobodnie i szczęśliwie, po kilku drinkach, które wypił. Kiedy Louis znajduje miejsce odwraca się tak, że stoi z dala od Harry’ego. Unosi ręce nad głowę i zaczyna poruszać biodrami w przód i w tył, w rytm muzyki. Harry kładzie ręce na biodrach mniejszego chłopaka automatycznie. Lou uśmiecha się i przyciska do niego swoje ciało.

Niektórzy ludzie rozpoznają ich i szepczą do siebie. Żaden z nich się tym nie przejmuje, są zbyt zajęci tańcem. Louis przejeżdża dłońmi wzdłuż ciała Harry’ego i łączy ich dłonie, kładąc je na swoich biodrach.

Tańczą tak ze splecionymi dłońmi, a Harry porusza się w przód i w tył, w rytm muzyki, najlepiej, jak potrafi.

-Wyglądasz cudownie – Harry mamrocze do ucha Louisa.

-Mmm, ty cudownie pachniesz – Louis mruczy.

Harry uśmiecha się na to, przybliżając jeszcze bardziej.

*

Ostatecznie, taniec Louisa staje się bardziej sprośny. Harry nigdy nie widział, jak ktoś nachyla się do niego i cofa, chichocząc, ale jego chłopak jest takiego typu gościem. Harry czuje, jak jego penis drży w spodniach, gdy Louis prostuje się i wyciąga rękę zza głowy by pomasować jego loki. Harry ściska jego biodro, a Louis kładzie głowę na jego ramieniu.

Opierają się o siebie, oddychając ciężko, prawie splątani ze sobą. Piosenka, do której tańczyli kończy się, a następna nie należy do ulubionych Louisa.

-Chce kolejnego drinka – nuci, obracając się w uścisku Harry’ego.

-Jesteś pewien? – Harry pyta.

-Mhm – Louis mruczy. Pochyla się i przyciska pocałunek do gardła Harry’ego.

-Proszę, kochanie? – mamrocze. –Nawet usiądę, jak będę pić.

Książe przytakuje.

-Dobrze – W końcu się zgadza.

Louis uśmiecha się do niego słodko, zanim pochyla się nad barem, by zamówić kolejny napój. Nawet dotrzymuje obietnicy i znajduje dla nich pluszową kanapę. Harry opiera się o zagłówek, pijąc swoją wodę, podczas, gdy Louis sączy swojego drinka powoli.

Kiedy Louis już kończy, piosenka, którą lubi zaczyna grać. Piszczy przy swoje słomce i wstaje, chichocząc i tańcząc w miejscu. Harry uśmiecha się do niego.

-Dobrze się bawisz? – pyta z uśmiechem.

-Mhm – Louis mówi. Chichocze psotnie do Harry’ego, podziwiając, jak jego koszula rozchyla się w połowie klatki piersiowej. – Ty też będziesz.

Obraca się i przybliża, więc ma nogi po obydwu stronach Harry’ego. Uśmiecha się do dołu, na swojego chłopaka i zaczyna kołysać swoimi biodrami. Harry przygryza swoją wargę i patrzy do góry.

-Nie będziesz robił tego, o czym myślę, prawda? – pyta.

Louis uśmiecha się i obniża biodra, ocierając tyłkiem o krocze Harry’ego.

-Może – Louis mówi z uśmieszkiem.

Wypija do końca swój drink i daje szklankę na tacę kelnera, kiedy przechodzi obok.

Uśmiecha się do Harry’ego, kiedy ma już wolne ręce.

-Jesteś mój, Styles – mówi.

Z tym, zaczyna poruszać biodrami, drażniąc Harry’ego, ale nie obniżając się. Harry, niepewny, co ma zrobić z dłońmi, kładzie je na talii Louisa. Szatyn uśmiecha się do niego.

-Na razie nie dostaniesz tego, czego pragniesz – mruczy.

-W porządku – Harry mówi. – Mogę poczekać.

Louis chichocze na to, zwijając biodra zmysłowo. Harry przygryza wargę i Louis w końcu poddaje się i znów opuszcza tyłek na krocze, a jego koszulka podwija się ukazując opaloną skórę coraz bardziej, za każdym ruchem.

-Louis – Harry dyszy.

-Hm? – Louis pyta, siadając na kolanach Harry’ego, siedząc na nim okrakiem. Oplata rękoma szyją Harry’ego i bawi się jego loczkami.

-Jesteś złośliwcem – mamrocze.

-Naprawdę? – Louis pyta, udając niewinność.

-Tak – Harry potwierdza. Pochyla się, łapiąc w zęby małżowinę uszną Louisa i mruczy. – Chcę zabrać cię do domu.

Louis jęczy na to i pochyla się.

-Więc zabierz mnie do domu, książe z bajki.

Harry bierze głęboki wdech i przytakuje. Ściska ostrożnie biodra Louisa i popycha go delikatnie.

-Powiem ochronie, że wychodzimy.

Louis przytakuje. Pochyla się by pocałować go w usta, lecz powstrzymuje go palec Harry’ego na własnych.

-Jeśli zaczniesz teraz to nie wytrzymam – Harry mówi z uśmiechem.

W odpowiedzi, Louis ssie palce Harry’ego w buzi, wstając i patrząc na swojego chłopaka spod rzęs.

-Ja pierdole – Harry mamrocze.

-Mam nadzieję – Louis mówi słodko, trzepocząc powiekami.

Harry warczy zanim idzie po ochronę. Louis znajduje chłopców i wkrótce wszyscy wychodzą z klubu, flesze błyskają, gdy Harry i Louis idą do samochodu trzymając się za ręce, a młodszy przyciska się do tyłu swojego chłopaka.

*

Kiedy są w domu, Harry rozbiera Louisa i kładzie go na łóżko. Louis patrzy na niego z otwartymi oczyma, oddychając cieżko.

-Jesteś cudowny – Harry mówi, patrząc na niego z góry.

Starszy uśmiecha się, niepewny, co odpowiedzieć.

-Sprawię, że będziesz się tak dobrze – Harry mamrocze, przebiegając rękoma po ciele Louisa. Ten wije się pod jego dotykiem, jęcząc cicho.

-Harry – wzdycha.

Harry całuje wewnętrzną stronę biodra Louisa, mamrocząc przy skórze. Louis rozchyla swoje nogi automatycznie i młodszy zaczyna ssać jego kutasa, drocząc się dopóki nie błaga. Szatyn wplata dłonie w loki Harry’ego, gdy wyższy chłopak ssie jego penis, zniżając się i mrucząc.

Louis dochodzi w gardle Harry’ego z krzykiem, ściskając palce w lokach. Harry jęczy na to, połykając, zanim podnosi się i uśmiecha do swojego chłopaka.

-Dobrze? – pyta.

-Martwy – Louis mruczy.

Harry uśmiecha się na to.

-To prezent.

Louis prycha na to w rozbawieniu.

-Doszedłeś?

-Jeszcze nie.

-To, na co czekasz?

Harry uśmiecha się.

-Chcę dojść na twoją skórę – jęczy do ucha Louisa. – Nie masz nic przeciwko.

Kutas Louisa lekko drży na to. Kiwa głową otumaniony.

-Proszę – mamrocze.

Harry siada okrakiem na Louisa i ociera się o jego biodra, dochodząc na uda Louisa. Odrzuca głowę do tyłu i wzdycha, zanim opada gwałtownie na dół.

-Naprawdę jesteś księciem z bajki – Louis komentuje sucho.

-Uwielbiasz to – Harry burczy.

-Tak – Louis mamrocze, szukając po omacku chusteczki, by się wytrzeć.

Harry obraca się i przytula do jego strony.

-Świetnie się dzisiaj bawiłem.

-Ja też, skarbie.

-Musimy to niedługo powtórzyć – Harry mówi, zasypiając.

-Mhm – Louis mruczy śpiący.

-Kocham cię – Harry mamrocze.

-Ja ciebie też – Louis odpowiada.

Harry całuje jego policzek i przytula się i to wszystko. Nie ma żadnych zagmatwanych wyznań i ataków paniki. Są zakochani i to wszystko, czego potrzebuję.

*

Harry rozciąga się i jęczy szczęśliwy, kiedy budzi się następnego ranka. Louis jest wtulony w jego bok, z jedną nogą przerzuconą przez Harry’ego. Młodszy przebiega dłonią przez włosy Louisa i ten mlaska, przytulając się bliżej.

Harry sięga drugą ręką po telefon, nie chcąc budzić już Louisa. Kiedy otwiera Twitter widzi miliony linków do zdjęć i filmików, słabej jakości, przedstawiających jego i Louisa w klubie, zeszłej nocy.

Prycha, kiedy czyta artykuł, wchodząc na link z jakiegoś zwykłego konta.

Książe Harry i jego chłopak Louis Tomlinson zaszaleli w londyńskim klubie nocnym.

Louis Tomlinson i jego chłopak z rodziny królewskiej, Harry Styles dali widowisko, gdy tańczyli pijani wczorajszej nocy. Świadkowie twierdzą, że byli blisko siebie przez cały czas. Zdjęcie przedstawiają ich zbliżenia na parkiecie. Jest nawet kilka, na których Louis tańczy księciu na kolanach!* Niegrzecznie, niegrzecznie, Lou!

Louis porusza się i jęczy.

-Mmppff – mamrocze w klatkę piersiową Harry’ego.

-Dzień dobry, potworze – Harry mówi delikatnie. – Dobrze się spało?

-Mhm.

-Dobrze – Harry mruczy. Przyciska pocałunek do włosów Louisa. – Lubię budzić się przy tobie.

-Tak miło – Louis mamrocze. – Mógłbym się do tego przyzwyczaić.

-Ja też – Harry mówi.

Louis wzdycha szczęśliwie i w końcu podnosi głowę by spojrzeć na Harry’ego. Jego włosy są istnym bałaganem, a oczy dalej się kleją. Harry uśmiecha się do niego i pochyla zamknięte usta by go pocałować.

-Prawdopodobnie jesteśmy tematem rozmów całego miasta.

Louis prycha i opada w dół.

-Dlaczego nie jestem zaskoczony?

-Będąc uczciwym, tańczyłeś mi na kolanach – Harry mówi.

Louis wdycha.

-Prawda. Ale to był jebany taniec na kolanach.

-Był – Harry mówi. – Najlepszy, jaki kiedykolwiek ktoś mi dał.

-Założę się, że to był jedyny.

-Masz rację – Harry mówi.

Louis prycha.

-Żadna pani ze śmietanki towarzyskiej się nie odważyła?

Harry uśmiecha się i trzęsie głową.

-Nie, nie przypominam sobie.

-Dobrze, niech lepiej tak pozostanie – Louis mówi. – Jestem jedynym, który będzie tańczył na twoich kolanach od teraz.

-Jestem tym dość usatysfakcjonowany – Harry mówi.

-Dobrze – Louis odpowiada.

Harry uśmiecha się i ponownie całuje jego włosy.

-Chcesz śniadanie? – pyta.

-Mhm – Louis mamrocze. – Coś tłustego i tuczącego.

-Mogę na to przystać – Harry mówi. – Masz jedzenie?

-Nie do końca – Louis mówi. – Wiesz, jak beznadziejny jestem w kuchni.

-Tak, wiem – Harry mówi. Wzdycha dramatycznie. – Chyba będziesz musiał zabrać mnie na zakupy, żebym zrobił ci normalne śniadanie.

-Naprawdę masz za wielką frajdę ze zwykłych zakupów.

-Och, mój drogi, chyba zapomniałeś. Jestem chronionym księciem.

Louis wzdycha.

-Zgaduję, że masz rację.

-Mam – Harry mówi. – A teraz wstawaj i ubieraj się! Idziemy do supermarketu!

Louis nawet nie stara się wyglądać dobrze, nawet wiedząc, że na zewnątrz będzie milion fotografów. Kiedy się przygotowywał, Harry zadzwonił do ochrony, która stacjonowała pod budynkiem Louisa i powiadomił o ich planach pójścia do sklepu spożywczego.

Harry wrócił do sypialni Louisa, kiedy ten wkładał buty UGG i parę obcisłych dresów.

-Gotowy, potworze? – pyta.

-Mhm – Louis mówi, wkładając czapkę na zabałaganione włosy.

*

Ochrona zadecydowała, by zawieść ich do sklepu, nawet, jeśli droga była krótka. Louis sprawdza swój Twitter w samochodzie, chichocząc na czytane wpisy.

-Naprawdę zrobiliśmy scenę – mówi.

-Ty spowodowałeś scenę – Harry mówi z uśmieszkiem. – Niegrzeczny chłopczyk.

-Podobało ci się – Louis odpowiada z uśmiechem, otwierając okno by napisać nowy tweet.

Tylko chciałem pokazać mojemu mężczyźnie dobrą zabawę pierwszy raz w klubie! Spodobało mu się!

Harry śmieje się, gdy to czyta i pisze własny.

Pierwszy raz w klubie zeszłej nocy! Niezłe widowisko!

Louis uśmiecha się na to.

-Żadnego komentarz na temat sprośnego tańca na kolanach od swojego ‘chłopaka divy’?

-Po co mam robić wszystkich jeszcze bardziej zazdrosnych?

Louis śmieje się, pochylając się by pocałować policzek Harry’ego.

-Chodź ty wielki mięczaku – mówi. – Już jesteśmy.

Louis złącza ich palce i prowadzi do sklepu. Harry nalega na wzięcie wózka, bo ‘one są takie słodkie, no weź, Louis!’ i ten wzdycha i pozwala mu, bo jest dobrym chłopakiem. Harry jest zbyt entuzjastycznie do tego wszystkiego nastawiony, ale to dopiero jego trzeci raz w supermarkecie, więc Louis uważa to za bardziej urocze niż cokolwiek. Ciągle wrzuca kolejne produkty do wózka, w końcu rozumiejąc, przez co jego mama musiała przechodzić, gdy dorastał.

(-Louis! Louis patrz! Ciągnący się ser! Możemy go wziąć? Proszę?
-O mój Boże, Lou. Patrz na te produkty. Wszystkie tak lśnią. To jest najlepsze.
-Louis patrz na te różne rodzaje bekonu!)

Ludzie zatrzymywali się i patrzyli na nich, kilka starszych pan poprosiło o autograf, ale w sumie i tak im nie przeszkadzają. Kiedy czekają w kolejce, mała dziewczyna z własnym, mniejszym wózkiem wzdycha, kiedy widzi Harry’ego i Louisa czekających za nią i jej mamą. Szarpie mamę za jej nogawke.

-Mamusiu! Mamusiu! Książe Harry za nami stoi!

Jej matka obraca się, a jej oczy poszerzają się.

-O mój – mówi, przykładając rękę do klatki piersiowej. – Ja, um. Dzień dobry, hej, jak się macie?

-Bardzo dobrze, dzięki – Harry mówi z uśmiechem. – A ty?

Kobieta rumieni się i odpowiada, że u niej dobrze. Kiedy to mówi, jej mała dziewczynka szarpie za nogę Louisa.

-Louis? – pyta cicho.

-Tak, kochanie? – Louis pyta ze słodkim uśmiechem.

-Czy Harry jest jak książe z bajki?

-Tak, jest, skarbie – Louis mówi z uśmiechem, klękając do jej poziomu.

-Trzyma otwarte drzwi, gotuje mi śniadanie i nawet ma białego rumaka!

-Woooow – mała dziewczynka wzdycha.

Harry uśmiecha się, gdy to słysze. Klęka obok Louisa, bierze małą rękę dziewczynki i całuje ją delikatnie, zanim mówi. – Miłej soboty, księżniczko.

Mała chichocze i chowa się w nogach swojej mamy, patrząc, jak płaci.

-Pa, pa! – Harry mówi z uśmiechem, kiedy odchodzi.

-Pa, pa, książe Harry! – woła. – Pa, Louis!

*

Harry nalega by zapłacić i przez cała powrotną drogę mówi o tym, jak cudowny jest ten sklep.

-Zrobię ci śniadanie – mówi, kiedy przechodzą przez drzwi.

-Cudownie – Louis mówi. – Jestem głodny. Pilnowanie cię w sklepie narobiło mi apetytu.

Harry śmieje się i trzepie Louisa w ramię, kładąc siatki w kącie kuchni. Piosenkarz wytyka mu język, gdy zaczyna wypakowywać rzeczy, wkładając je do lodówki, a Harry wyjmuje patelnię.

Młodszy smaży bekon z jajkami i we dwójkę spędzają leniwy dzień w mieszkaniu Louisa, ciesząc się swoją obecnością i ignorując zewnętrzny świat przynajmniej na chwilę. Rozmawiają też o nadchodzącej trasie.

-Będę strasznie tęsknić – Louis mówi.

-Ja też, potworze – Harry mówi delikatnie. – Będziemy rozmawiać codziennie, tak? Nie zapomnisz o mnie w wielkim USA?

-Oczywiście, że nie zapomnę! To miałem wczoraj na myśli, no wiesz!

Przerywa i mówi następne słowa powoli.

-Kocham cię.

-Też cię kocham, Louis – Harry mamrocze. Kładzie rękę na tyle szyi Louisa i całuje do delikatnie.

Louis oddaje pocałunek i kiedy odsuwają się, Harry uśmiecha się uroczo.

-Obiecuję, że przylecę cię odwiedzić.

-Dobrze – Louis mówi. – Przyjedź na część trasy. Będziesz się świetnie bawił.

Harry przytakuje.

-Obiecuję, że przyjadę.

*

Trasa nadchodzi szybko po tym. Harry zostaje u Louisa na noc przed wylotem, by go ‘odpowiednio pożegnać’.

(Pożegnać oznacza wiele malinek, prawie nie spać i parę ledwo żywych chłopaków następnego ranka.)

Louis nosi dekolt w kształcie litery V następnego dnia, dumnie pokazując znaki Harry’ego na całej szyi. Książe jedzie z nimi na lotnisko i Louis całuje go bardzo mocno przy bramkach. Ręce Harry’ego wędrują do pleców Louisa, przytulając starszego chłopca do siebie jeszcze mocniej.

-Będę strasznie tęsknił – Harry mamrocze w usta Louisa.

-Ja też – Louis szepcze smutno.

-Zadzwonisz jak wylądujecie?

-Oczywiście – Louis mówi.

Harry pociera nosem o jego twarz, łapiąc Louisa za tyłek, zanim oddzielają się niechętnie.

-Kocham cię, potworze.

-Ja też cię kocham, Hazza – Louis mówi delikatnie.

Harry pociąga nosem lekko, gdy Paul w końcu odsuwa Louisa. Ten odwraca się i posyła mu buziaki.

Książe robi zdjęcie, gdy Louis odchodzi.

Żegnanie się z moim potworem jest strasznie trudne. Pisze na twisterze dodając zdjęcie z Instargama.

(Louis widzi do, dodaje do ulubionych i pisze do Harry’ego, jak strasznie tęskni, zanim dodaje tweeta

Musiałem opuścić dzisiaj mojego księcia z bajki. Będę za nim strasznie tęsknił ale jestem też podekscytowany by zobaczyć fanów w stanach!)

Louis ma chandrę przez cały lot. Niall siedzi obok niego i słucha, jak ten mówi o Harrym, dopóki nie zasypia. Harry pisze do reszty chłopaków, by mieli oko na Louisa. Martwił się o Louisa jeszcze przed ich wylotem do Ameryki.

(To był kolejny znak dla Liama i Zayna, że Harry’emu naprawdę zależy na Louisie. )

*

Gdy tylko lądują, Louis dzwoni do Harry’ego by powiedzieć mu, że jest cały. Harry dziękuje mu i mówi, że strasznie tęskni i już sprawdza swój plan zajęć by znaleźć czas na odwiedziny. Louisem jest mu za to wdzięczny i trochę się rozchmurza.

Kiedy dojeżdżają do hotelu, Louis zamyka się w pokoju i wzdycha kładąc walizkę na łóżku. Gdy ją otwiera, jego oczy poszerzają się na widok koperty na stercie ubrań. ‘Potwór’ jest napisane dużymi literami i Louis uśmiecha się na to. Od razu ją otwiera. W środku znajduje jeden z jego ulubionych swetrów Harry’ego. Przykłada go to twarzy i bierze głęboki wdech. Miękki, szary materiał nadal pachnie jak jego chłopak. Znajduje również kartkę i pen drive.

Hej Potworku,

Zrobiłem ci listę piosenek do słuchania, gdy będziesz czuł się samotny. Jest też sweter, żebyś nosił go, gdy będzie ci zimno. Tęsknię i bardzo cię kocham. Do zobaczenia niedługo.
Kocham na zawsze,
Harry

Louis zakłada sweter i od razu włącza laptop, by posłuchać piosenek. Spędza resztę nocy słuchając ich i pisząc do Harry’ego, nawet wiedząc, że książe teraz śpi.

(Przesyła również piosenki na swojego iPhona, by słuchać ich w busie. Nawet wchodzi w informacje i zmienia nazwę na ‘mix Harry’ego’ i ustawia zdjęcie swoje i Harry’ego, jako ikonkę albumu.)

*

Louis nadal, oczywiście, bawi się w trasie. Wolność bycia w drodze jest czymś, co kocha. On i Zayn robią dowcipy, śpiewa wkładając w to całe, swoje serce każdej nocy i wygłupia się w wywiadach, na co zarząd przewraca oczy.

Ostatecznie, chociaż świetnie się bawi, tęsknota za Harrym przygasza go. Louis jest mniej entuzjastyczny w wywiadach, robi mniej dowcipów i spędza dużo czasu słuchając mixu Harry’ego, zawinięty w jego sweter.

To musi być widać w wywiadach, bo Harry pisze do Zayna i Liama.

Wszystko z Louisem w porządku? Wyglądał na trochę przygnębionego w waszym, dzisiejszym wywiedzie? Pytałem go o to na Shype i w ogóle, ale nic mi nie powiedział.

Zayn i Liam wymieniając spojrzenia, gdy otrzymują grupową wiadomość.

-Wow – Zayn mów.

-Tak – Liam odpowiada. – On jest naprawdę…

-Zakochany z Louisie – kończy Zayn.

-Tak – Liam znów mówi. – Teraz chyba mogę bezpiecznie powiedzieć, że w pełni ich popieram.

-Tak, ja też – Zayn mówi.

Piszą z Harrym, informując go, że z Louisem wszystko w porządku, tylko tęskni za nim. Harry jest tym zasmucony, ale mówi im, że ma plany ich odwiedzić w przyszłym tygodniu.

Chcę zrobić mu niespodziankę Harry pisze. Chcecie pomóc?

Zawsze Zayn odpisuje.

*

Okazuje się, że utrzymanie przyjazdu Harry’ego w tajemnicy jest prawie niemożliwe. Jego wysoka pozycja społeczna nie pozwala na pojechanie na lotnisko bez większego zainteresowania. Razem z ochroną robią wszystko by dostać się na miejsce i w nie rzucającym się w oczy SUVie. Lotnisko było poinformowane dokładnie o czasie przybycia Harry’ego i starało się zrobić wszystko jak najbardziej poufnie (Lotnisko dostało takie zlecenie.)

Dla kogoś z zewnątrz to mogło wyglądać jak kombinowanie przy głupiej niespodziane, ale zaskoczenie Louisa znaczyło bardzo wiele dla Harry’ego i chciał zrobić to idealnie. W tym dniu chłopcy z 1D i Paul wiedzieli dokładnie, co się będzie dziać. Louis, oczywiście, nie miał o niczym pojęcia, ale stawał się bardziej podejrzliwy, gdy dzień się ciągnął.

-Wszystko w porządku? – zapytał Zayna, który wystrasza się, gdy Louis się do niego odzywa.

Zayn tylko sprawdził swój telefon po raz 50. tego dnia.

-Tak, stary – Zayn mówi. – Wszystko okej.

-Dobra – Louis mówi wolno, patrząc na niego z dziwnym wyrazem twarzy.

(Zayn obsesyjnie patrzył na kontrolera lotu, odkąd Harry wystartował. Liam i Niall również.)

*

Kiedy Harry ląduje i jest w drodze pisze do Zayna, Nialla i Liama. We trójkę zaczynają działać, a Niall rozprasza Louisa najlepiej, jak może. Liam i Zayn idą z Paulem, by zaczekać na Harry’ego.

-Heja, Tommo! – woła wchodząc do ich salonu w tourbusie.

-Hej, Nialler – Louis mówi, ściągając słuchawki z uszu.

-Chcesz zagrać ze mną w FIFE? – pyta.

-Um. Jasne, czemu nie? Zayn i Liam wrócą?

-Są zajęci – Niall mówi natychmiastowo.

-Och – Louis mówi. – Um. Dobrze.

Louis patrzy w dół na telefon i zamarza. Stara się, bezskutecznie, skontaktować z Harrym i czuje, jakby robił to od zawsze.

-W porządku? – Niall mówi.

-Och, tak – Louis mówi. – Tylko naprawdę tęsknię dzisiaj za Harrym, a on mi nie odpisuje. Pewnie jest zajęty, czy coś.

-Raczej tak – Niall mówi niezręcznie. – Jestem pewien, że niedługo się odezwie. Wiesz, że szaleje za tobą.

-Tak – Louis mówi cicho. Obniża rękawy swetra Harry’ego i otula się ramionami.

-Nie mam zbytnio ochoty na FIFĘ – Louis mówi. – Możemy zamiast tego obejrzeć jakiś film?

-Oczywiście, Louis – mówi Niall. – Ty wybierasz.

Szatyn w końcu wybiera ‘Gdzie jest Nemo?’. Niall uśmiecha się i wkłada płytę do odtwarzacza, a zanim pierwsza scena się kończy, Louis już płacze w poduszkę.

-Och, Potworze – głos mruczy z progu.

Louis patrzy do góry z szeroko otwartymi oczyma.

-Harry?! – mamrocze. – Harry, co ty tutaj robisz?

-Wyglądałeś na nieco przygnębionego, więc pomyślałem, że przyjadę poprawić ci nastrój.

Louis zeskakuje z kanapy i wpada w ramiona Harry’ego, oplatając nogami jego talię. Całuje całą twarz swojego chłopaka.

-To naprawdę ty?

-To ja, kochanie – Harry mówi, przebiegając ręką przez włosy Louisa. Ten zaciska swoje nogi i chowa głowę w szyi młodszego.

-Tak bardzo za tobą tęskniłem.

-Ja też tęskniłem, kochanie – Harry szepcze we włosy Louisa.

Harry podchodzi do kanapy i siada ostrożnie. Louis dalej jest owinięty wokół niego i wdycha jego zapach. Harry masuje plecy Louisa, jeżdżąc ręką w górę i w dół, gdy reszta chłopaków przychodzi. Louis jest całkowicie szczęśliwy na kolanach Harry’ego, nucąc ‘Someday My Prince Will Come’ w jego szyję.

*

Louis nie rozstaje się z Harrym przez resztę dnia. We dwójkę zostają zauważeni przez fanów, gdy przyjeżdżają na arenę tego wieczora i Internet szaleje. Louis jest w dużo lepszym humorze na występie. Czasami patrzy na bok sceny i uśmiecha się promiennie, gdy widzi Harry’ego kiwającego głową i śpiewającego z nimi.

Podczas mówionej części, Louis uśmiecha się do Harry’ego i wskazuje mu, żeby przyszedł na scenę. Ten śmieje się i trzęsie głową. Piosenkarz nalega jeszcze raz i mówi do mikrofonu. – Zaraz wracam!

Idzie za kulisy i łapie Harry’ego za rękę.

-Chodź ze mną!

-Nie, nie! – Harry mówi, rozbawiony. – To wasz koncert.

-Proszzzzzę, Hazza!

-Dooobra – Harry wzdycha, udając, że się poddaje.

Louis chichocze i ciągnie go za rękę, wyprowadzając na scenę. Publika szaleje, kiedy wychodzą.

-Patrzcie, kogo znalazłem za kulisami! – mówi z głupim uśmieszkiem.

-Cześć! – Harry mówi entuzjastycznie do mikrofonu Louisa i macha.

-Przywitajcie się z Harrym! – Louis mówi podekscytowany.

Dźwięk, który roznosi się po arenie sprawia, że pękają bębenki. Harry zakrywa swoje uszy słysząc to.

-Wow! – mówi. – Niezłe powitanie!

-Po prostu jesteś taki uroczy – Zayn mówi, trzepocząc rzęsami.

Harry robi to samo i trzęsie tyłkiem, żartując.

Tłum szaleje i Louis śmieje się.

-Ty cwaniaku! – mówi do Harry’ego. – Sprawiasz, że wszystkie dziewczyny i chłopaki szaleją!

-Sam to robisz, skarbie – Harry mówi, mrużąc oczy.

-Dobra, musicie się rozstać! – Liam mówi. – Mamy tu show to zrobienia!

-Oczywiście! – Harry mówi. – Pa wszystkim!

Pochyla się i całuje policzek Louisa, przed powrotem za kulisy. Louis uśmiecha się szczęśliwy i jest w siódmym niebie przez resztę koncertu.

*

-Byłeś taki rozkoszny! – Louis mówi, wskakując na plecy Harry’ego po występie.

Harry śmieje się.

-Tak? – pyta.

-Mhm! – Louis mówi. – Twoje trzęsienie tyłkiem było urocze.

Harry śmieje się i powtarza to, co zrobił wcześniej.

-Teraz to będzie krążyć po Internecie – mówi.

-Och, oczywiście, że będzie - Louis mówi.

-Chodź tutaj – Harry mówi, trzymając swój telefon.

Louis całuje delikatnie jego policzek, zamykając oczy, gdy Harry się uśmiecha. Harry publikuje na Twitterze zdjęcie z dopiskiem

w końcu z moim potworem! Tak dobrze mieć znowu jego ramiona wokół mnie <3

Louis czyta i znów go całuje.

-Kocham cię, księciu z bajki.

Harry uśmiecha się na to.

-Chodź, kochanie – mówi. – Paul wynajął nam pokój w hotelu na dzisiejszą noc.

Louis prycha na to.

-Na, co my jeszcze czekamy?

Kiedy docierają do hotelu, nie marnują czasu. Rozbierają się szybko i Harry kładzie Louisa na jednym z tych królewskich rozmiarów łóżek.

-Cholera jasna, jesteś cudowny. Tak strasznie tęskniłem.

-Ja też, skarbie – Louis wzdycha, gdy Harry przykłada otwarte usta do jego klatki piersiowej.

-Sprawię, że będziesz czuć się cholernie dobrze – Harry mamrocze w skórę Louisa.

Ssie jeden z sutków Louisa, powodując, że niższy wygina się pod nim z rozkoszy. Ręce Louisa odnajdują talię Harry’ego, chcąc poczuć jego skórę pod palcami. Harry robi malinki na całym ciele Louisa, od szyi, po uda.

-Mój – Harry mamrocze w jego biodro.

-Twój – Louis szepcze, ledwo dysząc. – Boże, Harry.

-Rozsuń nogi, Lou – Harry mamrocze w udo Louisa.

Louis robi to od razu i Harry umiejscawia się pomiędzy nimi. Liże kutasa Louisa od podstawy, a później zasysa główkę. Louis mruczy i próbuje wypchać biodra do przodu. Jęczy w frustracji, gdy Harry je przytrzymuje.

-Bądź cierpliwy, kochanie – uspokaja. – Mamy całą noc.

-Za długo nie mogłem cię dotykać – Louis mówi. – Po prostu chcę cię poczuć.

-Poczujesz – Harry obiecuje. – Tylko daj mi to zrobić.

Louis przygryza wargę i przytakuje, patrząc jak Harry obniża głowę i otwiera Louisa rękoma. Louis dyszy, gdy czuje usta Harry’ego na sobie. Jego ręce idą prosto do włosów Harry’ego, gdy oddycha ciężko.

-Jezu Chryste – jęczy.

Harry tylko mruczy i liże otwór Louisa.

-Harry – Louis jęczy. – Harry, kochanie, proszę.

Harry tylko prycha, usztywniając język i poruszając nim złośliwie. Na to, plecy Louisa wyginają się, a biodra wgniatają w materac. Harry patrzy spomiędzy nóg na Louisa i czuje, jak jego własny penis drży na widok ciała ukochanego.

-Chcę cię ujeździć – Louis jęczy. –Proszę, pozwól mi jeździć na twoim kutasie.

Masuje włosy Harry’ego i przygryza swoją wargę, wijąc biodrami przy jego ustach. Harry jęczy w Louisa.

-No, dalej – Louis mruczy. – Jestem gotowy. Dam radę. Chcę cię poczuć.

Harry odsuwa się i patrzy na Louisa ciemnymi oczyma, a jego czerwone usta lśnią. Pochyla się do swoich jeansów i wyjmuje małe oparkowanie lubrykantu i otwiera je. Zanim może go użyć, Louisa popycha go, tak, że to on teraz leży. Prycha na Harry’ego i zabiera mu opakowanie z rąk. Zniża swoją głowę na poziom penisa Harry’ego. Patrzy się na swojego chłopaka, zanim go liże, opuszczając się kilkakrotnie w dół i w górę, zanim wyciska substancję na rękę.

Kiedy Harry jest gotowy, Louis ustawia się i trzyma jego penisa, zniżając się na niego.

-Kurwa – mruczy. – Jesteś tak dobry.

-Tak ciasny – Harry jęczy.

-Nie miałem nic w sobie, poza palcami od dłuższego czasu – Louis przypomina mu.

Kutas Harry’ego drży na to i Louis jęczy. Kiedy obniżył się już całkowicie, czeka chwilę, zanim zaczyna pracować biodrami. Ręce Harry’ego spoczywają na talii Lou, ściskając ją mocno, gdy starszy odrzuca swoją głowę i zaczyna delikatnie balansować.

-Kurwa – Harry wydaje z siebie. Wypycha swoje biodra, razem z Louisem, jęcząc, gdy przebiega dłonią po ciele, sięgając delikatnie do penisa szatyna.

Żaden z nich nie wytrzymuje długo. Louis porusza biodrami w dół, a Harry trzyma go tak mocno, że jest pewien śladów, które będą widoczne jutro.

-Dojdź, kochanie – mówi. – Dojdź na moją klatkę.

Louis wdycha na to, zanim dochodzi na pierś swojego chłopaka. Nadal porusza się i przeżywa swój orgazm, chcąc poczuć, jak Harry kończy w nim. Zagryza wargę i trochę pomaga Harry’emu, przebiegając rękoma po swoim ciele, szczypiąc sutki, masując brzuch. Kiedy dojeżdża dłońmi do włosów, jego chłopak dochodzi, wbijając głęboko paznokcie w ciało Louisa. Ten wzdycha na to, kładąc ręce na klatkę młodszego, by podeprzeć się.

-Kurwa! – krzyczy, łapiąc oddech.

-Jesteś tak gorący – Harry mówi, ledwo dysząc. – Cholera jasna, masz pojęcia, jak na mnie działasz dotykając się tak?

-Wiem – Louis mówi z uśmieszkiem.

Krzywi się, gdy penis Harry’ego wyślizguje się z niego i opada obok chłopaka. Harry bierze chusteczkę, ze stolika nocnego i czyści się. Louis robi mu malinkę na szyi i uśmiecha się szczęśliwie.

-Mój – mamrocze.

-Mhm – Harry wzdycha. – Twój.

*

Chłopcy, oczywiście, domyślają się następnego dnia, ale żadnemu z nich nie chcę się im dokuczać. Louis wygląda na pozytywnie wykończonego z śladami na całej szyi i biodrach. Cały czas pozostaje blisko Harry’ego, kiedy idą na śniadanie, przez hotelowy korytarz, nie chcą się rozdzielać.

-Jak długo zostajesz? – pyta.

-Na resztę trasy – Harry mówi z uśmiechem – Mam przerwę od szkoły i będę korespondować z profesorami, o tym, co mnie ominęło, gdy skończą mi się wakacje.

Louis całuje zawzięcie całuje go, na idealnym widoku dla kamer za oknami, a jego koszulka lekko podnosi się, ukazują siniaki na biodrach, kiedy owija ramiona wokół szyi Harry’ego.

-Jesteś najlepszy – mówi delikatnie.

*

Harry zostaje z nimi na resztę trasy. Jest bardzo zachwycony takim życiem. Ma swoje własne łóżko, nawet, jeśli zawsze śpi u Louisa, żyje na walizkach po raz pierwszy w życiu i zostaje ogłoszony przez amerykańskie media „naprawdę, najlepszym chłopakiem” ( z czym Louis się zgodził).

Podczas beznadziejnego pobytu na środkowym zachodzie, Louis zapoznaje Harry’ego z jedzeniem wyśmienitych corn dogów. Harry przyzwyczaja się do dźwięku silnika i przejeżdżających samochodów, podczas gdy gra z chłopakami w FIFE, z każdą nocą lepiej śpi mu się w małej koi, przyciśnięty do Louisa, która ledwo mieści ich dwóch. Uczy się, że Zayn zasypia praktycznie wszędzie, nawet podczas robienia czegoś. Liam lubi rozmawiać z Harrym do późna, przechodząc od pogawędki o pałacu, do najlepszego sosu szefa kuchnii. Niall wydaje się zawsze mieć gitarę zawsze ze sobą, w busie. Gra piosenki i uśmiecha się, gdy Harry śpiewa z nim, żartując, że Książe powinien iść na przesłuchania do X Factor.

Harry robi dużo zdjęć aparatem, który ze sobą wziął. Uchwyca najbardziej beznadziejne momenty, bo według niego, każdy jest warty uwiecznienia. Louis na pustyni w Nevadzie, Louis jedzący ogromny talerz tłustych frytek z serem, Niall wyglądający na niebyt rozbawionego, gdy Zayn kradnie jeden z jego kurczaczków. Liam uśmiechający się z szeroko rozwartymi ramionami, podczas pobytu w Las Vegas. Ma też zdjęcia swoje i Louisa, zrobione przez chłopców (Louis patrzący z uśmiechem, gdy Harry je swojego pierwszego corn doga, we dwójkę szczęśliwie objęci w Disneylandzie, na plaży, w tourbusie śpiący na malutkiej kanapie z tyłu.)

Harry naprawdę czuje się jak członek zespołu. Ogląda każdy występ z boku sceny i krzyczy, tak samo głośno, jak dziewczyny w pierwszym rzędzie. Zasypia przy odgłosie opon na asfalcie i przyzwyczaja się do płatków i posiłków z mikrofali. Czuje podniecenie w żyłach i rozumie, dlaczego Louis i chłopcy żyją tym.

*

Trasa kończy się szybciej, niż ktokolwiek oczekiwał. Chłopcy trafiają prosto do studia, nagrywać nowy album a Harry wraca do szkoły, starając się najlepiej, jak może by nadrobić wszystko. Jest też obecny na wielu rodzinnych spotkaniach. On i Louis kończą nie widząc się przez tydzień, czy dwa, co jest dla nich ciężkie do zniesienia.

Miesiące mijają szybko i zanim się orientują, mija rok, odkąd się spotykają.

Harry planuje specjalny wieczór. Zamyka na noc ich ulubioną restaurację, by mogli spokojnie zjeść, ubiera najlepszy garnitur i zabiera Louisa limuzyną.

Louis uśmiecha się do niego delikatnie ponad stołem.

-Teraz to, co przygotowałem dla ciebie w domu wydaje się być kiepskie – mówi.

-Nonsens – Harry odpowiada. – Jestem pewien, że jest niesamowite.

-Mam nadzieję – mówi.

(Louis poprosił Nialla, Liama i Zayna o pomoc przy robieniu tortu i truskawek w czekoladzie. Do tych wszystkich słodyczy, ma dla Harry’ego bransoletkę z miłosnej kolekcji Cartiera.)

Gdy są już u Louisa, po pokazaniu tortu i truskawek, Harry usadza Louisa przy stole z dziwnym wyrazem twarzy.

-Harry? – Louis pyta. – Wszystko w porządku?

Harry przygryza wargę i przytakuje.

-Ja,um. Mam dla ciebie prezent.

-Ja też – Louis mówi z uśmiechem. – Czego się boisz?

-Po prostu. Obiecaj mi, że się nie wystraszysz?

-Dobrze – Louis mówi podejrzliwie.

Harry wyciąga małe, aksamitne pudełeczko. Louis zauważa je i przygryza wargę, gdy Harry je otwiera. W środku jest platynowy pierścionek z trzema rzędami czarnych diamentów.

-Harry – Louis wzdycha.

-Ja, um. Mam dla ciebie pierścionek obietnicy – mówi. – Bardzo cię kocham, Louisa. I wiem, że jeszcze nie jesteśmy gotowi, ale chciałem dać ci coś, co pokaże, jak poważnie nas traktuje.

Louis zagryza wargę, pociągając nosem i próbując nie rozpłakać się.

-Jest idealny – szepcze. – Ty jesteś idealny.

Harry wyjmuje pierścionek i trzyma go.

-Pozwolisz? – pyta.

-Oczywiście – Louis mówi, wyciągając do swojego chłopaka lewą rękę. Harry zakłada mu go na palec, a Louis znów przygryza usta, przypatrując się.

-O mój Boże – znów mówi. Przyciąga twarz Harry’ego do siebie i mocno go całuje.

-Kocham cię, Książe Harry Stylesie – mówi. – Bardzo cię kocham.

-Ja ciebie też, Louis – Harry mówi. – Bardzo, bardzo mocno.

Louis śmieje się, próbując się uspokoić.

-Oto twój – mówi, pokazując Harry’emu czerwone pudełeczko ze złotym napisem Cartier.

-Zobaczmy – Harry komentuje.

Louis uśmiecha się nerwowo. Harry wdycha, kiedy je otwiera. W środku jest platynowa bransoletka. Obok leży mały kluczyk. Wokół całej biżuterii są kółka z liniami je przecinającymi, a jedna z nich jest zapięciem.

-Wszystko co musisz zrobić, to mieć osobę, która cię kocha i zamknie bransoletkę na twoim nadgarstku. Tak, więc. Ja ją zamknę, a kluczyk będę nosić na wisiorku.

-Wow – Harry wzdycha. – Louis, jest piękna.

Całuje go delikatnie w usta.

-Zamkniesz mnie? – Harry pyta łagodnie.

-Oczywiście – Louis mamrocze.

Harry wyciąga bransoletkę i kluczyk. Wręcza go Louisowi.

-Na którym nadgarstku ją chcesz?

-Lewym – Harry mówi bez wahania.

Louis uśmiecha się i zakłada bransoletkę, używając kluczyka, do jej zamknięcia.

-Cudowna – mówi, zabierając rękę.

Louis uśmiecha się do niego.

-Cieszę się, że ci się podoba. Wiem, ze to nie jest pierścionek, ale… wydawała mi się piękna.

-I jest – Harry zapewnia go. – Jest prześliczna.

Harry całuje starszego w policzek i odsuwa się.

-Teraz, zjedzmy trochę tych cudeniek, które zrobiłeś.

Po spróbowaniu tortu, który był bardzo dobry, Harry zabiera truskawki z lodówki i prowadzi Louisa do sypialni z mrugnięciem oka.

Spędzają noc jedząc w łóżku truskawki i zajmując się sobą. Harry pieprzy Louisa w materac i we dwójkę w końcu zasypiają, splątani w jedność.

*

Kiedy media zauważają ich nową biżuterię, pojawia się jakiś milion artykułów ze spekulacjami. Żaden z nich, niczego nie komentuje. Louis bawi się swoim pierścionkiem, zawieszonym na łańcuszku, podczas wywiadów, a ręka Harry’ego jakoś zawsze wędruje do bransoletki na lewym nadgarstku.

Nie mówią nic do drugiej rocznicy, kiedy Lou daje Harry’emu własny pierścionek.

Czy dzwony kościelne biją już dla księcia Harry’ego i Louisa Tomlinsona?

Ulubiona para wszystkich była widziana dzisiejszego popołudnia w Londynie i zauważono, że nasz ulubiony Książe ma nową, lśniącą biżuterię! Przepiękny, wysadzany diamentami pierścionek, eksponowany na jego lewej ręce, wydaje się być podobny do tego, który sam podarował swojemu chłopakowi, Louisowi Tomlinsonowi, na ich pierwszą rocznicę. Czy ta dwójka rzeczywiście planuje związać się na stałe, po dwóch latach szczęśliwego związku?

Louis chichocze, czytając artykuł. Jego ręka, jest złączona z Harry’ego, a kciuk przejeżdża po pierścionku, który ma młodszy. (W tym samym stylu, co jego i od tego samego jubilera. Harry jednak ma trzy rzędy z konikowego diamentu i różowe złoto, zamiast platyny i czarnego kamienia.)

-Z czego się śmiejesz? – Harry pyta.

-Z tego artykułu – Louis mówi z uśmieszkiem.

Harry czyta go i uśmiecha się.

-Więc, kiedy powiadomimy prasę?

-Eh – Louis mówi. – Pozwólmy im jeszcze trochę po spekulować. Powiemy im, gdy będziemy mieli miejsce.

-Znam jedno – Harry mówi.

-Tak? – Louis pyta,

-Tak – Harry mówi. Mała kapliczka. Może słyszałeś. Katedra westminsterska?

Louis udaje, że jest zamyślony.

-Coś kojarzę – mówi. – Ale muszę jeszcze sprawdzić w wyszukiwarce.

Harry śmieje się i przytula go.

-Jesteś okropny.

-Wiem – Louis mówi. Pochyla się, przykładając usta do ucha ukochanego. – Jesteś zakochany w potworze – szepcze cicho, zahaczając zębami o jego małżowinę.

-Biorę ślub z potworem – mówi z uśmiechem.

-A ja z księciem z bajki – Louis odpowiada, owijając ramionami szyję młodszego.

Harry uśmiecha się, pochyla i całuje delikatnie jego usta.

-Wszyscy będą źli – Louis mamrocze w wargi swojego chłopaka.

-Pozwólmy im – mówi. – Świat kocha królewskie śluby.



___________

* - takie danie

* - Posh i Becks czyli Victoria i David Beckham

*Umm… Pominęłam zdanie (Louis will never ever utter the word periwinkle out loud, but god damn it that’s what they are.) ‘perwinkle’ to barwinek, czyli Louis porównuje tutaj kolor spodni. Ale znalazłam drugą definicję i wydaje mi się, że to dlatego Lou nie chce ‘wypowiedzieć na głos tego słowa’. Mianowicie perwinkle to sytuacja, w której mężczyzna dochodzi na twoją twarz, wyrzucając w powietrze konfetti i krzycząc ‘perwinkle’. Podczas całej sytuacji ma na sobie sombrero (taki meksykański kapelusz), kalosze i je żeńskie genitalia. Nie wiem jednak, na ile ta definicja jest prawdziwa. Tak, czy inaczej nie dałoby się tego przetłumaczyć. (Źródło definicji: Urban Dictionary)

* - blue balls kolokwialne określenie na ból pojawiający się w okolicy jąder związany z przedłużonym podnieceniem seksualnym i brakiem ejakulacji. Przyczyną jest długotrwałe podniecenie seksualne, nie zakończone orgazmem. (Źródło: wikipedia)

*chodzi o lapdance

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz