środa, 22 stycznia 2014

835

12

Louis nigdy nie sądził, że jego pierwszy raz w domu Harrego będzie wraz z 30 innymi ludźmi. Nie żeby kiedykolwiek wyobrażał sobie, że się tu pojawi- o nie oczywiście, że nie. Teraz, kiedy stał tam wraz z kamerzystą i swoimi rywalami wprost nie mógł uwierzyć, że znajdował się w domu swojego idola- człowieka, w którym się zauroczył. I to na pewno nie był moment, którym chciał się z wszystkimi dzielić. Nie żeby uważał, że Harry chciałby spędzić z nim swój czas. Ponieważ u diabła nieziemski Harry Styles chciałby spędzać swój czas z nudnym Louisem Tomlinsonem. Dla Harrego Louis nie był nikim innym jak tylko częścią jego pracy. Na pewno nie rozważał nawet tego żeby się z nim przyjaźnić. Był tylko i wyłącznie częścią jego roboty. Chłopak na pewno obawiał się trochę tych całych przeżyć związanych z X-factorem. Już raz przez to przechodził. Jego talent już dawno został odkryty w tym programie. Więc po co do cholery chłopak chciał to jeszcze raz odtwarzać. Tylko po to, aby znaleźć sobie kolejnego rywala na rynku muzycznym. Przecież ktokolwiek wygra tę konkurencję ma możliwość stać się równie, albo nawet bardziej sławny niż Harry i jego koledzy z One Direction, więc czy to wszystko jest warte tej męczarni?


Jednak pomijając wszystko Louis był tutaj po to, aby urzeczywistnić swoje marzenia i jeszcze raz spotkać Harrego. Nie, tym razem nie siedział w domu przed swoim laptopem i pisał do kompletnie nieznajomego człowieka z drugiego końca kraju, wyrażając w wiadomościach swoją obsesję odnośnie młodszego celebryty. Naprawdę to bardzo chciał to zrobić. Jednak obiecał sobie, że teraz zamierza zrobić coś dla siebie i korzystać ze swojego życia w pełni. Podążając za całą resztą współzawodników przez drogi i nowoczesny dom, w którym mieszkał Harry, Louis nie mógł się powstrzymać od otwierania szerzej oczu na widok wspaniałego wnętrza domu.

Na zewnątrz dom nie wyglądał mniej stylowo i uroczo. Tak zazwyczaj wyglądają apartamenty najbardziej znanych i bogatych ludzi. W środku jednak, aż kipiał emocjami i uczuciami. Oczywiste było, że był to dom rodzinny Harrego. Odkryć to można było dzięki portretom rodzinnym, które wisiały na jego ścianach i sposób urządzenia mieszkania bardzo nieporządnie i dziecinnie. Louis nie mógł powstrzymać w sobie uczucia, że wkracza w życie Harrego Stylesa, a nie tylko w kolejny etap rywalizacji. Ta myśl sprawiła, że chłopak uśmiechnął się do siebie w momencie jak podążał za innymi uczestnikami programu. Wreszcie stał się częścią czegoś, o czym nawet nigdy nie marzył. W kompletnie niezwyczajny i dziwny sposób chłopak dostał wgląd w życie Harrego Stylesa. Louis nie chciał, żeby Harry uwarzał go za prześladowce, ponieważ to mogłoby zniszczyć tą malutką iskierkę nadziei, która jeszcze tliła się w nim.

I dokładnie godzinę później, kiedy Louis siedział w swoim pokoju na przeciwko jakiegoś nieznajomego, z którym miał dzielić pokój przez cały pobyt na Fiji. Nie mógł uwierzyć w sposób, w jaki jego kariera się rozwijała. Tak naprawdę to jeszcze nic tak okropnie się nie zmieniło. Wciąż był nikim dla wszystkich ludzi wokół niego. W głębi siebie czuł jednak, że to wszystko zmierza do jednego miejsca. Nareszcie miał coś, do czego dążył. Wyciągnął telefon, aby napisać o wszystkich najnowszych wydarzeniach do jedynej osoby, która go rozumiała. Czuł, że na jego policzkach niezaprzeczalnie pojawił się dumny uśmiech.

X

To nie było tak, że Harry szybko nie odpisywał na wiadomości Lou. Szczerze, ze wszystkich osób, które chłopak znał to właśnie Harry był tym człowiekiem, który odpisywał do niego w niewiarygodnym tempie. Nigdy nie było takiej sytuacji, że Louis musiał czekać (zdesperowany) na widomość od chłopaka. Wręcz przeciwnie zazwyczaj to właśnie Harry dzwonił do niego zanim Louis w ogóle pomyślał żeby nawiązać z nim kontakt. Jednak tym razem było inaczej. Wiadomość była krótka i zwięzła „ Hej. Dostałem Harrego. Zadzwonisz?”. Pomimo ich wcześniejszej umowie, że Harry będzie odpowiadał mu tak szybko jak będzie mógł, nie było żadnej reakcji ze strony Harrego. Louis nie był pewien, co na ten temat sądzić. Nie wiedział, czy ma interpretować to, jako jakąś złą rzecz, czy też jako zwykły brak punktualności.

Było już po kolacji w domu sędziowskim na Fiji. Swoją drogą byłą przepyszna, oczywiście pomijając fakt, że nie było na niej Harrego, ponieważ był zajęty. Było to normalne, jednak sprawiało, że Louis wewnętrznie cierpiał. Posiłki umieszczone były na patio, a kelnerzy z niezwykłą gracją podawali je uczestnikom, ubrani w eleganckie stroje. Szóstka osób, które pokonały całą konkurencje, jaka pojawiła się na przesłuchaniach, rozmawiała sobie właśnie poczynając od tego jak będą żyli po powrocie do domu, a kończąc na tym jakie piosenki zaśpiewają za kilka dni dla Harrego i jego przyjaciela celebryty. Louis nie myślał o tym na razie, a tak szczerze, to nie miał zielonego pojęcia, co zaśpiewa. Chciał zachwycić sędziów, którzy będą siedzieli przed nim. Chociaż tak naprawdę to najbardziej zależało mu na tym, żeby zachwycić Harrego. Nie wiedział jeszcze co zrobić, żeby zawładnęła nim muzyka a nie tylko nerwy i trema.

Leżąc w łóżku tej nocy, z telefonem umieszczonym nad swoją głową, Louis nie mógł się powstrzymać i cały czas odświeżał swoją skrzynkę, w oczekiwaniu na nową wiadomość. Tak bardzo potrzebował kogoś, z kim mógłby porozmawiać o swoim podekscytowaniu i o stałym uczuciu że „rzecz”, która znajduje się poniżej jego brzucha puchła za każdym razem, kiedy Harry spoglądał na niego tego ranka. To na pewno nie znaczyło nic dla Harrego –te oczy pełne pożądania i trzęsące się ręce- jednak dla Louisa te proste gesty znaczyły naprawdę wiele. Sposób, w jaki Harry na niego patrzył… Było w nim coś specjalnego i niezwykłego. Nie, nie to na pewno była to tylko jego wydmuchana przez miłość wyobraźnia. Louis tak bardzo to przeżywał. Było to dla niego aż tak ważne, że siedział ze wzrokiem wprost przyklejonym do swojego telefonu, nie mogąc się doczekać na wiadomość od chłopaka, którego prawie nie znał, ale któremu ufał bardziej niż sobie.

Z rozmyślań wyrwały go nagły dźwięk i jasność ekranu jego telefonu. Podnosząc urządzenie, wypadło mu ono z ręki uderzając go prosto w czoło. Był pewny, że zostawi na nim siniaka. Jego palce szybko zaczęły szukać telefony- wprost nie mogąc się doczekać na zobaczenie wiadomości, jaką mógł mu wysłać (lub nie wysłać) chłopak z Cheshire, który nagle znalazł potrzebę skontaktowania się z nim.

Na szczęście dla Louisa rzeczywiście był to Harry i coś, czego Louis nie wiedział to to, że chłopak z kręconymi włosami leżał dosłownie pięć pięter niżej. Zdesperowany żeby zmniejszyć dystans między nimi i znaleźć się w ramionach Lou.

Jednak to nie było możliwe. Nie teraz i może nawet nigdy.

Od: Haz

Masz Harrego, ale w sensie, że dobrał się do twoich spodni czy jest twoim sędzią?:) Mam nadzieję, że chodzi o to pierwsze, Lou…

Louis uśmiechnął się szeroko na tę wiadomość. W jego ciało uderzyła fala gorąca, nie tylko z powodu tego, że Harry sugerował mu to, że mógłby kiedykolwiek pieprzyć się ze swoją niesamowicie sławną miłością, lecz bardziej dlatego, że tak bardzo chciał być właśnie w tamtym miejscu. Tak bardzo chciał zwijać się z rozkoszy pod młodszym chłopakiem, rozszerzając swoje nogi i czekając z niecierpliwością, aż Harry wejdzie w niego. Tak bardzo chciał być tym człowiekiem, którego Harry będzie pieścił godzinami i traktował najlepiej jak tylko potrafił. Dokładnie wiedział, że jest to niemożliwe, więc zamiast dalej rozmyślać Louis odpisał do chłopaka pierwszą myśl, jaka pojawiła się w jego głowie. Bardzo chciał kontynuować tę rozmowę i bardzo bał się tego, że przez niego mogłaby się skończyć teraz.

Od: Lou

Dostanę się do jego spodni zaraz po tym, jak reszta moich konkurentów da nam chwilę prywatności.

Jutro będziemy na okładkach!! X

Kilka pięter niżej Harry chichotał do siebie na głupią odpowiedź Louisa i wyobrażając sobie jak bardzo chciałby żeby ta sytuacja się zdarzyła. Dla niego nie miało to najmniejszego znaczenia czy inny uczestnicy zobaczą ich razem, czy też pojawią się na pierwszych stronach najbardziej znanych gazet na całym świecie. Wszystko, czego chciał to być z Lou. Bez myśli, że jedyną możliwością skontaktowania się z chłopakiem jest telefon. On chciał czegoś więcej niż tylko „emailowego” związku. Chciał być z chłopakiem w sposób, w jaki tylko on mógł sobie wyobrazić. Na tę myśl Harry poczuł jak jego serce przyspiesza bicie. Leżąc na swojej poduszce starał się powstrzymać stałe uczucie bólu przeszywającego jego klatkę piersiową, kiedy myślał o Louisie.

Od: Haz

Jestem pewny, że chłopak będzie się wspaniale bawił… Pieprzyć się z kimś takim jak ty, jak mogłoby być inaczej… Nie no, ale teraz na serio Louis, co tam? Czy Harry jest fajnym facetem?

Louis poczuł, że jego serce zaczęło bić jak szalone. Siedział wyprostowany na łóżku piętrowym, w którym miał spędzić jeszcze kilka nocy. Znajdowało się ono w małym pokoju, który dzielił z jakimś swoim współzawodnikiem. Dzięki rodzinnemu i znajomemu nastrojowi, jaki w nim panował, Louis przypuszczał, że był to pokój dziecięcy. Ta myśl nie niepokoiła go. Wręcz przeciwnie sprawiała, że Louis widział Harrego jako jeszcze bardziej hojnego mężczyznę niż mówiły o tym nagłówki brukowców. W mediach Harry najczęściej pokazywany był jako facet na baby, człowiek, który zbiera jakąś przypadkową kobietę z ulicy i zawozi ją do swojego apartamentu w Londynie. Jednak teraz, gdy Louis zobaczył tą stronę życia chłopaka, zaczął patrzyć na to wszystko inaczej. To, co teraz widział nigdy nie zostało opublikowane przez żadne tabloidy. Tak naprawdę to w gazetach nie było nic więcej jak tylko to, że dom Harrego aż opływał bogactwem. I myśl ta sprawiała, że Lou czuł, że na pewno znajdował się poza jego ligą.

Od:Lou

On tylko.. Tak naprawdę to praktycznie dzisiaj go nawet nie widziałem. Ale był taki jeden moment… I naprawdę nie bzikuje teraz. Widziałem go raz. I jestem pewny, że patrzył na mnie oczami pełnymi miłości… Wiem, jestem kretynem Harry. Ale tak… Za każdym następnym razem, kiedy na niego patrzę on wygląda coraz przystojniej. XX

Serce Harrego rozpłynęło się na wyrażone przez chłopaka zainteresowanie swoją osobą. Odchylił się do tyłu rozkładając się na swojej pościeli z uczuciem bezwarunkowej miłości w kierunku Louisa. Był pewny, że miłość to nie było odpowiednie słowo do opisania jego uczuć, to było jednak jedyne słowo jakie przychodziło mu do głowy, gdy nieustannie czytał wiadomość od Lou i wyobrażał sobie chłopaka z rozmierzwionymi włosami, który mówił mu to wszystko na żywo. Louis był jednym z tych ludzi-mimo, że poznali się w jeden z najbardziej niekonwencjonalnych sposobów-którzy potrafili kompletnie zauroczyć Harrego od pierwszego wejrzenia. W tamtym momencie chłopak z kręconymi włosami przypominał sobie ranek, kiedy to schodził schodami do uczestników, którzy właśnie przyjechali do jego domu. Wtedy to właśnie stało się jasne, że nie ważne, kogo spotka na swojej drodze, zawsze to jedynie Louis potrafi tak bardzo zauroczyć jego osobę.

W momencie, kiedy spojrzeli na siebie z pełnymi pożądania oczami i z trzęsącymi rękami. To była właśnie ta chwila, w której obydwoje poczuli to wielkie uczucie jakie ich ogarnęło. Nagle poczuil potrzebę zbliżenia się do siebie i poczucia ciepłą drugiego ciała. Harry wiedział, że Louis jest w nim zakochany i również o jego nocnych fantazjach… Louis zaś był uwięziony w świecie szału i przygnębienia, gdyż on nie zdawał sobie sprawy, że chłopak w którym się zauroczył czuł to samo. Chłopak z Doncaster nie utrzymywał żadnego kontaktu z gwiazdą, którą jednocześnie już tak dobrze poznał. To właśnie frustrował ich obu. Louis był nieświadomy, a Harry nie mógł zrobić nic żeby to zmienić. Dlatego odpychając na razie myśl o napisaniu chłopakowi w SMS-ie o tym, kim naprawdę jest, odpowiedział, żałując, że nie ma już nic więcej co chciałby powiedzieć chłopakowi.

Od:Haz

Nie jesteś głupi Lou… Jestem pewny, że on spogląda na ciebie w taki sam sposób, w jaki ty spoglądasz na niego. W jaki sposób mógłby robić to inaczej? Jesteś przystojny i zabawny i najprawdopodobniej jesteś jednym z najwspanialszych osób, jakie kiedykolwiek spotkałem (lub tylko rozmawiałem). I jestem pewny, że Harry Styles też o tym wie. Patrzenie na siebie z miłością dużo znaczy Louis- nie potrafisz sobie nawet tego wyobrazić. XX

Louis zaczął się wiercić, a przez całe jego ciało przepłynęła fala różnych emocji. Chłopak z Cheshire wyglądał na tak pewnego w swojej obietnicy. Wyglądał jakby naprawdę wiedział, co czuje Harry Styles i wiedział, że chłopak czuję do niego to samo. Ale jak on do cholery mógł obiecywać takie rzeczy bez jakiegokolwiek poczucia winy? Obietnica ta była tak duża, że Louis nie mógł sobie wyobrazić, że ktoś może mu dawać takie nadzieje bez nawet najmniejszej oznaki winy. Jednak może Harry był szczery i w rzeczywistości wiedział więcej niż mówił.

Ta myśl wyleciała z jego głowy zanim dostała szansę zanotowania się, zostawiając Louisa z jego wcześniejszym zmieszaniem. Wysłał więc do Harrego pogmatwaną wiadomość w której potrzebował się uspokoić. Potrzebował wiedzieć, że nie był kompletnym głupkiem przez uczucia którymi darzy człowieka, który może nigdy nie poczuje tego samego.

Od: Lou

Ty szczerze uważasz, że ktoś kto tak naprawdę nigdy się ze mną nie spotkał…Dobra spotkał… Mógłby coś do mnie poczuć? To nie jest coś takiego, co możesz obiecać Harry… XX

Harry nie zastanawiał się długo nad odpowiedzią. Wiedział, że to mógł na pewno i bez zastanowienia obiecać mężczyźnie… Nawet jeżeli nie mógł mu jeszcze tego powiedzieć.

Od: Haz

Nie sądzę żeby była jakakolwiek możliwość nie zakochania się w tobie Louis… Więc Harry Styles musiałby być kompletnym chujem, gdyby niczego nie poczuł… To mogę obiecać. XX

I gdy Louis czytał kilkukrotnie tę wiadomość, domyślał się już, o co chodziło Harremu. Może chłopak z Cheshire zakochał się w nim, a to wszystko było po prostu metaforą?


12

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz