środa, 22 stycznia 2014

837

10

Harry siedział ze swoim laptopem na kolanach, jego stopy opierały się o podłogę tak, by nie musiał się garbić. Szybko przewijał swoje emaile, nie zwracając prawie uwagi na niekończące się wiadomości przesuwające się przed jego oczami. Jego umysł nie był zajęty tym, co czytał, zamiast tego skupiał się na delikatnych prądach przechodzących w okolicach jego krocza gdy przypominał sobie rozmowę z ubiegłej nocy. Sposób, w jaki ręka Louisa przyspieszała wraz z jego słowami oraz pulsowanie, które czuł pod jego własną dłonią gdy przyglądał się starszemu chłopakowi – zdeterminowany by osiągnąć swój własny szczyt gdy Louis wciąż tam był i rozgrzewał go, mimo że on nie miał pojęcia, co Harry robi przed komputerem. Teraz, czując się podniecony na samą myśl o tym wiedział, że nie da rady uniknąć rozmowy, która nieuchronnie czekała go i Louisa w najbliższej przyszłości. Otworzył nową wiadomość i jego palce zawisły nad klawiaturą, nagle brakło mu słów – niepewny, co tak naprawdę chce powiedzieć.



Do: zjedzmojamarchewke@email.com

Od: loczkizchesire@email.com

[wysłano 9.03, 2 maja]

Louis,

Czy to nie było dziwne, ostatniej nocy? Może nie powinienem prosić cię o pochylenie ekranu… ale może ty też nie powinieneś się na to zgodzić. W zdumiewający sposób to nie było wcale takie dziwne, prawda? To – to znaczy, ze czuję się w pewnym sensie normalnie, że – że cię widziałem. To brzmi tak niezręcznie – przepraszam – ale ostatnia noc… To było coś innego, coś, czego nie robiłem nigdy wcześniej. Znaczy, rozmawialiśmy wcześniej o wielu rzeczach, jak na przykład o tobie masturbującym się na myśl o Harrym Stylesie, ale… to było coś nowego. Nigdy nie widziałem cię w ten sposób. I to straszne, że podobało mi się bardziej niż powinno… O boże. Muszę przestać gadać i dowiedzieć się co ty o tym sądzisz. Jeśli ty… Jeśli mnie nienawidzisz przez to co się stało, proszę powiedz mi o tym. Nie przestawaj po prostu odpowiadać…

Ja – Ja po prostu nie wiem. Czy to w porządku, Louis?

Harry .x



Do: loczkicheshire@email.com

Od: zjedzmojamarchewke@email.com

[wysłano: 12.51, 2maja]

Harry… W porządku. Obiecuję.

Słyszałem cię – wiesz – twój nierówny oddech wtórujący mojemu? Słyszałem cię z drugiej strony twojego komputera. Też się dotykałeś, prawda? To nic złego, Haz… Nie myśl, że cie osądzam. Tak nas prawdę, jeśli coś, to jest raczej komplement dla mnie. Dobrze ci się oglądało? Na pewno nie jestem taki duży. To był raczej sposób, w jaki to robiłem – tak, to było to. ;)

Ale tak na serio Haz… Naprawdę jest w porządku. Ale nie wiem. To dało mi dużo do zastanawiania się. Na przykład, ja naprawdę nie powinienem więcej myśleć o Harrym w ten sposób, prawda? Znaczy, on widział mnie i nic nie zrobił, więc może powinienem po prostu się poddać? Boże, ale sposób, w jaki on na mnie patrzył, ja – ja nie mogłem oddychać normalnie. Jego oczy są w takim pięknym odcieniu zieleni i sposób w jaki on patrzyła na mnie na przesłuchaniu, to było magiczne. On sprawiał, że moje wnętrzności się skręcały i szczerze, tak strasznie go pragnąłem.

Spójrz na mnie – mam obsesję na punkcie celebryty. To jest zwariowane, prawda? Powinienem przestać… Jednakże, przeszedłem do następnego etapu, czyż nie? Może… może to do czegoś prowadzi. Ale ja nawet nie wiem, czemu ciągle o tym gadam. O czym powinienem mówić? Koty? Marchewki? Może to po prostu tutaj zostawię…

Nie przestanę odpowiadać, Haz. Nie sądzę, że potrafiłbym teraz. Zaszliśmy za zadek, czuję, ze tutaj zaczyna się coś dziać… uważam cię teraz za przyjaciela, wiesz? Jesteśmy przyjaciółmi, prawda?

Kocham, Lou x



Do: zjedzmojamarchewke@email.com

Od: loczkizchesire@email.com

[wysłano: 19.36, 2 maja]

Czy jesteśmy przyjaciółmi? Oczywiście, że jesteśmy przyjaciółmi, Louis. Tak naprawdę, uważam cię za jednego z moich najlepszych. Czy to nie jest dziwne? Ja tylko – ja nigdy nie byłem tak szczery z nikim. Nigdy nie otworzyłem się tak przed nikim… Jesteś dość szczególny, Lou. Bardzo, bardzo szczególny. Coś jest w tobie – może to, że poznaliśmy się w ten sposób, a nie osobiście? To daje mi inną perspektywę. Tak sądzę. Ty jesteś… Ty jesteś kimś, kogo chciałbym poznać w prawdziwym życiu – chociaż nie sądzę, żeby to było teraz możliwe… Ja… Ja jestem twoim przyjacielem, Louis. Przysięgam.

A tak przy okazji, chcę żebyś wiedział, jak czerwona jest teraz moja twarz. Gdybym mógł, wysłałbym ci zdjęcie, ale nie mogę, więc tylko ci powiem, ze jest bardzo, bardzo czerwona. Może powinienem był ci powiedzieć, co robiłem kiedy byliśmy na kamerze? Ale szczerze, jak mógłbym ci po prostu powiedzieć „Tak przy okazji, Lou, moja ręka jest w moich bokserkach i robię sobie dobrze patrząc, jak ty się dotykasz” . To mogłoby być trochę dziwne, prawda? Znaczy się, oczywiście, to ja byłem tym, kto poprosił cię o pochylenie ekranu… ale jest różnica między poproszeniem, a dołączeniem. Jestem głośny w łóżku – widocznie – więc pewnie była ta część z głośnym oddychaniem. Muszę nad tym popracować, jeśli chcę być dyskretniejszy następnym razem. ;) Więc jest we porządku? Nic się nie zmieniło przez to, że ja się zabawiałem?

Jesteś dobry, tak mimochodem, w dotykaniu siebie w ten sposób.

Harry Styles totalnie się na ciebie nakręcił, Louis. I zdaję sobie sprawę, ze nie ma na to dowodów, ale uwierz mi. On jest… byłby szalony, gdyby nie uznał, że jesteś gorący – czy jesteś gejem, czy nie. Ty… To niemożliwe, żebyś nie wywarł ma nim wrażenia. Coś w nim na pewno skręciło się na twoje zwykłe westchnienie, Lou, przysięgam, ponieważ ty naprawdę jesteś sexy. I to bardzo. Chętnie bym cię przeleciał. ;)

O boże – nie powinienem tego mówić. Wiem, mogę to skasować… ale nie lubię tego robić. Czuję się wtedy jakbym cię oszukiwał. To nie w porządku. Gdybym znał cię w prawdziwym świecie i rozmawialibyśmy twarzą w twarz, nie mógłbym cofnąć słów – więc czemu mógłbym robić to przez Internet?

Tak na poważnie, on byłby chory gdyby nic nie poczuł patrząc na ciebie. A z tego co mi powiedziałeś ostatniej nocy… jestem prawie pewny, że wy obaj odczuliście coś podczas tego kontaktu.

Nie denerwuj się, Lou; twoje zauroczenie nim to nie jest nic złego. Ogarnij to. Żyj tym. Pozwól temu się w coś przemienić?

Haz .x



Do: loczkicheshire@email.com

Od: zjedzmojamarchewke@email.com

[wysłano: 20.01, 2 maja]

Tak, ja wiem, że to szybka odpowiedź, ale wydaje mi się, że to jest właśnie ten kluczowy moment w naszych rozkładach dnia, kiedy siedzimy i nic nie robimy. Więc zamiast czekać aż upłynie mniej przerażający czas na odpowiedzenie, pomyślałem, że po prostu to napiszę, nie przejmując się tym, iż to wygląda jakbym siedział tu desperacko czekając, aż do mnie napiszesz. Więc nie, nie siedziałem tutaj desperacko czekając na twoją odpowiedź, ale po prostu się nudziłem i potrzebowałem czegoś do roboty (stąd laptop).

Chcesz znać śmieszny fakt? Nie pisaliśmy do siebie emailów od wieków. Po prostu rozmawialiśmy przez kamerę, pisaliśmy smsy, dzwoniliśmy lub nie rozmawialiśmy ze sobą wcale przez jakiś czas… teraz znowu wymieniamy emaile i, w jakiś dziwny sposób, to mnie rozwesela. Lubię cię, Harry i cieszę się, ze się poznaliśmy. Ja – ja nie mogę sobie teraz wyobrazić, że nie miałbym w tobie oparcia. To w pewnym sensie zmieniło moje życie, tak przypuszczam… W najlepszy z możliwych sposobów. To wariackie, ze wciąż nie znam twojej twarzy – jednakże to jest częścią tajemnicy, mam rację? Ale wierzę, ze pewnego dnia pokażesz mi jak wyglądasz, prawda? Jestem ciekawy – ale na pewno jesteś cudowny bez względu na wszystko.

Cudowny; czy powinienem powiedzieć przystojny, albo coś bardziej męskiego zamiast tego?

Tak, przypuszczam, że z tobą Harrym jest coś niezwykłego… ale to bez znaczenia. Spotkałem go, i nie masz pojęcia jaką samo to sprawiło mi radość. Powiedział mi, że mogę być kimś, Haz, oraz ze mogę podróżować po świecie. Ja – ja nie mogę uwierzyć, ze on to powiedział do mnie. Harry Styles myśli, że mam możliwości. Tylko… on wie różne rzeczy. Jak moje przezwisko. To powszechna myśl, prawda? Kogoś o imieniu Louis nazywać Lou. Więc nie powinienem być tym tak zaskoczony… Ale to brzmiało tak osobiście – jakby mnie znał. Zresztą, to tylko moja paranoja i wyolbrzymianie. Ale rozmawiałem z nim i to… To była jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek mi się przytrafiły.

Czeka, jestem dobry w tym, co robię z rękami? Jeszcze kiedyś ci pokażę, Haz. Jest jeszcze wiele innych rzeczy, które mogę zrobić by sprawić sobie przyjemność. ;)

Żartują – oczywiście – jednakże, Harry, przysięgam, ze to nie było dziwne. Pewnie, zazwyczaj nie robię sobie dobrze przed kamerą i nieznajomym..Ale dla mnie to było normalne i obiecuję, że to nic nie zmieni między nami. Wciąż jesteśmy kumplami, i wystarczająco wariacko, nie chcę, by to się skończyło. Bez problemu, przysięgam.

Jeśli nie możesz odpisać, bez szczegółów. Napisz cokolwiek.

Lou x





Do: zjedzmojamarchewke@email.com

Od: loczkizchesire@email.com

[wysłano: 20.34, 2 maj]

Dzięki Bogu – nie ma problemów. Wiem, ze jak dotychczas w dwóch emailach powiedziałeś mi, ze wszystko w porządku… Ale szczerze, potrzebowałem tych zapewnień, naprawdę przepraszam. Brzmiałem czepialsko czy coś – Przysięgam, że taki nie jestem! – ja tylko lubię mieć pewność… W moim życiu nie mam jej za wiele. Wydaje mi się, ze miło jest mieć kogoś, kto dba o ciebie bez względu, czy wszystko układa się dobrze, czy nie… Nie, tak naprawdę to więcej niż miłe. To, że cię mam i w każdej chwili mogę do ciebie napisać jest w doskonałe. Ty - ty zmieniasz mnie na lepsze… I nigdy nie będę w stanie ci się za to odwdzięczyć.

Tak… nie pisaliśmy emaili dość długo, prawda? To trochę mnie smuci, wiesz? Lubię twoje jąkanie się w tekście prawie tak samo jak twoje sapanie podczas orgazmu. ;) Czy posuwam się za daleko? Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. Ja tylko… ja wciąż nie mogę uwierzyć, że to się stało. Widziałem cię. Naprawdę cię widziałem, w całym twoim blasku. ;) Nie jest tak źle, wiesz, jeśli chodzi o wielkość. Jestem pewny, że Harry Styles nie miałby nic przeciwko dostaniu tego wszystkiego.

Przepraszam, jestem złośliwy i to jest okrutne.

Wciąż nie wiem, czy denerwuję bardziej ciebie, czy siebie mówiąc, co Harry Styles mógłby ci zrobić.

Mówiąc to, mam oczywiście na myśli, że nie odrzuciłbym propozycji.

Ale obiecuję, ze pozwolę Stylesowi skorzystać pierwszemu. ;)

O Boże… Nie wierzę, co ja właśnie napisałem. Ale minutę temu obiecałem, że nie będę nic kasował, prawda?



Przykro mi, wydaje mi się, że muszę już iść… Właśnie przyjechała moja pizza – wraz z moimi kumplami. Kupili piwo, więc nie mogę narzekać.

Piwo i pizza… Co więcej można chcieć od życia? Ale naprawdę muszę już iść, Lou. Chociaż nie chcę, nienawidzę, ze to się znowu zdarzyło. Chcę być tu z tobą tak bardzo, Ze prawie myślę… prawdziwe Zycie nie może nam przeszkadzać w rozmawianiu – ponieważ to my jesteśmy prawdziwym życiem.

Słodkich snów, Louis. Mam nadzieję, ze wkrótce znowu porozmawiamy.

Harry .xx

~*~

Tydzień i butelkę piwa później, nadal nie było żadnych nowych wiadomości. Harry siedział na swoim leżaku, przeskakując bez celu po kanałach telewizyjnych, gdy zegar w przedpokoju zadzwonił wesoło. Wskazywał 2 po południu, co oznaczało, że ostatnie ustalenia odnośnie bootcamp zostały ogłoszone. On nie był tam dzisiaj potrzebny… Wiedział, ze Louis jest zajęty, więc nie myślał o wysyłaniu mu wiadomości. Harry spędzał przerwę w trasie koncertowej na kręcenie x – faktora nic nie robiąc. Chciał, zamiast tego, być z chłopakiem z Doncaster, który niesamowicie go zszokował tydzień temu, podczas swojego przesłuchania, co sprawiło, że jego serce rozpadło się na maleńkie kawałeczki. Jego palce unosiły się nad telefonem, gdy zastanawiał się, czy zadzwonić do Louisa, czy dostał się do domów jurorów. Jednakże zamiast tego zgasił wyświetlacz i spróbował skupić się na powtórce „przyjaciół”. Wiedział, ze Louis zawiadomi go w odpowiednim czasie.



Do: loczkicheshire@email.com

Od: zjedzmojamarchewke@email.com

[wysłano: 19.05, 10 maj]

Harry, muszę się spieszyć, mama zabiera mnie na obiad by świętować, ale – ale ja przeszedłem, Harry, dostałem się do domów jurorów! Nie wiem dokładnie co to znaczy, ani w jaką część świata pojadę – cholera, nawet nie wiem, do domu którego jurora! Ale jadę, Harry, i kurwa nie mogę w to uwierzyć!

Nie było żadnego sygnału do Styles przez cały tydzień… Więc może on był tylko jednorazowo…

Pieprzyć to – nie obchodzi mnie to – dostałem się, Harry.

Kurwa.

Lou x



~*~

Harry zacisnął palce na telefonie, zanim wskoczył do łóżka tej nocy. Dwie nieprzeczytane wiadomości migały by przykuć jego uwagę – każda z nich sprawiał, że jego serce bolało w inny sposób.

Ale jedna sprawiła mu największą radość:

Ta jedna, która mówiła, ze będzie gospodarzem grupy chłopaków poniżej 25 lat w x-factorze.



10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz