środa, 22 stycznia 2014

861

2



- Jak się masz dzisiaj Adam?- zapytał Louis. Kiedy go pierwszy raz zobaczył, od razu został oczarowany jego wyglądem. Dzieciak był doprawdy słodki ze swoimi jasno blond włosami i uroczą osobowością. Ponad to zawsze był uśmiechnięty i powodował, że ciepło rozlewało się w sercu Louisa. A kiedy zorientował się, że Adam bardzo kocha swojego tatę i że dzieciak nie ma matki, Louis stał się bardziej opiekuńczy wobec niego.



- Jest ok, Panie Lou! Wujek Harry kupił mi nowe buty, zobacz!- krzyknął Adam, pokazując małym paluszkiem na święcące, fioletowe buciki. Louis uśmiechnął się, widząc szczęśliwą buźkę Adama.



- To bardzo miło z jego strony. Czy to brat Twojego taty? - zapytał, ponieważ do tej pory nie wiedział, że Adam jest bratankiem sławnego Harry’ego Stylesa. I dodatkowo Louis wiedział, że Adam ma na nazwisko Horan, nie Styles.



- Nie, to przyjaciel taty, mieszka z nami - wyjaśnił chłopiec, na co Louis kiwnął głową ze zrozumieniem. Powiedział Adamowi, aby zajął swoje miejsce i uśmiechnął się, kiedy malec usiadł obok swoich dwóch przyjaciół i zaczął podekscytowany im coś opowiadać, pokazując co chwila na nowe buty. Louis pokręcił czule głową. Ten dzieciak był zbyt uroczy.



***



Zayn okręcił ołówek, wokół swojego palca, zastanawiając się co następnie nagryzmolić. Był to był luźny dzień w galerii sztuki, a on stawał się coraz bardziej zaniepokojony. Już miał zacząć malunek na swoim płótnie, kiedy usłyszał dźwięk otwieranych drzwi. Obrócił się i spojrzał na młodego faceta, który właśnie stał w progu jego drzwi.



- Hej. Chciałem zapytać czy można tu kupić artystyczne dekoracje?- zapytał na co Zayn delikatnie się uśmiechnął, słysząc z ust chłopaka typowo irlandzki akcent.



- Cześć. Tak, mogę pokazać Ci kilka przykładów. Chciałbyś zobaczyć kilka z nich?- zapytał grzecznie, po czym zaprowadził go do jednego z rogów galerii sztuki. Wtedy młody chłopak powiedział mu, że nazywa się Niall, że potrzebuje jakiś dekoracji, do swojej kawiarni, która znajduje się na końcu ulicy.



- Wow. One wszystkie są niezłe- powiedział Niall, a kiedy spojrzał w oczy Zayna, mulat zarumienił się delikatnie. Zayn nigdy nie spodziewał się, że będzie w stanie tak szybko kogoś polubić i nie mógł nic poradzić na to, ponieważ dosłownie utopił się w morzu niebieskich oczu Nialla. Tylko Bóg wie, co Zayn czuł w tej chwili, a najgorsze było to, że nie mógł nic z tym zrobić.



- Yeah, możesz wybrać motyw jakikolwiek chcesz. To zależy od tego jak chcesz udekorować swoja kawiarnię, może być nawet retro jeśli chcesz - zasugerował Zayn, wpatrując się w Nialla.



- Cóż, myślałem o czymś nowszym. Musze zapytać mojego partnera.- Powiedział blondyn, na co Zayn rozczarował się znacznie.



- Partnera?- ‘Cholera’ zaklął w myśli Zayn, kiedy zorientował się, że wypaplał pytanie na głos. Nie chciał wcale tego głośno powiedzieć, ale jego głupie usta miały inny pomysł niż jego mózg. Świetnie…Niall zachichotał słysząc zaskoczony ton Zayna i pokręcił głową.



- Wspólnika. Dzielimy się własnością kawiarni.- wyjaśnił Niall. Mulat przysięgał sobie, że jego policzki były gorące z powodu pogody, a nie z powodu zażenowania.



- Więc zadecydujesz później?- zapytał na co blondyn przytaknął - Możesz zostawić swój numer, tak żebym mógł się skontaktować z tobą później - kontynuował, czując wzrastające podekscytowanie z posiadania numeru Nialla. To było nieprofesjonalne. Dobrze o tym wiedział, ale mógł go użyć po godzinach pracy, prawda? Niall zapisał mu swój numer na kartce, a kiedy skończył szeroko się do niego uśmiechnął. Podziękował Zaynowi za pomoc i obiecał wrócić za kilka dni. Kiedy Niall tylko wyszedł, brunet wypuścił z ulgą powietrze. Nie spodziewał się, że spotka kiedykolwiek takiego faceta jak Niall. Jego oczy były takie piękne, a jego skóra była jak porcelana. Malik nie wiedział co się działo z jego z sercem i dlaczego tak szybko biło. Wiedział tylko że właśnie zakochał się od pierwszego wejrzenia.



***



- Cóż, spotkałem wczoraj słynnego Pana Lou - Harry zaczął rozmowę jak tylko usiadł na kanapie obok Nialla, który oglądał właśnie Discovery Channel o koala. Pokręcił głową. Jego przyjaciel był czasami tak uroczy.



- Yhym - mruknął roztargniony Niall, na co Hazz zadrwił:



- Ni, słuchasz mnie?- zaskomlał loczek, próbując wyrwać pilota z ręki przyjaciela, którego Niall starał się trzymać z dala od Harry’ego. Jednak zaletą Stylesa było to, że był wysoki, dzięki czemu bez problemu wyrwał urządzenie z dłoni blondyna i wyłączył telewizor.



- Dobra, moja księżniczko Hazza. Dlaczego nie zostawisz mnie dzisiaj w spokoju?- zapytał sarkastycznie Niall spoglądając na Harry’ego.



- Cóż, chce pogadać z Tobą o Panie Lou, który zanany jest jako Louis lub także jeden z najgorętszych facetów, jakie widziały moje oczy- wyjaśnił Harry uśmiechając się szeroko do przyjaciela, który zrobił młynka oczami i wzruszył ramionami.



- No i co z tego?- zapytał Niall.



- Rzecz w tym, że mam przeczucie, że to dobry facet. Dlaczego się z nim nie spotkasz? Znaczy się chciałem powiedzieć, że przecież musisz go dobrze znać, bo to nauczyciel Adama- wyjaśnił sugestywnie Loczek.



- Cóż, znam nauczyciela Adama, a ponieważ moje własne dziecko go czci to wiem też że jest dobrym facetem, ale nie wiem po co miałbym wiedzieć więcej o nim?- wytłumaczył Niall, krzyżując ręce na klatce piersiowej i spoglądając na Loczka. Doskonale zdawał sobie sprawę o co chodziło przyjacielowi, ale nie miał zamiaru grać w jego gry.



- Ni, wiesz o co mi chodzi. Jesteś singlem już tak długo odkąd poznałeś…Seana- powiedział Harry, czując jak Niall wzdryga się na wspomnienie imienia swojego byłego chłopaka.



- Wiesz doskonale co się stało Hazz.



- Wiem, ale to nie znaczy, że nie możesz spróbować ponownie.- dodał Loczek, patrząc na przyjaciela. Chciał dla niego jak najlepiej i naprawdę miał przeczucie, że Louis byłby najlepszy dla Nialla. Nie wiedział skąd to wiedział, ale czuł to.



- Cóż, ale ja tego nie chce - powiedział Irlandczyk, opadając z powrotem na kapę i z zamkniętymi oczami kontynuował - on nienawidził Adama, Haz. Ja tak bardzo go kochałem i nie zdawałem sobie sprawy co on robił mojemu dziecku. On go prawie pobił! I Gdybym nie wszedł tego dnia do pokoju Adama…- Harry położył swoje dłonie na ramionach Nialla i poklepał go delikatnie. Wiedział, że Niall mówił o Seanie, ale Louis nie był taki.



- Nie wszyscy faceci są tacy jak Sean, Ni. Louis kocha Adama i dobrze o tym wiem i Ty również, że Adam go również.- dodał Hazz, na co Niall otworzył oczy. I delikatnie się uśmiechnął.



- Dzięki za sugestię Haz, i nie martw się o mnie dobra? Chcę po prostu skupić się na Adamie. Wiem że jeśli on będzie szczęśliwy to ja też- wyszeptał Niall, podnosząc się z kanapy - Idę spać, dobranoc Harry.- dodał blondyn, pozostawiając sfrustrowanego przyjaciela w salonie.


2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz